Piłka nożna
Plusy i minusy po Gryfie
GKS Katowice wygrał w drugiej kolejce z Gryfem Wejherowo 2:0. Katowiczanie dominowali przez niemal cały mecz i zasłużenie zdobyli trzy punkty. Nie był to jednak mecz idealny, dlatego też poniżej prezentujemy listę plusów i minusów po sobotnim pojedynku.
Plusy:
+ Ważna wygrana – zwycięstwo w drugiej kolejce po porażce w pierwszej to bardzo dobra rzecz dla młodej drużyny. Pokazali samym sobie, że można się podnieść po przegranym meczu, zagrać dobry mecz i zatriumfować w kolejnym.
+ Dominacja – mało było momentów, w których rzeczywiście moglibyśmy drżeć o wynik. Nawet przy stanie 2:0 to katowiczanie bliżsi byli zdobycia trzeciego gola niż Gryf pierwszego.
+ Defensywa – znaczący postęp w porównaniu z pierwszym meczem. Zarówno obrońców, jak i defensywnych pomocników.
+ Ilość sytuacji – katowiczanie już w pierwszej połowie mieli cztery bardzo dobre okazje do strzelenia gola, a trafili dopiero za piątym razem.
+ Arkadiusz Jędrych – drugi mecz, drugi gol. Dodatkowo otwierające podanie do Rumina. Jak na stopera, bardzo mocno pomaga w ofensywie. A i w defensywie tym razem nie dało się wiele zarzucić.
+ Praca Rumina – pisaliśmy o tym w felietonie, dobrze się na to patrzyło. Cofanie się do linii pomocy, gra tyłem do bramki, odgrywanie.
+ Optymistycznie – nie wpadamy oczywiście w żaden zachwyt, ale po pierwszym meczu można się było spodziewać cięższej przeprawy w Wejherowie.
Minusy:
– Brak skuteczności – niewykorzystywanie stuprocentowych okazji może się zemścić w następnych meczach.
– Brak decyzyjności bocznych – Rogala i Kiebzak w tym spotkaniu mieli szerokie korytarze, a nie potrafili tego wykorzystać celnym dograniem do partnerów. Muszą bardziej uwierzyć w siebie i zachowywać chłodną głowę.
– Kontuzja Rumina – miejmy nadzieję, że nie będzie to zbyt poważne.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Najnowsze komentarze