Piłka nożna
Motor: zdobyliśmy tylko jeden punkt na wiosnę!
Motor Lublin jest obok Lechii i GieKSy jednym z beniaminków PKO BP Ekstraklasy. Jak na razie utrzymuje bezpieczny dystans nad drużynami z miejsc spadkowych, który wynosi siedem punktów.
RKS zajmuje obecnie w tabeli PKO BP Ekstraklasy dziesiątą lokatę z 29 punktami i stratą jednego punktu do GieKSy. Z tej liczby punktów na Arenie Lublin Motor zdobył 15. U siebie RKS zdołał pokonać cztery razy swoich przeciwników (Górnika i Radomiaka po 1:0, Śląsk 2:1 oraz Pogoń 4:2). Ponadto Motor po trzy razy zremisował (z Koroną i Lechią po 1:1 oraz Puszczą 0:0) i przegrał (z Rakowem i Jagiellonią po 0:2 oraz Widzewem 3:4). RKS sporo bramek strzela przeciwnikom, bo 28 (pod tym względem znajduje się w połowie ligowej tabeli), ale jeszcze więcej traci: aż 35 bramek. Pod tym względem Motor zajmuje czwarte miejsce od końca tabeli.
Na wiosnę drużyna z Lublina nie wygrała meczu, zanotowała jeden remis i dwie wyjazdowe porażki (z Koroną 0:1 i Jagą 0:3). Na inaugurację rundy rewanżowej w swoim domowym spotkaniu z innym beniaminkiem Lechią, miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Wyszło średnio w wykonaniu drużyny z Lublina: Lechia miała praktycznie przez cały mecz lekką przewagę, a losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnim kwadransie spotkania. Pierwszy gol padł po składnej akcji Motoru, parę minut później BKS wyrównał z rzutu karnego. Ten mecz został zapamiętany również z „pudła sezonu” w wykonaniu Mbaye Jacques Ndiaye, który z dwóch metrów, mając przed sobą pustą bramkę, trafił w poprzeczkę.
W przerwie pomiędzy rundami działacze z Lublina podpisali kontrakty z sześcioma zawodnikami, najbardziej znani to obrońca Hervé Matthys (poprzednio Koninklijke Beerschot) i pomocnik Antonio Sefer (poprzednio Hapoel Beer Szewa).
Trener Mateusz Stolarski, który prowadzi drużynę od marca ubiegłego roku, będzie miał drobny problem z zestawieniem drużyny. Do kontuzjowanych bramkarzy Ivana Brkića, Gašpera Tratnika oraz pomocnika Kaana Caliskanera dołączył, za czerwoną kartkę w ostatnim meczu ligowym, Sergi Samper.
Najwięcej bramek dla Motoru strzelił Słowak Samuel Mráz – dziewięć, następny na tej liście jest Piotr Ceglarz z czterema trafieniami. Na liście najdokładniej podających prowadzą Bartosz Wolski z pięcioma podaniami oraz Michał Król i Samuel Mráz, odpowiednio cztery i trzy podania.
W kadrze Motoru jest dwóch zawodników, którzy w przeszłości grali w naszej drużynie: Łukasz Budziłek i wspomniany Piotr Ceglarz. Łukasz nie zagrał ani jednego meczu – od początku sezonu szuka nowej drużyny, natomiast Ceglarz rozegrał 18 spotkań.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze