Piłka nożna
[FELIETON KIBICA] „Awans” – najczęściej powtarzane słowo w Katowicach
Docelowo chcemy aby środa była dniem, w którym na GieKSa.pl ukazują się Wasze teksty. Kibiców, a nie członków redakcji. Każdy może podesłać do nas swój tekst na maila gieksainfo[at]gmail.com. Taka swego rodzaju „trybuna kibiców” może być dobrym głosem Was wszystkich, którzy nie zawsze się z nami zgadzacie. Oddajemy łamy Irishmanowi.
Właśnie ruszył nasz 14-sty sezon z rzędu poza ekstraklasą. Gdy latem 2005 roku, po ponad dwóch dekadach rządów Dziurowiczów zaczynaliśmy od IV ligi plan był prosty – jak najszybciej wrócić tam gdzie nasze miejsce, czyli do ekstraklasy. Tak więc kiedy trzy lata później awansowaliśmy (choć nie bez trudu) do I ligi wydawało się, że wszystko idzie jak należy. Nikt z nas nie spodziewał się wtedy, że ugrzęźniemy na tym szczeblu rozgrywkowym na długie, dłuuugie lata, stając się prawie jakimś jego zakichanym symbolem. A jest to tym bardziej frustrujące, że w całej historii polskiej piłki tylko 8 klubów spędziło więcej sezonów w I lidze niż my i z całym szacunkiem dla nich, żaden nie jest tak zasłużony jak nasza GieKSa. No więc każdego z nas coraz bardziej nurtuje pytanie, ile jeszcze czasu będziemy tkwić w tym czyśćcu?
Rok temu, nasz były trener stwierdził „O awansach się nie mówi, awanse się robi”. A jednak, w minionym tygodniu, z racji zbliżającej się inauguracji rozgrywek sporo się właśnie mówiło się o tym, czy nasz klub ma szanse, aby za rok znaleźć się w ekstraklasie. Czynili to zarówno przedstawiciele miasta Katowice z naczelnikiem Wydziału Edukacji i Sportu, panem Sławomirem Witkiem na czele, jak i prezes Janicki, czy oraz dyrektor Bartnik.
Najmniej trafna, żeby nie powiedzieć, że właściwie w ogóle nie do przyjęcia była moim zdaniem niestety opinia tych, od których zależy najwięcej, bo decydują o naszym budżecie. Z tego co przedstawiono w mediach można było wysnuć wniosek, że przedstawiciele miasta uważają, że my jesteśmy zupełnie nieprzygotowani do awansu, więc nie ma co się szarpać i trzeba to jasno powiedzieć. Mam ogromną nadzieję, że intencje autorów tych wypowiedzi były zgoła inne i może nie do końca właściwie zostały przekazane. I pewnie trzeba by ich o to przy jakiejś okazji zapytać. No, bo jak przedstawiciel właściciela klubu może stwierdzić u progu sezonu, że gramy… no właściwie, że o nic nie gramy, bo dla takiego klubu jak GKS Katowice wegetacja w I lidze to jest jedno wielkie NIC! A co gorsza, taki stan ma jak rozumiem trwać do… 2021 roku, czyli do momentu wybudowania stadionu!!! Jak w tej sytuacji próbować zachęcić do podpisania kontraktów z klubem ambitnych piłkarzy, jak próbować pozyskać, czy w ogóle zatrzymać poważnych sponsorów, jak wreszcie zachęcić kibiców do przyjścia na stadion? Przecież takie słowa są dyskwalifikujące nie tylko w kontekście zarządzania klubem sportowym, ale także każdą firmą, czy w ogóle jakąkolwiek grupą ludzi! I zupełnie nie trafiają do mnie argumenty, że to byłby niby jakiś… wstyd zacząć grać w ekstraklasie przy Bukowej. Nie! Wstyd, to jest raczej fakt, że takie miasto jak Katowice nie może dorobić się drużyny na miarę ekstraklasy! Zresztą, czy wszystkie drużyny, które ostatnio awansowały czyniły to dysponując znacznie lepszymi stadionami niż ten nasz obecny? Poza tym to właśnie awans wywalczony na nim byłoby pięknym ukoronowaniem naszego odrodzenia i pewnego etapu rozwoju, nawiązującym do naszej historii. Przecież ten awans z 1982 roku, który był pierwszym krokiem do późniejszych sukcesów zrobiliśmy wtedy na jeszcze niezmodernizowanym obiekcie, nie przystającym do innych, polskich stadionów. Poza tym uważam, że nasza, kochana „Bukowa 1” zasłużyła sobie, aby na koniec właśnie tu nasz klub mógł powrócić do elity, i aby jeszcze choć raz, tak na pożegnanie mogły zagość tu najlepsze polskie drużyny! Natomiast kolejne kroki w drodze na szczyt, faktycznie możemy i powinniśmy już stawiać na nowoczesnym stadionie.
Trudno stwierdzić, jakie zdanie ma na temat możliwości awansu dyrektor Bartnik, bo on odniósł się do tego w tak „dyplomatyczny” sposób, że właściwie nie wiadomo co o tym sądzi. Natomiast najbardziej trafia do mnie opinia prezesa Janickiego, który widzi nasz awans jako nieuchronny rezultat rozwoju naszego klubu. On nie stawia jakichś ram czasowych, nie twierdzi że to ma się stać w bieżącym sezonie albo za rok czy dwa. Oczywiście powinniśmy ze wszystkich sił dążyć, aby to stało się już teraz, zapraszać do tego projektu poważnych sponsorów, pozyskiwać dobrych, ambitnych piłkarzy. Ale jednak to jest przecież w dużej mierze nieprzewidywalny sport, nieprzewidywalna piłka nożna, którą właśnie za tą nieprzewidywalność kochamy. Gdyby więc się jednak nie udało, to przecież nie można się zniechęcać tylko odwrotnie jeszcze ciężej pracować, jeszcze mocniej wierzyć, jeszcze bardziej inwestować, aż do momentu, gdy staniemy się tak silnym klubem, że ten element przypadku praktycznie wyeliminujemy. I wtedy ten upragniony awans przyjdzie! Przypomnijmy sobie jak długo starała się o znalezienie się w szeregach ekstraklasy Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Mimo zaangażowania w klub ogromnych środków, nie udawało jej się to przez kilka lat, więc z roku na rok budowano tam coraz silniejszy skład, wzmacniano struktury sportowe i organizacyjne. Dzięki temu gdy już awansowała to nie po to żeby zaraz spaść. A nawet kiedy w minionym sezonie jej się to przydarzyło to jest to obecnie tak silny klub, że z miejsca stał się niekwestionowanym faworytem rozgrywek. No i przecież o to chodzi także i nam, aby awansować do ekstraklasy i zostać tam na długo, bo ten awans, to nie ma być nasz najważniejszy cel, spełnienie wszystkich marzeń. Nie! To ma być dopiero początek drogi na szczyt. I uważam, że to co zaproponował prezes Janicki, to najlepsza droga, aby to osiągnąć.
Na koniec jeszcze tylko dodam, że to się nie uda, a przynajmniej będzie krańcowo trudne bez nas, kibiców! Dlatego powiem szczerze, że komentarze jakie czytam po sobotnim meczu, bardziej mnie dołują niż to co zobaczyłem na Bukowej w wykonaniu piłkarzy. A jak to wpływa na morale tych w dużej mierze młodych i ambitnych chłopaków to wolę nawet nie myśleć. Przecież kilku z tych, nowych nie miało nawet jeszcze okazji, aby zagrać w lidze, a ci którzy dostali tą szansę też pewnie będą znacznie lepiej się prezentować gdy trochę ze sobą pograją albo kiedy po prostu zejdzie z nich debiutancka trema. Trzeba zauważyć, że cała kolejka obfitowała w nieoczekiwane rozstrzygnięcia, bo to jest naturalne na początku rozgrywek. Smutni są dzisiaj kibice w Chojnicach, w Tychach, a nawet w Niecieczy ale tylko my GieKSiarze wiemy, że z tego już nic nie będzie. Oczywiście doskonale rozumiem pomeczowe emocje, zawiedzione nadzieję, które ktoś tam może niepotrzebnie w sobie rozbudził już na początku rozgrywek. I zdecydowanie wolę już to, niż gdybyśmy mieli przyzwolić na jakieś dziadostwo, bo… np. niby „jesteśmy nieprzygotowani do awansu”. Mimo wszystko proponuję dać sobie trochę na wstrzymanie i pozwolić trenerowi oraz naszej młodej drużynie spokojnie popracować, stojąc za nią bez względu na wyniki. Jeśli tak będzie, to wierzę, że ona w końcu za to zaufanie pięknie się nam odwdzięczy i pokaże, że jak najbardziej jesteśmy gotowi na awans – oby już w bieżącym sezonie!
Irishman
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Irishman
25 lipca 2018 at 11:27
Dzięki Panowie za taką możliwość! Powiem szczerze, że znaleźć się na stronie naszej Redakcji to dla mnie zaszczyt.
Mam nadzieję, że dołączą kolejni kibice i fajnie się to rozwinie. @Mecza, co Ty na to? Skrobniesz coś?
PS.
Kurka, czytałem to pięć razy zanim wysłałem do Redakcji, a teraz widzę, że umknęły mi jakieś drobne błędy. Sory!
Mecza
25 lipca 2018 at 14:39
Irish fajny wpis. Nikt błędów nie zauważy oprócz Ciebie. Janicki też mnie przekonuje, iż dojdziemy do takiego momentu, że nie będzie możliwości nie awansować. Będziemy za silni. Oby wszystkim starczyło cierpliwości jak włodarzom wspomnianej Niecieczy. Dzięki za zachętę ale nie skorzystam (na razie, może kiedyś) Często piszę pod wpływem chwili, emocji (później niektórych wpisów żałuję)i czasem coś dłuższego napiszę niż jedno zdanie ale jak będę musiał zastanowić się dłużej i napisać cały felieton to paraliż twórczy będzie:)
Mecza
25 lipca 2018 at 14:43
Jeszcze taka ciekawostka odnośnie nastrojów wśród kibiców. Mam dwa bilety do odstąpienia na Tychy które wygrałem w konkursie i kolega mnie pyta czy mu jeszcze dorzucę na Taxi i 4pak piwa na meczu:) Oczywiście żart ale pośmialiśmy się.
Kato
25 lipca 2018 at 17:56
Gratuluje
Świetnie napisany felieton
Popieram w 100%
Robson
25 lipca 2018 at 18:53
Po dobrym początku walnąłeś głową w drzewo. Jaki Janicki jaki trener to jest właśnie to co nas hamuje i dlatego jest zwątpienie i pustki na trybunach. Najpierw prezes z Katowic potem trener minimum ze Śląska a co do młodych chłopaków tak im dałbym szansę pod warunkiem że będą grać a takie gwiazdy jak nasi zagraniczni grajkowie z Volasiem na czele siedzieć na ławce. Tyle w temacie. Po wakacjach skrobnę coś na bank.
Mecza
25 lipca 2018 at 19:29
@Robson nie zgodzę się z Tobą. Janicki jest prezesem wielosekcyjnego klubu GKS Katowice, on powinien ale nie musi się znać na sporcie. On zatrudnia specjalistów, w realiach naszych, byłych zawodników z danej dyscypliny tzw. dyrektorów sportowych odpowiedzialnych za dany pion. OK, odpowiada za swoje decyzje personalne ale aspekt sportowy to nie jego działka. Każdy krzyknie od razu jak to?! Czy w PSG i innych podobnych klubach wymagają aby inwestor musiał się znać na piłce? Jaki właściciel z Kataru i być może prezes (nie wiem, nie śledzę bo nie moja bajka) taki trener, piłkarze (na razie chyba tak…) No to trzeba pogonić inwestora bo się nie znają, a u nas miasto. Kibice się znają. Co do regionalizacji zatrudnionych na każdym szczeblu w GKS, fajny pomysł, chciałbym ale piłka nożna i świat stał się globalny i to jest nieosiągalne. Boli mnie tylko jak Boniek z dumą mówi że klubu z Chorwacji są o wiele słabsze od tych z Polski… Wczoraj przed meczem Legia-Trnava powiedziałem że wygra Trnava i jak GKS weźmie ich dwóch najlepszych zawodników oni będą za słabi na GKS. To jest paradoks. Jeśli wszystkie Polskie kluby dogadały by się że w pierwszym zespole może wystąpić tylko 3 obcokrajowców (obojętnie czy z paszportem EU) czy byłby wyłoniony Mistrz Polski, ktoś by awansował z 1, 2 ligi? Każdy zna odpowiedź. Jeśli grałoby max tylko 3 obcokrajowców czy Polska piłka klubowa osiągałaby gorsze wyniki w pucharach? Gorzej się nie da, może być tylko lepiej ale jest potrzeba decyzji aby do reprezentacji był dopływ grajków made in PL. GKS też raczej idzie drogą PL ale widać że nie radzimy sobie i coraz więcej prób i eksperymentów, niestety. Sosnowiec m.in. dzięki temu się wybił na wiosnę. Takie realia PL.
abel
25 lipca 2018 at 21:21
Różne bzdury już czytałem ale te są wyjatkowe. Irishman pamietam twoje wypowiedzi na forum i za brzeczka i za mandrysza i wykazywales sie naiwnoscia malego dziecka. Jak mozesz popierac poglad ze prezes to za kase i ciepla wode odpowiada. To co sie dzieje od lat jest wynikiem takiego wlasnie rozumowania. W kazdej firmie niezaleznie od branzy to prezes odpowiada za wyniki i z nich jest rozliczany. W GKS jest inaczej. Tu nikt za nic nie ponosi odpowiedzialnosci. No i masz odpowiedz na proste pytanie dlaczego tu nigdy nic sie nie udaje. jakos dziurowicz nie mowil ze za nic nie odpowiada i mial wyniki. Tylko ze to byl facet z jajami. Lubicie sluchac pierdolenia o niczym a taki byl wywiad i z paszulewiczem i janickim. Troche gladkiej gadki i dzieci kupione. Tak jak bartnik ma odpowiadac za transfery i byc z nich rozliczany tak prezes za caloksztal. Nie ma wynikow to do domu. Taka swiadomosc powinna tym ludziom towarzyszyc. No ale skoro oni za nic nie odpowiadaja to pytam sie kurwa kto odpowiada. Jest ktos taki.Prosze napisac felieton o tym kto w Gks ponosi odpowiedzialnosc.Sami wspieracie te miernoty a potem zdziwko ze znowu sie nie udalo. Prezez ma odpowiadac za wynik i nadzorowac wszystko. Tak bylo zawsze i zawsze bedzie. Jesli zas jego nadzor jes nieefektywny no to coz trzeba zmienic prezesa. W Gks jest mentalnosc jak za komuny. Chuj ze nic nie potrafi ale to nasz towarzysz. Efekty wszyscy znamy. Jaka jest wina zawodnikow ze ktos z nimi podpisal kontrakty. Zadna. No chyba widzial co potrafia i za co placi. Potem pilkarze sa zli a prezesi miodzio. pytanie kto dobieral zawodnikow i podpisywal kontrakty. Dlaczego w innych klubach jakos graja a tu nie. No wlasnie tu nikt niczego nie nadzoruje i kazdy wali w preta jak sie da.
Irishman
25 lipca 2018 at 22:39
@Abel, masz rację piłkarze zawiedli. Ale piłkarki awansowały do Ex, siatkarze się w niej utrzymali, hokeiści zdobyli wicemistrzostwo Polski, a szachiści mistrzostwo. Widzę, że tu się od bardzo niedawna mocno uaktywniłeś i wykorzystując JEDEN nieudany mecz walisz we wszystko jak leci. No niestety fakty są przeciw Tobie – wielosekcyjny GKS Katowice ma się bardzo dobrze! Ciekawe zresztą co zrobisz jak to wszystko jednak ruszy do przodu? Znikniesz czy przyznasz się do błędu?
Prezes Janicki przedstawił pewną koncepcję rozwoju, która ma dać awans. Ja się z nią zgadzam, a Ty nie. No to zamiast pluć jadem i obrażać ludzi to może napisz jak sobie wyobrażasz wywalczenie tego awansy piłkarzy, poza tym, że WSZYSCY OUT!
Irishman
25 lipca 2018 at 22:51
Pozostałym dzięki za miłe słowa.
@Mecza, szkoda, że się nie dasz namówić, przecież wszyscy jesteśmy kibicami i targają nami emocje. A, Ty masz swoje, ciekawe przemyślenia, choć często kontrowersyjne. Fajnie byłoby o nich podyskutować!
artur
26 lipca 2018 at 09:38
Abel popieram, 100% racji. Polecam zobaczyć:https://www.youtube.com/watch?v=joGlG2dYyek Tak się robi awans i tak każdy pracownik klubu jest mu oddany sercem. U nas będą opowiadać bajki ale awansu nie będzie.
abel
26 lipca 2018 at 19:26
Irishman ty sie niczego nie nauczyles. jezeli nie rozumiesz prostych zaleznosci i wydaje ci sie ze cos sie robi samo to zobaczysz ze sie nie zrobi.Zauwaz ze u nas rok w rok to samo. Przypadek brak szczescia czy jakies inne kataklizmy. Nie to sie nazywa brak kompetencji. Nie ma podmiotu ktory bylby beznadziejnie zarzadzany i odnosil sukcesy.Rozumie ze nadal uwazasz ze prezes za nic nie ponosi odpowiedzialnosci w sensie osiaganych rezultatow. Jezeli tak to szczerze ci wspolczuje. Jezeli zas ktos sie nie zna na pilce to po co chce byc prezesem klubu pilkarskiego. Tobie sie wydaje ze prezesi innych firm rynkowych moga tez sie na niczym nie znac i publicznie to oglaszac. Widac ze niczym nigdy nie zarzadzales bo gdyby bylo inaczej tego typu rewelacje nawet przez mysl by ci nie przeszly. Wiesz jak wlasciciel podchodzi do prezesa w normalnej firmie. Jestes tak dlugo dopoki gwarantujesz wyniki. Jak to robisz twoja sprawa ale maja byc rezultay. Nie wyniku to nowy prezes. Proste prawda. Taki prezes robi wszystko by wynik osiagnac bo jego los jest od tego uzalezniony.W katowicach tak nie jest wiec nie ma niczego. Nie ma nadzoru nie ma posluchu nie ma specjalistow. Jak prezes nie ogarnia to musi zobie doradcow zorganizowac. Kto w gks sie zna. Trener wuefista plus bartnik ktory nie ma pojecia o dokonywaniu transferow. Bierze to co mu trener powie w sposob bezkrytyczny. Tak samo jak w bezkrytyczny sposob wywalono niektorych zawodnikow. O to chodzi. Sprowadzono lepszych. Raczej nie. I jeszcze jedno jesli komus sie wydaje ze zawodnicy surowi technicznie ale wybiegani zwojuja lige to mowie ze to niemozliwe. Wybiegani sa wszyscy prawie wiec cos musi robic roznice. A teraz mozesz mi poopowiadac o szachach pilkarkach i hokeju
Mecza
27 lipca 2018 at 09:28
Abel ale fakty są takie że Janicki nie jest prezesem klubu piłkarskiego a wielosekcyjnego. Inne sekcje odnosiły ostatnio sukcesy a więc jeśli ktoś by chciał bronić Janickiego to by mu premie jeszcze chciał dać. Daleki jest od bronienia i faktem też jest że prezes GKS zawsze będzie kojarzony z piłką nawet jeśli ktoś przyjdzie np. ze środowiska siatkówki.
Irishman
27 lipca 2018 at 11:57
@Abel, no właśnie @Mecza Ci częściowo odpowiedział.
Ja tylko dodam, że nawet już tylko koncentrując się na piłce nożnej jeśli twierdzisz, że cokolwiek dobrego przyniosą zmiany CO PÓŁ ROKU szefa – w tym wypadku raczej Bartnika niż Janickiego, który zarządza CAŁYM klubem, to jestem bardzo ciekaw jakimi to firmami zarządzałeś? Mogę się domyśleć, ze pewnie jakimiś związanymi raczej z magią albo wróżbiarstwem, niż z twardą rzeczywistością.
A jeszcze bardziej jestem ciekaw, jakich to zawodników niepotrzebnie wywalono? Choć właściwie, to nie odpowiadaj, bo chyba się domyślam, no i w takim razie dlaczego tak walisz na odlew w nasz klub.
Kato
27 lipca 2018 at 15:17
Klub jest wielosekcyjny i właścicielem jest miasto, nie pojedyncza osoba lub prywatna firma.
Tak wygląda teraźniejszość.
Duzy postęp dokonano wymieniając szatnię.
Co to da zobaczymy, oby na tak.
Nalezy budować drużynę i stadion, teraz jest ten czas.
Ciężko jest mi myśleć, że to nie powstanie i nie przyjmuje takiej wersji