Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu w Gdyni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Czas na podsumowanie wyjazdu do Gdyni. Zapraszam więc do tradycyjnego „Post scriptum”.

  1. Na wyjazd do Gdyni wybraliśmy się trzyosobowym składem: ja (foto), Grzesiu (live) i Miro (relacja + kulisy). Znaczy chyba kulisy, bo nie wiadomo, czy coś z tego będzie.
  2. Na początku nasze akredytacje zostały odrzucone, ponieważ było nas za dużo i musieliśmy wybrać tylko dwie osoby (jedną na foto i jedną na prasę), co przy nowym stadionie Arki jest totalną bzdurą. Na szczęście po telefonie do rzecznika prasowego udało się załatwić trzy akredytacje i mogliśmy jechać wszyscy razem.
  3. Z Katowic ruszyliśmy o 13:30 Seatem, który dostaliśmy od wiernego kibica. Z racji, ze nasze wozy nie nadawały się na taką trasę, z pomocą przyszedł Artur z firmy AL-AS Krzysztof Chlebicki, którego serdecznie polecamy.
  4. Po dwóch godzinach minęliśmy naszych kibiców, którzy akurat mieli postój. Niestety zobaczyliśmy ich zbyt późno, żeby zjechać, a wcale szybko nie jechałem.
  5. W Gdyni zameldowaliśmy się koło 17:30 i udaliśmy się prosto na molo w Orłowie. Tam zrobiliśmy kilka zdjęć i nagrywaliśmy kulisy, a następnie udaliśmy się na obiad.
  6. Żurek, Dorsz z frytkami i piwko były bardzo pyszne. Szkoda tylko, że przy płaceniu Grzesiu zobaczył latającą mysz po kuchni. Pierwsze, co sobie wyobraziłem, gdy się o tym dowiedziałem, to… mysz siedzącą na dorszu. Wyobraźnia robi swoje.
  7. Następnie udaliśmy się na stadion. Odbiór akredytacji i wjazd odbył się bardzo sprawnie. Nie obyło się od śmieszków z miłymi paniami, które nie chciały mi uwierzyć, że trzy punkty zabierzemy ze sobą do Katowic (było blisko).
  8. Po wejściu na murawę zaczęły się problemy. Ciężko było ustawić kamerę na naszych kibiców, ponieważ wszystko odbijało się od pleksy, a siatki z każdej strony nie pomagały. Gdy wpadłem na pomysł, aby ustawić kamerę na sektorze buforowym, jednemu ochroniarzowi się to nie spodobało, ale na szczęście udało się z nim finalnie dogadać.
  9. Następnym problemem było przemieszczanie się w trakcie meczu. Zdjęcia piłkarzy wychodzących na murawę mogłem robić tylko zza linii końcowej. A zdjęcia naszym kibicom tylko w przerwie meczu.
  10. Na szczęście w 97. minucie, gdy Arkadiusz Jędrych strzelał karnego dającego nam cenny punkt, stanąłem za bramką i nagrałem filmik. Ochrona dała mi wtedy spokój. Ale standardy w Gdyni mają takie choćby, tam co najmniej Liga Mistrzów grała.
  11. Gdy ja latałem po murawie, Miro latał po sektorze prasowym i kręcił kulisy.
  12. Po meczu nasza redakcja, jak i każda inna nieoficjalna, nie została wpuszczona na konferencję prasową, co jest kolejną paranoją. W tym sezonie jeszcze się z tym nie spotkałem, a byłem… wszędzie.
  13. W drodze na parking jeden ze starszy kibiców Arki rozmawiał przez telefon i mówił, że „wszyscy byli wściekli”. Na co my między sobą: „No nie wszyscy”. I zaczęła się ciekawa rozmowa. Był to kibic, jak sam się określił, ze starej gwardii, tak na oko po sześćdziesiątce. Ale bardzo pozytywnie nastawiony do nas, co spowodowało, że jak się rozgadał, to ciężko nam było wsiąść do samochodu, żeby go nie urazić.
  14. W drodze powrotnej prowadził Miro, a ja wrzucałem relację na stronę i robiłem dla Was galerię.
  15. Bardzo zabawna sytuacja miała miejsce na autostradzie. My lecieliśmy w stronę Katowic, a przed nami radiowóz, który jechał 140 km/h. Więc my za nim. Lewym zasuwa kolejne auto koło nas i na widok policji wjeżdża przed nas i grzecznie 140. Jedziemy tak kilka kilometrów i zbliżają się kolejne światła, które na widok policji jadą równolegle z nami. Dopiero gdy policja zjechała z autostrady, wszyscy mogli przyśpieszyć.
  16. W Katowicach byliśmy około 3:00. Pozostało nam jeszcze zatankować auto i porozwozić się do domu.
  17. Wyjazd był bardzo pozytywny z masą śmiechu, a remis w 97. minucie smakował jak zwycięstwo.
  18. Kolejny wyjazd dopiero w połowie kwietnia, ale wcześniej zapraszam wszystkich na play-off w hokeja i domowe spotkania naszych piłkarzy.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Fjodor

    24 marca 2022 at 01:02

    Oj tam, j tam, Miśku, jak myszka nie nasrała na dorsza, to luuuuuz 🙂

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga