Piłka nożna
Ekstraklasa po raz trzeci
Druga kolejka Ekstraklasy przyniosła mnóstwo remontad, a teraz czas na trzeci tydzień rozgrywkowy. Przed rozpoczęciem każdego spotkania w tej kolejce, na stadionie rozlegnie się hymn państwowy i zostanie zarządzona minuta ciszy, a to wszystko z powodu obchodów 81. rocznicy Powstania Warszawskiego.
Kibice Zagłębia Lubin mają prawo być niezadowoleni z końcowego wyniku ostatniej kolejki w Ekstraklasie, trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że pierwsza połowa Miedziowych w Katowicach była jedną z lepszych za kadencji Leszka Ojrzyńskiego. Korona Kielce zaczęła sezon dwoma porażkami 0:2, teraz zmierzy się z jedną z drużyn przymierzanych do spadku i w przypadku przegrania tego starcia, sytuacja kielczan nie będzie ciekawa. Piątkowym wieczorem Wisła Płock z kompletem zwycięstw powalczy z Piastem Gliwice, dla którego będzie to drugi mecz w tym sezonie. Gliwiczanie pokazali się z defensywnej, ale nie najgorszej strony w ostatnich derbach z Górnikiem.
Sobota rozpocznie się pojedynkiem Termalici Bruk-Bet Nieciecza z Pogonią Szczecin. Gospodarze już kilka dni temu ogłosili sold-out biletów na ten mecz, a dla Rafała Kurzawy będzie to starcie z byłym klubem, w którym spędził cztery sezony. Widzew Łódź spróbuje się odkuć przed swoimi kibicami za wypuszczenie ostatniego spotkania w ostatnich minutach meczu. GieKSa za to dalej szuka pierwszego zwycięstwa w obecnych rozgrywkach, a zeszły sezon pokazał, że podopieczni Rafała Góraka dobrze sobie radzą z drużynami mierzącymi wyżej w tabeli. Lech Poznań awansował dalej w eliminacjach do Ligi Mistrzów, teraz przed wygranymi poprzedniego sezonu stoi zadanie punktowania w lidze, żeby już na początku kampanii nie narobić sobie zaległości. Górnik Zabrze dobrze wszedł w ten sezon i zgodnie z oczekiwaniami wygrał dwa pierwsze spotkania, a teraz Trójkolorowych czeka pierwsze starcie z pretendentem do trofeum.
Cracovia wbrew przewidywaniom zaliczyła świetne wejście w sezon, wygrywając dwa starcia w przekonującym stylu. Lechia Gdańsk dalej nie zaczęła punktować i ciągle okupuje ostatnie miejsce, będąc pięć punktów na debecie. Radomiak Radom, po świetnym pierwszym spotkaniu, stracił punkty z Arką Gdynia. Raków przegrał za to z Wisłą Płock. Medalikom także udało się awansować do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Europy, a teraz, według trenera Marka Papszuna, czeka ich bardzo ciężki logistycznie wyjazd (na Węgry). W ostatnim starciu kolejki Legia Warszawa, która po wyeliminowaniu Banika Ostrava także awansowała do kolejnej fazy eliminacji w Europie, zmierzy się u siebie z Arką Gdynia.
Piątek (1 sierpnia):
KGHM Zagłębie Lubin (14.) – (17.) Korona Kielce | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Wisła Płock (2.) – (16.) Piast Gliwice | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport, Canal+ 4K Ultra HD)
Sobota (2 sierpnia):
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (5.) – (9.) Pogoń Szczecin | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Widzew Łódź (7.) – (13.) GKS Katowice | 17:30 (Canal+ Sport 3, TVP Sport)
Lech Poznań (10.) – (3.) Górnik Zabrze | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K Ultra HD)
Niedziela (3 sierpnia):
Cracovia (1.) – (18.) Lechia Gdańsk | 14:45 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Radomiak Radom (4.) – (8.) Raków Częstochowa | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Legia Warszawa (6.) – (15.) Arka Gdynia | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K Ultra HD)
Mecz Motoru Lublin z Jagiellonią Białystok został przełożony ze względu na awans Jagi do następnego etapu eliminacji do LKE.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze