Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Wędrychowski: Musimy mieć chłodną głowę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po wygranym 3:0 meczu w Niecieczy porozmawialiśmy z Marcelem Wędrychowskim.

Dziś zaliczyłeś pierwszą liczbę w barwach GieKSy. Jesteś zadowolony z tego, że w końcu przyszła, czy raczej sądzisz, że powinna przyjść już wcześniej?

Marcel Wędrychowski: Zawsze jestem zadowolony, kiedy wygrywamy mecz, a liczba w postaci asysty czy bramki to tylko dopełnienie i coś fajnego. Cieszę się, że teraz przyszła. Czasami żałowałem, że nie było tego więcej wcześniej, ale to już nie zawsze zależało ode mnie w 100 procentach. Akceptuję to i idziemy po kolejne.

Trzecia wyjazdowa wygrana. Udało się zdiagnozować konkretną przyczynę wcześniejszych problemów?

Myślę, że to ciężka praca i wyniki zaczęły przychodzić. Potrzebowaliśmy paru meczów, żeby ogarnąć, jak co funkcjonuje, bo było parę transferów w GieKSie, trochę zmian. Trzeba było się rozgrzać.

A jak z grą w tyłach? Dziś drugie czyste konto w lidze z rzędu.

To też wynik ciężkiej pracy, ale także skorygowaliśmy to, co nie grało. Dużo oglądaliśmy, dużo było analiz traconych przez nas bramek. Popracowaliśmy nad tym i wydaje mi się, że jesteśmy bardziej pewni w tym aspekcie.

Jak czujesz się z drugą dziesiątką oraz z napastnikiem na boisku?

Kiedy gram, to bardzo dobrze czuję się z Nowym, z Ilją czy ze Zrelem i myślę, że fajnie to wygląda. Może dzisiaj nie było tak dużo takiej gry kombinacyjnej między nami, jak w ostatnich meczach, ale i tak dobrze to funkcjonowało i liczy się, że wygraliśmy. Nasz pressing wygląda lepiej. Wiadomo, są rzeczy do poprawy, ale na pewno wygląda to lepiej względem meczów w ostatnim miesiącu.

Do sali konferencyjnej dochodziły dźwięki głośnika. Wygrać trzy spotkania z trzech w siedem dni to na pewno duża radość.

Na pewno jest zadowolenie, bo widać, że to, co robimy, przynosi efekty, ale musimy mieć chłodną głowę. Myślimy o następnym meczu i uważam, że to powinno nas cechować.

A kto układał playlistę dziś w szatni?

Nie wiem, czy mogę zdradzać takie tajemnice. Nie wiem, nie wiem, zostawię to dla siebie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga