Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu GieKSy w Pucharze Polski: Unia Skierniewice z kolejną niespodzianką?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego spotkania rozgrywanego w ramach 1/16 finału Pucharu Polski Unia Skierniewice – GKS Katowice.

 

uniaskierniewice.pl – Niech przygoda trwa dalej! Czas na 1/16 Finału Pucharu Polski!
Po sensacyjnym pokonaniu Motoru Lublin, piłkarze Unii Skierniewice spróbują sprawić kolejną pucharową sensację w starciu z ekstraklasowym GKS-em Katowice. Stawką meczu będzie awans do najlepszej szesnastki. Piłkarskie święto zaplanowano na 30 października. Pierwszy gwizdek o godz. 19:00 przy P8.
Przypomnijmy, że w 1/32 finału Pucharu Polski podopieczni trenera Kamila Sochy sprawili ogromną niespodziankę, eliminując faworyzowany Motor Lublin po serii rzutów karnych. Regulaminowy czas gry i dogrywka zakończyły się remisem (1:1), a w konkursie jedenastek to skierniewiczanie zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając (5:4).Tym samym zespół awansował do 1/16 finału, co było wielkim sukcesem i historycznym momentem dla całego miasta. Po raz pierwszy w historii klubu, udało się bowiem wyeliminować drużynę z najwyższej klasy rozgrywkowej (Ekstraklasy). Wcześniejsze potyczki z kolejno: Piastem Gliwice, Widzewem Łódź i Lechem Poznań kończyły się zwycięstwami gości. W 1/16 Unia zameldowała się już po raz trzeci. Jeszcze nigdy nie udało się awansować dalej, do etapu 1/8.
Spotkanie Unii z GKS-em już elektryzuje kibiców. Unia jest niepokonana na własnym terenie od początku istnienia stadionu, w sumie od 15 spotkań. W 12 rozegranych spotkaniach ligowych zanotowała 10 zwycięstw i dwa remisy. W rozgrywkach pucharowych skierniewiczanie dwukrotnie remisowali, rozstrzygając losy meczu po dogrywce podczas Finału Wojewódzkiego Pucharu Polski 2024 z Pelikanem Łowicz 0:0 (3:0 pd.) oraz po serii jedenastek, jak w starciu z Motorem.
Murowanym faworytem spotkania będzie oczywiście GKS-Katowice. Ósma siła ekstraklasy w jedenastu kolejkach zgromadziła, jak dotąd 15 punktów, notując: 4 zwycięstwa, 3 remisy i 4 porażki. Podopieczni trenera Rafała Góraka w tym sezonie zatrzymali już między innymi: Stal Mielec (0:1), Piasta Gliwice (2:2), Motor Lublin (0:0), Jagiellonię Białystok (3:1), Widzew Łódź (2:2), Pogoń Szczecin (3:1) i Puszczę Niepołomice (0:6). W 1/32 wyeliminowali za to lidera pierwszej ligi, Bruk Bet Termalikę Nieciecza, wygrywając na wyjeździe (1:2). Unia przewodzi w stawce trzecioligowców. W 13 rozegranych kolejkach skierniewiczanie uzbierali do tej pory 26 oczek, notując osiem zwycięstw, dwa remisy i dwie porażki. Skierniewiczanie zachwycają dyspozycją przed własną publicznością, triumfując we wszystkich meczach ligowych tej jesieni.
[…] Czy Unia jest w stanie sprawić kolejną niespodziankę? Czy magia Stadionu Miejskiego pozwoli spełnić kolejne piłkarskie marzenia? Czy twierdza pozostanie niezdobyta? Odpowiedzi na te pytania poznamy już 30 października. Pierwszy gwizdek punktualnie o godz. 19:00!

 

wkatowicach.eu – Przed nami mecz Unia Skierniewice-GKS Katowice w 1/16 Pucharu Polski
Unia Skierniewice będzie rywalem GKS-u Katowice w kolejnej rundzie rozgrywek o Puchar Polski. Katowiczanie znaleźli się na tym szczeblu turnieju po wygranej z Bruk-Betem Termalicą Niecieczą. Wyjazdowy mecz piłkarze GieKSy rozegrają w środę, 30 października.
W 1/16 Pucharu Polski 2024/2025 ekstraklasowy GKS Katowice będzie rywalizować z Unią Skierniewice. Gospodarzem spotkania będzie Unia, która przed własną publicznością nie przegrała meczu od marca 2024 roku. Teraz jednak przed trzecioligową drużyną będzie niełatwe zadanie, by taki bilans utrzymać po spotkaniu z katowicką GieKSą.
[…] Tymczasem Unia Skierniewice dostała się do 1/16 po rozegranym z opóźnieniem spotkaniu z Motorem Lublin, w którym dość nieoczekiwanie wygrała po rzutach karnych 5-4 (mecz zakończył się remisem 1-1).

 

eglos.pl – Już jutro mecz Unia Skierniewice – GKS Katowice
Przed nami kolejne w 2024 roku piłkarskie święto na stadionie przy ulicy Pomologicznej. Już jutro (30.10), w 1/16 Pucharu Polski 2024/2025 trzecioligowiec ze Skierniewic podejmie ekstraklasowy GKS Katowice. Miejscowi przystąpią do rywalizacji w dobrych nastrojach. W weekend zwyciężyli (26.10) na trudnym terenie w Suwałkach z tamtejszymi Wigrami 2:3.
Unia Skierniewice pozostaje niepokonaną na zmodernizowanym obiekcie przy ulicy Pomologicznej od marca 2024.

 

rmf24.pl – Puchar Polski: Unia Skierniewice z kolejną niespodzianką?
„Po to gra się w piłkę, żeby mierzyć się z jak najlepszymi zespołami i zawodnikami. Doceniamy GKS Katowice, tak jak docenialiśmy Motor Lublin” – mówi w rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem z redakcji sportowej RMF FM trener Unii Skierniewice Kamil Socha. To jedna z rewelacji rozgrywek, która niespodziankę w tej edycji Pucharu Polski już sprawiła. I ma chrapkę na kolejną.
2 października. W starciu z ekstraklasowym Motorem Lublin Unia Skierniewice niespodziewanie doprowadziła do rzutów karnych w meczu 1/32 finału Pucharu Polski.
W regulaminowym czasie gry było 1:1 po golach Aghvana Papikyana i Filipa Lubereckiego. Unia prowadzi w karnych 4:3. Do tej pory strzelała bezbłędnie, a w Motorze do siatki z 11 metrów nie trafił Kaan Caliskaner. Do piłki podchodzi napastnik drużyny ze Skierniewic Kamil Sabillo. Bierze rozbieg i zapewnia Unii awans do 1/16 finału!
Motor Lublin był kolejną drużyną, która przekonała się o istnieniu „twierdzy Skierniewice”. O ile na wyjeździe bywało różnie, o tyle u siebie Unia nie przegrała meczu od marca, czyli otwarcia nowego stadionu. Trener Kamil Socha przyznaje, że gra u siebie, na trzytysięcznym, w pełni zmodernizowanym obiekcie pomaga jego drużynie.
[…] Generalnie moda zapanowała na piłkę, na Unię. To jest dla nas bardzo ważne, bo tak naprawdę o to nam chodziło – żeby „obudzić” tę lokalną społeczność. I to się udało. Więc dziś spodziewamy się jeśli nie kompletu, to wypełnienia w 90 proc. To jest minimum (…) myślę, że przyjadą też goście z Katowic. Z tego co wiem, to się szykują. Myślę, że będzie to ciekawy pojedynek kibicowski na trybunach – dodaje trener Kamil Socha.
W rozmowie z RMF FM trener Unii przyznaje, że potyczka z ekstraklasowym GKS-em Katowice to dla jego piłkarzy kolejne duże wyzwanie. Szczególnie, że walcząca o awans do 2. Ligi drużyna ze Skierniewic jest przyzwyczajona do gry w ataku pozycyjnym i prowadzenia gry.
W Pucharze Polski, przeciwko silniejszym rywalom, musi nastawić się na grę z kontrataku i bronienie dostępu do własnej bramki. Z Motorem Lublin w poprzedniej rundzie – to się udało.
Na pewno czekamy na to spotkanie, bo po to się gra w piłkę, żeby się mierzyć z jak najlepszymi zespołami i zawodnikami. Doceniamy GKS Katowice, tak samo jak docenialiśmy … Motor Lublin. Ale znamy swoją wartość, wiemy, że mamy sporo fajnych, młodych zawodników, którzy chcą się pokazać i to dla nich jest duża okazja na to, żeby pokazać, że i w tych niższych ligach są zawodnicy dobrze potrafiący grać w piłkę – podkreśla trener Kamil Socha.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga