Piłka nożna
Plusy i minusy po Wiśle
GKS Katowice pewnie wygrał w Puławach. Trudno więc dziwić się optymistycznym nastrojom, które pojawiły się wśród kibiców. I temu, że dostrzegamy więcej pozytywów niż negatywów tego spotkania.
Plusy:
+ Wysoka wygrana – drugie z rzędu wysokie wyjazdowe zwycięstwo. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś takiego. Sześć punktów pozwala nam pewnie utrzymywać się w czubie tabeli.
+ Gonzo znów strzela – trzy mecze z rzędu i cztery gole. Grzegorz chyba wraca na właściwe tory!
+ Stałe fragmenty – strzeliliśmy dwa gole w ciągu 10 minut po rzutach rożnych. Pierwszy po strzale z pierwszej piłki, drugi po zgraniu i ekwiblirystycznym uderzeniu kapitana.
+ Stoperzy – mieli swój wielki udział w zwycięstwie, także od strony ofensywnej. Kamyk strzelił gola, Oli zaliczył asystę. Obaj przy okazji bardzo dobrze spisali się w obronie.
+ Zmiennicy – Lebedyński i Mandrysz mieli udział w akcji, po której padła trzecia bramka. Paweł podał do Tomasza Foszmańczyka, a dobitką jego strzału popisał się Mikołaj i strzelił gola.
+ 90 minut pod kontrolą – zwycięstwo nie było ani przez minutę zagrożone.
+ Czyste konto – w końcu! Po ośmiu meczach, w których GKS tracił bramki, tym razem udało się zagrać na zero z tyłu.
Minusy:
– Obniżenie jakości po drugim golu – mecz można by było uznać za idealny, ale od 27. minuty GKS przestał grać swoje. Pojawiło się sporo niedokładności i chaos. Lepsza drużyna mogłaby wykorzystać ten moment zawahania.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Tomek
10 kwietnia 2017 at 15:38
Goncerz dla mnie pomimo tego że słabym rywalom zaczął strzelać bramki to zawodnik nie na ten poziom. Kiepsko wyszkolony technicznie, zero gry kombinacyjnej i kreatywności. W przypadku awansu do natychmiastowego zdjecia z listy plac. Czeka go z pewnością II liga. Przy lepszym rywalu nie kopnął piłki sensownie to o czymś świadczy
DortmundFans
10 kwietnia 2017 at 18:20
Just hater’s bullshit! Goncer is one of the best strikers in first division! We admire him even here abroad
tomek
10 kwietnia 2017 at 20:12
to podziwiajcie i wescie go najlepiej do siebie