Piłka nożna
Fuck(tycznie) EURO?
Przedstawiamy felieton o Euro2012 autorstwa Jajo1964.
Do największej imprezy sportowej w historii naszego kraju możemy odliczać już nie lata, miesiące, dni lecz tylko godziny. Na stadionach w Polsce i Ukrainie zagrają najlepsze drużyny Starego Kontynentu. Otóż to, zaczyna się EURO 2012 – wielkie piłkarskie święto wszystkich fanów piłki nożnej. Przepraszam! Grupy kibiców określanej mianem pikników…
Fani bardziej zagorzali podchodzą do Euro z delikatnie mówiąc niesmakiem. Wielu ludzi dziwi się kibolom, którzy bojkotują tą imprezę i z dumą chodzą w koszulkach z hasłem FUCK EURO. Lecz przeciętni zjadacze chleba nie posiadają nawet najmniejszej wiedzy na temat otoczki wokół mistrzostw. Pytają dlaczego FUCK EURO? Jak można marudzić skoro powstało w Polsce tyle pięknych stadionów i ruszyły inwestycje? Można.
Rzesze szarych i niestety nierozumnych jednostek nie wie nawet, że EURO przyniesie Polsce miliony… strat. Jak to? Przecież dzięki mistrzostwom miało wzrosnąć PKB i polska gospodarka miała nabrać rozpędu! Możliwe, ale tylko na papierze. UEFA, która na mistrzostwach zarobi miliardy złotych jest zwolniona praktycznie ze wszystkich podatków. Jeszcze się nie zdarzyło by jakakolwiek instytucja była zwolniona z płacenia CIT-u, podatków lokalnych czy cła. Do budżetu nie trafi nawet podatek dochodowy od osób pracujących przy organizacji mistrzostw. Groteskową sytuacją jest też to, iż przez czas trwania mistrzostw restauratorzy, którzy mają swoje lokale przy strefach kibica, będą zmuszeni do zasłonięcia reklam producentów piwa i napojów gazowanych ponieważ w strefach może się reklamować tylko Calsberg oraz Coca Cola. Jest to co najmniej dziwne ponieważ restaurator, który podpisuję umowę o reklamę, a z zysków się rozlicza nie powinien mieć nakładanych chorych zakazów. UEFA uważa jednak inaczej.
Kolejna paranoja związana z EURO to zakaz jazdy rowerem w dniu meczu w promieniu kilkuset metrów od stadionu. Po co? W czym mafii Platiniego przeszkadzają rowery? Zagrażają bezpieczeństwu kibiców – nie sądzę. Powoduję tłok – raczej nie, no chyba że rowerzyści na złość by się skrzyknęli i zrobili peleton. Więcej przykładów? Proszę bardzo. Wolontariusze pomagający przy mistrzostwach mają zakaz rozmowy z mediami i nie mogą nawet prowadzić bloga tematycznego odnośnie swojej pracy. UEFA ma coś do ukrycia? Całkiem możliwe.
Przykładów paranoi są setki począwszy od najmniejszych jak malowanie trawy na zielono, a skończywszy na machlojkach większego kalibru. Gdzie są tysiące kilometrów autostrad, które miały być gotowe na EURO? Trudno o nie pytać skoro podwykonawcy pracujący przy budowie autostrad bankrutują przez niekompetencję osób odpowiedzialnych za ich budowę. Upadają przedsiębiorstwa ludzi, którzy uczciwie pracowali na nie przez całe swoje życie. Może nie ma to bezpośrednim skutkiem EURO ale przecież UEFA miała pomóc przy finansowaniu budowy dróg. Nawet jeśli pomogła to niestety dzieje się tak jak się dzieje. Lecz rząd jest zadowolony – wielu jego przedstawicieli wzbogaciło się na przetargach, a pseudowykonawcy już zacierają łapska na sute premie za swoją „pracę”. Pracę, która w 99% jest przepłacona i opóźniona o wiele lat. Bo w jakim cywilizowanym państwie za 1 km drogi płaci się 218 mln zł (słynny 10 kilometrowy odcinek S8)?!
Nie poruszyłem jeszcze dla niektórych z nas najważniejszej kwestii – EURO 2012 niszczy atmosferę na stadionach. Za odpalenie racy bądź wywieszenie transparentu grożą represje w postaci grzywny czy zakazów stadionowych. Ultrasi w całej Polsce na każdym kroku mają problemy. Kluby chcą ingerować w treść opraw meczowych. Media, które od zawsze były nieprzychylne, podsycają atmosferę puszczając w świat wiele wyssanych z palca oskarżeń wobec kibiców. Codziennie można przeczytać o handlarzach narkotyków czy osobach działających w grupach przestępczych, którzy teoretycznie są kibicami bo ktoś gdzieś kiedyś o tym usłyszał. Rządzący chcą zniszczyć wspaniałą atmosferę, która była budowana przez wiele lat. Dla władz najwygodniej by było żeby na stadionach byli sami ludzie jedzący tonę słonecznika (byleby nie brudzili!), którzy są poprawni politycznie i nie wyrażają głośno swojej opinii – w przeciwieństwie do niewygodnych fanatyków, którzy dostrzegają wiele problemów i dlatego są niewygodni.
Kary może i były przed tym gdy ogłoszono, iż to nam przysługuje wraz z Ukrainą organizacja mistrzostw, ale na pewno nie były one tak nasilone jak teraz. EURO stało się pretekstem do walki z nami. Nagle race zaczęły parzyć bardziej niż kilka lat temu, kibic stał się analfabetą, a w młynach rozprowadza się narkotyki… Przykre. Wiadomo, że nigdy nie będzie tak jak dawniej – nowe stadiony to i nowa atmosfera oraz bardziej piknikowa publiczność i trzeba się z tym pogodzić. Lecz ruch ultras nigdy nie zginie i żadne EURO nie zmieni mentalności prawdziwych fanatyków.
PS. Oby chociaż reprezentacja pokazała klasę…
Jajo1964
Piłka nożna Podcasty
GieKSa 2025 – Trójkolorowa Połowa #89
Zapraszamy Was do obejrzenia oraz odsłuchania podcastu „Trójkolorowa Połowa”, w którym Shellu, Błażej i kosa porozmawiali o GieKSie. Nie tylko o bieżącym sezonie (choć stanowi to z oczywistych względów główny temat audycji), ale ogólniej pisząc – całym 2025 roku.
Audycja miała premierę 20 grudnia o godzinie 12:00 na YouTubie. Poniżej tekstu zamieszczamy player Spotify i Spreaker. Oprócz tego posłuchasz nas w takich aplikacjach, jak iHeartRadio, Amazon Music / Audible, Castbox, Deezer, Podcast Addict i Podchaser.
Pierwszy odcinek trójkolorowego podcastu został nagrany 2 marca 2018 roku przez Błażeja i kosę. Po kilku audycjach dołączył Shellu i to te trzy osoby mogliście najczęściej usłyszeć (a czasami także zobaczyć) w „Trójkolorowej Połowie” i „Trójkolorowym Szpilu”. Ostatni raz w tym składzie nagrywaliśmy 23 czerwca… 2020 roku, a GieKSa szykowała się do bardzo ważnego meczu z Widzewem Łódź… w drugiej lidze. Tak, były kiedyś takie czasy, że GKS Katowice występował na trzecim poziomie rozgrywkowym, a co więcej – nie awansowaliśmy wtedy na zaplecze Ekstraklasy. Nie nagrywaliśmy więc przez ponad 5 lat. Z różnych powodów – zniechęcenia do wszystkiego, czego jako kibice doświadczaliśmy, ale także z bardziej przyziemnych tematów, jak po prostu braku przestrzeni na podcast, spowodowany natłokiem spraw prywatnych i zawodowych.
Od mniej więcej 1,5 roku, już w trakcie fantastycznej końcówki ostatniego sezonu w pierwszej lidze, chodził nam po głowie plan, by się spotkać i „coś” nagrać. Pomysł pojawiał się bardzo nieśmiało, rzucany w rozmowach mimochodem („fajnie byłoby”), ale nigdy nie poszły za tym czyny. Aż do grudnia 2025 roku. Nie składamy deklaracji, co dalej (i czy w ogóle), choć – jeśli przesłuchacie cały, prawie dwugodzinny podcast – to o kolejnej audycji (oby!) też tam mówiliśmy.
Za nami wspaniały rok, który następuje po równie wspaniałych poprzednich 12 miesiącach. Piękne dwa lata bajki, która oddaje nam wszystkim to, co przeżywaliśmy przez dwie dekady. Doceniajmy to, gdzie jesteśmy i co mamy. Podcast, przy którym świetnie się bawiliśmy, niech będzie naszym takim małym prezentem dla wszystkich Was – za to, że jesteście i że wspieracie nie tylko GieKSę, ale także nas. Na ogólniejsze życzenia świątecznej jeszcze przyjdzie czas, ale… GieKSiarze, spokojnych i trójkolorowych Świąt Bożego Narodzenia!
Shellu, Błażej i kosa
Felietony Piłka nożna
Runda pełna absurdów
Niesamowita była to runda jesienna, nie zapomnimy jej nigdy. Na zakończenie roku 2025 zapraszamy Was do przypomnienia sobie, z przymrużeniem oka, najbardziej absurdalnych zdarzeń z ostatnich miesięcy. Felieton przygotowałem wspólnie z redaktorem Flifenem. Jeśli coś jeszcze zasługuje na znalezienie się wśród tej listy – dajcie znać w komentarzu!
Tułający się po klubach Aleksander Buksa – według doniesień medialnych został wypchnięty z autokaru Górnika Zabrze wyjeżdżającego na zgrupowanie przedsezonowe wprost na listę wypożyczeń. Rzeczywistość brutalnie go zweryfikowała: w Katowicach rozegrał cztery fatalne spotkania i na tym jego wypożyczenie się zakończyło (może to był darmowy okres próbny?). Nie wniósł absolutnie nic do naszej gry i nawet Rafał Górak, znany z odbudowywania piłkarzy w dołku formy, nie był w stanie mu pomóc. Od czasów Sz.P. Daniela Krasuckiego jest to nasz najbardziej kuriozalny ruch na rynku transferowym. Tyle dobrze, że mieliśmy możliwość szybkiego zwrócenia zbędnego piłkarza.
Licznik wstydu redaktora Mietczyńskiego – Popularny Mietek prowadzący Uniwersum Ekstraklasy rok temu dostał solidną dwóję, typując 25 goli Makucha z Musiolikiem. Rozochocony swoimi farmazonami wypiął pierś, wskazał przed tym sezonem na Tsirigotisa z Barbossą i dumnie rzucił: “To będzie duet killerów!”. A jakie były tego efekty wszyscy wiemy… O komentarz poprosiliśmy samego przepowiadającego przyszłość: “Niestety nastąpiła fatalna pomyłka scoutingowa i wybrałem prawie najgorszy duet napastników, jaki tylko mogłem. W zasadzie bardziej ośmieszyć mógłbym się tylko wtedy, gdybym postawił na Aleksandra Buksę z Maciejem Rosołkiem. Serdeczne pozdrowienia dla redakcji!”. My również pozdrawiamy i życzymy powodzenia w świetlanej karierze tenisowej, z dala od typowania killerów.

Fot. Uniwersum Ekstraklasy na kanale Tetrycy
Dyrektorzy (ich brak) Legii – Pan Dariusz Mioduski zdołał niesamowicie uśrednić Legię Warszawa, jednak na pierwszy rzut oka ruchy dyrektorskie wyglądały rozsądnie, czego o trenerskich powiedzieć nie można. Fredi Bobić ma rozległe znajomości i podobnież angażuje się w obserwację młodych zawodników, naturalnie otwierając większość drzwi w Europie swoim nazwiskiem. Dyrektor Żewłakow z kolei świetnie radzi sobie w negocjacjach, a duet spisuje się razem doskonale, dzięki czemu udało się zakupić Rajovicia za okazyjne 3 miliony euro, sprowadzić wielki talent Kacpra Urbańskiego, wyciągnąć maszynę strzelecką Colaka i zatrudnić trenera na całe 15 minut przed wyjazdem na zgrupowanie. Dwie tak obeznane w dziedzinie osoby powinny sobie po prostu radzić znacznie lepiej, bo ksywka “dekodery” byłaby w tym momencie chyba nawet komplementem – decyzje nie wyglądają nawet na podjęte po zobaczeniu zatrudnionych osób w akcji.
Trenerzy (ich brak) Legii – Nieco więcej bitów poświęćmy wyborom trenerskim stołecznego klubu. Edward Niewyspanescu aka Iordanescu na szczęście miał do dyspozycji skład zbudowany w wakacje przez dwóch ekspertów. Prawda? Bynajmniej, z niektórymi piłkarzami miał czas jedynie na krótką rozmowę na gadu-gadu i już musiał wpisać ich na listę zgłoszonych do meczu. Przewijały się pogłoski, że zupełnie inaczej wyglądała Legia, którą mu obiecano… Inna sprawa jest taka, że do Legii liczącej (ależ to brzmi z perspektywy czasu) na walkę na trzech frontach zatrudniono człowieka, który historycznie absolutnie sobie z tym nie radził i było to jak najbardziej widoczne. Szybko postanowił publicznie wyrazić swój brak chęci do bycia w tym klubie i docenić trzeba fakt, iż mocno odpuścił swoją odprawę, walcząc o finansowe zabezpieczenie swojego sztabu. Duet dyrektorów postawił na własne rozwiązanie trenerskie, które nocą otrzymali z adresu [email protected]. Dzięki tej propozycji Inaki Astiz, kompletnie przerażony, został wrzucony na ławkę z jednym z najmniejszych sztabów, jakie ten klub widział i… zdołał pobić rekord Legii bez zwycięstwa oraz zaliczyć najgorszy wynik w historii klubu. A Marek Papszun, jak był w Rakowie, tak został tam aż do świąt. Nie ma to jak przemyślane decyzje!
Bojkot (jego brak) kibiców Legii Warszawa – W klubie stołecznym od jakiegoś czasu źle się dzieje i zauważają to nie tylko sympatycy Legii. Poza wynikami sportowymi, atmosferę psują relacje Nieznanych Sprawców z prezesem Dariuszem Mioduskim. Źli na brak aktywności transferowej fanatycy rozpoczęli tak zwany “Strajk ostrzegawczy”, w ramach którego mieli nie pojawiać się na domowych meczach, a tylko wspierać drużynę na wyjazdach. Początek bojkotu został ogłoszony 2 lipca, a informacja o zakończeniu wpłynęła na Facebooka NS 25 lipca. Sęk w tym, że bojkot potrwał cały jeden mecz, a dokładnie pierwsze spotkanie pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy. Domowe starcie z Piastem, zaplanowane na pierwszą kolejkę, zostało przełożone na grudzień. Ci, co nie oglądali pojedynku z Kazachami, mogliby pomyśleć, że piłkarze zagrali na tyle dobrze, że aż kibice odwołali bojkot, jednak test oka pokazywał, że wygrana 1:0 to był wynik bardzo na korzyść Legii. Strajk, tak czy inaczej, został przerwany i powrócił dopiero w ostatnim meczu roku, przeciwko pogromcom Lecha, czyli Lincoln Red Imps.
Kontrlogiczne odśnieżanie w Białymstoku – Ciągle pada śnieg, już zasypał nas… Tak w Białymstoku śpiewano arbitrowi Wojciechowi Myciowi i trenerowi Rafałowi Górakowi. Cały świat obiegł filmik Rafała Kędziora przedstawiający nowatorskie metody łopatowania wbrew zasadom fizyki, a więcej o tym zdarzeniu pisaliśmy w naszych ocenach z przymrużeniem oka.

Tłity (a każdy z nich niby felieton) pana Alexa Haditaghiego – Gdyby zrobić ankietę wśród fanów Ekstraklasy w poszukiwaniu najsłabszego elementu ligi, to prawdopodobnie na górze byłaby jakość piłkarzy, brak zaufania właścicieli do trenerów i tym podobne pierdoły. Nikt jednak nie zaznaczyłby haczyka przy opcji “Brak interesujących postaci”. W Szczecinie jednak nie wpadli na pomysł takiej ankiety przed sprzedaniem klubu i na czele Portowców w okolicach połowy marca stanął Alex Haditaghi. Wydawać by się mogło na początku, że to nic nadzwyczajnego. Ot, kolejny właściciel klubu, zdarza się. Kanadyjsko-irański 47-latek okazał się jednak chodzącą machiną do kręcenia contentu na X (dawniej Twitter). Nie starczyłoby nam znaków na artykuł, żeby opisać każdą rzecz, dzięki której pan Alex żyje w naszych głowach bez czynszu, wystarczy wymienić najciekawsze z nich:
- “With this new governance structure, the club will be managed with professionalism, accountability, and a commitment to excellence—both on and off the pitch” – wpis z początku jego pracy w Szczecinie
- W lipcu szanowny pan prezes przepowiadał wielką przyszłość przed Pogonią, a nadchodzący czas nazwał “Rokiem nieśmiertelności”.
- Zarzucał dziennikarzom krytykującym Pogoń służenie siłom ciemności oraz regularnie zabierał takimże łajdakom akredytacje.
- 26 lipca udzielił pełnego poparcia trenerowi Kolendowiczowi, niezależnie, czy ten przegra jeden mecz czy osiem, co jeszcze potwierdził w połowie sierpnia. I tak w zasadzie to nie skłamał, gdyż Robert Kolendowicz został zwolniony po… czwartej porażce. Jak to skomentował prezes Haditaghi? “Fenerbache zwolniło Mourinho po serii niezłych, ale nie świetnych wyników. Dlaczego? Bo wielkość wymaga więcej niż to.”.
- Obiecał, że Eftimis Koulouris nie odejdzie z klubu przynajmniej do końca kontraktu. Wychodzi na to, że to klub odszedł z Koulourisa, innego wytłumaczenia nie mamy. Przecież Alex Haditaghi nie mógł kłamać.
- Stwierdził, że jego 97-letnia babcia, która myśli, że “ofsajd” to zupa, lepiej poradziłaby sobie na VARze od sędziów (ale czy skłamał?).
- Wszystkie te wpisy przeplatał podawaniem dalej wszelakich propalestyńskich i antysyjonistycznych wpisów.
- Transfery Sama Greenwooda oraz Benjamina Mendy’ego nazwał zwycięstwami dla polskiej piłki. Polska piłka musiała zwyciężyć nad jakimś bardzo słabym rywalem, gdyż odgruzowanie Mendy’ego do stanu, w którym mógł zacząć grać jako tako w wyjściowym składzie, zajęło ponad dwa miesiące.
- Pan Alex Haditaghi poczuł potrzebę pogratulowania Mikaelowi Ishakowi setnej bramki dla Lecha i zrobił to, generując AI grafikę ze wcześniej wspomnianym sympatycznym brodaczem oraz nowym nabytkiem Portowców, Husseimem Alim. Husseim do tej pory rozegrał zatrważające 250 minut w lidze.
- W internetowej wojence oberwało się także znanemu koneserom piłkarskiego X’a (dawniej Twittera) kibicowi Lecha – Kevolowi. Tym razem poszło o użycie przez fana Kolejorza popularnego za oceanem słowa na “N”, określającego osoby czarnoskóre.
- Prawdopodobnie każdy fan Ekstraklasy słyszał o konflikcie pana Alexa oraz prezesa Cracovii, Mateusza Dróżdża. Zwyzywał on prezesa Cracovii od śmiecia bez kultury oraz patologicznych kłamców, klub od syjonistycznych organizacji, a kibiców od idiotów i środowiska znanego z dźgania ludzi nożami.
- W oświadczeniu krytykującym oczywistą symulkę Musy Juwary w meczu z Wisłą Płock poinformował, że porozmawia z zawodnikiem na ten temat i załatwi to wewnętrznie. Jak załatwianie spraw wewnętrznie ma się do publikowania postów na social mediach? To już wie sam pan prezes.
- Ujawnił szczegóły kontraktu Kamila Grosickiego oraz propozycję nowego kontraktu przygotowaną przez TurboGrosika – prawdopodobnie bez zgody drugiej strony konfliktu.
Rocha na X (dawniej Twitter) – Sympatyczny Portugalczyk od jakiegoś czasu upodobał sobie umilanie wolnego czasu, tworząc kolejne Tweety oraz odpisując pod nimi losowym kibicom. Większość jego twórczości pojawiała się w języku polskim, czym bardzo zbliżył się do fanów Rakowa oraz Zagłębia Lubin.


Kibice Pogoni o obrotach – intelektualnie angażujący elaborat gniazdowego Pogoni Szczecin mieli okazję wysłuchać piłkarze po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Radomiakiem Radom. Podejdźmy do tego matematycznie – na trwającym 1,5 minuty filmiku padło 6 przekleństw, co daje jeden wulgaryzm na 15 sekund. Niezły wynik, a dodatkowo wszystkiemu przysłuchiwały się dzieci stojące przy barierkach. Całość w skrócie polegała na tym, że jeśli media obiegną jeszcze jakieś zdjęcia piłkarzy Pogoni bawiących się w klubach, to kibice przyjdą na trening i im… porachują kości. Ostatnią tak imponującą przemowę możemy pamiętać z treningu Arki, przed wiadomo jakim meczem.
Stabilność trenerska i projekt na lata w Widzewie – “Ja wiem, że inni bogaci dżentelmeni nie znają się na futbolu i podejmują pochopne decyzje – ja taki nie będę. Dlatego pan Zeljko Sopić ma moje pełne zaufanie, albowiem zatrudniliśmy go na lata, a budowa klubu łatwym zadaniem nie jest, i tak jak mówiłem, trenerem na lata będzie tylko Patryk Czubak. Pozwoliliśmy mu polecieć na wesele, ale dzisiaj mnie to oburzyło i wysłałem po niego mój prom kosmiczny, żeby mógł mi pokazać zdjęcia osobiście. Nie mam z tym żadnego problemu i w pełni popieram jego metody szkoleniowe, dlatego jeszcze raz powtarzam: moim trenerem jest Igor Jovicević i podejmuję tę jedną jedyną decyzję trenerską z chłodną głową” – mniej więcej tak mogłaby wyglądać wypowiedź Pana Dobrzyckiego obejmująca całą rundę jesienną. Dalej można się jednak nad tym głowić: po co ściągano trenera Czubaka z wesela, skoro wszystko było okej? Mamy telefony, można do siebie zadzwonić.
Wyrzucanie pieniędzy w transfermarkcie – Dodatkowo szanowany pan prezes wysyłał swój odrzutowiec tu i tam, co jest jak najbardziej wskazane przy negocjacjach z piłkarzami, reprezentując klub z biednej mimo wszystko ligi. Co było jednak niepokojące, to sama jakość (a raczej jej brak) tych sprowadzonych zawodników, wspomniana już rotacja trenerska i ponadprzeciętnie szeroki pion sportowy. Ostatecznie cztery litery wszystkim uratował Sebastian Bergier, bez którego Widzew spokojnie mógłby się już szykować na przyszłoroczne derby Łodzi. W zimowym okienku udało się już wydać 5 milionów euro i dzięki temu pozyskać jednego piłkarza, jakim jest pan Osman Bukari, a zawodnicy podobno ponadto dostają w kontraktach absurdalne kwoty na realia polskiej piłki. Ale kto bogatemu zabroni?
Lisy pola karnego – Czas na katastrofy transferowe do ofensyw “czołowych” klubów Ekstraklasy: Yannick Agnero, Musa Juwara, Mileta Rajewac aka Rajović, Andi Zeqiri i Mariusz Fornalczyk, a także Antonio Colak, który co prawda przyszedł bez kwoty odstępnego, ale Legia ściągnęła go z sesji zdjęciowej w Zabrzu za pomocą korzystniejszej oferty finansowej. Łączna kwota według portalu transfermarkt tych wzmocnień to 11.65 miliona euro, czyli około 50 milionów złotych. Łącznie wykręcili zabójcze liczby, przebijając wynik Pana Piłkarza Kacpra Sezonienko o jeden punkt w kanadyjce (uwaga) – 6 goli i 2 asysty. Na jeden punkt przypada zatem ponad 6 milionów złotych, a dysponując takimi środkami finansowymi możnaby było zakupić teoretycznie WSZYSTKICH zawodników Bruk-Betu Termalici i jeszcze pół zespołu Arki Gdynia – wtedy mielibyśmy 39 trafień i 29 oczek w tabeli… Zamiast tego sprowadzono piłkarzy, którzy absolutnie nie byli w stanie pokazać swoich umiejętności, a Julek Sipika wraz z resztą widzów co tydzień zalewali się łzami na wspomnienie o ich wyczynach boiskowych, choć częściej ze śmiechu.
Lis lisów (tylko że nie) – Sz.P. Mileta Rajewac aka Rajović zasłużył sobie na osobny podpunkt. W pudłowanie wkładał całego siebie i robił to nie tylko z uwagi na swoją pracę, ale po prostu z pasji. Z Motorem Lublin po spektakularnych dwóch pudłach aż kopnął w przypływie euforii bloczek reklamowy, swoją drogą to chyba jego najlepsze uderzenie rundy. Jasne, docenić trzeba fakt, iż dobrze porusza się po boisku i stąd jego sytuacje strzeleckie, ale nogi w piłce nożnej nie służą tylko do przemieszczania się – szczególnie za 3 miliony euro (tak, naprawdę tyle kosztował).

Rafał Gikiewicz – Zagrał jeden słaby i jeden przyzwoity mecz w Widzewie, ale nie za to go zapamiętamy. Po miesiącach absurdalnych wywiadów i kompromitujących występów (a także przedłużeniu umowy) pożegnano się z bramkarzem, a ten udał się na transfer medyczny do Zagłębia Lubin. Od razu wskoczył do bramki i pomógł swojej drużynie golem w ostatnich minutach awansować do kolejnej fazy puch… Wróć, to już było po przenosinach. Tak, w 112. minucie zdołał samodzielnie wyrzucić Zagłębie Lubin z Pucharu Polski, odbijając za siebie (i wprost w siatkę) wręcz żenujący strzał z dalekiego rzutu wolnego. Włodarze szybko uzmysłowili sobie swoją porażkę i zesłali go na piłkarską banicję, teraz z ławki może obserwować młodego i perspektywicznego Jasmina Buricia.
Szymon Marciniak twierdzący, że dziennikarze ustalają przepisy – Popularny sędzia o charakterystycznej fryzurze zaszokował opinię publiczną, twierdząc, że gdyby nie “dziennikarze i eksperci”, to nie byłyby gwizdane takie faule, jakie pan Marciniak gwiżdże teraz. Złośliwi zasugerowaliby, że to oznacza, że najbardziej znany polski sędzia nie gwiżdże według reguł gry, a pod publiczkę. Na szczęście my nie jesteśmy złośliwi!
PZPN wysyłający jednego maila ws. Maccabi – Z okazji trzeciej rundy kwalifikacyjnej Raków Częstochowa miał okazję dwukrotnie sprawdzić się przeciwko zespołowi z państwa, które w Europie znajduje się tylko futbolowo – Maccabi Hajfa. Niestety te mecze zapisały się w historii nie poziomem piłkarskim, a głupotą i ordynarnością kibiców klubu zza Morza Śródziemnego. Media obiegł kibic robiący niegodne rzeczy z lalką ubraną w polskie barwy, a relacje choćby Sz.P. Łukasza Ciony spotkały się z jednomyślnym odbiorem: niestety tylko w Polsce i tylko wśród osób niedecyzyjnych. Tomasz Kozłowski opowiedział o podjętych przez PZPN działaniach w rozmowie na kanale Weszło. Rzucił chyba trochę niechcący, że związek wysłał jednego maila i w sumie to nie wie, czy ktoś na niego odpowiedział… Tak, dyrektor ds. komunikacji nie wie, czy skomunikowano się z UEFA w sprawie o charakterze narodowym i historycznym, a nie tylko futbolowym. No bo po co.
Lechia pozywająca ligę i opowieści o transferowym zakazie-widmo – To nie był prosty off-sezon dla włodarzy Lechii. Nie dość, że zostali postraszeni utratą licencji i zakazem transferowym, to za niewypłacanie pensji zostali ukarani całymi pięcioma punktami ujemnymi w lidze. Docenić trzeba śmiałość osób decyzyjnych w klubie z Gdańska, gdyż wydało im się to i tak zbyt ostrą karą, w konsekwencji czego złożyli pismo do PKOI. Na całe szczęście ujemne punkty zostały podtrzymane – inna decyzja byłaby robieniem jeszcze większej parodii z naszej ligi. Warto przypomnieć, że problemy finansowe Lechistów nie zaczęły się nagle, bo już w lutym to Ekstraklasa musiała wyłożyć pieniądze za Tomasza Wójtowicza i stąd tytułowy zakaz transfeorwy. Lechia tak bardzo nie mogła przeprowadzać transferów, iż udało jej się jak dotąd ściągnąć dziesięciu zawodników (dane za Transfermarkt). Komisja licencyjna przyszła i powiedziała groźnym tonem: “Transferów ma nie być, chyba że będą bardzo fajne i pokażecie czek z pieniążkami: wtedy można”. Pół miliona euro za Kurminowskiego, całkiem nieźle jak na klub, który miał problemy z wypłacaniem pensji. Trybunał przy PKOl-u odwołał ten zakaz transferowy, inaczej Lechia znów musiałaby ograniczyć się do sprowadzania tylko takich zawodników, na których ją stać według komisji. Dawno już nie było na łamach naszej strony przypominane, że Lechia Gdańsk nie powinna znajdować się w Ekstraklasie, co niniejszym czynimy!
Lider dzięki 5 remisom (aka Remis Płock) – Tabela Ekstraklasy viralem obiegła Europę, gdy tylko runda miała się ku końcowi. Biedna trójka robiła, co mogła, by tylko spaść jak najniżej w klasyfikacji generalnej: niestety, reszta stawki była po prostu zbyt silna w takiej grze. Ostatnia w tabeli Termalica traci do lidera jedynie 11 punktów, zatem spokojnie jeszcze może walczyć o mistrzostwo.

Źródło: Aplikacja Superscore, forma drużyn Ekstraklasy 2025/26.
Iban Salvador aka człowiek-prowokacja – Gra tak, jak Włosi mówią: więcej w jego przypadku jest pracy rękami i gestykulacji niż robienia pożytku ze swoich nóg. Jest to piłka nożna i dobrze by było, gdyby jednak na tym się skupił, bo piłkarzem jest całkiem niezłym. Chyba wszyscy zgodni są co do tego, że jest to najbardziej denerwujący wszystkich piłkarz w naszej lidze – a on sam jeszcze jest dumny ze swojego zachowania i tłumaczy się dla Weszło tym, że robi wszystko dla swojego zespołu.
Drony szpiegowskie, szpiegi Arkowskie – Dawid Szwarga na największą scenę wrócił z przytupem. Sezon tak naprawdę nawet nie zdążył się zacząć, bo na dwa tygodnie przed pierwszymi starciami viralem stał się post Motoru Lublin, przedstawiający zaiwanionego drona Arki Gdynia, który miał filmować ich w trakcie przedsezonowych przygotowań. Internauci często wspominali, że Szwarga może wyjść z Rakowa, ale Raków z niego nie. Nie trzeba być ostoją moralności ani mistrzem intelektu, żeby wpaść na to, że od podglądania treningów rywala jest gorsze tylko podkradnięcie jego półprawego stopera. Niegodny ruch, jednak koniec końców podobno obie strony wszystko sobie wyjaśniły, a dron został przekazany pierwotnemu właścicielowi. Po wszystkim do Arki przylgnęło urocze przezwisko “Droniarze Szwargi”.
Sauny transferowe – Zostańmy jeszcze na chwilę w Gdynii. We wrześniu Arka nie mogła pochwalić się świetnym wynikiem, po ośmiu meczach miała osiem punktów. Ekipa Dawida Szwargi na wyjeździe w Łodzi zaliczyła kolejną porażkę, a szkoleniowiec nie krył swoich żalów przed zebranymi na sali dziennikarzami, mówiąc “Należy pamiętać, że Widzew Łódź dokonał transferów za 6 mln euro, a nasz najdroższy transfer to była sauna”. Plotki głosiły, że nie do końca spodobało się to władzom klubu znad Bałtyku i atmosfera była naprawdę gorąca nie tylko w saunie (przepraszamy za nieśmieszny żart).
Pan Kamil Kosowski i dzikie predykcje – W kwestii przewidywania przyszłości chyba nic nie jest w stanie przebić redaktora Mietczyńskiego, któremu poświęciliśmy cały osobny punkt. Rękawicę w rywalizacji o drugie miejsce podjął jednak Kamil Kosowski. Były reprezentant Polski, już po drugiej kolejce, wytypował zespół z największymi szansami na Mistrza Polski – Cracovię. Nazwać to pocałunkiem śmierci byłoby przesadą, gdyż do lidera zespołowi Luki Elsnera brakuje tylko trzech punktów. Tak czy siak, próba znalezienia złotego medalisty ligi na 32 kolejki przed końcem była bardzo odważna.
Pan Jakubas: Celem są puchary – Świetny pierwszy sezon Motoru w Ekstraklasie tylko podsycił apetyty kibiców oraz osób związanych z klubem. Czasem jednak przydatna jest chłodna głowa i rzetelna ocena sytuacji, której chyba zabrakło panu Jakubasowi, gdy ten zapowiadał, że z tą kadrą reprezentanci Lublina są w stanie osiągnąć top 4 w lidze. To nie pan Jakubas jest bogaty, to bogactwo jest panem Jakubasem, a Motor na transfery wydał niecały milion euro. Jeśli ten skład faktycznie osiągnie europejskie puchary, to Mateusz Stolarski powinien dostać ulicę swojego imienia oraz pomnik przed stadionem.
Sędzia Raczkowski kontra transparent – Podczas meczu Jagiellonii z Rakowem kibice dopuścili się karygodnego czynu, przekraczając wszelkie granice. Inscenizację tego zdarzenia przeprowadził kanał Weszło w swojej Lidze Minus. Transparenty wojenne, polityczne, prowokacyjne, nienawistne wobec innych narodów – to wszystko było zasadniczo akceptowane przez cały świat piłkarski (chyba że to sprawka Legii albo Evertonu, im zawsze się dostanie). Pojawiły się dwa transparenty: “Nie ma przypadków, są tylko znaki” okraszone karykaturą arbitra w trakcie popełnianego legendarnego już występku, a także drugi, nienadający się do cytowania, uderzający w tony lat przedustawowych nawiązujący do fatalnej decyzji sędziego Frankowskiego z poprzedniego spotkania. Insynuowanie czynów korupcyjnych jest oczywiście mocno nie na miejscu i umniejsza całym rozgrywkom, jednak zdarza się przy okazji każdego meczu. Zwalczać przemoc to rzecz słuszna, jednak nie można tego robić wybiórczo – wtedy jest to po prostu czysty absurd.

Zagubione kartki w meczu Jagielloni z Górnikiem – A za co tak kibice zdenerwowali się na pana Raczkowskiego? Na pewno powody mieli, gdyż podobno od razu po spotkaniu arbiter poszedł przeprosić zawodników z Białegostoku i nie był zbyt chętny do rozmowy. Josema po prostu powinien pożegnać się z murawą za faul taktyczny na wychodzącym sam na sam Rallisie, a odgwizdano… faul na bramkarzu kilka sekund później. Jak to mówi młodzież: XD. Josema, rozochocony takim obrotem spraw, postanowił zrównać z ziemią dryblującego go Mazurka kilka chwil później, sędzia i tym razem nie chciał wyciągnąć kartki. Szybki telefon od kolegi do Podolskiego i mistrz świata mocno poturbował Pietuszewskiego, zgodnie z Waszymi przewidywaniami: obyło się bez kartki.
Kontrakt Maxa Moldera na trzy lata – Pan Kleks, pseudonim “Max Molder”, swoją aparycją przywodził na myśli żeglugę i morze, jednak Piast pod jego banderą szybko osiadł na mieliźnie. W 10 ligowych spotkań sympatyczny brodacz wykręcił spektakularny wynik 0,7 punkta na mecz. Zwolnienia trenerów w Ekstraklasie zdarzają się regularnie, jednak nie każdy klub zdecydowałby się na trzyletni kontrakt z trenerem bez doświadczenia na najwyższym poziomie rozgrywkowym w… jakimkolwiek kraju. Co by jednak o nim nie mówić: posiadania piłki w kilka miesięcy nazbierał tyle, do ilu inni trenerzy potrzebowaliby całego kontraktu!
Saga Papszunowa – tu nie ma co pisać, tu trzeba… no właśnie, co? Cała sytuacja była skrajnie głupia: „Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca 😉”, malowanie po muralu (tak jakby Papszun nie wyciągnął tego klubu z 2. ligi), sam trener mówiący na miesiąc przed przenosinami, że chce być trenerem innego klubu. Cała ta saga to był czeski film, którego nie dało się śledzić inaczej niż z popcornem w ręku. Koniec końców Marek Papszun dopiął swego i trafił do Legii. Czas pokaże, komu to wyszło na dobre.
Wątpliwej moralności anegdota pana Świerczewskiego – “Kiedy żyjesz ze swoją partnerką, kochasz ją i nagle słyszysz od niej, że w zasadzie to chce odejść do innego i że w zasadzie to jej szkolna miłość, ta pierwsza, to jesteś zszokowany” oraz “Ale gdy wiesz, że twoja sąsiadka się w tobie od dawna podkochuje i jest atrakcyjna, no to bierzesz od razu i się nie zastanawiasz”. Nie wiemy, jaki jest aktualny stan matrymonialny właściciela Rakowa Częstochowa, ale jeśli ma żonę, to mogłaby być ona co najmniej delikatnie niezadowolona z tego tekstu. Oczywiście w tym kontekście partnerką był Marek Papszun, a atrakcyjną sąsiadką Łukasz Tomczyk.
Transfer Radomiaka z City – Nie regulujcie odbiorników! To nie FM, to nowe standardy Ekstraklasy. Jako liga jesteśmy już na takim poziomie, że zawodnicy z Manchesteru odbijają się od naszych klubów. Taki los spotkał Josha Wilsona-Esbranda, bocznego obrońcę, tułającego się po wypożyczeniach od dwóch lat. 23-latek rozegrał w Radomiaku tylko 113 minut, zaliczając w tym czasie jedną asystę. Fakty jednak pozostają faktami, zawodnicy The Citizens są za słabi na Ekstraklasę.
Feio podbija Europę (Polska jest w Europie) – Goncalo Feio chciał, by Legia Warszawa byłą jego ostatnim klubem w Polsce. Może chodziło mu po prostu o to, by znaleźć się tam jeszcze tuż przed emeryturą? W każdym razie Feio na zachodzie przepracował dwa tygodnie i na tym się jego wojaże zakończyły. Skończył jesienią niedaleko swojego poprzedniego pracodawcy, dołączając do Radomiaka Radom.
Honorable mentions
Powołanie Kapustki – Zgodzimy się wszyscy, że trener Jan Urban mógłby samodzielnie prowadzić dobranockę i swoim sympatycznym sposobem bycia (oraz rzecz jasna umiejętnościami) odbudował całą atmosferę i grę reprezentacji. Pomysł na Kapustkę przy formie mutant Bartosza Nowaka czy Oskara Repki słusznie spotkał się z negatywnym odbiorem kibiców, szczególnie przy jego występach w tonącej Legii.
Odebranie opaski Lewandowskiemu – Nie wiemy, czy trzeba coś tutaj dodawać. Michał Probierz spalił wszystkie mosty i został na wyspie, wytykany przez wszystkich palcami. Publicznie żaden z piłkarzy nie wziął jego strony i to, wraz ze słabymi wynikami, przekreśliło jego karierę selekcjonerską.
Tymoteusz Puchacz – Sprawić, by Rafał Górak publicznie wyjawiał swoje rozczarowanie, wcale nie jest łatwo. Wybrał zaskakujący kierunek zamiast szansy na odbudowę w solidnie budowanej ekipie, a umówmy się: to nasz trener wyciągnął rękę do zawodnika z kontrowersyjną prasą.
Odsprzedaż koszulek okolicznościowych Lecha – Pazerność ludzka nie zna granic: klub zrobił coś fajnego dla fanatyków, a skończyło się na reaktywacji instytucji bazarku. “Mam 15 koszulek z przebitką 2000 złotych i co mi pan zrobi” – klub na szczęście wypuścił kolejną serię i nieco okiełznał sytuację.
Pogoda w Słowenii – Armagedon pogodowy mocno opóźnił świętowanie naszych piłkarek po finale, takiej ulewy chyba nikt się nie spodziewał po wcześniejszych upalnych dniach. 30 minut po zakończeniu spotkania spokojnie można było rozpocząć trening pływacki na bocznym boisku, a biegi do autokaru i samochodów to niezapomniane przeżycie wszystkich obecnych podczas finału. W takich warunkach udało się przeprowadzić ponad minutowy wywiad z Klaudią Słowińską!
Wybór (ale taki nie za szybki) szefa sędziów – Marcin Szulc oczywiście przez te 113 dni był uznawany za szefa, ale jednak nie było to spisane na papierze i brakowało przez to nieco autorytetu. Z każdej strony dochodziły głosy, że takie bezkrólewie wpływa na pracę sędziów, którzy i bez problemów organizacyjnych mają sporo na głowie.
Głosowanie na organizatora Mistrzostw Europy kobiet – Polska otrzymała zawrotne 0 głosów, widać postęp: przynajmniej byliśmy wśród opcji do wyboru.
Przewidywane zwolnienie Leszka Ojrzyńskiego – Słynący z zabijania futbolu i wydobywaniu cech wolicjonalnych trener dokonał czegoś wręcz niemożliwego. Spora rzesza fanów nawet nie przewidywała przecież jego dłuższego pobytu w Lubinie i przyjmowano jego rychłe zwolnienie za drugi pewnik obok podatków. Strażak Sam Ojrzyński zamienił się w Boba Budowniczego i po prostu zrobił w Zagłębiu to, czego nie potrafili zrobić poprzednicy – zbudował solidnego średniaka w oparciu o młodych Polaków.
Mecz Pogoni z Jagiellonią i Górnika z Termalicą – Dwa niesamowicie podobne mecze. Jedne ekipy (Pogoń z Górnikiem) przeważały, i biły nawet nie jedną ale całym stadem głów w ścianę z kartonu, który miał jednak absurdalnego fuksa. Drugie drużyny, wcielające się w rolę kartonowej ściany, swoje spotkania wygrały, przecząc absolutnie optycznemu przebiegowi meczu.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.


Gwidon
8 czerwca 2012 at 12:53
Możecie sobie fuckać do woli i gryzmolić takie pierdy. Bandyci w kominiarkach z maczetami nie mają czego szukać na nowoczesnych stadionach w Polsce. I nie ma w tym żadnej polityki – po prostu normalne jest, że kupujący bilet na widowisko sportowe muszą czuć się bezpiecznie a nie podlegać terrorowi garstki łamiących prawo mordobijów. Mordobij z partiorycznym hasłem wypisanym na maczudze nadal pozostaje mordobijem i jego miejsce jest w pierdlu, a nie na trybunach. Widowisko na murawie może doskonale obyć się BEZ obrzędów z paleniem sztucznych ogni, machania kartonami spryskanymi sprejem, szarpania płotów i naciągania na siebie marnych malowideł na prześcieradłach. Prawdziwy kibicowski oldschool to gardło i szalik. Jeżeli nie dopingujecie gardłem i szalem – jesteście zbędni.
Gwidon
8 czerwca 2012 at 12:56
PATRIOTYCZNYM
skoro nie ma możliwości edycji, to poprawiam tak
szwejk
8 czerwca 2012 at 13:24
Ja jestem dumny, zrobiliśmy to!
Karlik
8 czerwca 2012 at 16:20
Panie jajo. Żal komentować!
rk1982
8 czerwca 2012 at 19:46
Juz po pierwszych paru zdaniach odechcialo mi sie czytac. pytam sie, czy ktos kiedys na takiej imprezie zarobil??? Przestencie dupic i dopingujcie. Rzygac sie chce jak slysze F Euro…. Zamiast sie cieszyc i poniesc sie fali fajnych emocji wolicie dupic, dupic i dupic…
rk1982
8 czerwca 2012 at 19:48
ps. patrza na swojego syna, ktory z rozwarta geba patrzy w tv…bezcenne. zejdzcie na ziemie i dorosnijcie wkoncu…bo dla takich chwil warto zyc…
pyjter
8 czerwca 2012 at 21:14
jerona ręce opadają od nielogicznych wywodów jakie zaprezentował autor. Chyba się uczy pisać…
Beziemienia
9 czerwca 2012 at 00:19
Dzisiaj pod Spodkiem taki oto obrazek:
grupa „kiboli” śpiewa: Banda kiboli te całe Euro pierdoli.
Potem cieszą się ze strzelonej bramki i na końcu krzyczą Gracjo,co? Ty kurwo.
Więc jak to jest z Fuck Euro – jest czy go nie ma?
Zaba-Bogucice
9 czerwca 2012 at 07:49
a mi sie „podobo” to:- Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich CENZUROWANIA lub usuwania.
Normalnie jak za komuny.
KIBIC,pierdolnij sie w dekiel,pajacu.
Co do euro to musze przyznac ze stanelismy na wyskosci zadania i nie chodzi mi tu o zliftingowane dworce czy o asfalt odebrany w nocy.Zagralismy dobrze i mysle ze nastepne spiele bydom jeszcze lepsze.
Bartek
9 czerwca 2012 at 13:17
Ten felieton to bełkot. Na stadionach nie powinno być miejsca dla bezmózgich prymitywów w kominiarkach. Niech autor się zastanowi zanim kolejny raz coś napisze.
Fifi
9 czerwca 2012 at 14:07
Słabe. Więcej konkretnych przykładów: nie ma co mieszać meczów repry i klubowych, z S8 też średnio trafione. Słabe.
adamg
9 czerwca 2012 at 16:02
Byłem pod spodkiem jak był pokazywany puchar europy , i widziałem jak kilkunastu małolatów z gieksy odpaliło race i wywiesiło flage „fuck euro” . Podejrzewam ,że wszyscy ci gówniarze nawet nie mają pojęcia po co tą flagę trzymają.
Odchodząc jeszcze rzucali petardy mimo płaczu kilku dzieci.Ale co ich to obchodzi !Banda debili ,a nie kiboli.
Wolę z piknikami iść na mecz , niż z ultrasami szyby trzaskać na mieście.
Szkoda tylko ,że ochrona dała ciała , bo ja osobiście wpierdol bym im spuścił mimo ,że od dziecka jestem za gieksą.
Zrozumcie wreszcie ,że czasy się zmieniły i nie ma miejsca na wasze pseudokibicowanie.
Nawet gdyby na bukowej powstał nowy stadion to na pewno nie dla tych zapijaczonych kiboli , co po meczu nawet nie są pewni jaki był wynik.
Narzekacie na ochronę na gieksie , a co drugi nawalony wchodzi na stadion jeszcze z jakimiś racami , a ja z dzieckiem 3 letnim nie mogę wejść z kartonowym soczkiem. To ja powinienem narzekać na ochronę , a nie wy.
Michał z Brynowa
9 czerwca 2012 at 17:59
Qrwa, jaki wysyp frajerstwa, mam nadzieje że wszyscy jestescie z rozwoju, zaczeło się euro i wszyscy nagle są kibicami. Jebane pikniki, gdzie jestescie jak są szpile ligowe? flagi na samochodach wyprodukowane przez żółtków, na balkonach sponsoworane przez jedyne słuszne piwo w polsce, i dzieci biegajace z trąbkami po osiedlach ( jakim trzeba być idiotą by dziecku jako gadzet kibicowski kupic trąbke! Jestescie zachwyceni Euro?! Gówno wiecie co bedzie potem, niepowinnismy go organizowac bo w momencie przyznania nam imprezy nie spelnialismy zadnych wymagan! Impreza na kredyt a gówno wypłynie za pare miechów i nikt nie bedzie w stanie tego posprzatac.
1964
9 czerwca 2012 at 18:14
Nie ma co sie sprzeczać z piknikami za miesiąc sie schowają
teraz niech sobie piszą, jak to według nich ma być na stadionie wyglądać
i jacy to kibole są głupi,źli,bydło itp.
ShameOn
9 czerwca 2012 at 23:28
Brawo JAJO!!! FUCK EURO i pikników….
Beziemienia
10 czerwca 2012 at 00:40
Michale z Brynowa – dlaczego jesteś tak pewny, że ludzie którzy wpisują posty nie chodzą na mecze ligowe?
Gwidon
10 czerwca 2012 at 01:38
Łyse karki w kominiarkach nie wylosowały biletów więc nie ma ich na trybunach, a tu trybuny na Euro pełne po brzegi! To boli. Boli, że „oprawa” w postaci syfienia ogniami, śmiecenia papierkami własnej piwnicznej roboty i nakrywania się kiczowatymi bohomazami NIE jest istotą widowiska na stadionie. Boli, że ludzie kupili bilety, żeby emocjonować się wyłącznie wydarzeniami na murawie, a nie czekać na amatorską chaplinadę z puszczaniem od marca do listopada kolorowych gazów jak na sylwka. Boli, bo nikt nie lubi być redukowany do roli nachalnie nieśmiesznego klauna, kiedy tyle lat miał przeświadczenie, że gra główną rolę w widowisku zwanym potocznie „mecz piłkarski”. Łysym pałkom dramatycznie kurczy się ilość cyrkowych aren, gdzie mogą dać swój występ (bo to i prawo ostrzejsze, ściganie bardziej bezwzględne, monitoring sprytniejszy), ale bronić pozycji jakoś trzeba. Poszli tedy pod skrzydła moherowego patriotyzmu. Niedługo jaskiniowy publicysta Staruch, dowolny biskup i fanatyk futbolu Kaczysyn stojąc ramię w ramię ogłoszą, że bicie się po mordach na trybunach jest wpisane w wielowiekową tradycję katolicką tego narodu, a w dodatku JP2 miał skitraną w szufladzie encyklikę „Napierdalatum Stadionis”, w której bredzi krwiście o konkwiście…
Nam, kibicom bez mordobijczych zapędów i patridiotycznego sraczkowania pod publiczkę, chcącym przeżywać emocje sportowe związane z wydarzeniami na murawie po prostu zwisa, gdzie sobie wsadzicie te zbędne race i pocięte papierki i kto was bierze pod sutannę. Polska skokowo dołącza do świata, gdzie praworządna normalność na stadionie jest normą, a nie ewenementem godnym napiętnowania przez demencyjnego senatora-starucha.
Najlepsza „oprawa”, to mokra od potu murawa. Taką trzeba wspierać gardłem i szalem. Reszta to syf, kicz i pic.
Karlik
10 czerwca 2012 at 10:44
Do dupnych kiboli. Macie po 17-20 lat i jesteście wszystko wiedzący. Zobaczymy za 10-15 lat jak wtedy będziecie postrzegać świat. ps jak kibicowało się na Blaszoku to w piaskownicy z wiaderkiem bawiliście się.
bartek
10 czerwca 2012 at 11:00
Smieszne. Tak wam sje nie podobaja flagi? nie pasuje wam, ze ludzie sie emocjonuja? to, ze ktos nie odpala racy i nie wyciaga transparentow nie jest wedluv was godzien chodzenia na mecze? puknijcie sie jeden z drugim w czolo i zastanowcie sie nad swoim punktem widzenia.
q1982
10 czerwca 2012 at 11:16
Na szczescie jest Was garstka.
Ps. na stadionie byl istny kociol, porownywalny jak kiedys na Slaskim( jeszcze tu wroca). Na koniec, nie odbierajcie radosci dzieciom, ktore sa zachwycone tym co sie dzieje, atmosfera itd. Dejcie se spokoj bo to wlasnie oni sa przyszloscia tego kraju i byc moze pilki. A Wy? Jestescie straceni i. z takimi pogladami to nic z Was nie bedzie. Ps. ale jestm sklonny poczekac ,jak coponiektorym szczekaczom sie zmieni jak pozakladaja rodziny i beda zyc dla swoich dzieci. Ciekawe co wtedy powiecie…Pzdr
szwejk
10 czerwca 2012 at 11:47
Jestem zbudowany komantarzami tutaj! Widać, że powoli wszystko się zmienia. Czuję, że tuż tuż przesilenie nas czeka.. w głowach (i sercach). Peace:)
BMG
10 czerwca 2012 at 12:18
Wszyscy mocni w gebie… Przyjdx na ligowy mecz i sproboj sie obnosic swoimi, durnymi wywodami… Wiem, wiem zabraknie Ci w prosty sposob JAJ!!!!
FUCK EURO!!!!
AGGAINST MODERN FOOTBALL!!
k77
10 czerwca 2012 at 15:20
„Szaleństwo” ogarnęło pikników. Co to za reprezentacja? na 30 zawodników, tylko 8 gra w polskich klubach, reszta broni honoru obcych klubów zagranicą. Media cały czas podkręcają temat – ludzie kupują chińskie szaliki, wywieszają flagi, jakby Polska conajmniej mogla osiągnąć Mistrzostwo Europy, ba Świata albo nawet Wszechświata. Skończy się jak zwykle: kompropmitacją i piosenką „Polacy nic sie nie stało”.
Oczywiście, że nikt nie może nikomu zabraniać dobrej zabawy – tylko jak widzę nawalonych ludzi w strefach kibica, krzyczących do wielkiego ekranu to się zastanawiam: czy Polacy nawprawdę zwariowali? To szaleństwo jest wykreowane przez media i tak miało być od początku. Dlatego FUCK EURO! Bo ze sportem nie ma to nic wspolnego.
k77
10 czerwca 2012 at 15:23
ps. Czy ktos cos wie na temat przejęcia Polonii W-wa przez Gks?
antek1964
10 czerwca 2012 at 16:07
wszyscy za i przeciw po prostu pierdolicie Euro fajnie ze jest ,a po euro na nowych stadionach znajdzie się miejsce dla ultrasów i dla pikników ULTRASI na sektor za bramka a reszta stadionu dla pikników tak jest na zachodzie w nie których ligach A U nas ludzie nie wala tłumnie na mecze bo liga jest zbyt słaba a piknik na kiepskie widowisko nie pójdzie a po drugie ludzie są za biedni żeby całymi rodzinami chodzic na mecze
Kolega
10 czerwca 2012 at 17:18
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/protest-przeciw-euro-2012-w-poznaniu-chleba-zamias,1,5156311,region-wiadomosc.html
Ktoś wczesniej pisał że gówno po euro wyjdzie na powierzchnie, artykuł dla tych niekumatych co tak kochaja euro na kredyt.
Michał BRW
10 czerwca 2012 at 19:46
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1975
adamg
10 czerwca 2012 at 21:43
Dzisiaj byliśmy na turnieju rocznika 2005 w Czeladzi , nie było waszych rac , nie było przekleństw ,a była fantastyczna atmosfera .Nie potrzebujemy was , damy sobie radę bez was (fanatyczni kibole) .
ps.dziękujemy młodym za zaangażowanie.
fuck euro
11 czerwca 2012 at 00:17
jak jeden z drugim by miał wizyty psów na chacie z tego powodu, że się dużo udziela w ekipie, albo by mu tajniaki 4 lata przed imprezą na spotkaniu w restauracji powiedziały, że dostali określoną ilość kasy na to, żeby aż do Euro go śledzili i wiedzieli co u niego, to byście inaczej gadali.
jak ktoś sie teraz nie udziela na 100%, to nie ma co z nim dyskutować o idei fuck euro, bo to nie ma żadnego sensu. a panom co kibicowali na blaszoku jak aktualne „17-20 letnie smarki” sie bawiły w piaskownicy chce tylko powiedzieć, że gdybyscie to robili w dzisiejszych czasach to tez byscie byli narazeni na zakazy i inne represje z byle jakiego powodu.
a kretynów, którzy w komentarzach na stronie kibicowskiej piszą o „bandytach w kominiarkach z maczetami” na meczach życzę szerokości, bo to nie miejsca dla Was… myślę, że forum gazety wyborczej, albo innego ścierwa byłoby odpowiednie.
no i na szczęście inne osoby niż Wy decydują kto jest zbędny, a kto niezbędny na trybunach 🙂
Oberschlesien
11 czerwca 2012 at 07:47
haha,ale co wy tu pierdolicie za bzdury to szok.FUCK EURO.Obyscie tez byli scigani w przyszlosci za pasje,a jak wam rusek wpierdoli to niezapomnijcie sie poskarzyc ze nikt was nie bronil
Włodek
11 czerwca 2012 at 20:35
Co wy pierdolicie -tez mam dzieciaka skacze przy piosence Oszeany(3 jak jej tam)ale co to ma do rzeczy nie widzicie co sie dzieje- oni chca zniszczyc wszystko co kochamy(liśmy)-a nas traktuja jak bandytów
do kretyna co był w czeladzi -słuchaj sam na rapidzie widziałem jak grali mlodziki GieKsy ze stadionem Slaskim -haja na trybynach(same kurwy i huje -takich kibiców chcesz)-my grali z boku w tzw. klatce i musieli uciszac tych oszolomow -po chyba nie wiedzieli ze to dzieci graja i oco w tym chodzi .
Chcecie gwizdania ciaglego na trybunach i dopingu w stylu eurospoko – sam juz patrze po sobie i coraz bardziej staje sie piknikiem ale wielki szacun dla tych17-20letnich smarków za to co robia i zato ze nie daja sie robic w ciula jak ,niektórzy „DOŚWIADCZENI” tzn sprzed stanu wojennego kibice na tym forum.-LUDZIE NIE DAJCIE SIE OGŁUPIAC —–FUCK EURO !!!!!!!!!!!!!!!
Włodek
11 czerwca 2012 at 20:57
Jeszcze pare spraw -ogladajcie TVN 24 tam dowiemy sie ze
spotykamy sie co tydzien na stadionie aby dogadac sie z kumplami dealerami
i pewnie jakbysmy grali w ekstraklasie jezdzilibysmy wszyscy Q7 .
a to my oglądamy „ten syf” czytaj polska piłke i obojetne jaka to liga.
Polska pilka to syf .Nie ma juz piłkarzy sa ino piłkarzyki.
MY chodzimy na szpile gdzie nie dzieje sie nic i oprocz oprawy nie ma zadnych emocji My placimy za bilety i karnety. NIE PISMAKI i DZIWKI ZTVNu-ktore tylko czekaja na jakas prowokacje.
TRAKTUJE SIE NAS JAK BANDYTÓW a telewizja robi z ludzi kretynów – potem rosnie banda gwidonow i trzeba sie wkurwiac w poniedzialek wieczor.
POZDrO
Adasko
12 czerwca 2012 at 17:10
Moze i masz racje z wieloma rzeczmi sie zgodze, lecz mnie najbardziej interesuje aspekt sportowy, bo to żę zwalnia sie uefe z płacenia podatków jest to wina tylko i wyłacznie naszego słabego rządu i kolesi którzy tam przesiadują dziela sie pieniedzmi i śmieją sie ze swoich głupich obywateli.
Mam nadzieje ze choc piłkarsko bedziemy z zawodników dumni.
FuckEuro
12 czerwca 2012 at 19:24
Gwidon, błagam – Wypierdalaj.
ejr
12 czerwca 2012 at 23:50
Nagle sie znalezli kulturalni, kupujacy bilety, wymagający. Oczywiscie raz na dwa lata i wymogi. Jeszcze chwila i bedzie tu wiecej bufonowatych wypowiedzi niz frekwencji mielismy na lidze w ubiegłym sezonie hipokryci.
Inna rzecz, że takie rzeczy jak są opisane w artykule nie powinny się znaleźć na tej stronie. Wszyscy zainteresowani o tym wiedzieliśmy wcześniej i nic z tym już nie zrobimy.
Gwidon
13 czerwca 2012 at 15:34
Wiadomo, że kominiarka założona na łeb (szczególnie latem), utrudnia myślenie. Dlatego tak wiele napadów na bank kończy się fiaskiem.
Wczoraj podczas meczu z Rosją mignął mi w TV kibic Polski, który miał koszulkę z napisem… „ZYGADŁO” na plecach. Pewnie nikt mu nie napluł w twarz, nie pojechał z byka, nie wykopał za sektor ani nie obsiniaczył za ten napis. Ach, dlaczego doszło do tego kolejnego skandalicznego epizodu Modern Futbolu??? Otóż wokół tego gościa byli jedynie inni Polacy, którzy kupili bilet, żeby zobaczyć mecz piłki nożnej, a nie zlustrować odzież sąsiada i nakłaść mu po mordzie! Po prostu wszyscy byli sobie równi: siedzieli na takich samych krzesełkach, darli się w tym samym języku, dzielili identyczne emocje. Nie było tam łysych Władców Trybun. Brakło osiłków z kominiarkami schowanymi w gaciach. Żaden tatuowany furher z tubą nie rozkazywał śpiewać to czy tamto, Kreatorzy Chaplinady nie śmiecili i nie machali ogniami. Dzicz zoologiczna nie rzucała się ku prętom płotów, żeby je wyrwać i wbiec na zieleń pastwiska. Daleko za bramami stadionu, na uboczu głównych wydarzeń jakieś garstki sfrustrowanych swoją zbędnością mordobijów plątały się po torowiskach, żeby bohatersko dokuczyć Ruskim w maszerowaniu po moście. Zebrali po żebrach, kogoś skopali i tyle. Zwykła chuligańska rozróba pozorowana, jak na zabawie pod remizą albo po chlańsku rezerwistów. Stadion w tym czasie był wolny od tej zarazy, kipiał, śpiewał, mienił się barwami i żył.
Włodek
13 czerwca 2012 at 16:35
Wczoraj niestety byłem na narodowym. JEST TO OSTATNI MOJ MECZ REPRY(niech jezdza gwidony jak im pasi takie chujstwo) -pomijajac koszty BILET 290pln mini hot dog dycha woda 8pln – DOPING DNO ATMOSFERA CIULATA KURWA PIKNIK SHOW TO MAŁO POWIEDZIANE -znacie to– SIADAC!!! i siedza na dupskach ryje obmalowane,włosy afro flagi z biedronki na autach kibice ,ze ja pierdole smiech na sali,wiec – jak teraz słysze przyśpiewki typu: ” biało-czerwone barwy niezwyciezone” albo „polska bialo czerwoni” to sie syndrom wymiotny uruchamia.Pierdole mecze reprezentacji.
INO GIEKSA
tomek1974
14 czerwca 2012 at 11:32
włodek to po huja tam jechałeś?nie płacz,nie pójdziesz ty na twoje miejsce ja pojade,ceny ci nie podeszły?a u nas jest taniej sie pytam?,bilet za 30dychy na obsrane zice przez golębie to jest NIC??a te zimne wuszty to po wiela daja co?od 30 lat mam zice czyśćić???taki huj.
Włodek
14 czerwca 2012 at 14:34
Tomek1974 sam sie dziwie , w sumie masz racje po HUJ.
jak chodzi o kasa to za karnet 120 pln na cały sezon a co do wursztów po stronie blaszoka są ok !!!
fuck euro
14 czerwca 2012 at 14:51
Gwidon,
to była koszulka piłkarskiej reprezentacji Polski, gdzie gość miał pewnie swoje nazwisko na plecach… a Ty się podniecasz, że nikt go za to nie wyjebał ze stadionu. widziałeś, żeby na GieKSie, albo jakimkolwiek innym klubie ktoś wyleciał ze stadionu za koszulkę meczową ze swoim nazwiskiem?
jesteś jebanym kretynem, który widzi jakieś niestworzone historie na w sumie nawet nie do końca wiadomo jakich meczach i podnieca się piknikiem na reprezentacji… tego co Ty piszesz to chyba nie wymyśliliby w Gazecie Wyborczej jakby odbyli wielką naradę redakcyjną pod tytułem „jakim artykułem jeszcze dojebać kibolom”.
a jak Ci sie na meczach ligowych nie podoba, to wypierdalaj na siatkówkę, ewentualnie możesz czekać kolejne 100 lat na kolejną wielką imprezę piłkarską w Polsce.
Gwidon
14 czerwca 2012 at 23:44
Żal Włodka… Najpierw modlił się i gryzł paznokcie z nadzieją, że go bęben maszyny losującej łaskawie wpuści na to Fuck Euro. Potem grubo przepłacił za bilety. A w końcu okazało się, że cały stadion nie krzyczał „fakełrooooo…”
tylko śpiewał, że barwy biało – czerwone są niezwyciężone. Doprawdy, możesz się czuć jak sierotka zgwałcona przez świętego Mikołaja, Włodku.
Tomasz
15 czerwca 2012 at 16:39
Autorowi proponuje zapisać się do jakiegoś klubu gazety polskiej 😉 Tacy kibole którzy bojkotują euro i atakują w kominiarkach Rosyjskich kibiców psują wizerunek nie tylko naszej piłki nożnej , zniechęcając potencjalnych inwestorów i kibiców(stąd te „wyśmienite frekwencje również u nas”, ale też kompromitują poziom kultury i rozwoju naszego kraju, który ponoć kochają(połowa z nich należy do bojówek narodowo-radykalnych).
k77
17 czerwca 2012 at 13:41
aniemówiłem?
Zawodzie
17 czerwca 2012 at 17:31
Idiotom pokroju ciula podpisującego się jako Gwidon: spieRdalać do Chorzowa! Albo od razu do policji, przyjmą was z otwartymi rękami. W końcu konfidenci są na wagę złota. Pospieszcie się to się jeszcze załapiecie na emeryturę po 15 latach. Nic nie rozumiecie że to jest polityczno-komercyjna hucpa. Tu nie chodzi o zwolnienia z podatków czy robienie autostrad na szybko. Tu nie ma żadnego sportu. Wszystko to komercja. Sam nie jestem pseudokibicem ani ultrasem, nie byłem i z racji wieku nie będę ale popieram działalność ultras i tych co się bija gdyż w tym prześmiergniętym komercją środowisku sportu (z w szczególności piłki nożnej, kto to widział żeby robić SSA, piłka to sport, granie a nie sposób na zarabianie pieniędzy!) jedyną rywalizacją sportową jest to kto pokaże lepsza oprawę albo wygra w starciach bezpośrednich kibiców. Tak! Wy chcecie pielęgnować komerche i zniszczyć ostatnie ostoje normalności. Więc Gwidoniu i inni pajace ci podobni pomódlcie się o zdrowie bo o rozum za późno.
Gwidon
18 czerwca 2012 at 16:31
Chciałbym się odnieść do sformułowań „popieram tych, co się biją…” i „starcia bezpośrednie kibiców to ostoja normalności”, ale nie mogę, bo nie jestem psychiatrą.
grzes
28 czerwca 2012 at 18:52
troche późno, ale GWIDON ZAMKNIJ RYJ I SPADAJ Z TEGO FORUM…. atakujesz wszystko – nasz święty Kosciół, wiarę, tradycję, patriotyzm, kibicowskie zwyczaje – co Ty czlowieku masz z GieKSa wspolnego? a jezeli nic to wez juz lepiej na to forum nie wchodz bo takich hejterów to nom nie trzeba. INO GIEKSA 64 !!!!!!!!
blondyna Jaworzno
7 lipca 2012 at 17:17
Gwidon cy jak ci tam ciulu bylo – ciekawe co bys powiedzial jakby i brata zawineli i szukali co by tu ma niego wymyslic zeby na sanki poszedl, ciekawe jakby wiekszosc przyjaciol ci pozamykali za to ze sobie spokojnie pija w weekend po pracy, i za to ze w aktach maja napisane „pseudokibic gieksy” co bys zrobil jakbys widzial swoja dziewczyne placzaca za bratem, kobiety przyjaciol jezdrzace po sadach, psiarniach, aresztach kombinujace jak to swoich braci/mezow wyciagnac…. Co bys powiedzial jakby twoja kobiete wyszarpali do radiowozu tak zebybyla cala poobijana tylko dlatego ze jest dziewczyna gieksiarza? Jebac smrodow!! Fuck euro!!!
Jeanne
23 lutego 2014 at 09:06
Uncheck all search engines, uncheck Also analyse and post to competitors backlinks, uncheck Use URLs from global sites lists if enabled.
The GSA SER (Jeanne) software
is a perfect tool for both newbie and experienced webmasters who want to increase
their own websites’ rankings and keep track of their
optimization activities with data from the software all available to in simple stats reports.
How to Build WordPress Blog”and there are hundred of his video on top Google Youtube Ranking.
Barry
9 marca 2014 at 23:53
Heya are using WordPress for your site platform? I’m new tto
the blog woirld but I’m trying to get started and set uup myy own.
Do you need any html ccoding knowledge to make your own blog?
Any help would be greatly appreciated!
my blog post – humidors