Piłka nożna
[WIDEO] Wysoka wygrana w sparingu
GieKSa w weekend zakończyła bardzo krótki okres przygotowawczy do nowego sezonu. Katowiczanie za tydzień rozegrają spotkanie w ramach Pucharu Polski z Garbarnią Kraków. Ciężko mówić o próbie generalnej, ale sobotni sparing z GKS Jastrzębie podopieczni trenera Góraka wysoko wygrali 5:1.
Przez całe spotkanie GieKSa kontrolowała mecz i szybko otwarła wynik spotkania. Bramkę zdobył Michał Gałecki, a drugą dołożył sprowadzony w lecie Filip Kozłowski. Rywale odpowiedzieli golem Daniela Rumina. W drugiej połowie piękne bramki strzelili Patryk Szwedzik i nowo pozyskany Bartosz Jaroszek, którzy strzałami z dystansu pokonali bramkarza rywali. Piątą bramkę dołożył ponownie Szwedzik strzałem z bliskiej odległości.
Wszyscy zawodnicy, którzy są w kadrze, rozegrali swoje minuty w tym spotkaniu i jak podkreśla trener Górak w materiale poniżej, przydałoby się tych minut więcej dla wszystkich. Czas jednak goni i za tydzień pierwsze poważne starcie na otwarcie nowego sezonu.
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Kibice Piłka nożna SK 1964
Mural śp. Adama Ledwonia
W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.
Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.
Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.
Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.
Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.
Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).
Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu




Platini1964
15 sierpnia 2020 at 21:18
I ten sparing pokazuję jakie mentalne niedojdy z tych naszych grajków… W Ciągu jednego meczu sparingowego potrafią strzelić więcej goli z dystansu niż w ciągu całego sezonu. Dramat… Skoro te dna psychiczne są obsrani przy 1,5 tyś widowni to ja się w sumie cieszę że są te ograniczenia… Bo jak by chłopakom przyszło grać przy „starym blaszoku” to byś my z tej Ligii spadli.
Kato
16 sierpnia 2020 at 10:08
Brak wypowiedzi prezesa po zakończonym sezonie i rozpoczynającym się nowym daje do myślenia.
A co do sparingu, fajnie że wysoka wygrana …
Trafne określenie że nie przed własną publicznością, która wykupuje karnety i bilety.
I oczywiście nie w meczu o coś ważnego, jak zwykle.
Irishman
17 sierpnia 2020 at 16:15
Jak ja to kocham! Wygraliśmy i to wysoko, więc komentarzy co kot napłakał. A i te całe D W A to jeszcze w sumie takie, że w sumie….. lepiej jakby tak wygrali skromnie, 1:0. W końcu dopieprzyć się jakoś trzeba, więc Panowie zadanie wykonane!
😀 😀 😀
Platini1964
17 sierpnia 2020 at 16:26
Dopieprzyć? Nie nazwał bym tak tego, ja tylko stwierdziłem fakt. Co z tego że wygrali sparing skoro od 4 lat przegrywają KAŻDY ważny mecz. Podkreślam Każdy. Skoro potrafią w sparingu, to dlaczego nie potrafią w lidzę? Psychika… I to chciałem zaznaczyć, że psychicznie to oni są na poziomie Barcelony w przerwie meczu z Bayernem.
Irishman
17 sierpnia 2020 at 16:17
@jezyk, zobacz – można się dopieprzyć do 5:1 z zespołem, który wystepuje ligę wyżej? Można! Patrz i ucz się! 😉 😉 😉
Kato
17 sierpnia 2020 at 16:57
Irishman
Szczerze, zazdroszczę poczucia humoru.
Na poważnie, to co wygrali i kto to oglądał z Kibiców na Stadionie.
Ale niech będzie, że fajnie to wyszło i bramki super
Loco
17 sierpnia 2020 at 17:21
Fajnie że sparing wysoko wygrali z drużyną, która gra poziom wyżej. Teraz nic ino czekać na ligę.
Szkoda ino że jak wcześniej wspomnieliście że nie ma powiedziane konkretnie przez prezesa bądź dyrektora sportowego o co faktycznie tak gramy.
Irishman
17 sierpnia 2020 at 21:07
@Platini1964, zwróć uwagę, że obecni piłkarze (DZIĘKI BOGU) nie mają nic wspólnego z tymi, którzy tu byli cztery lata temu. Tymczasem mam wrażenie, że im się obrywa za wszystkie grzechy swoich poprzedników. I za Kluczbork, i za derby z chorzowskimi, za wszystkie wstydliwe porażki i haniebnie odpuszczone awanse i jeszcze świętowanie po tym.
kosa
17 sierpnia 2020 at 21:44
@Irish Błąd grał u nas w sezonie, w którym zebraliśmy baty w derbach. W Chorzowie też „zagrał”. Pamięć jest zawodna 😉
Irishman
18 sierpnia 2020 at 08:41
@Kosa, no fakt akurat Błąd jako jedyny był w tej drużynie z sezonu 2017/2018 ale meczem na Bukowej się nie zhańbił i na stacji benzynowej też zdaje się po nim nie świętował porażki. Ale 4 lata temu jednak jeszcze go tu nie było.
Zresztą chodzi mi o to, że generalnie ta nasza obecna drużyna cierpi, za grzechy poprzednich ekip, poczynając nawet nie od tej sprzed 4 lat ale chyba jeszcze od tej Moskala, bo wtedy zaczął się serial kolejnych spektakularnych porażek. Moim zdaniem takie babranie się w przeszłości jest bez sensu. Obecnej drużyny na pewno nie porównywałbym do poprzednich parodystów. Tak naprawdę to gromy walą się na nią dlatego, że do końca walczyła o awans i przegrała. A i to dlatego, że rywale okazali się bardzo słabi. Gdybyśmy nie zrobili kilka punktów fartem, to odpadlibyśmy z tej walki wcześniej i pewnie mielibyśmy do do tych piłkarzy pewnie mniej więcej taki stosunek, jak do drużyny Brzęczka po pierwszym sezonie o nas.
Ja tam proponuję już nie babrać się w tym syfie z przeszłości tylko z optymizmem patrzeć w przyszłość. Przecież usunęlismy kilka najsłabszych ogniw, rywale nie powalają to teraz już powinno się udać. Zresztą „udać” się to złe słowy, bo my ten awans powinnismy po prostu bez spiny zrobić.
Kato
18 sierpnia 2020 at 09:24
Aby nie powracać do przeszłości, prezes nie Nie powinien nakreślić przyszłość i cele na nowy sezon.
Nie będzie wtedy jęku zawodu. Rozliczenie z osiągniętych wyników będzie wtedy również sprawiedliwe.
I na to właśnie czekam
Kato
18 sierpnia 2020 at 09:31
Prezes czy Nie powninien nakreślić przyszłości i cele na nowy sezon.
Poprawiam mój tekst.
Loco
18 sierpnia 2020 at 09:49
Kato zgadzam się w 100 procentach. Prezes albo dyrektor sportowy sekcji piłki nożnej powinien wyjść i powiedzieć o co gramy aby wszyscy mieli pewność
KaTe
18 sierpnia 2020 at 10:25
Jak to: „O co gramy?”! Myślałem, że dla wszystkich Gieksiarzy to jest oczywiste! TYLKO AWANS! Gieksa w trzeciej (de facto) lidze – to plama na honorze! Jeśli fusbal w Katowicach ma cokolwiek znaczyć to nie można zadowalać się grą z Sokołem Ostróda i Skrą Częstochowa. Porównajmy potencjał miast, klubów, drużyn i kibiców. Zbliżony do nas ma tylko Lublin. I zadaniem zarządzających klubem powinno być stworzenie takiej kapeli, która tę ligę WYGRA!
A tak na marginesie, chyba już nikt nie wspomina o Gieksie jako „młodej” drużynie. Nie sprowadzono do niej żadnego nastolatka!. Dziwna polityka kadrowa.
kosa
18 sierpnia 2020 at 10:28
@Irish
Myślę, że przesadzasz. Ja na przykład mam ogromne pretensje do tej drużyny za zmarnowanie szansy na awans w poprzednim sezonie i nie uważam, by wpływ na moją ocenę miał Kluczbork. Nie uważam, by ludzie żyli tutaj przeszłością. Do obecnej ekipy można mieć wiele zastrzeżeń za to, co sama zrobiła (lub czego nie zrobiła). Nie trzeba się cofać do innych drużyn.
Tak samo nie zgadzam się z Tobą, że gdyby wcześniej grali słabo i skończyli na niższym miejscu, to żal byłby mniejszy. Może byłby mniejszy w lipcu, ale wtedy już dawno nie było tutaj trenera itd. Nie wierzę, że kibice GieKSy są już tak przyzwyczajeni do porażek, że zaakceptowaliby miejsce poza szóstką w tak słabej lidze, jak tak w której graliśmy.
Platini1964
18 sierpnia 2020 at 13:05
Może i niewiele ale jedną najważniejszą „rzecz” mają wspólną – herb. A po za tym to nie wierzę że przyszli do klubu i powiedziano im „macie czystą kartę”. Wydaje mi się że byli świadomi wymagań kibiców i tego że jak dadzą dupy to kibice nie będą mówić że „eeee tam, pierwszy raz dali dupy… Wybaczymy.” Jeżeli tak myśleli to są naiwni i głupi. Logicznym jest ze każdy zapatruję się na to z perspektywy wieloletnich upokorzeń. To tak jak kiedyś Polska nie potrafiła awansować na mundial przez16 lat. Nie patrzono wtedy na poszczególne falę powołań, tylko na Polskę jako drużynę narodową. I tak jak i wtedy oraz tak jak napisał Kosa, każdy z nich sam sobie na to zapracowywał poprzez właśnie frajerską i moim zdaniem fatalną, bezpomysłową grę. Za co trochę winie Góraka, który nie potrafił pierdolnąć w stół i przynajmniej trochę zmienić taktykę. Bo mnie osobiście kurwica brała jak patrzyłem na to jak po raz 78 wycofują piłkę z pola karnego przeciwnika do obrony a później do bramkarza. Nie zliczę ile razy próbowali ataków skrzydłem które zupełnie nic nie wnosiły bo były czytelne jak pierwszy elementarz. Że nie wspomnę o stojanowie i liczeniu na fart że akurat do mnie trafi piłka zamiast wyjść do piłki, pokazać się na pozycję. Ataku środkiem pola, po za sporadycznymi kontrami też próżno było u nas szukać. Zakładanie pożal się Boże pressingu 3 pilkarzami, piłkarskie jaja. Jedyny mecz, a właściwie pół, kiedy fajnie się na to patrzyło i serce się radowało grą to była pierwsza połowa z Widzewem. Myślałem wtedy „kurwa, to my tak potrafimy”? No i okazało się że nie do końca bo druga połowa była już powrotem do normalności. Dodajmy do tego skurczę naszego kapitana w 52 MINUCIE !! Zaznaczmy, PROFESJONALNEGO SPORTOWCA. Które były następstwem tego że Adrian zapierdalał aż miło przez pierwsza połowę od bramki do bramki ale to tylko poazało ich przygotowanie fizyczne które też jest na niskim o ile nie tragicznym poziomie.
Irishman
18 sierpnia 2020 at 13:21
@Kosa
Oczywiście, że spieprzyli ale moim zdaniem to wkurzenie kolejnymi niepowodzeniami z roku na rok rośnie i każda kolejna ekipa cierpi także za niepowodzenia poprzedników. Zresztą tak to też wynika z posta Platiniego, do którego się odnosiłem.
No ale dobra tam, przed nami sezon, w którym jesteśmy na tle rywali już absolutnym faworytem tej ligi! No, bo kto nam może zagrozić, ewentualnie poza Stalą? I myślę, że takie cele zostaną przed sezonem postawione. Inaczej to będzie po prostu asekuranctwo dużego kalibru.
No, i pewnie po tym awansie te rozpamiętywanie przeszłości nareszcie się skończy.
Platini1964
18 sierpnia 2020 at 15:30
No właśnie Ci Irish napisałem jakie są moim zdaniem powody dla których „cierpią” i że sami sobie na to zapracowali swoją grą. A tak w ogóle to powiedz mi proszę jak oni Twoim zdaniem cierpią?
Brak wypłat – Nie
Brak dopingu- Nie (po za ostatnimi 20min barażu)
Robota w przodku na kopalni – Nie
Mało tego, nawet się ludzią po ostatnim meczu nie chciało gwizdać tylko machneli ręka bo i tak nikt się nie nastawiał(każdy wierzył ale kto oglądał ostatnie mecze ten domyślał się co się wydarzy). Więc powiem Ci że to dzięki tym wkładą do koszulek które tu parodiował football wcześniej i przejebały wszystko co możliwe oni mieli taki spokój po końcowym gwizdku barażu. A Ty to nazywasz cierpieniem? Bo jakiś Platini1964 ponarzeka sobie na nich w komentarzach bo tylko tyle może zrobić. Życzę wszystkim żeby tylko takie cierpienia ich spotykały.
Irishman
18 sierpnia 2020 at 15:49
Nie no oczywiście, te „cierpią” to tak w przenośni. I w sumie pisząc:
„Więc powiem Ci że to dzięki tym wkładą do koszulek które tu parodiował football wcześniej i przejebały wszystko co możliwe oni mieli taki spokój po końcowym gwizdku barażu.”
ŚWIETNIE to podsumowałeś! Pełna zgoda, więc niech teraz to docenia i dadzą nam wreszcie ten sukces, na który czekamy już zdecydowanie zbyt długo. Żadne tam „dawanie radości” z gry! Ma być awans i tylko wtedy będzie radość. Ale też wiem, że spokojnie ta drużyna może to zrobić.
kosa
18 sierpnia 2020 at 16:00
@Irish
Wątpię, by się skończyło – najpierw spadliśmy i zmarnowaliśmy cały rok. Potem nie awansowaliśmy i również zmarnowaliśmy cały rok. Ja tam się z awansu chyba nie będę umiał cieszyć, poczuję po prostu ulgę. Ale mam duże obawy, bo w poprzednim sezonie też wydawało się, że nic nie może nam zagrozić, liga pokazała, że drużyny są w niej słabe, a dodatkowo wszyscy grali pod nas – a mimo to jesteśmy znowu w tej samej lidze. Poza tym szereg złych decyzji, których nie da się obronić (jak np. Elanowcy). Na szczęście w tym całym naszym nieszczęściu pocieszam się jednym – liga dalej jest słaba i awans jest obowiązkiem. Nawet pomimo tych błędów.
Jedynie, co mnie niepokoi, to słaba psychika naszych zawodników, którą pokazali w poprzednim sezonie (a niektórzy też we wcześniejszych). A to akurat będzie sezon, w którym są dwie opcje: obowiązek (awans) – klęska (brak awansu).
Platini1964
18 sierpnia 2020 at 16:27
@Kosa
Niestety mam podobne odczucia. Z tym że ja nawet nie poczuję ulgi tylko kolejne obawy o to że znów na kilka lat utkniemy w 1lidze. Bo po tym wszystkim co widziałem na Bukowej przez 14 lat (pierwszy mecz w 2006 roku) jakoś ciężko mi uwierzyć że będą cudownym beniaminkiem który rozłoży 1 Ligę. Mam nadzieję że to tylko czarne myśli wywołane latami niepowodzeń a nie faktyczny scenariusz. Awans do 1 ligi uważam za obowiązek i nie wywoła on u mnie żadnego optymizmu. Jedyne co może go wywołać to awans do ekstraklasy(ewentualnie z działu football-fiction, wygranie PP) , której jeszcze na Bukowej nie widziałem… Ostatni raz kiedy się naprawdę cieszyłem na Bukowej to było pokonanie po karnych Pogoni Szczecin. Co jest smutne i przerażające bo w domyśle piłka nożna powinna właśnie tej radości i rozrywki dostarczać. Nooo chyba że jest się właśnie Kibicem GieKSy. Żona zapytała mnie kiedyś „to po co tam jeżdżę? Skoro tylko się wkurwiam”. Naszła mnie wtedy taka refleksja, że to trochę tak jak z żoną którą bije mąż ale ona nie odchodzi od niego, bo przecież przeprosił i obiecał ze tym razem będzie inaczej. Po czym sytuacja znowu się powtarza i tak w kółko. Przepraszam za to porównanie wszystkie Panie które doświadczyły przemocy domowej. Wiem że uprościłem sprawę ale takie skojarzenie mi się nasunęło.
jezyk
18 sierpnia 2020 at 18:27
Irishman radosny błaźnie mnie gry kontrolne nie interesują bo nie są wykładnikiem realnych możliwości. Realne możliwości to cienki trener i pizdeczki pilkarzyki przez niego ściągnięte. Powiem ci więcej w tym sezonie będzie to samo
Daro
18 sierpnia 2020 at 18:44
Czyli karnetów ani biletów kosa, jeżyk, Platini1964 nie kupicie bo po co kupować skoro i tak jeden nie wierzy w awans a innych to i tak nie interesuje. Lepiej te pieniądze na co innego wykorzystajcie a nie marnotrawicie kasę, a bilety i karnety zostawcie prawdziwym kibicom którzy wierzą w awans z tym trenerem i tymi zawodnikami. Bo chodzić tak z przyzwyczajenia i się nudzić to nie ma sensu a wejście na stadion będzie ograniczone w liczebności ludzi przez koronaświrusa.
Loco
18 sierpnia 2020 at 19:19
Co to się dzieje w Gieksie??
Dzisiaj pracę w młodej GKS-ie zakończył Jacek Gorczyca, który w niej działa od początku powstania.
Kato
18 sierpnia 2020 at 19:23
Daro
Dobra uwaga.
Moje zdanie prywatne w tym temacie jest takie, że frekwencja to nasz oręż kibica w walce o dobro Gieksy. Tak uważam, mogę się mylić, ale trudno.
Karnet i bycie na meczu, obojętnie jakie mam poglądy na to co się dzieje, jest wyrazem troski o Klub. Może ktoś mieć inne zdanie, trudno.
Piszę o KLUBIE GKS KATOWICE, a nie prezesie, trenerze oraz zawodnikach. Oni przychodzą i odchodzą, a my jesteśmy zawsze na trybunach.
Tak uważam
Platini1964
18 sierpnia 2020 at 19:59
@Daro
Przykro mi ale muszę Cię zmartwić, bo karnet już mam a od 4 lat byłem na prawie wszystkich meczach domowych. I to nie jest tak że nie wierzę, wierzę za każdym razem wbrew logice i realią…
Platini1964
18 sierpnia 2020 at 20:04
A po za tym jeżeli ograniczenie będzie wynosiło 50% pojemności to i tak jest to większa liczba niż frekwencja w ostatnich latach. Co jest smutne jak na 300 tyś. miasto i jak na to jakim klubem była/jest GieKSa.
kosa
18 sierpnia 2020 at 21:51
@Daro
Ja nie muszę wierzyć (a raczej peudowierzyć, bo z wiarą nie ma to nic wspólnego), by chodzić. I chodzę.
Na forum też w tamtym sezonie pod koniec był wysyp optymistów, który nakazywał każdemu wierzyć, a potem te same osoby oddawały swoje miejsca na karnecie innym kibicom, bo nie mogły przyjść. A mniejsi optymiści przyszli. Teraz obserwuję to samo – niekoniecznie to do ciebie Daro (bo nie wiem, czy chodzisz), ale inni tryskają optymizmem, a na Bukowej to bywają raz na rundę. Pzdr
Kato
19 sierpnia 2020 at 06:25
To jest różnica czy ktoś nie chce być, albo nie może być na meczu z jakiegoś powodu.
Irishman
19 sierpnia 2020 at 18:02
@jezyk, dziecko drogie. No to poczekam do ligi i wtedy pogadamy. Choć pewnie nie będzie z kim, bo po kilku naszych zwycięstwach znikniesz stąd i tyle!
jezyk
19 sierpnia 2020 at 21:37
Irishman ty to się już lepiej nie wypowiadaj bo większego naiwniaka od ciebie i tego drugiego chyba meczy czy jak mu tam nie widziałem. Nie wyzywaj mnie od dzieciaków bo myślenie małego naiwnego dziecka jest raczej cecha z tobą związaną. W celu odświeżenia sobie pamięci przeczytaj swoje brednie które wypisywałeś od czasów brzeczka i odpowiedz sobie na pytanie co się sprawdziło z tych twoich dyrdymałów.
Piko
19 sierpnia 2020 at 23:15
@jezyk nie przejmuj się … ja pamietam jak Irish wychwalał Króla na początku . Ten typ tak ma 🙂
jezyk
19 sierpnia 2020 at 23:59
Piko tego akurat osobiście nie pamiętam ale jeżeli tak było to dokumentnie dowodzi ze to pajac jakich mało. ktoś taki robi z siebie mentora śmiechu warte
Irishman
20 sierpnia 2020 at 07:45
Już nie chciałem nic pisać, bo za chwilę zaczyna się liga, a wtedy Wam kopary poopadają po kilku naszych zwycięstwach.
Ale @Piko tak sobie myślę, czy faktycznie, kiedy i za co ja mogłem tego Króla wychwalać??? No chyba, że faktycznie na samym początku i bardzo, bardzo krótko zanim się nie okazało, że to żaden poważny sponsor. Ale kto mógł to wtedy wiedzieć?
Zresztą wtedy to w ogóle były pokręcone czasy. Pamiętam jak na forum gruchnęła wiadomość, że wchodzi do klubu facet (nie pamiętam nazwiska) z grubą kasa. A potem się okazało, że on chce płacić….. kafelkami. 😀 No i też się parę osób dało nabrać.
jezyk
20 sierpnia 2020 at 10:32
Irishman ty się zawsze dajesz nabrać już tak masz. jeżeli faktycznie króla popierałeś to gardzę tobą i uważam ze nie jesteś godzien nazywać siebie kibicem GKS
Mecza
20 sierpnia 2020 at 14:51
@jezyk pozdrowienia. Już trochę mniej się tu uzewnętrzniam bo wolę na TT coś czasem dodać. Zadziwiające jest, że niektórzy zamiast docenić iż mogą z kimś (np. Irishman) wymienić się poglądami na temat Gieksy od razu zioną jadem. Jak małolaty na 90minut wyzywanie od różnych. Czy ktoś tu nie uważa się za naiwnego? Każdy z nas jest naiwny jak dziecko, że ten najbliższy mecz, sezon będzie zgodny z oczekiwaniami. Bo jakby w to nie wierzył to by tu nie pisał. No chyba, że jest tylko po to aby się ponabijać i życzy wszystkiego najgorszego Gieksie tak aby za rok napisać „a nie mówiłem” mając pełną satysfakcję. Pozdrowienia dla wszystkich.
jezyk
20 sierpnia 2020 at 16:39
Mecza jadem to zionie twój ziomal w różowych okularach. Cieszę się ze się przeniosłeś na TT jednego naiwniaka mniej.
Mecza
20 sierpnia 2020 at 17:21
@jezyk ????
Irishman
21 sierpnia 2020 at 08:26
Witaj @Mecza, już się zastanawiałem gdzieś się stracił, bo fajnie zawsze było z Tobą merytorycznie podyskutować. A o to coraz trudniej na naszych stronach, na których komentarze faktycznie coraz bardziej przypominają te z 90minut. Ja tego nigdy nie mogłem i nadal nie mogę zrozumieć, jak to jest, że po zwycięstwach kilka wpisów, po porażkach kilkanaście. No chyba, że to piszą kibice np. chorzowskich, tyskich czy tam „gołębie” (pamiętasz tą przyśpiewkę sprzed lat? 😉 ) mając radochę z naszych porażek. Inaczej tego pojąć nie mogę. Może faktycznie czas czas zacząć się bardziej udzielać na TT? Pozdrawiam! 🙂
Mecza
21 sierpnia 2020 at 18:22
@Irishman… bardziej na TT? Jesteś tam? Błażej kiedyś napisał,że na TT nie ma tylko Irishmana. Jest kilka fajnych profili z którymi można wymienić poglądy, pokłócić się a tu poza „Kosa” nikt mi się nie kojarzy. Wolałbym tutaj ale może to znak czasu.
jezyk
21 sierpnia 2020 at 20:34
Irishman zrób dla nas i dla GKS i odejdź stąd. Zresztą dla mnie to nie jesteś kibicem GKS od czasu jak się dowiedziałem ze Króla popierałeś.
Mecza
21 sierpnia 2020 at 20:56
@jezyk Ty tak na poważnie? Inteligentny gościu z Ciebie wydaje się być ale ktoś Cię podpuścił wyżej i ciągniesz wątek. A co do Króla – jak „wchodził” Centrozap wszyscy byli pozytywnie nastawieni… Tylko raz słyszałem aby ktoś pogonił inwestora. Dziurowicz, gdy Cupiał chciał zainwestować w GKS ale wybrał słabą Wisłę. Co było dalej każdy wie
jezyk
21 sierpnia 2020 at 21:12
Mecza jak najbardziej bo ktoś kto popierał Króla nie jest kibicem gieksy i nie pieprz ze wszyscy go popierali bo w większości prawdziwi kibice nie. Prawdziwi kibice ostro protestowali a On jak zawsze. Zresztą Iri(…) to dla mnie mało rozgarnięty człowiek i naiwny życiowo. On nie rozumie podstawowych mechanizmów którymi rządzi się świat a tym bardziej świat sportu. sukces nie bierze się z samej wiary no ale twój kumpel nigdy tego nie pojmie.
Mecza
21 sierpnia 2020 at 21:35
Śmiem twierdzić że zdecydowana większość była za Królem jak wchodził w GKS… Nie mówię o pomyśle KP K-ce ale o początkach. Transfery z ekstraklasy typu Piechniak itp. Podobało się no nie ? Teraz już wiemy że to tak nie działa. Jak Centrozap się pojawił tylko nieliczni przestrzegali ale do dzisiaj pamietam. Ktoś pisał że to golodubiec i zły człowiek a spółka która wyrąbuje drzewa we wschodniej Rosji to tez wydmuszka. Później były kafelki itp ale to z innym. Dobra zostawmy to. 99% uwierzyło włącznie z Nawałką – jeśli to dla Ciebie autorytet. Zostawmy już to. Chciałem tylko przypomnieć że to nie jest takie wszystko czytelne, tym bardziej po fakcie.
Mecza
21 sierpnia 2020 at 21:42
Errata, jest w miarę czytelne po fakcie 🙂 Dobra już dzisiaj nic nie pisze bo za dużo browarka. Pozdrowienia dla Wszystkich. Jutro o 12 Garbarnia ????
jezyk
21 sierpnia 2020 at 21:47
Mecza dla was nic nie jest czytelne nawet wtedy gdy każdy to wie. Nie próbuj wybielać kolegi. Bardzo dobrze pamiętam te czasy i to co piszesz nie ma nic wspólnego z obiektywna rzeczywistością. No ale wy już tak macie ze zawsze jesteście mądrzy po szkodzie. Popieracie głupoty i idiotyzmy a potem na siłę się wybielacie. Powiem ci tak ja nie byłem za Królem nigdy i moje ziomki tez nie. To powinno ci wystarczyć. Skąd wyście się urwali macie wyższe wykształcenie zdobyte na sensownej uczelni. Macie jakieś sukcesy w pracy zawodowej. Nie mówię o podrzędnych stanowiskach
Irishman
22 sierpnia 2020 at 02:18
No i mamy sukces. Udało mi się rozkręcić kolegę @jezyka, aby też się udzielał po wygranym meczy, a nie tylko „triumfował” po przegranych! 🙂
@Mecza, tak jestem na TT ale w sensie, że mam konto. Jednak po prostu z braku czasu prawie nie korzystam. Natomiast prowadzę inne profile ale nie wypada, aby (nie jako ja) coś tam pisać.
@Mecza najśmieszniejsze jest to, że ja tego mojego wielkiego poparcia dla Króla w ogóle nie pamiętam! 😀 😀 😀 Pamiętam natomiast, że protestowałem w różnych miejscach przeciw niemu, czy wykłócałem się z różnymi „kibicami”, którym podobało się KP Katowice. Ale na początku, tak jak piszesz, gdy się dowiedzieliśmy, że wchodzi do klubu prywatny inwestor, a jak pamiętasz była wtedy bieda straszna w klubie to podejrzewam, ze ogromna większość z nas była zadowolona. Ale później pojawiły się informacje a to o tej firmie wydmuszce, a to o jego agenturalnej przeszłości, doszło nie płacenie zobowiązań i sielanka się skończyła. No ale teraz, jak się już zna przeszłość to można mądrzyć się i zgrywać wielkiego bohatera. 😉 😉 😉
Na początku, to chyba nawet @Kosa, był zadowolony, że na to jego hasło o awansie do ekstraklasy Król, lekko przymuszony, z oporami ale się zgodził? No ale to trzeba by zapytać @Kosą bo ja tam nie zamierzam, w przeciwieństwie do rożnych napinaczy nikogo oskarżać o niestworzone rzeczy.
No nic @Mecza, stare dzieje. Fajnie, że wróciłeś i będzie można popisać, w trakcie, mam nadzieję bardzo udanego sezonu! 🙂
jezyk
22 sierpnia 2020 at 15:52
Irishman skończ juz to pierdolenie byłeś za królem i to wszystkim wystarczy
Irishman
22 sierpnia 2020 at 16:40
Tak, tak 😀 😀 😀
jezyk
22 sierpnia 2020 at 18:24
Irishman a mam przekopac archiwum i ci to udowodnic buraku. Swoja droga znowu zwyciestwo z optymalna kadra na awans