Piłka nożna
Plusy i minusy po Kluczborku
GKS Katowice zagrał niezły mecz w Kluczborku, choć było też trochę mankamentów. Zapraszamy do prześledzenia plusów i minusów z sobotniego spotkania.
Plusy:
+ Wygrana – wbrew pozorom to było bardzo ważne zwycięstwo. Katowiczanie w przypadku porażki znów znaleźliby się pos kibicowską presją. Tak – jest spokój.
+ Zabójcze kontry – były mistrzowskie. Wyjście do szybkiego ataku, liczebność, precyzja. Tak padły dwa gole – palce lizać.
+ Walka – to mogło się podobać. Poziom ambicji był nieporównywalnie większy niż z Arką.
+ Inteligencja – przy pierwszym golu Goncerz, a przy drugim Pielorz swoim zachowaniem powodowali, że partnerzy – Iwan i Wołkowicz – byli sami w polu karnym i mogli spokojnie strzelać bramki.
Minusy:
– Niepotrzebny kontakt – GKS prowadził 2:0 i mógł kontrolować spotkanie. Stracona bramka spowodowała, że mogło być różnie.
– Za dużo stałych fragmentów – zwłaszcza w początkowej fazie meczu Kluczbork miał masę rzutów rożnych. O ile do rogów nie ma się co czepiać, tak jak do prokurowania wolnych – było tego stanowczo za dużo.
– Sytuacje Gonza – nasz napastnik znalazł się w dwóch bardzo dobrych – choć nie idealnych sytuacjach. Zabrakło perfekcyjnego wykończenia z Suwałk.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Irishman
15 marca 2016 at 08:12
+ Wygrana – nie ma co bagatelizować tego zwycięstwa, bo w Kluczborku zawsze nam się grało ciężko, a teraz piłkarze byli jeszcze dodatkowo pod presją po bardzo słabym meczu z Arką, po którym wylano na nich (słusznie) morze krytyki. Na szczęście udźwignęli ten ciężar. Brawo!
– Za dużo stałych fragmentów – już to można było zauważyć w meczu z Arką. Trener nakazuje grać drużynie agresywnie. Tylko piłkarze muszą zrozumieć, że agresywnie nie oznacza głupio faulować.
– Sytuacje Gonza – mnie bardziej niż martwi słaba skuteczność Goncerza, cieszy jego udział w konstruowaniu akcji i to niekoniecznie jako tylko egzekutor. Ale faktycznie jeśli poprawi tą skuteczność to będzie już przepięknie!
Matti
15 marca 2016 at 13:18
Bramka obciąża nie tylko defensywnych pomocników ale także Kuchtę. Jeszcze raz potwierdza się fakt że musimy poszukać solidnego bramkarza z papierami.