Dołącz do nas

Piłka nożna

U siebie dobrze, na wyjazdach słabiej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Radomiak Radom szósty (a piąty z rzędu) sezon rozgrywa mecze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W poprzednich dwóch kampaniach RKS walczył o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. W obecnej, po 6 rozegranych spotkaniach, zajmuje wysokie 5. miejsce z 8 punktami.

Radomiak sprawił dwie spore niespodzianki w meczach rozgrywanych u siebie. Na inaugurację rozbił jednego z pretendentów do czołowych miejsc w lidze – Pogoń 5:1, a w trzeciej kolejce pokonał europejskiego pucharowicza – Raków 3:1. Dobra passa na swoim boisku została przerwana przez Jagiellonię, po kontrowersyjnym golu rywali na 1:2. W ostatnim meczu domowym Radomiak zremisował z beniaminkiem Termaliką 1:1. Na wyjeździe nasi piątkowi rywale tracą sporo ze swojej mocy: zremisowali 1:1 z Arką oraz przegrali 0:3 prestiżowy mecz z Koroną. Do spotkania z Arką Radomiak przystępował jako sensacyjny lider rozgrywek. Wszystkie statystyki pomeczowe wskazywały RKS jako zwycięzcę: 8 strzałów niecelnych i 3 celne (MZKS odpowiednio 5 i 4), posiadanie piłki 52 do 48, ale najważniejsza, czyli bramki była remisowa. W Kielcach od pierwszych minut przewagę posiadali gospodarze. W 20. minucie Dawid Błanik wyprowadził Koroniarzy na prowadzenie. Po stracie bramki Radomiak starał się odrobić „zaległości”, ale dobrze grająca obrona Korony nie pozwalała na wiele. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Błanik zdobył z rzutu karnego drugą bramkę. Po jej stracie goście mocniej przycisnęli – Korona parę razy była w sporych opałach… Ale z upływem czasu Radomiak tracił siły i do głosu dochodzili gospodarze. Na dwadzieścia minut przed końcem spotkania Korona strzeliła trzecią bramkę.

Od stycznia trenerem Radomiaka jest Portugalczyk João Henriques. Henriques ma 52 lata, w przeszłości trenował kluby głównie z Portugalii, m.in.: Vitória SC, Santa Clara, Moreirense, Paços de Ferreira czy Leixões. Od momentu objęcia stanowiska trenera zielono-białych prowadził drużynę w 22 meczach i zdobył 29 punktów – jest to siódmy wynik wśród drużyn z ekstraklasy od początku roku.

Z 11 bramek strzelonych przez Radomiak,  cztery zdobył Jan Grzesik, następny na liście najskuteczniejszych jest pochodzący z Brazylii Maurides z trzema golami. Najdokładniej podającym jest Rafał Wolski z trzema ostatnimi podaniami oraz Bruno Jordão – dwoma. Jordão nie zagra w spotkaniu z GieKSą, który po meczu z Koroną przeniósł się do CSKA Sofia. W składzie gości zabraknie również Roberto Alvesa oraz Mateusza Cichockiego, którzy w poprzednich spotkaniach nabawili się urazów. W spotkaniu z GieKSą może wystąpić z kolei ostatni nabytek RKS-u pomocnik Romário Baró, który ma być gwiazdą drużyny gości. Baro rozegrał ponad 50 spotkań w pierwszej drużynie FC Porto. Po wyleczeniu urazu do składu drużyny może wrócić pomocnik Capita Capemba.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga