Piłka nożna
Górak: Nie trzeba dronów
Przed meczem z Arką Gdynia odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli pomocnik Borja Galan oraz trener Rafał Górak. Zapraszamy do zapisu tekstowego z tego spotkania.
Michał Kajzerek: Witam na konferencji przed meczem z Arką Gdynia – bilety są ciągle w sprzedaży (tutaj). Prośba o charakterystykę rywala i emocje dotyczące zmierzenia się z byłymi podopiecznymi.
Rafał Górak: Bardzo się cieszę – Dawid i Tomek pracowali po dwa lata w Katowicach. Cieszę się, że dzisiaj w ramach Ekstraklasy możemy rywalizować, to fajny smaczek. Na boisku już wspomnień czar minie i będziemy chcieli przeciągnąć szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Spodziewam się trudnego meczu, Arka jest dobrze zorganizowana, zamysł jest bardzo zbliżony do naszego. Dobrze rozumiemy swoje drużyny nawzajem i nie trzeba będzie stosować metody dronów (śmiech). Pozdrawiam i do zobaczenia.
Jaką masz opinię o początku sezonu?
Borja Galan: Początek nie jest taki, jakbyśmy chcieli. Musimy być cierpliwi, bo to tylko cztery mecze. Tutaj jest nasze miejsce, nasz dom. Mamy wsparcie fanów i musimy wygrać w sobotę. Każdy będzie wtedy szczęśliwszy.
W Warszawie zespół zagrał dobry mecz. Co można poprawić?
Górak: Zdecydowanie też tak uważam, wynik jest esencją i jest niekorzystny. Trzeba być cierpliwym i położyć kalkę na następne mecze, by nadal respektować nasze założenia. W Warszawie to było na wysokim poziomie. Trzeba utrzymywać koncentrację do ostatniego gwizdka każdej połowy, Legia te końcówki wykorzystała. Wyciągamy w tym aspekcie dużo wniosków, ale sam sposób gry, dobrej i naszej, był dobry przez obie połowy. Trzeba to kontynuować.
Przeżył pan w tym klubie świetne i trudne chwile. To pozwala zachować spokój?
Tak, na pewno. To baza doświadczeń z pracy trenerskiej daje spokój, ale też wiedza, jak pracujemy i w jakiej dyspozycji są piłkarze. Tylko oni mogliby mnie rozchwiać, a nie chcę im dać trenera, który się zamartwia. Jeśli drużyna idzie za pomysłem i go realizuje, wspiera mnie jako trenera, to ja służę pomocą i daję im całego siebie. Oczekują ode mnie merytoryki i mogą na mnie liczyć.
Adam Zrelak potrzebuje dużo czasu do powrotu do formy?
Każdy mecz i każdy trening go do tego zbliża, on trochę urazów przeszedł mimo ogromnej siły i postury. Wiele razy o tym mówiliśmy, że potrafiły trafić go kontuzje. Taki doświadczony zawodnik radzi sobie z tym szybciej, proces rekonwalescencji to była ciężka i tytaniczna praca. Mam nadzieję, że kontuzje go będą omijały, bo formę sportową jestem spokojny.
Dwa tygodnie do końca okienka. Ktoś jeszcze przyjdzie?
Przenieśliśmy siedzibę na Nową Bukową i można tu znaleźć odpowiedź, ale to nie przy tym stole.
Czy drugi sezon po awansie jest trudniejszy także w Hiszpanii?
Galan: W pierwszym sezonie jest łatwiej, ma się dobre wspomnienia z awansu także w Hiszpanii. Zespół wchodzi na fantazji, ale drużyna GKS-u ma dobre wspomnienia także z zeszłego sezonu. Drużyny już wiedzą, jak gramy, dlatego łatwiej im się przygotować do meczów. I w Hiszpanii, Polsce i Anglii drugi sezon wydaje się być trudniejszym.
Łatwiej ci przyzwyczaić się do upałów?
Tak, jestem bardziej przyzwyczajony od innych do takich temperatur. Jestem kilka lat w Polsce, więc mam też doświadczenie z chłodem. Będzie gorąco dla nas i dla rywala, my musimy skupić się na nas i zagrać jak najlepszy mecz. Jeśli damy z siebie wszystko, będziemy bliżej zdobycia trzech punktów w naszym domu.
Przychodziłeś do Katowic nie jako wahadłowy. Jak się czujesz na tej pozycji?
Tak, czuję się dobrze. Mogę grać na różnych pozycjach, gdziekolwiek drużyna mnie potrzebuje. Mogę dać więcej w ofensywnie, mogę skupić się na defensywie, chcę pomóc drużynie. To nie jest ważne, gdzie gram, ale ważne jest, czy drużyna gra dobrze.
Co ceni pan w Galanie?
Górak: Wydaje mi się, że moim zadaniem jest wydobywanie wszystkiego najlepszego z zawodników. Zauważyłem, że taki zawodnik będzie nam potrzebny na wahadle. Doskonale gra w powietrzu, panuje nad piłką i potrafi opanować nawet trudne zagranie. Świetnie gra 1 na 1 w bocznym sektorze, dobrze po fazie dryblingu potrafi uderzyć albo dośrodkować. Jest dobrze wyszkolony technicznie, obawiałem się samej gry obronnej i tutaj dostał od nas dużo wskazówek. Szybko zauważyliśmy, że wdraża to skutecznie, choć w Hiszpanii dużo mniej czasu poświęca się na samą grę obronną. Dzisiaj jest w 100% przekonany, że to dla niego pozycja numer jeden. Jest to piłkarz wszechstronny i dobrze mieć takiego zawodnika.
Jak bardzo się zmienił przez ten rok?
Nie zmienił się jako osoba, to bardzo sympatyczny i pogodny człowiek. Słońce zaświeciło i tętni życiem, jest naszym kołem napędowym. W kwestii walorów piłkarskich, po prostu się zdyscyplinował taktycznie.
Takie pozytywne nastawienie do życia to coś, co chcesz przełożyć na zespół?
Galan: Tak, zgadzam się z pozytywnym patrzeniem na życie, piłkę – na wszystko. Jest bardzo dużo negatywnych, ale i dobrych rzeczy w życiu i my wybieramy, na czym się skupimy. Rozmawiamy o dniu dzisiejszym, następnym treningu, meczu. Mamy dużo doświadczenia w szatni, ale i młodszych zawodników, którzy dobrze się wdrażają. Jedziemy na tym samym wózku. Musimy skupić się na następnym treningu, a potem na sobocie. Potem na kolejnym treningu i meczu z Górnikiem. Nie można zbyt wiele żałować, narzekać. Jest zbyt wiele rzeczy w życiu, z których można być zadowolonym.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze