Kibice
Kibice: Parodia, tragedia i dramat
Piłkarze GKS zagrali beznadziejne spotkanie z Zagłębiem. Trudno się dziwić wysypowi negatywnych komentarzy na Forum GieKSy. Cała niespotykana od lat otoczka meczu, duża frekwencja i jedyny element, który się nie dostosował, czyli piłkarze. Młodych kibiców prosimy o zakrycie oczu czytając wpisy kibiców z forum…
Rawicz
Stara dobra GieKSa czyli ogólnie mówiąc dramat. Pielorz to chyba zagrał najgorszy mecz w życiu, a Trochim to czysta parodia piłkarza. Balonik pękł.
Wiciowiec
Rozumiem, że można przegrać. To w sporcie normalne. Ale brak jakiegokolwiek zaangażowania normą już nie jest.
TomTom
I znów kibice, klub, a nawet sponsorzy stanęli na wysokości zadania, a piłkarzyki swoim sposobem spierdolili jak zwykle nasz wysiłek. Już nie chodzi o porażkę, bo przegrać można, choć z gorolami porażka boli podwójnie. Ale tak bezczelnie przejść obok meczu i nie podjąć walki to trzeba mieć tupet.
Lolo1989
Odnoszę wrażenie, że oni to specjalnie robią. Za kazdym razem gdy jest mobilizacja, pełny stadion, zajebista atmosfera, człowiek żyje meczem od kilku dni, to nasze baletnice muszą to spierdolić.
Donald
jak to jest możliwe, że takim meczu, te nasze patałachy nawet jednej żółtej kartki nie dostały?
przecież poprzednie mecze wygraliśmy nie dlatego, że gra była zajebista, tylko dlatego, że je ostro wywalczyli, normalnie na dupach jeżdżąc. a dziś?
Fuhrer
Niestety, ale dzisiejszy mecz to gigantyczne rozczarowanie. Rozumiem, że można mecz przegrać (chociaż nie Ten mecz, bo to był mecz, z gatunku tych, których przegrać się nie ma prawa) ale nie po takiej grze. Niestety, wyglądało to po prostu tragicznie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy pełny stadion, a piłkarze serwują nam antyreklamę futbolu.
Zajczak
tak na gorąco bo dopiero wszedłem do domu – to co dzisiaj zagrali piłkarze to kurwa mogę im tylko wybaczyć awansem do ekstraklasy. Parodia, tragedia i kurwa dramat. Wierzyłem w nich z całego serca, a na boisko wyszło może 2, którzy coś walczyli i próbowali zagrać.
Hajer72
wstyd i tyle 14 koszulek w naszych barwach przejebało szpil z gorolskimi koszulkami kierym sie ciut bardziej chciało
MiRo
Najgorszy mecz, chujnia i muł, humor zjebany, wolne w robocie wywalczylem stawajac na glowie…
DziEs
Derby bez walki, bez żółtej kartki … brak słów. Co Wy sobie myślicie piłkarzyki – odwaliliście swoje i do domu ?
Proponuję zorganizować piłkarzom dodatkowy trening jutro w południe – dzisiaj się nie zmęczyli to może jutro ich pogonić troszkę ?
Buncol
Bez zbędnego pierdolenia…wygrała drużyna lepsza…drużyna, która walczyła i której na tym zwycięstwie zależało
ejr
Wiem, że to dopiero druga kolejka, cały sezon przed nami itd. Ale jak się drużyna POSRAŁA – bo tak właśnie było – już w drugiej kolejce, to nie jest to drużyna na awans. Od pierwszej minuty graliśmy w dziesiątke, nie da sie tego inaczej określić. Ja wiem, że trzeba ogrywać wychowanków, ale kurwa mać, Szołtys od początku uciekał normalnie od piłki, był tak zesrany, żeby bardziej nie spierdolić, że właśnie to robił.
kaos azul
Wjebali tragicznie,bez walki ze spuszczonymi lbami,a gorole pykaly nas jak chcialy
g1976
Następny mecz u siebie z MKS Kluczbork.Oby połowa z tych kibiców co oglądała dzisiejszy mecz zechciała zaszczycić stadion na Bukowej swoja obecnością.Dziękuję Wam piłkarze za zjebanie atmosfery.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


ddd
9 sierpnia 2015 at 18:01
„Następny mecz u siebie z MKS Kluczbork.Oby połowa z tych kibiców co oglądała dzisiejszy mecz zechciała zaszczycić stadion na Bukowej swoja obecnością” obawiam się, że będzie to prostu technicznie niemożliwe
rudi
9 sierpnia 2015 at 20:32
GieKSa przy zagłębiu prezentowała się jak beniaminek . Niech sobie „piłkarze” obejrzą powtórkę tego żałosnego widowiska . Będę wyrozumiały, moim zdaniem w GieKSie grało wczoraj czterech piłkarzy a to zdecydowanie za mało przeciwko dziesiątce (jeden zawodnik ZS był w słabszej dypozycji) . Kto będzie odpowiedzialny za to że po prezentacji anty futbolu na kolejny spotkanie przyjdzie o 70% mniej widzów (tak to szacuję )czy zawodnicy też będą mieli o 70% mniej na koncie? Mecze się przegrywa , ale nie w takim stylu .
Kurrr.. mać .
Igor
9 sierpnia 2015 at 21:06
To jakiś cud, że było tylko 0:1. Przecież powinni dostać z 0:3. Oczywiście mecz można przegrać, ale tu przypadku nie było – beniaminek był lepszy, styl był fatalny. Boli szczególnie, że to porażka z Sosnowcem. Na drugi raz proponuję zacząć sezon od dobrej gry i zwycięstw, zamiast od szumnych prezentacji i nowych koszulek.
miro
10 sierpnia 2015 at 09:05
z Kluczborkiem mecz nikt nie zobaczy bo zamkną stadion ciekawe tylko na jak długo winy szukajcie w kibicach górnika którzy zaczeli rzucać race na murawe i sektor gości