Dołącz do nas

Piłka nożna

(Nie)Pewnie, z awansem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice po meczach z Motorem i Koroną był w dobrych nastrojach. Sytuacja w lidze uległa widocznej poprawie i choć jeszcze nie jest idealnie, to wygląda to w tabeli dużo lepiej niż wcześniej. We wtorek jednak przyszło katowiczanom grać w Pucharze Polski, więc wszelkie sprawy ligowe zostały na chwilę odłożone na drugi plan.

W porównaniu z meczem z Koroną trener Rafał Górak dokonał kilku zmian. W miejsce Lukasa Klemenza i Borjy Galana pojawili się Grzegorz Rogala i Jakub Łukowski. W pomocy zamiast Jesse Boscha i Emana Markovića zagrali Kacper Łukasiak i Marcel Wędrychowski. W ataku Adama Zrelaka zastąpił Ilja Szkurin.

Trener ŁKS Szymon Grabowski również dokonał kilku zmian w swoim składzie w porównaniu z meczem z Pogonią Siedlce. W jedenastce mogliśmy oglądać też starych znajomych – z zeszłego sezonu Artura Craciuna czy jeszcze z czasów drugoligowych Sergija Krykuna.

Od początku meczu niewiele się działo. GKS posiadał piłkę, ale grał dość spokojnie, ŁKS wyczekiwał na swoją szansę do kontry. W 18. minucie po szybko rozegranym rzucie rożnym do odbitej piłki dopadł Łukowski i uderzył z dystansu, jednak bardzo niecelnie. Cztery minuty później po podaniu Łukowskiego, Szkurin odegrał do Łukasiaka, ten próbował uderzać, piłka przeleciała wzdłuż pola bramkowego, a tam próbował wykończyć akcję Nowak – ale został zablokowany. Po minucie kapitalnie Szkurina wypuścił… Jędrych, ale białoruski napastnik w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza. Jeszcze lepszą okazję zawodnik miał po chwili, gdy po prostopadłym podaniu Nowaka, wyprzedził świetnie obrońcę, ale w sytuacji oko w oko z bramkarzem oddał bardzo nonszalancki strzał i Jakubowski złapał piłkę. GieKSa atakowała coraz śmielej. W 28. minucie Nowak podał prostopadle do Wędrychowskiego, ale zawodnik musiał już na wykroku uderzać piłkę i strzelił niecelnie. Dwie minuty później kiks Rudola w swoim polu karny pressingiem wykorzystał Wasielewski, a obrońca ŁKS sfaulował go w polu karnym. Jedenastkę pewnie egzekwował Arkadiusz Jędrych i GieKSa wyszła na zasłużone prowadzenie. W kolejnych minutach niewiele się działo. W końcu w 41. minucie gospodarze rozprowadzili akcję, po której dośrodkowywał Norlin, głową uderzał Piasecki, ale bez problemu dla Strączka. Chwilę później Wędrychowski przeprowadził kapitalny rajd przy linii końcowej i zdecydował się na niesygnalizowany strzał, ale bramkarz był czujny. Po chwili Nowak nawinął rywala i wyszedł sam na sam, ale również chyba nieco zlekceważył sytuację i trafił w bramkarza.

Już zaraz po przerwie GKS mógł podwyższyć prowadzenie. Dwójkową akcję rozprowadzili Wędrychowski i Nowak i ten pierwszy po zwodzie oddał strzał w długi róg, niestety trafił w słupek. Kilka minut później Nowak szybko wykonał rzut wolny, czym na dobrą pozycję wyprowadził Marcela, a ten zachował się w bardzo podobny sposób, co wcześniej, ale tym razem trafił w bramkarza. W 59. minucie przycisnął ŁKS i po dośrodkowaniu z lewej strony głową uderzał Piasecki, ale ekwilibrystycznie interweniował Strączek. Po chwili GKS wyprowadził kontrę, ale źle w dobrej sytuacji uderzał Nowak. W końcu katowiczanie zdobyli drugą bramkę. Łukasiak wślizgiem odzyskał piłkę i podał do Nowaka, ten wyprowadził sam na sam Szkurina, a napastnik tym razem nie patyczkował się, tylko huknął pod poprzeczkę. Trener Górak dokonał kilku zmian. Chwilę po wprowadzeniu kapitalną okazję miał Błąd, który po podaniu Nowaka strzelił wysoko nad poprzeczką. W 69. minucie swoją okazję  miał Łukasiak, który po podaniu Nowaka oddał groźny strzał, ale obok słupka. Jeszcze jedną okazję miał Błąd, ale trafił w bramkarza. W 84. minucie gospodarze strzelili kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu z lewej strony tak niefortunnie wybijał piłkę Jędrych, że ta przeleciała nad głowami wszystkich i trafiła do siatki bezradnego Strączka. Końcówkę mieliśmy nerwową. W końcówce jeszcze okazje miał Rejczyk, ale po idealnym odegraniu od Szkurina trafił w bramkarza. W ostatniej akcji meczu ŁKS był blisko wyrównania, ale wybroniliśmy.

GKS Katowice awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Katowiczanie dominowali, byli zdecydowanie lepsi. Grali tak, jak powinna grać drużyna z ekstraklasy z pierwszoligową. W końcówce oddali pole rywalom i było nerwowo, utrzymali jednak korzystny wynik do końca. Czekamy na losowanie!

28.10.2025, Łódź
ŁKS Łódź – GKS Katowice 1:2
Bramki: Jędrych (84-sam.) – Jędrych (31-k), Szkurin (61)
ŁKS: Jakubowski – Rudol, Craciun, Kupczak, Krykun (76. Jurkiewicz), Wysokiński, Ernst, Toma (65. Szczepański), Norlin (65. Głowacki), Lewandowski (88. Arasa), Piasecki (76. Balić).
GKS: Strączek – Łukowski, Rogala, Jędrych, Kuusk, Wasielewski (64. Galan) – Wędrychowski (64. Błąd), Kowalczyk (64. Bosch), Łukasiak (83. Rejczyk), Nowak (79. Klemenz) – Szkurin.
Żółte kartki: Piasecki, Arasa – Kowalczyk.
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
Widzów: 3285 (w tym 507 kibiców GieKSy).

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga