Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu z Zawiszą
Mimo sporej radości z wygranej z Zawiszą, należy powiedzieć, że ten mecz się po prostu odbył i nie będzie wspominany, jako jakieś niezwykłe widowisko. W związku z tym i post scriptum będzie dziś wyjątkowo krótkie.
1. Mecz z bydgoskim Zawiszą znów odbył się bez udziału publiczności. To już ostatnie takie spotkanie. Bo też ostatnie na Bukowej w tym roku. Pozostały już tylko 3 wyjazdy.
2. Z Zawiszą w ostatnich latach mierzyliśmy się po raz czwarty na Bukowej. Dwa mecze zakończyły się wynikiem 0:1 i dwa 1:0.
3. Passa bez utraty bramki trwa. Teraz to już ponad cztery mecze. Zbliżamy się do rekordu z przełomu sezonów, kiedy GKS w pięciu meczach gola nie tracił.
4. W końcu przestali nam strzelać nasi byli zawodnicy. Jako zawodnik Dolcanu nie trafił do siatki Petasz, teraz nie uczynił tego Nawotczyński.
5. Często po meczach na Bukowej ktoś z autokaru gości odbiera… pizzę. To bardzo stały obrazek. Nie wchodząc w temat żywienia, to jednak widać jak „dba się” o finanse i czas. Zawisza zamówił 14 pizz. Wyliczyliśmy, że na głowę wychodzi po pół, licząc sztab szkoleniowy, medyczny i kierowcę.
6. Przed konferencją zgasło świało. Można się było zastanawiać, czy może to znów ktoś przeciął kable?…
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


tyta
10 listopada 2015 at 21:17
… P.S. Shellu – a może 14 jadło a 14 nie ?, a może wszystkie 14 zjadł kierowca ? czy były to najtańsze Margarity ? czy czasem ich nie kupili w Chorzowie ? – oto wyzwanie dla prawdziwego reportera.
jarek
11 listopada 2015 at 00:42
@ tyta
troll