Piłka nożna
[TRANSFERY] Koniec Kamyka w GieKSie
Dziś klub pożegnał się z czterema zawodnikami.
Postanowiono rozwiązać umowę za porozumiem stron z Mateuszem Kamińskim, Adrianem Frańczakiem, Mateuszem Mączyńskim i Bartłomiejem Poczobutem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kontrakty rozwiązano ze względu na niesportowe prowadzenie się wyżej wymienionych piłkarzy.
Felietony Piłka nożna
Komu nie zależało, by zagrać?
Gdy wyjrzałem dziś za okno z pokoju hotelowego, zobaczyłem szron na pobliskich dachach. I tyle. Śniegu nie było ani grama, jedyne, co mogło nas przyprawiać o lekkie dreszcze to przymrozek i konieczność spędzenia tego meczu w tak niskiej temperaturze. Wiadomo jednak, że podczas dobrego widowiska można się porządnie rozgrzać i emocje sportowe niwelują jakiekolwiek atmosferyczne niedogodności. Głowiłem się, jak to jest, że w różnych rejonach Polski mamy atak zimy, a przecież okolice bieguna zimna, które teoretycznie najbardziej są narażone na popularny biały puch, tym razem są wolne od tego.
Gdy jechałem autobusem na mecz i zaczęło lekko prószyć – a było to o godz. 10.30 ani przez myśl nie przeszło mi, jak to się wszystko skończy. Po prostu – śnieg zaczął sobie padać, nie był to jakiś armagedon, a i same opady śniegu, choć były wyraźne, nie przypominały tych, które znamy z przeszłości.
Po wejściu na stadion zobaczyłem taką właśnie oprószoną murawę – niezasypaną. Białawo-zieloną lub zielonkawo-białą. Typowy widok, gdy mamy pierwsze opady śniegu w roku lub też szron po mroźnej nocy. Białe gunwo (że tak zejdziemy z romantycznej wersji o puchu) ciągle jednak z białostockiego nieba spadało. I w pewnym momencie rzeczywiście murawa stała się dość biała. Nie przeszkodziło to jednak obu drużynom oraz sędziom rozgrzewać się. Kibice wypełniali stadion, zwłaszcza ci z Jagiellonii jeszcze przed meczem głośno dopingując swój zespół. Sympatycy GieKSy powoli zaczęli wchodzić na sektor gości i też dali znać o sobie. Przyznam, że nie myślałem w ogóle o tym, że mecz może się nie odbyć. Nie miałem takiego konceptu w głowie.
Za łopaty wzięło się… kilka osób. Zaczęli odśnieżać pola karne. Wyglądało to tak, że na jednym skrzydle stało trzech chłopa i sami nie wiedzieli, jak się za to zabrać. „Gdzie kucharek sześć…” – powiedziałem Miśkowi. A na drugim skrzydle szesnastki jeden jegomość odśnieżył na kilka metrów szerokość pola karnego, pokazując, że „da się”. A tamci deliberowali. Do tej pory odśnieżone były tylko linie i wspomniany kawałek. Na drugim polu karnym natomiast jakiś artysta „odśnieżał” w taki sposób, że zagarniał, wręcz zdrapywał śnieg, zamiast go nabierać na łopatę. Nie trzeba być śnieżnym omnibusem, żeby wiedzieć, że średnio efektywna jest to metoda. Po niedługim czasie wszyscy położyli na to lachę i sobie poszli czy tam przestali działać.
Dopiero kilka minut przed meczem zorientowałem się, że sędzia się dziwnie zachowuje, wychodzi i sprawdza. Załączyłem Canal+, by nasłuchiwać wieści i tam było jasne, że arbiter Wojciech Myć sugerował, iż szanse na rozegranie tego spotkania są dość marne. Potem wyszedł na boisko jeszcze raz, ze swoimi asystentami i patrzyli, jak zachowuje się piłka. W moim odczuciu ta rzucana i turlana przez nich futbolówka reagowała normalnie, z odpowiednim odbiciem czy brakiem większego oporu przy toczeniu się po ziemi. Do końca miałem nadzieję, że mecz się odbędzie.
Sędzia jednak zadecydował inaczej. W wywiadzie dla Canal+ powiedział, że ze względu na zdrowie zawodników, a także ograniczoną widoczność – podejmuje decyzję o odwołaniu meczu. Podał też argument, że do pomarańczowej piłki przykleja się śnieg i tak jej nie widać. A linie, które zostały odśnieżone i tak za chwilę zostałyby zasypane.
Mecz się nie odbył.
Odniosę się więc najpierw do słów sędziego, bo już one są dla mnie kuriozalne. Odśnieżone linie po 40 minutach (także już po odwołaniu meczu) nadal były widoczne. I nie zanosiło się specjalnie na to, że mają zostać momentalnie zasypane. Nawet jeśli – to chwila przerwy w meczu lub po prostu w przerwie między dwiema połowami – pospolite ruszenie do łopat i gotowe. A argument o piłce to już kuriozum do kwadratu. Na Boga – przecież śnieg to nie jest jakiś klej czy oleista substancja. I nawet jeśli w statycznej sytuacji klei się do piłki, to jest ona cały czas KOPANA. Dla informacji pana Mycia – to powoduje drgania w futbolówce, a to (plus odbijanie się od ziemi) z piłki przyklejony kawałek śniegu strząsa. Więc naprawdę nie mówmy takich głodnych kawałków na głos, bo tylko wzmacniamy opinię o sędziach taką, a nie inną.
Trener Siemieniec już po decyzji mówił dla Canal Plus, że z punktu widzenia logistyki w rundzie jesiennej, nie na rękę jest im nie grać, w domyśle, że ten mecz trzeba będzie jeszcze gdzieś wcisnąć. Tylko przecież WIADOMO, że tego spotkania nie da się rozegrać jesienią, bo przecież po ostatnim meczu ligowym Jaga gra dwa razy w Lidze Europy plus jeszcze w środku grudnia zaległy mecz z Motorem. Więc z GKS musieliby zagrać tuż przed świętami, a przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie przedłuży rundy GieKSie o dwa tygodnie z powodu zaległego meczu. Niech więc trener Adrian nie robi ludziom wody z mózgu. Poza tym trener powiedział, że ze względu na stan boiska, była to jedyna i słuszna decyzja i trudno nie było odnieść wrażenia, że z powodu napiętego terminarza właśnie TERAZ, dłuższy oddech dla Jagiellonii to najlepsze, co może ich spotkać…
A Rafał Górak? Bardzo dyplomatycznie mówił, że rozumie decyzję sędziów, ale chyba trzy razy podczas wywiadu dał do zrozumienia, jakie miał zdanie… Panowie za zamkniętymi drzwiami rozmawiali, każdy dał swoje argumenty. Trener zwrócił uwagę, że ze względu na szczelnie wypełniony sektor gości mogło to wyglądać inaczej. Że białe linie widać i przy dobrej woli organizatora, boisko można byłoby doprowadzić do stanu używalności. Że taki wyjazd bez meczu to dodatkowe koszty dla klubu. Jakbym więc miał typować, to pewnie wyglądało to tak „ej Rafał, wiesz, jak jest, jaką mamy sytuację, wiem, że nie jest to wam na rękę, ale zgódź się na przełożenie meczu, odwdzięczymy się dobrym winkiem”… Być może więc ze względu na solidarność kolegów po fachu i gentelmen’s agreement, szkoleniowiec, mimo że wolałby zagrać – nie oponował.
No i właśnie. To jest pytanie – czy komuś zależało, żeby wykorzystać opady i meczu nie rozegrać? Powiem wprost – reakcja organizatora meczu na tę „zimę” jest mocno zastanawiająca i nie wiem, czy Jagiellonia nie powinna z tego tytułu ponieść konsekwencji. Powtórzę – klub nie zrobił absolutnie nic, żeby ten mecz rozegrać. Począwszy od prognoz – przecież atak zimy w Polsce był już wczoraj, więc nie można było nie zakładać, że podobna sytuacja powtórzy się w Białymstoku. A jeśli tak, to przygotowuje się zastępy ludzi – choćby na wszelki wypadek – do tego, żeby boisko odśnieżyć. Pamiętacie, co było w zeszłym sezonie w meczu Radomiaka z Zagłębiem? Momentalnie, w ciągu kilku minut płyta po nawałnicy zrobiła się biała. Tam też było ryzyko przerwania i odwołania meczu. Ale ludzie robili, co w swojej mocy, odśnieżali, jak tylko się da i spotkanie zostało dokończone. Wczoraj w Rzeszowie kompletnie zasypany stadion został odśnieżony i mecz również się odbył. A w Białymstoku? Nie było chętnych czy nie miało ich być? Mogli nawet tych żołnierzy wziąć, co to zawsze są na trybunach. Cokolwiek. A tutaj kilku ludzi z łopatą zaczęło nieskładnie machać, ale chyba ktoś im powiedział, że to bez sensu – no i przestali.
Nie będę wnikał, czy na takim boisku można grać czy nie. Jak bardzo wpływa to na zdrowie zawodników. Wiem, że w przeszłości takie mecze się odbywały i nikt nie płakał i nie zasłaniał się ani zdrowiem, ani terminarzem. GieKSa taki mecz rozgrywała z Arką Gdynia – pamiętny z niewykorzystanym karnym Adamczyka – i jakoś się dało. Nie jest to może najbardziej estetyczne widowisko, ale mecz jest rozegrany i jest z głowy.
Natomiast tu nie chodzi o to, czy na zaśnieżonym boisku można grać. Chodzi o to, że nikt nie zajął się odśnieżaniem. Dlatego cała ta sytuacja ostatecznie wydaje mi się po prostu skandaliczna. Dosłownie godzinkę śnieg poprószył – bez jakiejś większej nawałnicy – i odwołujemy mecz.
I tak – piłkarze pojechali sobie na drugi koniec polski, by pobiegać na murawie stadionu Jagiellonii. Klub zapłacił za hotel, wyżywienie, przejazd. Teraz będzie to musiał zrobić drugi raz – najpewniej na wiosnę. Kibice zrywali się o drugiej w nocy, niektórzy pewnie nawet nie poszli spać, by stawić się na zbiórkę w ciemnych Katowicach. Jechali w tak wielkiej liczbie przez cały kraj – też przecież zapłacili za bilety i przejazd. I dostali w bambuko, bo paru osobom nie chciało się wyjść i doprowadzić boisko do jako takiego stanu.
Uważam, że PZPN czy Ekstraklasa, czy kto tam zarządza tym całym grajdołkiem, nie powinien przyzwalać na taką fuszerkę. To jest kupa kasy i czas wielu ludzi, którzy zdecydowali się do Białegostoku przyjechać. To po prostu jest nie fair.
Nieraz bywały jakieś sytuacje czy to z pogodą, czy wybrykami kibiców i kapitanowie lub trenerzy obu drużyn zgodnie mówili – gramy/nie gramy. Była ta wyraźna jednogłośność. A czasem spór. Grano nawet po zapaści Christiana Eriksena – choć tam akurat uważam, że ta decyzja była fatalna (choć z drugiej strony to Euro, więc logistyka dużo trudniejsza). Tutaj zabrakło determinacji, żeby mecz rozegrać. Rozumiem trenera Góraka, że podszedł dyplomatycznie do sprawy. Ja tego protokołu dyplomatycznego trzymać nie muszę i wysuwam hipotezę, że komuś na rękę był ten niezbyt wielki opad śniegu.
Dotychczas wielokrotnie pisałem i mówiłem, że cenię Jagiellonię i Adriana Siemieńca za to, jak łączą ligę i puchary. Byłem pod wrażeniem, że rok temu Jaga nie przełożyła spotkania z GKS na jesień, gdy sama była pomiędzy meczami z Ajaxem – trener gospodarzy dzisiejszego niedoszłego pojedynku mówił, że poważna drużyna musi umieć grać co trzy dni. Tym razem jednak w obliczu meczu z KuPS i końcówki ligi, takie zdanie przestało już zobowiązywać.
Nam nie pozostaje nic innego, jak przygotować się do sobotniego spotkania z Pogonią. Oby piłkarze GKS również wykorzystali fakt, że nie będą mieli Jagi w nogach i jak najlepiej mentalnie i fizycznie przygotowali się do spotkania z Portowcami. A z Jagiellonią i tak się już niedługo zmierzymy, bo za jedenaście dni w Pucharze Polski.
Kups!
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią odwołany!
W związku z atakiem zimy w Białymstoku i niezdatnymi według sędziego warunkami do gry mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice został odwołany.
Kibice Klub Piłka nożna
Puchar Polski dla wyjazdowiczów
Wczoraj klub GKS Katowice ogłosił, że wszyscy wyjazdowicze (a było ich aż 1022!), którzy pojechali na mecz do Białegostoku, mają w systemie biletowym przypisany voucher, który można wymienić na darmowy bilet na pucharowe spotkanie z Jagiellonią.
Jak informuje na swojej stronie internetowej klub (tutaj): Wyjazdowicze na swoich profilach w Systemie Biletowym GieKSy otrzymali voucher rabatujący cenę biletu na mecz pucharowy do 0 zł. Z prezentu można skorzystać już teraz! Voucher nie obejmuje biletów parkingowych oraz VIP. Co ważne, jeśli któryś z wyjazdowiczów nabył już wcześniej bilet na mecz pucharowy, to wówczas może wykorzystać voucher przy zakupie biletu na mecz innej sekcji GKS-u w 2025 r.
To kolejny miły gest ze strony klubu w kierunku najwierniejszych kibiców GieKSy. Już w niedzielę, zaraz po decyzji o niegraniu, piłkarze GieKSy podeszli pod sektor gości, a część z nich się na nim znalazła. Tam podziękowali fanatykom za tak liczną obecność, wspomnieli, że zawsze grają w „12” i dziś też chcieli dla nas wygrać. Oprócz tego rozdali swoje koszulki najmłodszym kibicom GKS Katowice, którzy wybrali się do Białegostoku. O tej sytuacji piszą więcej sami kibice na Facebooku (tutaj).
Przypomnijmy, że mecz z Jagiellonią zostanie rozegrany w czwartek 4 grudnia o 17:00 na Arenie Katowice. Na ten mecz NIE obowiązują karnety – wszyscy kibice muszą zakupić bilety (lub wykorzystać wspomniany wcześniej voucher). Bilety dostępne są w internetowym systemie (tutaj).



Irishman
1 lipca 2019 at 15:07
Gdyby to się stało 2 tygodnie temu, to nie powiedziałby złego słowa, a jedynie za Mączyńskim TROCHĘ zatęsknił.
Teraz wygląda mi to na totalny bałagan!
Ciekawe co się stało? może nagle UM ogłosił, że tnie finansowanie na sekcję piłkarską o 50%???
Irishman
1 lipca 2019 at 15:10
Poza tym jak zastąpimy ich kolejnymi wypożyczeniami piłkarzy, którzy będą mieli wpisane w kontrakty, ze muszą grać, to możemy powoli szykować się do spadku do III ligi.
pablo eskobar
1 lipca 2019 at 15:15
Masakra jakas okres przygotowawczy trwa od dwoch tygodni a oni teraz rozwiazuja kontrakty z zawodnikami to po jakiego ciorta oni brali w nich udzial ktos wczesniej niewiedzial ze beda sie ich ozbywac dlamnie to kolejna kompromitacja i patologia zarzadzania klubem
Tomiko76
1 lipca 2019 at 15:19
Przedziwna sytuacja tydzień temu przedłużają umowę a teraz za porozumieniem rozwiązują, finansowo koszmarnie załatwione. Piłkarze dostaną część pieniędzy. Skoro słabo się przykładali do gry to dlaczego umowy przedłużali? Miały być oszczędności w marketingu a tu widzę że o utrzymanie będzie trudno.
Mecza
1 lipca 2019 at 15:42
Coś się musiało wydarzyć na zgrupowaniu, innego uzasadnienia nie kumam. Jak to na zgrupowaniu może bywać..
Ab
1 lipca 2019 at 15:43
Wypożyczeń można zrobić jeszcze dziesięć bez problemu ciekawe co na to ci, którzy mają stałe kontrakty. Może się okazać, że po tej rundzie zostaniemy na samych wypożyczeniach i dopiero wtedy będzie ciekawie. Nasi chłopcy odejdą no bo ile czasu może ich klub- pracodawca robić w ciu….a najemnicy jak się zacznie palić grunt pod nogami po prostu odejdą bez żalu. Z deszczu pod rynnę.
Ab
1 lipca 2019 at 15:47
A odnośnie rozwiązanych kontraktów to pewnie coś nawywijali czytaj pochlali, bo cóż innego.
tombotleg
1 lipca 2019 at 17:06
Wczoraj chcieliście wszystkich wyjebać a dzisiaj jakieś płacze, ja pierdole ludzie, a niech wypierdalają nieudacznicy jak najdalej, ciepły kurwidolek się skończył, tylko Pan piłkarz poczobut z małej litery coś nam obiecał i się nie chyba nie wywiązał? miernota pierdolona.
lukasz
1 lipca 2019 at 17:06
Kurwa jak myślą że będą traktowani lepiej bo grają najdłużej … Szanujmy się. Przedłużyli kontrakt bo liczyli na nich ale jak się coś odjebie to może lepiej ich wypierdolić. Ile lata było głaskania zamiatania pod dywan. Może nareszcie ktoś pierdolnie w tą szatnie i pokaże że faktycznie trener rządzi tym a nie banda pseudo grajków co to opowiadają jak zajebiście są i utrzymają ligę ….
Josh
1 lipca 2019 at 17:10
Według mnie pili alkohol w hotelu i zostali przyłapani
PNWK
1 lipca 2019 at 18:34
Jak ma coś jebnąć, niech tak się stanie. Tylko nie skończy jak Śmierdziele.
macgyver179
1 lipca 2019 at 19:57
Nareszcie!!!!! . Teraz to już będzie tylko lepiej. Nie ma co ich żałować. A na pozbycie się Kamińskiego czekałem od 6 lat. Nareszcie!!!!
Irishman
1 lipca 2019 at 19:59
Jak coś nawywijali to powinni polecieć dyscyplinarnie i jeszcze zapłacić porządna karę, a nie „odejść za porozumieniom stron”!!!
No bo właśnie SZANUJMY SIĘ!
Jakby klub nie wywiązał się z warunków umowy to zaraz by się do nas PZPN przyczepił. A takim piłkarzom to wszystko wolno i co najwyżej mogą sobie odejść?????
Irishman
1 lipca 2019 at 20:03
Bardzo słabo wygląda początek urzędowania dyrektora Góralczyka, a tym bardziej jestem rozczarowany bo BARDZO W NIEGO WIERZYŁEM…..
KaTe
1 lipca 2019 at 22:12
To nie pomyłka. To błąd.
marco_ramirez
1 lipca 2019 at 22:49
Nie jesteśmy FC Barceloną, żeby za jakieś pyskówki po nawet jakiejś libacji wyrzucać z klubu zawodników. Tak nigdy nie było w GieKaeSie i tak nie powinno być w żadnym śląskim klubie. Takie rzeczy się załatwia inaczej. Jak dla mnie to poważny błąd Góralczyka ale.. nie wiadomo co się tak naprawdę wydarzyło. Mam nadzieję, że coś poważnego i nie było innego wyjścia bo w przeciwnym razie w przyszłym roku nie wyjdziemy z 2-ligi.
macgyver179 , skąd ta niechęć do kamyka? On I Klemenz 2 sezony temu stworzyli bodajże najlepszy duet w obronie w 1-lidze. Nie strzelaliśmy wtedy bramek ale dzięki tym dwóm piłkarzom nie traciliśmy niepotrzebnych bramek, co nas zgubiło w ostatnim sezonie. I tak wtedy odszedł jeden z nich teraz drugi z tym, że ten drugi nic i tak nie pograł z powodu kontuzji. Mam nadzieje, że właśnie ona zaważyła na ostatecznej decyzji Górala
lukasz
1 lipca 2019 at 23:02
No właśnie nie jesteśmy Barcelona, jesteśmy klubem w 2 polskiej lidze który od 5 lat bił się o awans do ekstraklasy zatrudniając partaczy którzy rządzili kolejnymi trenerami prezesami i klepali się po plecach, grali jak im się chciało, przejebali dwa pewne awanse już nie będę pisał w jakich okolicznościach i najważniejszy mecz o utrzymanie ze słabiutka Bytovia- okoliczności też przemilczmy. Chcesz znów doświadczonych emerytów albo odcinaczy kuponów ? Ja to pierdole, pamiętam czasy chwały, jeżdżenia na dupach, braku ciepłej wody i kasy i wielkiej hujni, ale zawsze była ambicja walka, nawet taki nacpany Yahaya dawał więcej niż te niektóre pseduo profesjonalne paralityki pokrju wawrzyniaka piechniaka czy innych tuzów… te niektóre przypadki jak Yahaya oprócz tego że czasem dały w palnik to jednak potrafiły coś zaprezentować na boisku. A te miernoty nasz klub sprowadziły do rangi pośmiewiska i jeszcze mają czelność zachowywać się nie tak jak trzeba? Dość tego. Czas żeby grały tu osoby które tego chcą.
lukasz
1 lipca 2019 at 23:03
No właśnie nie jesteśmy Barcelona, jesteśmy klubem w 2 polskiej lidze który od 5 lat bił się o awans do ekstraklasy zatrudniając partaczy którzy rządzili kolejnymi trenerami prezesami i klepali się po plecach, grali jak im się chciało, przejebali dwa pewne awanse już nie będę pisał w jakich okolicznościach i najważniejszy mecz o utrzymanie ze słabiutka Bytovia- okoliczności też przemilczmy. Chcesz znów doświadczonych emerytów albo odcinaczy kuponów ? Ja to pierdole, pamiętam czasy chwały, jeżdżenia na dupach, braku ciepłej wody i kasy i wielkiej hujni, ale zawsze była ambicja walka, nawet taki nacpany Yahaya dawał więcej niż te niektóre pseduo profesjonalne paralityki pokrju wawrzyniaka piechniaka czy innych tuzów… te niektóre przypadki jak Yahaya oprócz tego że czasem dały w palnik to jednak uniwersytet coś zaprezentować na boisku. A te miernoty nasz klub sprowadziły do rangi pośmiewiska i jeszcze mają czelność zachowywać się nie tak jak trzeba? Dość tego. Czas żeby grały tu osoby które tego chcą.
lukasz
1 lipca 2019 at 22:54
Irishman to nie jego wina że banda pseudo profesjonalistów nawywijala i trzeba było na raz wypieprzyć trzech obrońców. Wolę takich co wiedzą po co grają w piłkę i choć szkoda mi troszkę Kamyka to jednak albo jestes piłkarz albo udajesz. Niestety to przykre że chłop który tyle lat był związany z naszym klubem nic nie zrozumiał po tak słabym seoznie i spadku. Przecież odbudowanie zaufania czyjegokolwiek to nie jeden mecz czy nawet dobra runda. A oni potrafią spelierdolic nawet coś tak prostego. Cieszy mnie to że widocznie Trener się nie pierdoli i stawia na swoim. A jaki będzie efekt ocenimy po połowie sezonu
KaTe
1 lipca 2019 at 22:55
Gdy patrzę na kadrę, która nam pozostała, to nasuwa mi się cytat z Kazika: „Coście skurwysyny uczynili z tą krainą!”
Kto tu zasługuje by go nazwać Gieksiarzem? Błąd? Wszak juź jest u nas prawie dwa lata…
Jesteśmy pośmiewiskiem śmiesznej ligi
Mecza
2 lipca 2019 at 07:10
Pozbycie się ich wydaje się osłabieniem ale tak musi być za niesportowe prowadzenie się. Trzeba być idiotą aby iść w miasto na zgrupowaniu napić się. Alko jest dla ludzi ale w domu a nie w miejscu publicznym. Sorry, taki zawód. Tak naprawdę to przecież nie kara dla tych co chcą coś osiągnąć. Podobno kibice to wychwycili, w Rybniku też się znajdą. Gdyby było inaczej nikt by się nie dowiedział o zajściu, tyko kara pieniężna a tak nawet jeśli Górak z Góralczykiem nie chcieli to musieli. Rozejście za porozumieniem stron jest bardziej eleganckie, GKS na pewno nic na tym nie stracił a piłkarze wyszli niby z twarzą (oficjalnie)
Irishman
2 lipca 2019 at 08:05
@Mecza, tak analizując sytuację tylko od strony sportowej, pewnie wszyscy mogliby być przydatni w II lidze ale:
– Kamiński z Frańczakiem są już po 30-tce więc powoli to raczej schyłek kariery
– Kamiński po ciężkiej kontuzji z komplikacjami, a dodając do tego wiek nie wiadomo czy by się „nie posypał”
– Mączyński podatny na kontuzje
– Poczobut kolekcjoner kartek
No ale niestety zostaliśmy bez lewego obrońcy, a dobrze wiemy jak trudno sprowadzić na tą pozycje kogoś dobrego. Poza tym Na środku obrony i tak niepodważalna wydaje się pozycja Dejmka i Jędrycha, a na prawej jest Tabiś (choć osobiście mam wątpliwości co do niego jako obrońcy). Teoretycznie Poczobut mógłby wymiatać na defensywnym pomocniku ale po głupotach, których nagadał to z miejsca byłby u kibiców na cenzurowanym, a to nie sprzyja koncentracji się na grze.
Moim zdaniem nie ma co płakać. Mamy totalnie nowe otwarcie i w gabinetach i w szatni co jest niewątpliwym plusem. Dodatkowo pokazaliśmy, że w GieKSie żarty się skończyły. SZKODA TYLKO, ŻE STRACILIŚMY DWA TYGODNIE! Teraz zapowiada się przyjście zmienników „z łapanki”, którzy co gorsza nie zaliczyli obozu przygotowawczego, a każdy dzień zwłoki w ich pozyskaniu działa na naszą niekorzyść.
macgyver179
2 lipca 2019 at 09:58
Do marco_ramirez: zobacz sobie skrót meczu z 30.03.2014 Miedź Legnica -GKS Katowice. I nie mów że to był przypadek. Po prostu nie wierzę że on chce dla GieKSy jak najlepiej. W co drugim meczu złapał kartkę za brak umiejętności. A co do najlepszego duetu to Kamiński miał szczęście że miał obok siebie takiego zawodnika jak Klemenz. Pozdro
Mecza
2 lipca 2019 at 10:39
@Irishman, nawet jeśli to wydaje się na osłabienie jest ZA. Nie ma miejsca na takie akcje. Co innego gdyby to było po jakimś sukcesie ale, sam bym postawił jakbym spotkał ale nie po takiej kompromitacji. Nie powinno być żadnych „świętości” przy tego typu zachowaniach. Lepiej być słabszym niż tolerować takie dziadostwo.
Irishman
2 lipca 2019 at 11:46
Tak @Mecza! A poza tym o sile drużyny nie decyduje suma indywidualnych umiejętności. Tu potrzebne są wysokie morale, skupienie na obranym celu i podporządkowanie się mu wszystkich zawodników itd. itp.
lukasz
2 lipca 2019 at 11:48
Irishman a przez 12 lat na co Ci to wygladalo ? pretensje jak zatrudniaja dziadow, pretensje jak wypierdola hujograjcow i amatorow … zdecydujcie sie. Zdecydowane dzialania to cos czego nie bylo od lat w tym klubie, prezes nie potrafil walnac piescia w stol wczesniej zmotywowac pilkarzy nikt ich za nic nie karal … Czas pokazac ze skonczylo patyczkowanie. Czegos sie boicie ze bez Kamyka czy Maczynskiego spadniemy do III ligi ? a jak zatrudniali Wawrzyniaka Pawełka i super snajpera Spiaczke z ekstraklasy to ktos celowal w spadek ? Ludzie ogarnijcie sie, to nie sa niezastapieni ludzie , szczegolnie kiedy trzeba wizerunek pilkarza GieKSy odbudowac a oni robia cos takiego … Skonczcie lamentowac zacznijcie myslec glowami.
lukasz
2 lipca 2019 at 11:48
Irishman a przez 12 lat na co Ci to wygladalo ? pretensje jak zatrudniaja dziadow, pretensje jak wypierdola hujograjcow i amatorow … zdecydujcie sie. Zdecydowane dzialania to cos czego nie bylo od lat w tym klubie, prezes nie potrafil walnac piescia w stol wczesniej zmotywowac pilkarzy nikt ich za nic nie karal … Czas pokazac ze skonczylo patyczkowanie. Czegos sie boicie ze bez Kamyka czy Maczynskiego spadniemy do III ligi ? a jak zatrudniali Wawrzyniaka Pawełka i super snajpera Spiaczke z ekstraklasy to ktos celowal w spadek ? Ludzie ogarnijcie sie, to nie sa niezastapieni ludzie , szczegolnie kiedy trzeba wizerunek pilkarza GieKSy odbudowac a oni robia cos takiego … Skonczcie lamentowac zacznijcie myslec glowami.
Irishman
2 lipca 2019 at 11:51
Dlatego uważam, ze paradoksalnie dostaliśmy od losu szansę. Jeśli ja dobrze wykorzystamy i dobrze uzupełnimy powstałe braki kadrowe, to może nam to wyjść tylko na plus w szerszej perspektywie. Choć oczywiście początki zapowiadają się bardzo trudne. Tym bardziej, że dotknęło to przede wszystkim defensywy – na szczęście nie podstawowych stoperów.
Irishman
2 lipca 2019 at 11:59
@Lukasz, ale gdzie ja mam jakieś pretensje, za to że ich wyrzucili?!?!?!?! Od momentu jak się dowiedziałem co się stało to jedynie mnie wkurza, że ich nie wywalili dyscyplinarnie i do tego jeszcze wpieprzając karę za nie wypełnienie kontraktu z winy zawodnika!
No i tylko tych 2 tygodni żal, które PRZEZ NICH straciliśmy, bo niepotrzebnie zajmowali miejsce w kadrze i na obozie!
Błażej
2 lipca 2019 at 12:05
Irishman – jeszcze 3 Twoje komentarze na stronie i osiągniesz liczbę 1000 komentarzy na naszych łamach 🙂
Ab
2 lipca 2019 at 15:26
Krótko mówiąc zrobiły się cztery kolejne miejsca na wypożyczenia.
Kibic
2 lipca 2019 at 15:30
Daję dwa tygodnie i Puczobut z Kamińskim mają nowe kluby w 1 lidze. W cywilizowanych klubach jak się nie chce zawodników to się ich sprzedaje. Choćby za worek piłek…a tak sobie na wolny transfer poszli. Kamyk Wawrzyniaka czapką przykrywał i gdyby nie kontuzja to pewnie by grał. Nie ma już ludzi co znają każdą płytkę po prysznicem i kawałek murawy. Błąd dostanie ofertę to też coś wywinie. Klubu kokosa nie ma, a może by się przydał gdzieś w b-klasie
Irishman
2 lipca 2019 at 17:12
Ha! Ha! Błażej….. no to może chociaż jakiś puchar dostanę? Może ten co zostawił Dudek? 😉 😉 😉
Albo nie, bo się źle kojarzy!
Ps. Czyli rozumiem, ze to był 998-my. No to muszę teraz odliczać, uważać (i nie pisać byle co po pijaku), żeby ten tysięczny zostawić na szczególną okazje! 🙂
Irishman
2 lipca 2019 at 17:22
Kibic, ja im daję maks tydzień i to całej czwórce, żeby się na 90minut nie znaleźli przynajmniej jako przypuszczalne transfery do jakiegoś klubu.
No i też właśnie sporo o tym pisałem, ze to nie powinny być zwykłe „porozumienia stron” tylko przynajmniej od samych zawodników w tej sytuacji klub powinien dostać jakieś odszkodowanie.
Ale dobra tam! Może dzięki tej zdecydowanej reakcji zyskamy coś znacznie bardziej cennego niż kasa. A jak ktoś znowu z czymś takim wyskoczy, to zawsze możemy z nim postąpić tak, jak się należy czyli – dyscyplinarka plus rekompensata za nie wypełnienie kontraktu z winy zawodnika!
Fan
2 lipca 2019 at 19:37
Jak szatnią rządzą starzy i nie pozwolą pokazać się młodym to trzeba ich wypierd….
. Brawo trener Górak !
stefan
2 lipca 2019 at 20:52
Irishan jesteś totalnym laikiem jeżeli chodzi o wiedzę na temat piłki. Obrażasz wszystkich na lewo i prawo a co Ty wiesz o piłce nożnej Naszego klubu. Np. puchar dla Dudka!? KURWA TEN SYNEK ZROBIŁ 6 miejsce od grudnia w tej lidze i w tym hałasie, 11 ogólnie i nie abym Go bronił ale to był dobry wynik. Zwolnili go nawet nie robiąc żadnej analizy. Wcześniej zatrudnili 18 piłkarzy i co? Odpady które zostały jeszcze to i tak przy Dudku grały nawet ok tylko że oczywiście po sezonie zamiast zrobić analizę Nasi włodarze robią co?! Kurwa znowu zwalniają wszystkich co idzie i wymieniają całą kadrę!!!Przecież oni nawet nie zdążą się poznać i znowu ich wypierdolą. A Ty dalej piszesz te swoje wypociny!!! Patrząc na tych piłkarzy co polecieli to normalnie już dawno ich nie powinno być w Naszym klubie patrząc na wiek umiejętności itd. A jak byłbyś(irishan)troszeczkę w temacie wyrzucenia ich z klubu to wiedziałbyś że ten temat będzie się ciągnął dalej bo Oni polecieli za picie(Trener pozwolił-integracja kurwa z matołami) a ogólnie to było ich tam jeszcze kilku tylko zostały jeszcze w Naszym klubie no i co będzie dalej?! Trener przegra dwa trzy mecze i zacznie się gorączka!!! I jESZCZE SŁOWO O SHELLU Kurwa Ty jesteś największym przekleństwem tego klubu bo nic a nic nie pomagasz tylko ciągle widzisz wszystko w czarnych kolorach i wszystkich obrażasz!!!!Pomóż Naszemu Klubowi i zacznij myśleć człowieku. Pozdrawiam wszystkich normalnych.YNO GIEKSA
Kibic
2 lipca 2019 at 21:08
Myślę, Że w tej 3 lidze doświadczenie jednego i drugiego by się przydało. Mączyński i Frańczak niegdy nie mi się nie podobali. Problem w tym że młodzi nie dają rady. Powiedział to Probierz. Jakby była jakość to nie ściągaliby „trzeciej ligi bałkańskiej”. Z wychowanków w ostatnim czasie to chyba tylko Kufel grał z sercem. Sorry ale zaangażowanie w grze to widziałem chyba ostatni raz jak Sierka Gielzie asystował…niektórzy z Was pewnie tego nie pamiętają…
KaTe
2 lipca 2019 at 22:24
Powtórzę poraz n-ty: pozbyć się można kaźdegoka, tylko trzeba na jego miejsce mieć kogoś lepszego.
Zarządzenie grupą ludzi jest jednak sztuką działań i kompromisów.
Gdyby np. w Tottenhamie po każdej aferze chcieli wywalać piłkarzy, to zostaliby w tym roku z jednym tormanem…
Irishman
3 lipca 2019 at 05:50
Panowie, czego wy bronicie? Chcecie bronic patologii, to sobie brońcie ale najlepiej jak najdalej od naszego klubu!
I oczywiście, że mając na uwadze tylko aspekt sportowy, to teraz może być trudno. Ale powtórzę – będzie ciężko ale dzięki temu zyskujemy coś znacznie bardziej cennego niż kasa za tych, których pożegnaliśmy czy jakość sportowa! Nie da się oddzielić sfery sportowej od pozasportowej. I piszę to z całym przekonaniem i doświadczeniem jakie zdobyłem przez te grubo ponad 40 lat, gdy interesuje się fuzbalem oraz prawie 40 gdy Bukowa stała się moim drugim domem. @Stefan nie wiem jaki jest Twój „dorobek” ale jeśli podobny, to powiem krótko – zmarnowałeś ten czas!
Mamy w GieKSie TOTALNIE NOWE OTWARCIE, czego wręcz symbolem jest pożegnanie Kamyka. I szczerze muszę się przyznać, że nigdy nie byłem jakimś jego wielkim krytykantem. Może dlatego, ze ciągle pamiętam jego wspaniały wkład w uratowanie I ligi jeszcze za czasów Nawałki? Ale ile można żyć przeszłością??? A poza tym ile mieliśmy później rozczarowań czy wręcz upokorzeń, które Mateusz firmował? Dlatego myślę, że trzeba w końcu odciąć tą pępowinę i zacząć budować coś nowego. Nie wiadomo co prawda kto zostanie naszym prezesem ale panowie Góralczyk-Górak wydają się być gwarantem, że to się powiedzie.
Nad ranem, po (kolejnym w historii klubu) blamażu z Bytovia napisałem, że czuję się jakbyśmy brali udział w filmie „The Day After”. I w tym kontekście traktuję to co się ostatnio stało jako ostatnią, zabłąkaną bombę, która na nas spadł. Było to przykre ale widocznie nieuchronne, a TERAZ CZAS ZACZĄĆ NARESZCIE BUDOWAĆ NOWE, LEPSZE JUTRO!
Kiko
3 lipca 2019 at 07:37
Grzegorz Rogala z Błękitnych w GKS!
Roh
3 lipca 2019 at 10:36
Dobrze ze ich wyjebali i tyle. Tyle razy juz zawiedli. Czas na niwe rozdanie.
Mecza
3 lipca 2019 at 12:38
@Irishman, nie nazwałbym tego TOTALNIE NOWE OTWARCIE. Identycznie było rok temu po rewolucji kadrowej. Jak się skończyło wiadomo. Nam się wydaje że będzie lepiej bo jesteśmy klasę niżej ale to są marzenia. W 2 lidze nie grają ogórki a jeśli tak to tworzą zgrane ekipy. Dlatego beniaminkowie mają zazwyczaj dobre pierwsze sezony. Są zgrani i wiedzą jak wygrywać. Chciałbym się mylić ale Górak zdobędzie mniej punktów niż z Elaną, co to da zobaczymy.
pablo eskobar
3 lipca 2019 at 12:47
Wszystkie druzyny maja jakis trzon lub wiekszosc grajkow z ostatniego sezonu my jak zwykle rewolucja to zanim ci nowi wkaponuja sie w zespol moze potrwac jesli tylko trafia z transferami to z biegiem czasu bedzie to procentowac ale latwo niebedzie srodek tabeli mysle ze max
Irishman
3 lipca 2019 at 13:10
@Mecza, no ale jak to inaczej nazwiesz gdy zmienił się prezes (nie wiadomo jeszcze na kogo), dyrektor, trener, a piłkarzem z najdłuższym stażem jest chyba….. Błąd.
A to co z tego będzie, to już zupełnie inna sprawa. Bo tu się całkowicie zgadzam, ze przy takich zmianach szczególnie początki będą bardzo ale to bardzo trudne! Tym bardziej, że liga za 4 tygodnie a my mamy ogromne dziury na bokach obrony.
Tak więc jeśli chodzi pozycję w tabeli, to naprawdę trzeba będzie raczej oglądać się wstecz, a ewentualnie dopiero później nie w górę.
Swiadek
3 lipca 2019 at 15:16
Widzę że radości z rządów twardej ręki nie ma końca ale czy na pewno wszyscy uczestnicy imprezy klubowej zostali przykładnie ukarani czy może niektórzy czekają w nagrodę na podanie kontraktu. Niech tropiciele czystej prawdy najpierw ją spenetrują a potem porozmawiajmy o radości.
Mecza
3 lipca 2019 at 15:21
Chciałoby się być w czołówce na jesień ale to są marzenia. Nawet nie pamiętam jakie to uczucie jest będą na szczycie tabeli, zupełnie inne emocje. Trzeba jednak zejść na ziemię, może będziemy przeżywać to co w zeszłym sezonie, oby z lepszy zakończeniem.
siwen
4 lipca 2019 at 19:12
Albo gramy w piłkę albo gramy w ciula!!! To jest klub piłkarski czy klub go-go!?!? Był pewnie jasny przekaz od Góraka/Góralczyka, złamali go więc na łajbę z nimi i do Rawy z mostu na ul. Brackiej(tam najbliżej do Rawy z B1), dalej Brynicą, Przemszą niech spłyną na szerokie wody z okrzykiem ahoj lub a huj wam od GieKSiarzy!! https://www.youtube.com/watch?v=xzAOFvkgeng Nieważne jak dobrzy byli i jakie braki teraz są w obronie. Kto wie czy na melanżu nie ustalali które mecze sprzedać, jak szatnią zarządzać, jaki układ wykręcić itp. Ktoś w końcu piznął pięścią w stół i ten ciepły, wesoły, emerycki kurwidołek delegalizuje co mnie osobiście cieszy. Może w tym roku awansu nie będzie, być może braki kadrowe uzupełniane na szybko nie wypalą ale polityka trwania w chorych układach gdzie ręka rękę myła, klepania się po pachnących naftaliną pleckach, przymykania i mydlenia oczu się nie sprawdziła o czym świadczą choćby te 2 fakty: spadek do II ligi i frekwencja przy Bukowej 1 – czasem aż żal było patrzeć na świecący pustkami blaszok 🙁
Niektórzy ludzie są jak chmury. Dzień staje się pogodniejszy jak sobie pójdą…