Piłka nożna
Plusy i minusy po Garbarni
GieKSa wygrała z Garbarnią, ale tak naprawdę wiele w tym meczu pozostawiało do życzenia. Oczywiście, że na tym etapie sezonu najważniejsze są punkty, ale z taką grą może się okazać, że do końca sezonu nie wygramy już meczu. A przynajmniej jedno zwycięstwo wydaje się konieczne.
Plusy:
+ Wygrana – zwycięstwo pozwoliło się znów wygrzebać ze strefy spadkowej. Dodatkowo GKS wygrał z ekipą, z którą na jesień przegrał.
+ Wojciech Lisowski – ten zawodnik prezentuje się ostatnio najlepiej i najrówniej ze wszystkich. Do tego oprócz dobrej gry w defensywie, udziela się także w ataku.
+ Wejście Puchacza – zawodnik rozruszał tę apatyczną grę w drugiej połowie i w końcu strzelił drugą bramkę.
+ Podtrzymanie serii – osiem meczów bez porażki to bardzo dobra seria, która utrzymuje nas w walce o utrzymanie.
Minusy:
– Słaba gra w pierwszej połowie – GKS miał przewagę optyczną, ale akcje były nieskładne, niemrawe i nieskuteczne.
– Fatalna gra po przerwie – daliśmy się zdominować zdegradowanemu rywalowi, nie potrafiliśmy oddalić gry od naszej połowy i ogólnie graliśmy jedenastką z tyłu.
– Zachowanie Śpiączki – powtórzymy to, ale sytuacja z gapieniem się na liniowego była idealnym pokazaniem, jakie piłkarze mają maniery, które utrudniają grę.
– Spadek formy Błąda od odebrania opaski – zawodnik gdy był kapitanem grał bardzo dobrze. Teraz gra bardzo słabo.
– Młodzi najsłabsi – Kacper Tabiś i Adrian Łyszczarz po dłuższym czasie dostali szansę od pierwszej minuty i szkoleniowo jej nie wykorzystali. Nie pomogli drużynie.
– Słabe dwa mecze – forma ze spotkań ze Stomilem i Garbarnią nie jest wybitna. Z taką grą nie ma szans na wygraną ze Stalą. Trzeba się poprawić.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


1964 GKS
2 maja 2019 at 10:13
Zostają 3 mecze do końca sezonu, nie przegrajcie ich