Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu w Głogowie
Za nami kolejny wyjazd, tym razem do Głogowa. Czas na tradycyjne „Post scriptum”, chociaż wyjazd nie był tradycyjny.
- Na wyjazd do Głogowa, jak to się ostatnio przyjęło, był problem ze skompletowaniem składu. Z racji, że mieli być kibice w sektorze gości, to była potrzebna osoba na murawie, która ustawi kamerę i zrobi kilka zdjęć. Poszukiwania, nie szły po mojej myśli, ale na szczęście całkiem przez przypadek zgłosiła się Madziara, która myślała, że chodzi tylko o kilka zdjęć z telefonu, a nie chodzenie po murawie.
- Jak na złość serwis Accredito miał jakąś awarię i na cztery różne emaile nie szło założyć konta, a czas zgłaszania akredytacji dobiegał końca. Na szczęście w sobotę rano wszystko ruszyło i temat został dopięty.
- Z racji, że na relację live oraz meczową jechałem sam, to postanowiłem dogadać się z kibickami z KKN-u, co usprawniło mi pomeczowe obrabianie galerii i innych spraw związanych meczem.
- Z Mysłowic wyjechaliśmy koło godziny 13:00 z lekkim poślizgiem, ale to dla mnie nic nowego, bo Tomek też zawsze miał poślizg 🙂
- W samochodzie Madziara studiowała obsługę aparatu i wymianę obiektywów, ale mina, gdy dowiedziała się, że jeszcze trzeba ustawić kamerę na kibiców, była bezcenna.
- Do Głogowa dojechaliśmy z prawie godzinnym zapasem, jednak jak to mówi klasyk „Organizacyjnie Stal Mielec”. Pani, która wydawała akredytacje, nie wiedziała, którędy mamy wejść na stadion, więc wspólnie udaliśmy się do wejścia głównego, ale tam też nikt nic nie wiedział. Pewien ochroniarz powiedział, że tędy wejdziemy i faktycznie wpuścił nas przez kołowrotki, jednak okazało się, że po tej stronie stadionu są media TV, a sektor prasowy jest całkiem po drugiej, o czym poinformował mnie kolega z GieKSaTV.
- Po dotarciu na „sektor prasowy” miałem mało czasu na spisanie raportu, a składy, były gdzieś tam w budynku klubowym, więc zrobiłem tylko zdjęcie od jakiegoś dziennikarza i do roboty.
- Sektor prasowy nie bez powodu dałem w cudzysłów, ponieważ pierwszy raz trzymałem laptop na kolanach. Podstawki są bardzo małe i strach na nich postawić laptop, a nawet jak już na chwilę położyłem, to musiałem ją podtrzymywać od spodu, żeby się nie złamała.
- Po tym jakże emocjonującym widowisku udaliśmy się na konferencję, ale w drzwiach minęliśmy się z trenerem Górakiem, który nawet nie wiedział, czy jest konferencja. My i tak musieliśmy oddać kamizelkę foto, więc weszliśmy do budynku klubowego i wtedy okazało się, że konferencja jest i szukają trenera.
- Następnie udaliśmy się w stronę domu. Dzięki temu, że nie jechałem sam, mogłem szybko ogarnąć galerię, zgrać wideo i wysłać konferencję do Tomka. Niestety nie zapisała mi się wypowiedź trenera gospodarzy, ale to już jest złośliwość rzeczy martwych.
- W domu zameldowaliśmy się około 00:30.
- Na koniec jeszcze raz wielkie dzięki dla Magdy, która pomogła na murawie i wierzę, że to nie był jej ostatni raz.
PS 2 Za dwa tygodnie wyjazd do Rzeszowa, na który nie jestem w stanie jechać, więc zachęcamy ludzi do pomocy.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Najnowsze komentarze