Piłka nożna
Wracają Pitry i Frańczak
GKS Katowice dzisiaj gra z Sandecją Nowy Sącz. Do składu po pazuie kartkowej wracają Adrian Frańczak i Przemysław Pitry. W Ząbkach zmiennicy spisali się fatalnie. To znaczy zastępujący Frańczaka Alan Czerwiński na obronie był w porządku, ale Piotr Ceglarz w pomocy to był dramat. Pitrego zastępował Sławomir Duda i też kompletnie nic nie dał drużynie. Bardzo realne jest więc, że z Sandecją wystąpi ten skład, który oglądaliśmy w meczu ze Stomilem.
W bramce stanie więc Rafał Dobroliński, który robił co mógł z Dolcanem, ale tym razem koledzy z defensywy nie pomogli.
W obronie – na prawej stronie wspomniany Adrian Frańczak, po lewej stronie Rafał Pietrzak, w środku Mateusz Kamiński i Adrian Jurkowski. Tak jak napisaliśmy mecz w Ząbkach był słabszy w wykonaniu także stoperów (zwłaszcza Kamyka), ale ten jeden mecz nie powinien powodować zmiany na tej pozycji, bo w poprzednich spotkaniach było nieźle.
Jako defensywni pomocnicy zagrają pewnie Łukasz Pielorz i Povilas Leimonas, choć ten drugi był zdjęty z boiska w Ząbkach już w przerwie. Obaj spisali się dużo słabiej niż w Ostródzie. Litwin już nie był tym Litwinem, co w meczu ze Stomilem. Pielorz natomiast generalnie ostatnio gra nieźle, ale jednak brakuje jeszcze takiej ikry, przypieczętowania tych „poprawnych” występów. Oczywiście nie chodzi o gola czy asystę, tylko o takie większe podostrzenie gry. Bo Łukasz wygląda nieraz na trochę takiego niemrawego. Jako ofensywny pomocnik do składu wróci oczywiście Przemysław Pitry, dla którego to będzie – miejmy nadzieję – okazja do pożegnania się z katowicką publicznością (mowa o najbliższych dwóch meczach u siebie plus Jaworzno).
Na bokach pomocy – Alan Czerwiński wróci na prawą, po lewej młodzieżowiec Krzysztof Wołkowicz. Jedyne, czego możemy wymagać od Wołka to takiej walki, jak przez kilkanaście minut drugiej połowy w Ząbkach.
W ataku Grzegorz Goncerz i tu nic się nie zmienia. Mamy nadzieję, że zagra dużo lepiej niż z Dolcanem, bo tam zaliczył chyba najgorszy mecz w sezonie.
Przewidywany skład na Sandecję:
Dobroliński – Frańczak, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Czerwiński, Pielorz, Leimonas, Pitry, Wołkowicz – Goncerz
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze