Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Wiśle

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wygraliśmy 1:0 z Wisłą Płock. Nie było pięknie, ale było skutecznie. Zapraszam na plusy i minusy po meczu z Wisłą Płock.

Plusy:

+ Gra do samego końca

Kiedy mecz zdawał się zmierzać donikąd, Lukas Klemenz udowodnił, że jest kluczowym piłkarzem GKS Katowice. Strzelił gola w ostatniej akcji, już w doliczonym czasie gry, po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Cała drużyna zachowała się w tej sytuacji świetnie. Należy docenić przytomne wycofanie piłki przez Borję Galana do Bartosza Nowaka, który zaliczył kolejną już asystę w tym sezonie. Klemenz także szybko pozbierał się po starciu w jedenastce rywali, nie próbował wymusić rzutu karnego i… wprawił w euforię cały stadion.

+ Organizacja gry w defensywie

Wisła Płock kilkakrotnie wychodziła groźnie z kontry i przynajmniej raz mogło być bardzo niekomfortowo, gdyby nie interwencja Alana Czerwińskiego, który skasował potencjalną stuprocentową okazję. Rywal był groźny głównie z kontry, ale nie dlatego, że brakowało nam doskoku, wręcz przeciwnie. Przez długie fragmenty meczu to nasze wysokie ustawienie zmuszało rywali do błędów w rozegraniu. Tam, gdzie pressing działał, Wisła się gubiła. Trzy punkty w meczu, w którym rywal bronił całym zespołem i czyhał na wypady, to dobry egzamin z organizacji gry.

+ Rafał Strączek

Z meczu na mecz jest pewniejszy i o ile wcześniej często mówiło się, że po prostu wykonuje swoją pracę, to w tym roku coraz częściej zbliżamy się do podkreślenia, że zrobił więcej. Sobotni mecz na pewno nie był łatwy dla bramkarza, bo może rywale nie mieli aż tylu „setek”, to jednak co jakiś czas nam zagrażali, ale wtedy Strączek był na posterunku. Był czujny także przy rykoszetach, których nie brakowało. 

Minusy:

– Zbyt mało konkretów

Siedem strzałów, cztery celne to za mało jak na drużynę, która miała 70 procent posiadania piłki. Wisła świetnie broniła, ale my też nie robiliśmy wszystkiego, by tę obronę skruszyć. Kilka dobrych dośrodkowań Nowaka, próba Jędrycha z dystansu, słupek po rzucie rożnym – sygnały były, ale nie było konsekwencji. W meczach z takimi rywalami trzeba być cierpliwym (i tacy byliśmy, wszak strzeliliśmy w doliczonym czasie gry), ale i konkretniejszym, gdyż lepiej zamykać je wcześniej.

Podsumowanie

Trzy punkty i czyste konto – tak naprawdę tylko to się liczy. Mecz z Wisłą Płock zostanie w pamięci ze względu na spektakularną wygraną w ostatniej akcji. W czwartek gramy o marzenia!

GieKSiarz

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga