Piłka nożna
Jutro derby!
Już jutro GKS Katowice spotka się z Górnikiem Zabrze w Śląskim Klasyku. Dla obu drużyn będzie to walka o potwierdzenie ekstraklasowych aspiracji. Dodatkowo jest to mecz derbowy, stadion będzie pełen, zapowiada się więc arcyciekawe widowisko.
Górnik ma obecnie sześć punktów straty do GieKSy i tym samym miejsca premiowanego awansem. Po fatalnym początku sezonu podopieczni Marcina Brosza odbili się jednak od dna. Zespół nie poniósł porażki w 7 ostatnich meczach, ale też nie porwał swoją grą, cztery mecze wygrywając i trzy remisując.
Najskuteczniejszym strzelcem rywali jest Igor Angulo, autor 6 bramek.
GieKSa po porażce z Tychami wygrała dwa kolejne mecze i zajmuje pozycję wicelidera z punktem straty do prowadzącego Zagłębia Sosnowiec. Katowiczanie może nie zachwycają ostatnio formą, ale grają bardzo dobrze defensywnie i regularnie punktują. W meczu z Górnikiem nie zagrają kontuzjowani Adrian Frańczak i Łukasz Pielorz.
Ostatni raz obie ekipy spotkały się w sezonie 2009/10. W Zabrzu GieKSa przegrała 0:2, w pierwszym meczu wiosny na Bukowej było natomiast 0:0.
Bilety wyprzedały się jak świeże bułeczki, przez co na trybunach będziemy mieli dawno niewidzianą frekwencję, piłkarskie święto i – miejmy nadzieję – trzy punkty dla naszego zespołu.
GKS Katowice – Górnik Zabrze, niedziela 23 października 2016, godz. 17.45
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


tonikrosssss
22 października 2016 at 13:35
będzie jazda!
kibic bce
22 października 2016 at 17:10
Kurcze mogliby sponsorzy wylozyc 100000zl z okazji takiego szpilu zeby podbic stawke spotkania. Tylko za zwyciestwo kasa bylaby do podzialu na zespol. Zadnych remisow wtedy. Kurcze nawet ludzie z wysp specjalnie na ten mecz przylatuja i Reichu.
Bedzie impreza na calego. Oby pilkarze nie dali ciala. Walka na calego!!!!
Ino Gieksa
KruchY
22 października 2016 at 23:15
tylko zwyciestwo !