Piłka nożna
[KONFERENCJA] Brzęczek: Drużyna zdała dziś mały egzamin w II połowie
Po meczu ze Stalą głos zabrali trenerzy obu zespołów. Oto, co mieli do powiedzenia:
Brzęczek: To, co sobie powiedzieliśmy w przerwie i przekonanie, że możemy odwrócić losy spotkania podziałało na zespół. Staliśmy nad przepaścią, ale czułem, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Dziękuje chłopakom, którzy grali w drugiej połowie, pokazali zaangażowanie i wolę walki. Pokazaliśmy charakter, gdy przegrywaliśmy 0:2 a potem 2:3 i strzeliliśmy wyrównującą bramkę. Myślę, że dziś drużyna zdała egzamin, patrząc na warunki tego spotkania ten punkt jest dla nas cenny i mam nadzieję, że dzięki temu niektórzy w swoich głowach przestawią sobie jeszcze bardziej pewne sprawy. Jeśli chodzi o pierwszą połowę to biorę ją na siebie, popełniłem błąd z ustawieniem personalnym i to zadecydowało, że ten mecz tak się źle potoczył.
Smółka: Wspaniały mecz, po to ludzie przychodzą na piłkę, ale to był wspaniały mecz dla kibiców a nie trenerów. Po krótkim odpoczynku chcieliśmy ten mecz rozstrzygnąć już na początku spotkania i to nam się udało. Prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy przewagę zawodnika, w drugiej połowie nie poznawałem mojego zespołu, na drugą połowę wyszli juniorzy i trzeba to sobie powiedzieć po męsku. Jestem w szoku do tej chwili.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


tomek
22 kwietnia 2017 at 21:01
Brzeczek jestes cieniasem wypad z katowic razem z Cyganem i motała
rafael
22 kwietnia 2017 at 21:04
Michniewicz jest wolny. Może jeszcze nie wszystko stracone. Brzeczkowi dziekujemy.
Maks
22 kwietnia 2017 at 21:25
Czesio jest wolny…..to brać go…Mandrysz też wolny….
hajna
22 kwietnia 2017 at 22:28
Brzęczek to niesamowity cienias nawet porządnej zmiany zrobić nie umie dobrze że w drugiej połowie przestali go słuchać i zagrali prosta piłkę ciężko się gra w 9 bo Goncerz znowu był bezproduktywny i przeszkodził dwa razy Prokiciowi schodząc na jego pozycje do środka.Wystarczylo wyjść w składzie bez Goncerza z Lebedynskim za Prokiciem i trzy pkt pewne ale ten czwartoligowy trener tego nie pojmuje bo jego przerośnięte ego mu na to nie pozwala.To ostatni dzwonek na zmianę tego nieudacznika bo awansu już nie zrobimy na pewno z tym trenerem.
Berol
23 kwietnia 2017 at 00:35
jestesmy na 6 mejscu przy tym składzie na ta bezjajeczna lige to mega w chuj trzeba by sie postarac ale my jestesmy przechujami DA SIE ZJEBAC WSZYSTKO graty panie Brzeczek lepiej spierdolic sie nie dało to co mozna było … kurwa mac jest wynik na ta lige po chuju fest
1964
23 kwietnia 2017 at 09:26
Ten mecz pokazał jakim trenerem jest pan Jurek.Grając w 10,grając prosto i dokładając trochę determinacji i woli walki wyciągają wynik.Widać jak na dłoni że winny jest trener.Piłka to prosta gra nie można kombinować z taktyką na takim poziomie.To nie liga mistrzów czy jakieś inne topowe drużyny.Inne drużyny nastawiały się na grę z kontry i dzięki temu dostajemy baty.Jeśli nie wywalczymy awansu co wydaje się wielce prawdopodobne,Brzęczka powinni powiesić za jaja,bo to przez jego chorą taktykę(sto podań z czego nic nie wynika)jestesmy gdzie jesteśmy.Awans uratuje mu dupę!Ale czy temu podołają.Wierzę że tak!Ale….
fan -club Dortmund
23 kwietnia 2017 at 09:54
jak mozna gra w 10 lepiej niz w 11????ODPOWIEDZ PROSTA jak przedmowcy pisali ,grac to co sie umie a nie siedziec przy wydumanej taktyce tranera ktory marzy o Barcelonie w Katowicach!!! TYLKO PROBLEM W TYM ZE JUZ ZA POZNO a pierdolenie pilkarzy ze nie patrza na inne zespoly tylko graja swoje to po temacie …juz nie musicie patrzec ,jestescie na 6 miejscu i bilans z czolowka macie koszmarny ,wiec terza awans juz tylko w rekach innych klubow…a nie awansowac przy tak slabej 1 lidze jak w tym roku to po prostu sabotaz
luk
23 kwietnia 2017 at 11:24
znów nie przesadzajcie. Zmiany zrobił bardzo dobre w krytycznym momencie , dzieki temu może Garbacik wskoczy jako drugi środkowy obrońca na następne mecze i okaże się że z tyłu zapanuje spokój. Z przodu regularnie strzelamy ostatnio. Będzie dobrze chopy ! ps. Już tak nie płaczcie bo zrobili mimo wszystko kawał roboty w tym meczu
JARO
23 kwietnia 2017 at 12:34
Trener naprawdę słabiutki .
Teraz na zmianę za późno.
Ale po sezonie…aut nawet jak awansujemy !
Czego wam i sobie życzę
Chicago
23 kwietnia 2017 at 14:26
Po awansie spieprzyli wszystko nasze miejsce to 6-8 w tabeli moze zs 20 lat awansuja niestety marna ta druzynka z trenerkiem i tak sa wysoko coz zal kibicow bo mysleli ze bedzie ekstaklasa no coz panowie wasze miejsce jest w 1-3 lidze na wiecznosc tak samo jak stsdion a wy to lykacie jak pelikany pozdro z Chicago