Piłka nożna
Oby bez przekrętów
Nowa kolejka, stare historie. Kilka drużyn ponownie dostanie możliwość tłumaczenia strat punktów zmęczeniem po europejskich pucharach, kolejni eksperci będą mogli się ośmieszać jak po ostatnim starciu Radomiaka z Koroną, a ci sami sędziowie będą mogli przekręcać wyniki. Co czeka nas w 22. kolejce Ekstraklasy?
Daniel Myśliwiec wyciągnął Piasta Gliwice z dna, a w tym roku wygrał oba domowe spotkania. Trzeba zauważyć, że na wyjeździe za to nie zdobył punktów, ale w tej kolejce to Motor przybędzie do Gliwic w roli gości. W Lublinie muszą przeżywać szok, gdyż Zbigniew Jakubas sięgnął do kieszeni i sprowadził prawego obrońcę, Thomasa Santosa za oszałamiające 130 tysięcy euro. 27-letni Duńczyk dołączył do Motoru z IFK Goteborg. Drugie piątkowe starcie zapowiada się ciekawie – przed Widzewem stoi zadanie udowodnienia, że ich zwycięstwo wyjazdowe z Wisłą w Płocku nie było jedynie dziełem przypadku i są w stanie przełamać dobrze działającą w tym roku obronę Cracovii. Goście w trzech ostatnich kolejkach stracili jak na razie jedną bramkę, a Widzew – jako pierwszy w tym sezonie ligowym – strzelił więcej niż jedną bramkę Nafciarzom.
Przed szansą na premierowe zwycięstwo w Ekstraklasie stanie Łukasz Tomczyk. Były trener Polonii Bytom ciągle walczy o pierwszy komplet punktów, a ciężko będzie o lepszą na to okazję niż starcie u siebie z najniżej położoną w tabeli drużyną ligi. Termalica w ostatniej kolejce wywalczyła u siebie remis z Górnikiem, więc pewnie także w starciu z Rakowem zawodnicy Marcina Brosza będą mieli chrapkę na urwanie punktów, aby w końcu przeskoczyć Legię. Górnik Zabrze od jakiegoś czasu dzielnie walczy o to, żeby zaliczyć na koniec sezonu glebę metr przed miejscem premiującym europejskimi pucharami i odmawia regularnego wygrywania meczów. Od udanego dwumeczu z Arką drużyna Michala Gasparika wygrała w lidze tylko raz, a do tego dopisała dwa remisy i cztery porażki. Na korzyść Trójkolorowych gra jednak fakt, że na ich stadionie pojawi się druga najgorsza drużyna Ekstraklasy, jeśli chodzi o wyjazdy. Anonimowy zawodnik Legii Warszawa przyznał ostatnio w wywiadzie, że nie chce, żeby na wyjazdach pojawiali się ich kibice. Na domowym meczu ciężko się będzie jednak od nich odciąć, a brak porozumienia na stadionie w stolicy spróbuje wykorzystać Wisła Płock. Nafciarze od tej kolejki mają do dyspozycji Diona Gallapeniego, skrzydłowego wypożyczonego do końca sezonu z Widzewa.
Ostatnio Arka wrzuciła posta, w którym spytała kibiców, jaki mecz na Stadionie Miejskim w Gdyni najlepiej kojarzy się kibicom. Nie trzeba było długo czekać, aby kibice GieKSy przypomnieli klubowi z Trójmiasta o pewnym starciu z 2024 roku. Przeszłość jednak nie będzie grała i ciężko nie przyznać tego, że na papierze przed ekipą Rafała Góraka stoi ciężkie zadanie, wszak Arka u siebie prawie nie przegrywa. Adrian Siemieniec na konferencji poprzedzającej starcie z Fiorentiną ostrzegł włoskich dziennikarzy, że po meczu zapamiętają oni jego nazwisko. Ciężko powiedzieć, czy porażka 0:3 pomoże Włochom w tym zadaniu, tak czy siak wyszło głupio. Natomiast trzeba oddać Jadze, że wynik absolutnie nie odzwierciedlał tego, jak ten mecz wyglądał, i prawdopodobnie zagranie w ten sposób przeciwko Radomiakowi bez trenera na spokojnie wystarczy. Dlaczego Radomiak przyjedzie bez trenera? Goncalo Feio… cóż, Goncalo Feio. Po przyjściu do Radomia zarzekał się, że jest już zreformowany, że będzie grzeczny. Wytrzymał całe sześć spotkań, a w siódmym zarzucił sędziemu przyjmowanie wypłaty od nieautoryzowanych źródeł, za co komisja poczęstowała go zawieszeniem na 5 spotkań i karą grzywny. Niektóre rzeczy (i ludzie) się nie zmieniają. Korona Kielce solidnie weszła w nowy rok, wygrywając dwa z trzech spotkań. W ostatnim starciu weekendu podejmie u siebie Lecha Poznań, czyli jest szansa, że nikt nie dostanie butelką w głowę – chyba że Lech po potencjalnej wygranej będzie się śmiał cieszyć. Jak naucza pan Robert Podoliński, niewiele jest gorszych rzeczy od radości w kółeczku po wygranym meczu, chyba tylko zawodnicy spoza Polski w polskiej lidze. Lech w Lidze Konferencji zaliczył udany wyjazd, w całkiem kontrolowany sposób wygrał z fińskim KuPS 2:0.
Poniedziałkowe starcie odbędzie się w Gdańsku, gdzie Lechia podejmie Zagłębie Lubin. Klasycznie należy przypomnieć, że Lechia nie powinna znajdować się w Ekstraklasie, oraz znowu należy zauważyć, jak bardzo wynik ponad stan robi Leszek Ojrzyński w Zagłębiu. Wszelka logika kazałaby na początku sezonu wieszczyć Miedziowym najwyżej środek tabeli, a tymczasem korzystają oni z impotencji czołówki ligi i na ten moment kwalifikują się do europejskich pucharów.
Piątek (20 lutego):
Piast Gliwice (12.) – (14.) Motor Lublin | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Widzew Łódź (15.) – (5.) Cracovia | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport, Canal+ 4K)
Sobota (21 lutego):
Raków Częstochowa (7.) – (18.) Termalica Bruk-Bet Nieciecza | 15:00 (Canal+ Sport 3)
Górnik Zabrze (2.) – (13.) Pogoń Szczecin | 17:45 (Canal+ Sport 3, TVP Sport)
Legia Warszawa (17.) – (3.) Wisła Płock | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Niedziela (22 lutego):
Arka Gdynia (16.) – (11.) GKS Katowice | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Jagiellonia Białystok (1.) – (10.) Radomiak Radom | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Korona Kielce (8.) – (6.) Lech Poznań | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, Canal+ 4K)
Poniedziałek (23 lutego):
Lechia Gdańsk (9.) – (4.) Zagłębie Lubin | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze