Dołącz do nas

Piłka nożna

Przełamać wyjazdową niemoc

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przed GKS Katowice kolejny mecz ligowy – to już 10. kolejka – w której katowiczanie zmierzą się na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz.

Można powiedzieć, że zespół niejako uciekł spod topora w końcówce meczu z Polonią Bytom. Dzięki temu katowiczanie nie znajdują się na ostatnim miejscu, a wyszli ponad strefę spadkową. Styl gry jednak nikogo przy Bukowej nie zadowolił – oczywiście liczą się punkty, ale nikt nie zakładał innego scenariusza jak wygrana ze słabą Polonią. Natomiast z taką postawą ciężko będzie o punkty w meczach z silniejszymi rywalami niż bytomianie.

Sandecja w tym sezonie gra raz tak, raz inaczej, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Na swoim boisku wygrali dwukrotnie, trzy razy przegrywając, na obcych stadionach po dwa razy wygrywali i przegrywali. Nie jest więc to drużyna remisów, a wyniki w Nowym Sączu pokazują, że da się tam wygrać, a uczynili to piłkarze faworytów ligi: Floty i Zawiszy, ale także GKS Tychy. Okocimski mimo porażki, potrafił w Nowym Sączu strzelić 3 bramki. Nie jest więc to twierdza nie do zdobycia.

W barwach Sandecji nie zagrają – o czym pisaliśmy – kontuzjowani Bartosz Wiśniewski i były zawodnik GKS – Kamil Szymura, natomiast partząc na skład nowosądeczan, można znaleźć kilka naprawdę znanych nazwisk. Marcin Cabaj, Marcin Makuch, Filip Burkhardt, Adrian Świątek czy Arkadiusz Aleksander to zawodnicy sporo mówiący szerszej publiczności. Mimo to piłkarze Jarosława Araszkiewicza spisują się poniżej oczekiwań, a ostatnio przegrali w Gdyni z Arką 0:3.

Poza kontuzjowanym Janem Beliancinem trener Rafał Górak powinien mieć do dyspozycji wszystkich dotychczasowych grających zawodników. Sztab szkoleniowy natomiast postanowił nie ujawniać pełnej kadry meczowej przed spotkaniami ligowymi.

GKS nigdy w Nowym Sączu nie wygrał i w 3 meczach strzelił tylko jedną bramkę. Dobrze byłoby stadion Sandecji odczarować, choć w obecnej formie wydaje się, że każdy punkt GKS będzie sukcesem i należy go szanować. Na pewno jednak, gdy GKS poprawi swoją dyspozycję, to jest w stanie osiągnąć korzystny rezultat na malowniczo położonym stadionie. Tych piłkarzy na pewno na to stać, a jak mówi szkoleniowiec GKS: „Swoje na wyjazdach już przegraliśmy”. Oby! Bo GKS w tym sezonie na obcych boiskach nie zdobył jeszcze punktu, przegrywając – łącznie z Pucharem Polski – wszystkie cztery mecze.

Niestety po raz kolejny w Nowym Sączu zabraknie kibiców GKS, co jest kuriozem całej polskiej piłki, a jeszcze większym to, że sympatycy GieKSy po raz kolejny będą mogli dopingować na wyjeździe… w połowie listopada.

Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice, sobota 29 września 2012, godz. 18.00.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga