Piłka nożna
[Ligowcy #15] Kujawa na czele (byłych) strzelców
Po małej przerwie z uwagi na kadrę w zeszłym tygodniu wróciliśmy do regularnego grania w Mielcu. Jako, że wiele drużyn pauzowało to zaległości nadrobiono w środku tygodnia. Tradycyjnie w ostatnim czasie najgorzej spisali aktualni gracze GieKSy a przy takiej formie Wojciech Lisowski czy Grzegorz Piesio mogą trafiać do rubryki hamulcowych tyle, że w barwach innego klubu. Kto się wyróżniał? Poczytajcie poniżej.
PLUS KOLEJKI – Rafał Kujawa – Jeśli chodzi o liczbę minut to na początku sezonu Kujawa nie był ulubieńcem trenera Moskala . Wobec słabej formy Radionowa trener dawał szansę byłemu napastnikowi GieKSY a ten odwdzięcza się coraz to lepszą grą. Póki co Kujawa jest na czele klasyfikacji strzelców byłych graczy. Bramka z Rakowem to jego czwarty gol w sezonie i trzeci w ostatnich trzech spotkaniach ( trafiał w każdym).
HAMULCOWY KOLEJKI – Drugi raz z rzędu zostają nim obecni zawodnicy GieKSy ze szczególnym uwzględnieniem prawdziwego tytana pracy w defensywie Wojciecha Lisowskiego.
WARTE ODNOTOWANIA
Kolejny raz poza kadrą Grzegorz Goncerz i kolejny raz możemy odnotować brak goli tego napastnika. Wiele wskazuje, że Goncerz może nie trafić żadnej bramki w roku kalendarzowym. Jeśli chodzi o pozytywy to powrócił do składu na mecz derbowy w Chojnicach Duda, ale porażką zakończyło się to spotkanie dla jego drużyny. Dużo lepiej w obronie kolejny raz spisał się Kamil Szymura, którego GKS Jastrzębie pokonał Podbeskidzie.
Lekką zadyszkę złapała Sandecja gdzie najwięcej minut w ostatnim czasie gra Chmiel. Cenny punkt ŁKS –u po bramce wspomnianego Kujawy, z małym udziałem Kalinkowskiego oraz marginalnym Radionova. Reszta naszych byłych graczy bez wyróżnienia.
STRZELCY:
4 – Kujawa
3 – Trochim, Burkhardt, Szymura, Chmiel
2 – Radionov,
1 – Abramowicz, Skrzypczak, Prokic
W nawiasach podajemy ogólną liczbę minut z I-ligowych boisk oraz liczbę bramek i kartek.
Raków
Figiel – bez gry – (240 min, żk)
Sapała – bez gry – (581 min, 2 żk)
Zachara – bez gry – (0 min)
Termalica
Sadzawicki – bez gry – (274 min)
Słaby – bez gry – (291 min)
Bytovia
Burkhardt – bez gry (1053 min, 4 żk, 3 bramki)
Duda – 90 min + żk – (1098 min, 4 żk)
Chojniczanka
Trochim – 90 min – (1110, 3 bramki)
Foszmańczyk – 25 min – (1049 min, 2 żk)
Sandecja
Chmiel – 90 min (1026 min, 3 żk, 3 bramki )
Dudzic – 4 min – (281 min)
Flis – bez gry – (1080 min)
Wigry
Jurkowski – bez gry – (0 min)
Jastrzębie
Szymura – 90 min – (1350 min, 3 bramki, 2 żk)
Garbarnia
Siedlarz – bez gry – (5 min)
Tychy
Abramowicz – 90 min + żk- (1170 min, 7 żk, 1 bramka)
Odra
Skrzypczak– bez gry – (253 min, 1 bramka )
Chrobry
Ratajczak –90 min – (1148 min, 6 żk)
Zejdler – 23 min – (788 min, 2 żk)
Abramowicz – 90 min – (1260 min)
ŁKS
Radionow – 9 minut – (559 min, 2 bramki)
Kalinkowski – 20 min – (648 min)
Kujawa – 81 min + BRAMKA + żk– (398 min, 4 bramki )
Stal
Prokic – 90 min (1069 min, 1 bramka)
Podbeskidzie
Goncerz – bez gry – (399 min, żk)
Warta Poznań
Laskowski – bez gry- (180 min).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze