Piłka nożna
Trenerzy Zagłębia i GKS po meczu
Po meczu Zagłębia z GieKSą na konferencji prasowej wypowiedzieli się obaj trenerzy. Artur Derbin promieniał, Jerzy Brzęczek za to nie miał wesołej miny.
Jerzy Brzęczek (trener GKS Katowice):
Było to bardzo emocjonujące spotkanie o wysokim poziomie. Dla nas zakończyło się źle, pomimo tego, że prowadziliśmy 1:0. Zaraz po wznowieniu zostaliśmy pokarani, bo chyba sądziliśmy, że już nic się nam nie stanie. Potem gol po rykoszecie i przegraliśmy to spotkanie. Gratulacje dla trenera, dla Zagłębia to był na pewno bardzo dobry rok. Chciałbym podziękować moim chłopakom, bo dwa miesiące temu byliśmy w zupełnie innym miejscu i gdyby ktoś powiedział, że teraz będziemy mieli 27 punktów, to każdy wziąłby to w ciemno. Z drugiej strony pozostaje niedosyt, bo byliśmy bliscy zwycięstwa.
Artur Derbin (trener Zagłębia Sosnowiec):
Dziękuję trenerze za gratulację. Zgodzę się, że ten mecz mógł się kibicom podobać. W pierwszej połowie szło nam jednak jak po grudzie i swoje musieliśmy wycierpieć. GKS opanował środek pola i stąd pomysł o wycofaniu Araka i wprowadzenia Sołowieja, co spowodowało lawinę zmian taktycznych. Przyniosło nam to zamierzony efekt. Narzuciliśmy GKS swój styl gry, bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać. Jeden błąd mógł nas dużo kosztować – być może Fabisiak troszkę wymarzł. Podjął złą decyzję, ale drużyna pokazała charakter. Wiem jak ważne było to ważne spotkanie dla kibiców, właśnie im tę wygraną dedykuję.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


kibic bce
29 listopada 2015 at 15:55
Trenerze Brzeczek stoimy za panem murem. Wykonal pan kawal ciezkiej roboty. W przerwie zimowej daj im pan tak w dupe ze pot po jajcach bedzie ciekl. Prosze nikogo pozbywac sie druzyny tylko wzmocnic bardziej. Do treningow najbardziej powinni sie przylozyz Bukhart, Szoltys, Iwan, Duda, Leimonas. Przydalby sie z powrotem na bukowej Kufel moze on dalby rade rozgrywac pile z Gonzem.
Szkoda poczatku sezonu. Ekstraklasa jeszcze musi poczekac. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Zima przydaliby sie mocni sparing partnerzy do gry.
Kuchta najlepszy pilkarz Gieksy na dzien dzisiejszy za nim Praznovsky, Gonzo, Pietrzak, Kaminski, Czerwinski, Trochim i reszta. Stawke zamyka Duda z Leimonasem.
Dziekuje do zobaczenia na Blaszoku. Obysmy unikneli zamykania nam stadionu za race nie szczesne. Fajnie wygladaja na oprawach ale wojewoda to kawal ….. .i bedzie nam za kazdym razem tak robil.
Ino Gieksa Katowice 1964r.
radek
29 listopada 2015 at 16:15
z dobrego zródła wiem że Pietrzak jest po rozmowach z Wisłą Kraków i najprawdopodobniej zmieni barwy w zimie
Marcin
29 listopada 2015 at 17:21
no niech odejdą jeszcze Goncerz i Kuchta to masakra.. Duda, Dobroliński, Leimonas żegnamy !
kk
29 listopada 2015 at 18:04
trzeba się uczyć grać w balę teraz zaraz
szeryf
29 listopada 2015 at 21:28
Bylem na meczu. Trochę mi Was szkoda (od urodzenia zaglebiak) remis to zasłużony wynik. Pomijając antagonizmy, mam nadzieję,że za rok się spotkamy…klasę wyżej. Czego sobie i Wam życzę
GieKSiarz
30 listopada 2015 at 21:33
dzięki szeryf
pawelas197
1 grudnia 2015 at 15:44
potrzeba ludzi co chca cos osiagnac mlodych gniewnych nawet 2.3 ligi sa tam pilkarze zdolni a nie sciagac iwana aby dorabial do emerytury druga sprawa zero wychowankow nowych dramat a to podstawa