Dołącz do nas

Piłka nożna

Unia zdobyła twierdzę Suwałki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W meczu na szczycie grupy pierwszej trzeciej ligi Unia Skierniewice pokonała w Suwałkach miejscowe Wigry 3:2, obalając niezdobytą od 32 spotkań twierdzę. Unia jest rywalem GKS Katowice w Pucharze Polski.

Pierwszą bramkę zdobył dla gości w 28. minucie Oskar Melich, który głową skierował zagrywaną przez Jakuba Kwiatkowskiego piłkę do siatki. W 62. minucie ten sam zawodnik uderzał na bramkę, a po niefortunnej interwencji Michała Ozgi, zawodnik Wigier skierował futbolówkę do własnej bramki. W 76. minucie Wigry załapały kontakt, gdy Kacper Głowicki pewnie wykorzystał rzut karny. Unii nie podcięło to skrzydeł i siedem minut później Szymon Sołtysiński zdobył trzeciego gola. Gospodarze nie poddawali się i jeszcze raz trafili do siatki – dwie minuty przed końcem weteran ligowych boisk Maciej Makuszewski ładnym strzałem pokonał Stanisława Pruszkowskiego.

W porównaniu z meczem sprzed tygodnia z Mławianką Mława trener Kamil Socha dokonał czterech zmian. Nie zagrali od pierwszej minuty Mateusz Szmyd, Szymon Sołtysiński, Mateusz Cegiełka i Wadym Yavorksyi. W ich miejsce w składzie pojawili się Jakub Kwiatkowski, Maksymilian Kosior, Damian Makuch i Aghwan Papikjan.

Skład Unii z tego meczu:
Pruszkowski – Czarnecki, Woliński, Kowalczyk, Stępień, Kwiatkowski, Kosior, Makuch, Melich, Papikjan, Sabiłło.

Po 14 kolejkach Unia jest samodzielnym liderem w swojej lidze z dorobkiem 30 punktów. Drugi w stawce jest ŁKS Łomża, który ma pięć oczek mniej. Siedem punktów straty do skierniewiczan ma Legia II Warszawa, która swój mecz w tej kolejce rozegra jutro z rezerwami Jagiellonii Białystok, dodatkowo ma jeden mecz zaległy.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga