Dołącz do nas

Piłka nożna

Klęska Legii na Cyprze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nasz najbliższy rywal w ekstraklasie – Legia Warszawa – przegrał w III rundzie eliminacji Ligi Europy z AEK Larnaka 1:4.

Zapowiadało się, że będzie dla Legii lekko, łatwo i przyjemnie, gdy w 2. minucie Jean Pierre Nsame  strzelił gola dla przyjezdnych, ale po analizie VAR rumuński sędzia Horatiu Mircea Fesnic anulował bramkę. W 16. minucie Pere Pons nawinął Jana Ziółkowskiego i strzelił na bramkę Kacpra Tobiasza, Ziółkowski wślizgiem ratował sytuację, ale tak nieszczęśliwie, że odbita piłka wpadła w długi róg stołecznego golkipera. Trzy minuty później jednak Legia wyrównała, po dośrodkowaniu Bartosza Kapustki z rzutu wolnego, Nsame głową – już prawidłowo – skierował piłkę do siatki. Do przerwy widać było w grze Legii jakość i piłkarsko wydawała się ona nieco lepsza od Cypryjczyków.

Trzy minuty po przerwie gospodarze znów objęli prowadzenie. Kontrę po rzucie rożnym świetnie wykończył polski napastnik Karol Angielski. Z czasem było widać, jak w tropikalnych warunkach goście słabną i ataków z ich strony było coraz mniej, a w końcowej fazie spotkania nie potrafili nawet na chwilę zbliżyć się pod pole karne AEK. Wykorzystali to gospodarze. Najpierw cudownym strzałem popisał się Yerson Chacon i było 3:1. Chwilę później trener Edward Iordanescu wprowadził na boisko Milete Rajovića i zawodnik „odwdzięczył się” kilka minut później po rzucie rożnym pakując piłkę do bramki bezradnej już kompletnie Legii. Na domiar złego w końcówce drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Kapustka. Mecz zakończył się wynikiem 4:1 i za tydzień w Warszawie przed Wojskowymi piekielnie trudne zadanie w rewanżu.

AEK Larnaka – Legia Warszawa 4:1 (1:1)
Bramki: Pons (16), Angielski (48), Chacon (78), Rajović (85-sam.) – Nsame (19)
Legia: Tobiasz – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi, Vinagre – Biczahczjan (70. Morishita), Augustyniak, Kapustka, Goncalves (70. Chodyna), Stojanović (54. Alfarela), Nsame (79. Rajović).

Mecz Legia Warszawa – GKS Katowice odbędzie się w niedzielę 10 sierpnia o 20:15.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga