O wrażenia po meczu zapytaliśmy również Kamila Szymurę:
Nie dość, że wskoczyłeś do pierwszego składu, że coraz pewniej poczynasz sobie na obronie, to dokładasz od siebie jeszcze coś. Twoja bramka zadecydowała o zwycięstwie.
Tak, była to bardzo cenna bramka, była to ostatnia minuta meczu. Zdecydowałem się, żeby wejść w pole karne. Damian wrzucił na krótki słupek, piłka przeszła, ja na wykroku tę piłkę strzeliłem, szczęśliwie po rykoszecie odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki.
Zdarzało ci się w przeszłości strzelać gole po stałych fragmentach?
Tak, w Radzionkowie z Pogonią Szczecin i ta bramka dała nam zwycięstwo.
Teraz wyjazd do Zawiszy. Przed tymi dwoma spotkaniami mówiło się o czterech punktach, dalej tak uważacie?
Na pewno pojedziemy do Bydgoszczy po trzy punkty, na pewno nie będziemy się tylko bronić, a co będzie to boisko zweryfikuje.
Jak przechodzisz koło Adriana Napierały to patrzysz mu głęboko w oczy? Bo
wygryzłeś go ze składu, co nie było takie łatwe.
To jest rywalizacja na boisku, poza nim jesteśmy kolegami, wszyscy są do siebie pozytywnie nastawieni.
Jakie plany, jak to wygląda organizacyjnie?
Wracamy do hotelu, w planach mamy kolację i odnowę, basen żeby się zregenerować. I na pewno obejrzymy sobie mecz Ligi Mistrzów.
Najnowsze komentarze