Piłka nożna
Skowronek odsunięty
Po kompromitującej porażce z Zagłębiem Lubin od pierwszego zespołu zostali odsunięci członkowie sztabu szkoleniowego – Artur Skowronek i Grzegorz Mokry. Oto, co przekazał zarząd GKS Katowice w krótkim oświadczeniu:
Zarząd Klubu GKS Katowice zdecydował, że trenerzy Artur Skowronek oraz Grzegorz Mokry zostali odsunięci od prowadzenia pierwszego zespołu. O kolejnych decyzjach w tej sprawie będziemy informowali na bieżąco.
Felietony Piłka nożna
21 sekund mistrzowskich akcji
Muszę sobie na mecze GieKSy brać jakieś wiaderko ze środkami uspokajającymi. Bo nie strzymię inaczej. Te mecze mnie tak dużo kosztują, że siwych włosów na głowie przybywa. Mecz z Motorem, w kontekście poprzednich, kosztował mnie energetycznie i nerwowo tak mocno, że po końcowym gwizdku czułem bardziej ulgę niż jakąś euforię po zwycięstwie. I w sumie mogę się zastanowić – dlaczego, skoro GieKSa tak cisnęła w drugiej połowie.
No właśnie chyba dlatego, że znów włączyła mi się obawa o to, że nie utrzymamy wyniku i wypuścimy – pewne wydawałoby się po pierwszej połowie – zwycięstwo. Chyba byłbym spokojniejszy, gdyby… mecz był spokojniejszy i bardziej wyrównany. Że raz my, raz oni, a dużo gry odbywałoby się w środku boiska. A tak z każdą niewykorzystaną sytuacją GieKSy po przerwie narastał we mnie niepokój, że w jakiś głupi sposób damy sobie wcisnąć coś w końcówce. Tym bardziej, że nasze okazje były coraz lepsze, takie – że trudno było uwierzyć, że ta cholerna piłka nie chce do siatki wpaść. No i Motor swoje wypady w pewnych fazach meczu robił i kotłowało się pod naszą bramką.
Ogólnie uważam, że to był kapitalny mecz GieKSy. W ofensywie znakomity. Pierwsza połowa to wręcz był koncert. Udokumentowany trzema bramkami i to jakimi – pierwszy gol to wiadomo, świetny strzał Markovića po stałym fragmencie, ale dwie kolejne bramki to było rozklepanie obrony rywala. Niemal jak w grze komputerowej. Przy golu na 2:1 od momentu przejęcia piłki w szybkim rozegraniu wzięło udział 7 (siedmiu!) zawodników. Nie mówimy tu o stoperach grających między sobą. Mówimy o każdym konkretnym dotknięciu, które rozwija akcję – aż do bramki. Marković, Wasyl, Milewski, Rasak, Szkurin, Czerwiński, Nowak, zaliczali asysty drugiego, trzeciego, czwartego itd. stopnia, tak, że Bartek – który zrobił kapitalny ruch do piłki – mógł tylko przystawić stopę. Drugi gol to akcja: Kudła, Jędrych, Klemenz, Szkurin, Marković, Czerwiński, Jirka, Wasielewski i Eman strzela do pustej bramki. W obu sytuacjach na przetransportowanie piłki przez tylu zawodników, nasz zespół potrzebował po 21 sekund. To jest absolutne mistrzostwo i do bólu wykorzystanie ofensywnego potencjału każdego, kogo tylko się da. Po prostu znakomite.
Małą rysą na pierwszej połowie była bramka Czubaka. W innej sytuacji Dawid Kudła kapitalnie wybronił sytuację sam na sam. Wydawało się, że możemy być spokojni. Ale oddajmy też Czubakowi, że tak uderzyć spoza światła bramki to też duży kunszt.
Niestety w defensywie GieKSa znów zagrała GieKSę, czyli w głupi sposób straciła gola i to znów zaraz po przerwie. Trener porównał to wznowienie naszego bramkarza do tego, co zrobił Kamil Grabara ze Szwecją. Podobnie jak wtedy, bramka padła nie od razu – coś tam Polsce udało się odbudować. Ale zamęt jaki powstał, miał swoje konsekwencje kilkadziesiąt sekund później. Tutaj Dawid Kudła nie tylko się pospieszył – przede wszystkim źle wyrzucił piłkę, po nie poturlał jej po ziemi, tylko podał do Alana takimi koziołkami. Przy pressingu rywala Alanowi udało się opanować co prawdą tę piłkę, ale widać już było, że ten zamęt się pojawił. Potem był bardzo duży błąd Damiana Rasaka, wejście w pole karne, a tam już zamieszanie i gol.
I nie mieliśmy już dwubramkowej przewagi, tylko jednobramkową. Znów wynik był na styk. GieKSa chyba zreflektowała się, że nie ma co schodzić zbyt nisko i dawać Motorowi grać. Dlatego przez sporą część drugiej połowy Katowiczanie przycisnęli tak niesamowicie mocno, grali tak agresywnym pressingiem na połowie przeciwnika, że co chwilę na 30-40. metrze odbierali rywalowi piłki, a w skrajnym przypadku nawet… tuż przed polem bramkowym. Mieliśmy swoje sytuacje, wejścia w pole karne, strzały, sytuacje sam na sam – i nic. Sama gra – pomijając wykończenie – była doskonała. No ale właśnie – tak jak pisałem niedawno – na koniec liczą się bramki. Tych w drugiej połowie nie było i musieliśmy drżeć o wynik do samego końca.
Oczywiście można mieć pretensje o ten brak skuteczności, ale to, że GieKSa znów doszła do tylu sytuacji jest naprawdę optymistyczne i zadowalające. Gdyby skuteczność była na poziomie sprzed przerwy, Motor dostałby szóstkę. A przecież nie można powiedzieć, żeby lublinianie grali jakiś szczególnie zły mecz.
Ale dociągnęliśmy. Ostatecznie nie daliśmy Motorowi wbić drugiego gola. Zaliczka z pierwszej połowy wystarczyła do zwycięstwa. To też trzeba umieć. GKS bardzo zasłużenie to spotkanie wygrał.
To co mnie cieszy, to fakt, że GKS poszedł za falą tych poprzednich meczów. Ta intensywność w grze, agresja, to w dużej mierze klucz do sukcesu. Oczywiście podparte jest to dobrą taktyką i techniką. Naprawdę pięknie momentami gramy piłką. A niektórzy zawodnicy zaskakują. Sebastian Milewski wiadomo jak dobry jest na wiosnę, ale to jedno „zawrócenie”, które zrobił zostawiając za sobą dwóch przeciwników to był majstersztyk. Bartek Nowak znów dał liczbę, tym razem nie asystę, a gola. A Eman? Eman, co Ty robisz? Ten zawodnik jeszcze tak chwilę pogra i poleci na Mundial. Niech tam Haaland szepnie trenerowi Norwegów na ucho coś o swoim kumplu. Ależ by to była historia. No cóż, pomarzyć zawsze można. Wtedy na Mundialu wszyscy bylibyśmy Norwegami.
Nie wiem, co mu się stało. Wcześniej przecież nawet nie miał miejsca, a jak wchodził to nic nie dawał. Teraz w trzech meczach ma pięć bramek i asystę. W końcu też trafił na Nowej Bukowej i kibice mogli głośno wykrzyczeć jego nazwisko. A nieco zestresowany zawodnik pouczony przez Alana mógł krzyknąć do Blaszoka „Kto wygrał mecz?”.
Nie chcę opisywać każdego zawodnika, ale bardzo spodobała mi się postawa Marcela Wędrychowskiego po wejściu. Dał to, czego od niego oczekiwaliśmy. Jego szybkość i żwawość była jak znalazł do utrzymania piłki z dala od naszej bramki w końcówce meczu. Bardzo dobre wejście. No i mimo tego błędu Dawida Kudły chcę powiedzieć, że ta interwencja w końcówce pierwszej połowy była mega ważna, a w drugiej też kilkukrotnie pewnie wyłapywał piłki po strzałach czy dośrodkowaniach piłkarzy Motoru.
Wygraliśmy i zdominowaliśmy przeciwnika naprawdę trudnego i niewdzięcznego. Lublinianie nie przegrali wcześniej siedmiu meczów i tracili bardzo mało bramek. Motor spokojnie powinien się utrzymać i być może będzie w górnej połowie tabeli. Mateusz Stolarski robi dobrą robotę.
W ogóle te mecze z Motorem są bardzo obfite w bramki. Oprócz spotkania z Bukowej zakończonego wynikiem 0:0, potem mieliśmy – porażkę 2:3 i zwycięstwo 5:2 w Lublinie, no i teraz 3:2 dla nas na Nowej Bukowej. Bardzo emocjonujące spotkania.
Za chwilę wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Do końca pozostaje pięć kolejek. Pięć kolejek, w których można bardzo dużo ugrać.
W poprzednim sezonie w tym momencie, czyli po 29 meczach, GKS miał o jeden punkt mniej. Można więc powiedzieć, że regularność jest zachowana. I także rozkręcanie się na wiosnę. Śmieszne jest to, że rok temu właśnie za chwilę byliśmy matematycznie utrzymani, co teraz nie jest jeszcze pewne, a z drugiej strony o obecnie bardzo realnych pucharach wtedy nikt nie myślał, bo czołówka ligi już dawno odjechała. Niezły paradoks.
No ale właśnie, o co walczy GieKSa? Statystycznie i matematycznie nie ma ani jednego powodu, żeby nie twierdzić, że nie są to puchary. A co z tego wyjdzie, czas pokaże. Czy GKS będzie w stanie utrzymać ten poziom punktowania (7 punktów w ostatnich 3 meczach). Przecież przegraliśmy w Krakowie, co zdarzyć się nie musiało (no, może poza logiką ligi), ale gdybyśmy tam wygrali lub utrzymali z Lechem, to jeszcze byśmy się bili o mistrza. Co przecież formalnie też nie jest wykluczone i nie zdziwiłbym się…
Marzyć więc możemy, choć nie ma co się podniecać. Sposób funkcjonowania tej drużyny i jej rozwój daje duży spokój. Oczywiście okupiony wspomnianymi siwymi włosami w trakcie samych meczów. Ale trend jest bardzo, bardzo dobry. Więc niech zespół robi dokładnie to samo, co dotychczas, tylko… troszkę poprawi defensywę. Wtedy naprawdę na koniec sezonu będziemy szczęśliwi.
Komentatorzy w Canal Plus – Piotr Laboga i Kamil Kosowski – znów wczoraj rozpływali się nad tym meczem. GieKSa zyskuje sympatię w całej Polsce, właśnie z tego sposobu gry, z tej radości dla oka, a jednocześnie efektywności. Nie da się tej drużyny nie lubić, choć czasem irytuje niemożebnie. I taką drużynę chcę.
Piłka nożna
Górak: Siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę
Po meczu GKS Katowice z Motorem Lublin odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Mateusz Stolarski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.
Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin):
Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę.
Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę.
Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku.
Piłka nożna
Rafał Strączek 2029!
Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania.
Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.
Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem.


anty grzyb
25 kwietnia 2015 at 21:13
Przeprosic Moskala i wyjebac polowe skladu tych starych emerytow co sie o nich ZUS pyta a tej kurwie Pitremu kopa na droge. Z tymi grajkami nikt nic nie zrobi chocby swiety na ziemie stapil
Kristofer
25 kwietnia 2015 at 21:29
Prawda jest taka ze zaden trener z takimi grajkami nic nie osiagnie.Zero ambicji,walki.Rozwiazac kontrakty natychmiast i niech sie mlodziez ogrywa bo nie maja z kogo brac przykladu
tyta
25 kwietnia 2015 at 21:37
…teraz czekamy na kolejny instynkt tzw nos prezesa. Operacja „skowronek” to była porażka od samego początku – to się nie mogło udać. Skowronek nie był i nie jest żadnym autorytetem dla tych „piłkarzy” co najwyżej może młodzików GieKSy prowadzić. Na 7 kolejek walki o trzymanie ta decyzja to jest gra va bank. My kibice mamy za duże oczekiwania w stosunku do materiału który obecnie mamy w klubie. Ten „zespół” jest słaby, piłkarze naprawdę nie mają umiejętności na poziom I ligi. Nie mówię tego by ich obrazić ale widziałem dzisiaj bo to widać było choćby z Bytovią. Panowie nie ten poziom, nie ten klub.Albo jesteśmy GieKSą albo w przyszłym sezonie będziemy „zwiedzać” boiska (nie stadiony) kolejnej pipidówy.
kibics
25 kwietnia 2015 at 21:48
Moskala zwolnili zawodnicy albo raczej paralitycy. Tu nawet Mourinio nie pomoże, Skowronek się wpieprzył na całego. Im szybciej ucieknie tym lepiej dla niego.
Odsunąć trenera to jest rozwiązanie?
Zawodnicy pokazali po raz kolejny ze maja w dupie trenera i potrafią zwolnić każdego kto im każe biegać.
Ja na miejscu Skowronka uciekalbym jak najszybciej się da.
Odsunąć trenera? A kto się teraz zgodzi na trenowanie panów pilkarzów?
kibic
25 kwietnia 2015 at 21:55
do anty grzyb,zaco przeprosic Moskala to on zaczol ten anty futbol,to on sciagnol wiekszosc tycch nie udacznikow tu trzeba wyjebac prezesa,i zaczac budowac wszystko od nowa
Seba
25 kwietnia 2015 at 22:12
Skowronek zawalił, ale z tymi piłkarzami nic nie da się zrobić. Oni rządzą w klubie i decydują który trener „dobry”, byleby nie kazał biegać i mało krzyczał, to będziemy w środku tabeli. Tu powinien przyjść trener z nazwiskiem i 5-letnim kontraktem. Jak się nie podoba zawodnikowi to on powinien odejść, a nie trener. Zebrałoby się takich, co serce oddaliby za klub w każdym meczu, a nie bandę która piłkarsko jest mierna a wolicjonalnie stoi przeciwko klubowi.
erwin
25 kwietnia 2015 at 22:39
Szkoda że tak póżno już po 4- kolejce trzeba było podziękować,brak pomysłu,na jakąkolwiek grę,trochę po trenerze Moskalu zostało to do reszty spartaczyło.
MarianoItaliano
25 kwietnia 2015 at 23:02
i tak jak mówiliśmy na początku skowronek pogrążył Giekse tak jak żydzew
fanclub dortmund
25 kwietnia 2015 at 23:06
sluchajcie kazdy kto odrobine pojecia o pilce w katowicach powinien sie zastanowic jak to jest ze taki Rozwoj klubik dla gornikow z Wujka od 15 lat siedzi w 3 lidze bardzo ciezkiej grupie z ktorej naprawde ciezko jest wyjsc a spasc bardzo latwo ,sa praktycznie non stop w czolowce i co najmniej 4 razy mogli awansowac zeby miasto i gieksa ich nie stopowala bo jakze to 2 kluby z Katowic w 2 lidze?????JAK TO JEST ZE PRZY ICH SMIESZNEJ DOTACJI POTRAFIA WSZYSTKO ULOZYC ze wypuszczaja mnostwo talentow i wszytsko to funkcjonuje???MOZE WYPADALO BY poprosic ladnie wlodarzy Rozwoju by nam pomogli podpowiedzieli bo cos tu nie gra…juz nie powiem ilu Gieksa zawodnikow z Rozwoju wziela i nie potrafila ich dalej prowadzic a potem gdzies ci chlopcy wyplyneli…cos u nas szwankuje juz lata bo to nie ostatni sezon czy przedostatni..latwo kase brac z miasta ale co dalej…nie dziwie sie oburzeniu mieszkancow ze na giekse idzie tyle kasy a wynikow nie ma zadnych a na inne dyscypliny zero albo ochlapy…wiec maja chlopaki racje wywalic wszystkich pseudozawodowcow i grac mlodymi chlopakami wole chodzic na 3 lige i patrzec jak sie mlodzi ogrywaja i walcza i serce oddaja niz ogladac kolejna padake w 2 lidze bo 3 albo 4 ciekawe wyjazdy w roku to na 3 lidze tez sie trafia…
jan64
26 kwietnia 2015 at 03:24
PITRY MUSi ODEJSC!!!!!!!!!!!
Irishman
26 kwietnia 2015 at 06:08
@fanclub dortmund tyle tylko, że ta „wielka kasa” to w dużej mierze idzie niestety na obsługę długu, którego w większości narobił protegowany UM…
I nie gadaj głupot o tym, że lepiej grać w 2 lidze, bo to będzie oznaczać po prostu koniec GKS Katowice.
Irishman
26 kwietnia 2015 at 06:10
…a jak chcesz oglądać bajtli to proszę bardzo, zapraszam na rozgrywki juniorskie. Ja chcę powrotu GieKSy tam gdzie jej miejsce, czyli do ekstraklasy, chcę derbów z Górnikiem, chorzowskimi, z Piastem!!!!!!!!!!
Irishman
26 kwietnia 2015 at 06:13
A jeśli chodzi o trenera to niestety faktycznie nie dał rady, nie dał rady przede wszystkim zapanować nad tymi piłkarzami. Fakt, oni są ciency ale nie aż tak jak to pokazują.
Irishman
26 kwietnia 2015 at 06:20
Dziś to żałuję, że naszym trenerem nie został….. Hajto. Po takim meczu, to piłkarze bali by się wejść do szatni, gdyby on tam na nich czekał. A co do jego umiejętności, to już niedługo wyjdzie jakie są naprawdę gdy się spotkamy w meczu….. o utrzymanie z tyskimi.
PS.
Mam nadzieję, że choć nasz dyrektor sportowy potrafił będzie wstrząsnąć tym towarzystwem.
kibic
26 kwietnia 2015 at 08:16
ludzie tu nic nie pomorze zmiana trenera druzyna jest zle budowana od poczatku i tu Cygan ponosi odpowiedzialnosc zato,gdy tu pisalem na forum ze druzyna jest slaba,bledy w transferach,sparingi z druzynami z 3 i 4 ligi pokazywaly styl gry,kto za to odpowiada trener nie prezes i zarzad nic nie robia w kierunku poprawy jakosci druzyny,kto sciaga ciagle po kilkunastu nowych zawodnikow,ci nowi albo przychodza z druzyn spadajacych z 1 ligi lub nie majacych miejsca w swych bylych klubach nawet w rezerwach,kto ich poleca kto sciaga ich do klubu i przyzna sie ze sie niezna natym i niech zmieni robote,a sta kasa zmiasta to tez nie wiadomo jak idzie i na jakie cele bo zbyt dlugo idzie nam to splacanie zaleglosci wiekszosc idzie na tych grajkow i wyplaty zarzadu,a budowanie druzyny to nie tylko splata dlugu ale i budowa druzyny
Anty GRZYB
26 kwietnia 2015 at 10:50
to moze gorczyca niech powalczy on jeszcze czuje szatnie i boisko moze dac rade nic gorszego nas nie czeka niz spadek . gorczyca z calym swoim skladem niech to wezmie i walczy. Pytanie brzmi czy zechce?
fanclub dortmund
26 kwietnia 2015 at 11:00
gralismy jakos w 4 lidze i frekwencja byla 3 razy wieksza niz teraz ,patrzac w tv na relacje i widzac blaszok pustawy jak szczerbaty z co 2 zebem z takim przeciwnikiem robi sie przykro…nasmiewaliscie sie z wielu meczy gdzie gospodarze tez mieli mierny mlyn u nas wczoraj wcale to okazale nie wygladalo..no i czekamy na extarklase juz ze 13 lat..wiec moze faktycznie lepiej zrobic krok do tylu i potem ambitnie walczyc niz grac aby grac bo kibicow nam nie przybywa od takiej gry…bo jak zarazic mlodziez do ogladania czegos takiego…
piotr
26 kwietnia 2015 at 11:18
moze spróbowac z jackiem gorczyca???co do wczorajszego grania pitrego cały czas sie musiał wycofywac pod 16 po pilke a rozgrywac powinni duda franczak a nie ofensywny pomocnik tak jak wytlumaczył to iwan w orange sport.
witosa zgred
26 kwietnia 2015 at 13:19
@Irishman jak ty uważasz hajto za dobrego trenera to mosz pojęcie po huju
Wróżbita Maciej
26 kwietnia 2015 at 14:26
Co z tego że Skowronka wyrzucą ? To najwyżej manewr marketingowy bo tu nie trener ale CAŁA drużyna jest do wyjebania.Nikt z nimi nic nie zrobi,nie ma takiego trenera bo te parodie grajków są po prostu bez ambicji. Hajs się zgadza więc po co się starać?
Marcin
26 kwietnia 2015 at 18:16
Jak usłyszałem że jakiś skowronek bez doświadczenia będzie trenerem to byłem załamany bo tu potrzeba kogoś takiego jak np Furtok! Janek poważnie sie zastanów bo w tobie nadzieja!!!
tyta
27 kwietnia 2015 at 13:50
..http://www.gkskatowice.eu/n/informacja-dot-sztabu-szkoleniowego