Dołącz do nas

Piłka nożna

Plusy i minusy po Elanie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice wygrał pewnie z Elaną Toruń i umocnił się w ścisłej czołówce tabeli. Ciągle nie udaje się wskoczyć na miejsce premiowane awansem, gdyż rywale również ostatnio wygrywają wszystko jak leci. Przyjrzyjmy się plusom i minusom sobotniego spotkania.

Plusy:
+ Czwarta ligowa wygrana z rzędu u siebie – po Skrze, Legionovii, Lechu przyszedł czas na Elanę.

+ Piąta wygrana z rzędu – po Legionovii, Garbarni, Lechu, Polkowicach przyszedł czas na Elanę 🙂

+ W końcu gol w pierwszej połowie – po dziewięciu meczach posuchy, w końcu katowiczanie trafili przed przerwą i to dwukrotnie.

+ Decyzja Stefanowicza – dobra okazja, dużo miejsca i strzał. To, że bramkarz gości popełnił błąd, to już nie nasz problem.

+ Szymon Frankowski – debiutant na zero z tyłu, z kilkoma świetnymi interwencjami. Dodatkowo ma poukładane w głowie – tak się wydaje, słuchając wywiadu z nim. Brawo!

+ Wygrana niezagrożona – mimo przewagi Elany w drugiej połowie, kompletnie nie musieliśmy drżeć o wynik.

+ Zwycięstwo w meczu z atmosferą – w ostatnich latach prawie wszystko przegrywaliśmy. Tym razem było inaczej.

+ Optymizm przed Widzewem – co tu dużo gadać, GKS jest w miejscu, o którym nawet nie śniliśmy. Więc optymizm jest uzasadniony, natomiast trzeba na dużym spokoju i twardej ziemi podejść do tego meczu.

Minusy:
– Oddanie inicjatywy – może i kwestia taktyczna, ale jednak Elana tych swoich prób miała po przerwie za dużo.

– Słabe kontry – nie potrafiliśmy dochodzić do sytuacji bramkowych, często tracąc piłkę już w środku boiska.

– Kontuzja Jędrycha – oby naszemu stoperowi nie odebrało to szansy gry z Widzewem.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga