Piłka nożna kobiet
Puchar Polski bez zaskoczeń dla katowiczanek
Mistrzynie Polski pewnie pokonały niżej notowane rywalki i zapewniły sobie awans do 1/16 krajowego pucharu. Losowanie par w dalszej rywalizacji odbędzie się w czwartek, o godzinie 14:00, na profilu FB Łączy nas piłka kobieca.
Pierwsza bramka padła po rzucie wolnym Anity Turkiewicz, która trafiła w słupek, a formalności dopełniła Marlena Hajduk. Kapitan mogła już chwilę później dołożyć drugie trafienie, jednak minimalnie chybiła. Turkiewicz na listę strzelczyń wpisała się po wrzutce od Julii Włodarczyk, nie dając większych szans golkiperce gospodyń. Po zmianie stron indywidualnymi umiejętnościami błysnęła Anna Konkol, podwyższając prowadzenie na 3:0. W końcówce Dominika Misztal miała dwie dobre okazje do zdobycia gola, jednak tylko raz zdołała pokonać bramkarkę wrocławskiej drużyny. Ślęza w ostatnich minutach wykorzystała rzut wolny, kończąc spotkanie z honorową bramką.
8.11.2023, Wrocław
Ślęza Wrocław – GKS Katowice 1:4 (0:2)
Bramki: Adamiec (89) – Hajduk (26), Turkiewicz (33), Konkol (56), Misztal (76).
Ślęza Wrocław: Niedzielska, Adamiec, Szewczyk, Domaszewicz, Gruchała, Tyza, Krawczyk, Raszkowska, Woźniak, Krawczuk, Matuszewska.
GKS Katowice: Klimek – Hajduk, Lizoń, Tkaczyk – Konkol (62. Grzegorczyk), Krakowiak, Kulig, Turkiewicz (46. Bednarz) – Włodarczyk (46. Misztal), Jaszek (46. Słowińska), Brzęczek (46. Nieciąg).
***
GKS II Katowice – AP Orlen Gdańsk 0:5
Drugi zespół katowiczanek spotkanie rozpoczął bardzo odważnie, tworząc niezłe akcje w meczu z rywalem grającym cztery klasy rozgrywkowe wyżej. AP Orlen Gdańsk po bojaźliwym początku ruszył do strzelania goli, wykorzystując brak doświadczenia u młodych zawodniczek GieKSy. Trójkolorowe dobrze uzupełniały formacje, trener wykonał dobrą pracę, jednak w pojedynkach widać było różnice fizyczne, a także brak ogrania. Gdańszczanki skrzętnie to wykorzystywały, kreując zagrożenie głównie po dośrodkowaniach i zdobywając 5 bramek. Mimo wyniku warto docenić młode Trójkolorowe za podjętą walkę.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze