Piłka nożna
Górak: Jestem smutny, ale ogromnie dumny
Po meczu odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i zastępujący zawieszonego Łukasza Tomczyka – Łukasz Ocimek. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Skończyła się piękna przygoda z Pucharem Polski. Szkoda. Nic więcej się nie da powiedzieć. Mecz niezwykły, bardzo emocjonujący. Na pewno będziemy go wiele lat wspominać, na stałe zostanie w historii GKS Katowice jako takie prawdziwe piłkarskie emocje. Szkoda, bo w trzech sytuacjach, które były kluczowe, decyzja sędziowska mogła zostać podjęta inaczej. Chodzi mi o wbiegnięcie Fadigi w pole karne przy dobitce, sytuację z samego końca meczu, kiedy faul na Galanie jest cofnięty oraz sytuację, kiedy podyktowano rzut wolny po rzekomym faulu Jirki na Carlosie. Ja te sytuacje widziałem zupełnie inaczej. Ale to nie ma już znaczenia. Gratuluję Rakowowi. A my musimy się przygotowywać, została nam liga, która jest bardzo płaska. I na tym musimy się skoncentrować.
Łukasz Ocimek (trener Rakowa Częstochowa):
Zacznę od kibiców, bo bardzo mocno zasłużyli, żeby znów być na Narodowym. Dołożyli ten jeden procent, byli z nami i zaprowadzili nas na Narodowy – spełniliśmy nasz sen. Duże gratulacje dla piłkarzy, tych co wyszli w jedenastce, tych co weszli i tych, którzy nie zagrali, bo pokazali z ławki, jak bardzo im zależy. Wszystkie zachowania zawodników na ławce były w celu, żeby mecz wygrać. Gratulacje dla całego sztabu, także dla kierowników, fizjo czy kitmanów, bo zrobili kawał dobrej pracy. Duży respekt dla przeciwnika, bo wiemy jak trudno było się do tego meczu przygotować. GKS Katowice bardzo mocno się rozwija, ten sezon ma bardzo dobry i bardzo wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Dziękujemy i gratulacje dla Katowic za postawę. Co do meczu to pierwsza połowa była pod kontrolą z piłką, mieliśmy ponad 55 procent posiadania. Mieliśmy jedną szansę, drugą po stałym fragmencie Stratosa. Problemem były fazy przejścia, bo traciliśmy piłkę zbyt często. Dwie bramki, które GKS Katowice strzelił, były z fazy przejścia. Mało było progresji, grania do przodu. Przerwa była poświęcona temu, że GKS Katowice będzie grał bez piłki, będzie grał niżej. I będzie pressować, a my musimy sobie z tym poradzić. Po zmianie stron mieliśmy grać zdobywająco i częściej wchodzić w pole karne. Pierwsze dziesięć minut drugiej połowy pokazały, że Raków potrafi to robić. Bardzo dobra energia, pierwsza i druga bramka ze stałego fragmentu, wykorzystanie deficytu w obronie Katowic. Dalej kontrola tego meczu, zarządzanie meczem na plus. Bramki straciliśmy z pojedynczych akcji Katowic i naszych błędów, które Katowice wykorzystały. Musimy to sprawdzić i przeanalizować. A dogrywka to już pełna intensywność, skupienie, zarządzanie meczem, dużo dobrych momentów ze strony Rakowa. 4:3 i znów jeden moment, który powoduje że mamy rzuty karne. Nie pomyliliśmy się w nich, Zychu wysoka klasa, gratulacje dla wszystkich i cieszymy się, że 2 maja będziemy w Warszawie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze