Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON] Pragmatyzm czy romantyzm?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pierwszy domowy występ katowiczan był bez historii. Jeden punkt, zero bramek, mało atrakcyjne spotkanie dla kibica. Najciekawszym wydarzeniem poniedziałkowego wieczoru był debiut strefy dla najmłodszych przy Trybunie Głównej.

Statystyki i przebieg ostatnich meczów zapowiadały wyrównane spotkanie z niewielką liczbą sytuacji bramkowych. Dokładnie taki mecz zaserwowali kibicom zawodnicy GieKSy i Chrobrego. Oba zespoły skupiły się na defensywie i ustawiały się dość głęboko, czekając na ruch przeciwnika. Niewielka liczba zawodników angażowała się w poczynania ofensywne. Nikt nie chciał podejmować ryzyka, mając na uwadze, że stracona bramka może przechylić szalę na korzyść przeciwnika.

W kontekście trzech meczów rundy wiosennej na pewno po stronie plusów trzeba zaliczyć tylko jednego straconego gola. W całej lidze tylko GKS, Miedź i Chrobry mają serię meczów bez porażki, która wynosi pięć lub więcej spotkań. Uważam, że zdecydowanie lepiej jest „brzydko” wygrywać niż ponosić porażki po dobrej grze.

Na dłuższą metę większość kibiców będzie jednak oczekiwała zdecydowanej poprawy stylu gry, bo we wszystkich trzech meczach katowiczanie mieli problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych i generalnie poczynaniami w ofensywie. W 2022 roku GKS oddaje średnio ponad 3 celne strzały na mecz, co do tej pory przyniosło ledwie dwie bramki. Mała ilość straconych bramek cechuje wszystkie zespoły grające o najwyższe cele. Przed sztabem szkoleniowym stoi jednak ogromne wyzwanie polegające na wyważeniu proporcji i odpowiednim wykorzystaniu predyspozycji zawodników. W innym wypadku trudno będzie mówić o rozwoju zespołu, poszczególnych piłkarzy i wyższym miejscu niż druga połowa tabeli.

Nadchodzący mecz z Arką będzie zupełnie inny od dotychczasowych. Po raz pierwszy w tym roku katowiczanie zmierzą się z zespołem, który ma ambicje sięgające awansu, dysponuje większym potencjałem i przede wszystkim będzie prowadził grę przez większość spotkania. Wyniki jesiennych meczów z Koroną czy wyjazdowego z Podbeskidziem pokazują jednak, że katowiczanie mogą wygrywać spotkania z takimi zespołami.

Do boju GieKSa!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga