Piłka nożna Prasówka
[Media] Jaki debiut Dariusza Dudka?
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat dzisiejszego meczu Stal Mielec – GKS Katowice:
hej.mielec.pl – Maciej Serafiński: kibice pokazują do nas zaciśnięte pięści, wierzą w nas
Nieprawdopodobną serię mają za sobą piłkarze pierwszoligowej PGE FKS Stal Mielec. Zanotowali aż sześć remisów z rzędu. Ostatni w miniony weekend w Głogowie z Chrobrym, trzecią drużyną Fortuna 1 Ligi. Teraz podejmują GKS Katowice.
[…] Serafiński przypomina też, że w Fortuna 1 Lidze trudno o zespół, który może być wskazywany jako słabeusz.
– Każdy przeciwnik jest w tej lidze mocny. To nie jest tak, że my jesteśmy faworytem i mamy wygrać. Te drużyny ciężko pracują przeciwko nam, bardzo dobrze się bronią – podkreśla.
[…] W najbliższy piątek PGE FKS Stal Mielec podejmie na Stadionie Miejskim w Mielcu GKS Katowice. To drużyna, która jest jedną z największych negatywnych niespodzianek aktualnego sezonu. Była wymieniana wśród faworytów do ekstraklasy a obecnie tkwi w strefie spadkowej. Podobnie zresztą było przed rokiem, gdy katowiczanie długo plątali się w ligowym ogonie nim realnie dołączyli do zespołów bijących się o awans. Presja na wynik w stolicy Śląska jest ogromna i GKS zrobi w Mielcu absolutnie wszystko by tu wygrać.
W mieleckim obozie wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę i uważnie szykują się do meczu. Maciej Serafiński zapewnia, że praca w sztabie szkoleniowym odbywa się na wysokim poziomie.
– Jest pełen profesjonalizm ze strony trenera Artura Skowronka, zaangażowanie, pasja – komentuje. Podkreśla, że w Mielcu nadal można marzyć o wysokich lokatach. – Wiele osób mówi, że nasza sytuacja jest beznadziejna. Stal była w dużo gorszych momentach. W tej chwili nadal walczymy o swoje cele, które sobie założyliśmy przed sezonem – komentuje.
[…] Trener Serafiński zauważa, że ważne jest teraz wsparcie Biało-Niebieskich fanów, które zresztą odczuwane jest na co dzień.
– Spotykamy kibiców, którzy nam dopingują. Pokazują do nas zaciśnięte pięści, wierzą w nas – mówi. Ma nadzieję, że tak będzie również w piątkowy wieczór. – Cały stadion powinien się w tym meczu zjednoczyć i stworzyć jeden ogromny młyn – apeluje Serafiński.
futbolfejs.pl – Co się dzieje ze Stalą Mielec?
Do tego, że np. GKS Katowice słabo zaczyna sezon, każdy kibic 1. ligi zdążył już przywyknąć. Więc wielkim zaskoczeniem to nie jest. Ale już postawę mieleckiej Stali, można śmiało określić największym rozczarowaniem po 14-stu kolejkach Fortuna 1.ligi. Przecież oczekiwania przed sezonem były wobec tej drużyny naprawdę ogromne, a tymczasem podopieczni Artura Skowronka nie wygrali już od… 22 sierpnia! Czyli blisko od dwóch miesięcy!
[…] Jak to mówią: jak nie idzie, to nie idzie. Nie poszło więc też w pucharowych rozgrywkach. Podopieczni Artura Skowronka odpadli już w I rundzie przegrywając 2:1 z Pogonią Siedlce, która od początku sezonu okupuje ostatnie lokaty drugoligowej tabeli. Trener Stali na pomeczowej konferencji nie ukrywał, że jest mu po prostu wstyd za ten wynik. Cóż… Trudno, żeby nie było.
Kibice liczyli na rehabilitację w lidze, ale od tego czasu, mielczanie zdobyli zaledwie trzy punkty. Niestety, nie po zwycięstwie, a po trzech remisach. W czym można doszukiwać się pozytywów? Chyba tylko w tym, że były to remisy z naprawdę silnymi zespołami: Odrą. Chrobrym i Chojniczanką.
Zarząd zespołu z Mielca jak na razie wytrzymuje presję i jakoś radzi sobie z tą sytuacją. Pytanie tylko: ile to jeszcze potrwa? Przed Stalą teraz bardzo ważny mecz z GieKS-ą. W Katowicach trenera już zmienili, nie jest wcale powiedziane, że za tydzień taka sytuacja nie nastąpi w Mielcu.
dziennikzachodni.pl – Stal Mielec – GKS Katowice
Dariusz Dudek zadebiutuje w piątek w roli trenera GKS Katowice meczem wyjazdowym ze Stalą Mielec. Swoją pracę zaczyna w momencie, gdy zespół znajduje się w strefie spadkowej.
[…] Pierwszą próbą dla koncepcji Dudka będzie piątkowy mecz wyjazdowy ze Stalą Mielec. Gospodarze w tym sezonie – jako jedyni w Fortuna 1. Lidze – nie odnieśli jeszcze zwycięstwa na własnym boisku. Wyniki drużyny, do której trafił m.in. były napastnik GKS-u Andreja Prokić, mocno rozczarowują szefów klubu i kibiców.
1liga.org – Stal Mielec – GKS Katowice
[…] W piątkowy wieczór w ramach 15. kolejki Fortuna 1 Ligi ekipa Stali Mielec zmierzy się na własnym boisku z GKS-em Katowice.
[…] Jedni i drudzy z pewnością nie mogą być zadowoleni z dotychczasowych rezultatów, ponieważ zarówno mielczanie, jak i katowiczanie zajmują miejsca w dolnych rejonach tabeli. Konfrontacja dwóch uznanych marek, które wiele lat temu walczyły o najwyższe cele w kraju, a także występowały w europejskich pucharach, mierząc się po drodze z wielkimi firmami, będzie zatem okazją do poprawienia swojej sytuacji na zapleczu Lotto Ekstraklasy.
[…] Iskierką nadziei dla GieKSy jest niewątpliwie triumf 1:0 w poprzedniej kolejce w Olsztynie z tamtejszym Stomilem, który jednak także w tym sezonie nie zachwyca. Trzy punkty wywiezione ze stolicy Warmii i Mazur sprawiły, że katowiczanie przerwali fatalną passę siedmiu meczów ligowych bez zwycięstwa. To jednak wciąż kropla w morzu potrzeb.
Stal Mielec spisuje się niewiele lepiej od swoich piątkowych adwersarzy, będąc na dwunastej pozycji z czteroma punktami przewagi, ale jednym rozegranym spotkaniem więcej. Z jednej strony podopieczni Artura Skowronka są niepokonani od sześciu kolejek, ale z drugiej strony na ligowe zwycięstwo w Mielcu czekają już od 22 sierpnia. To efekt ciągłych remisów (ostatnio bezbramkowy w Głogowie z Chrobrym). W sumie mielczanie aż siedmiokrotnie dzielili się punktami z rywalem w tym sezonie, i tylko Chojniczanka Chojnice może „pochwalić się” podobnym bilansem. Co ciekawe, piłkarze Stali jeszcze ani razu w obecnych rozgrywkach nie wygrali meczu przed własną publicznością, co może niepokoić fanów tego zespołu przed piątkowym spotkaniem. Miejscowi wierzą jednak, że każda passa kiedyś się kończy i tym razem będzie inaczej.
sportdziennik.pl – „Swój” wygrywa częściej, czyli Dudek przed debiutem
W piątkowy wieczór Dariusz Dudek zadebiutuje w roli trenera GKS-u Katowice. Rywalem Stal Mielec.
– Na razie musimy zrobić wszystko, by obecną rundę skończyć jak najwyżej w tabeli. Jeżeli to się uda, potem możemy przejść do sprecyzowania celów na kolejną rundę. Nie kryję jednak, że skoro obdarzono mnie zaufaniem, docelowo chciałbym z GKS-em zrobić awans do ekstraklasy. Bo właśnie tam jest jego miejsce – Dariusz Dudek, rekomendowany przez dyrektora Tadeusza Barnika jako osoba „zarażająca optymizmem”, rzeczywiście już na pierwszym spotkaniu z mediami (a i piłkarzami też) mówił generalnie o rzeczach i wizjach pozytywnych.
[…] Na razie przed szkoleniowcem inauguracyjny mecz, na nielekkim terenie w Mielcu.
– Nie wiemy do końca, czego się po drużynie rywala spodziewać, skoro ma nowego trenera – mówi Andreja Prokić. Można by oczywiście odwołać się do tzw. efektu nowej miotły – tak chętnie przywoływanego przez dziennikarzy i… samych trenerów – mającego ponoć korzystny wpływ na każdą drużynę.
Ale akurat w „długoterminowej” (skupiając się na obecnej dekadzie, czyli osiem lat wstecz) analizie wyników katowiczan ów efekt skuteczność ma jedynie… 37-procentową. Albowiem od porażki zaczynali swą pracę przy Bukowej: Wojciech Stawowy (0:3 w Kluczborku), Rafał Górak (0:1 z Bruk-Betem Termalicą), Kazimierz Moskal (0:3 w Łęcznej), Artur Skowronek (0:1 w Nowym Sączu) i Piotr Mandrysz (1:2 z Pogonią Siedlce).
Tylko trzem trenerom (nie bierzemy od uwagę szkoleniowców „tymczasowych”, na 1-3 mecze) udało się wygrać ich pierwsze spotkanie. Byli to: Piotr Piekarczyk (2:1 w Głogowie), Jerzy Brzęczek (3:0 w Bytowie) oraz Jacek Paszulewicz (2:1 z Rakowem).
Skojarzenie? Może banalne, ale – wyjąwszy Paszulewicza – „swój pierwszy raz” zwycięsko kończyli ci, którzy atmosferę Bukowej wcześniej znali jako piłkarze. Dariusz Dudek do takowych też należy: jako zawodnik GKS-u debiutował przecież w ekstraklasie, a potem do niej z katowiczanami wracał. Może to dobry omen przed wyprawą do Mielca?
gol24.pl – Jaki debiut Dariusza Dudka?
[…] Piątek z Fortuna 1 Ligą zakończymy na Podkarpaciu. Akurat na stadionie w Mielcu zadebiutuje trener Dariusz Dudek, który podjął się uratowania GieKSy.
[…] Dariusz Dudek po objęciu zespołu GKS Katowice stwierdził, że w klubie znajdują się znakomici piłkarze, którym brakuje jedynie wykończenia akcji i umiejętności radzenia sobie z presją.
– Trener jest od tego, by z nich tę presję zdjąć, żeby mogli pokazać co naprawdę potrafią – powiedział nowy szkoleniowiec klubu z Bukowej, który trafił do Katowic prosto z Zagłębia Sosnowiec, gdzie niespełna tydzień wcześniej złożył dymisję. Pierwszą próbą dla koncepcji Dudka będzie piątkowy mecz wyjazdowy ze Stalą Mielec.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!


Najnowsze komentarze