Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Mini- wywiad z trenerem Piekarczykiem po 5 spotkaniach [WYWIAD]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

5 meczów w tym dwa w pucharze, bilans 3-0-2. Po przegranym meczu z Arką o mini podsumowanie tego okresu poprosiliśmy trenera Piekarczyka. Poczytajcie, co miał do powiedzenia trener.

GieKSa.pl: Trenerze 5 meczów za nami w tym dwa w pucharze wygrane. Jakby Pan podsumował ten okres.

Piekarczyk: Boli porażka z Sosnowcem, gra tam była słaba szczególnie o doświadczonych zawodników. Tutaj jesteśmy tydzień poza domem. Nie szukamy wymówek, ale brakowało nam trochę naszych obiektów by przejść cykl regeneracyjny. Być może na niektórych źle podziałała taka dawka meczów. Z drugiej strony Ci, co grali większość meczów prezentowali się pod tym względem dobrze. Dziś boli porażka w 94 minucie, trzeba jednak przyznać, że w meczach z Arką na wiosnę i dzisiaj mieliśmy tego szczęścia aż za dużo. Jeśli chodzi o ocenę to całego cyklu to ciężko na gorąco zebrać myśli.

To, co miało być atutem GieKSy, czyli gra skrzydłami na razie nie przynosi wielu korzyści. Dziś słaby występ Franczaka, Wołkowicz też nie wiele dał w porównaniu do meczu z Wigrami, Bębenek na razie nie może się odnaleźć.

Jeśli chodzi o Bębenka to jest to największa niespodzianka In minus. Frańczak i Wołkowicz zagrali w tych dwóch meczach 3 połówki dobrze. Szarpią i walczą na boisku. Niekiedy brakuje młodszym graczom boiskowego cwaniactwa i doświadczenia. Dziś przed bramką też mogliśmy przetrzymać piłkę i skończyć mecz. Skrzydła grają dobrze, gdy środek gra dobrze a dziś tego zabrakło w drugiej połowie. Tutaj mieliśmy większy problem ze środkowymi pomocnikami, oni muszą przetrzymywać dłużej piłkę i dziś w pierwszej połowie nieźle to wyglądało. Z Wigrami w tej strefie gra była płynna.

Z czego wynika problem Bębenka? Nie można wszystkiego usprawiedliwiać kontuzją, którą miał w okresie przygotowawczym czy też tym, że jest nowy w drużynie.

Trudno mi powiedzieć, trenuje tak jak wszyscy, miał małą przerwę w przygotowaniach. Mamy do niego pretensję o brak wybicia dziś piłki. Chciał ją wyprowadzić, ale się nie udało. Z tego wziął się nasz dramat w dzisiejszym meczu…. ( Chwila ciszy)….. Nie wiem.

Wspomniał Pan o braku cwaniactwa u młodszych. Nie brakuje Panu jednak większego doświadczenia, jeśli chodzi o całą drużynę?

Granica wieku się przesuwa. Dziś 28 letni Burkhardt jest doświadczonym graczem, grał w wielu drużynach. Według mnie dziś druga linia była doświadczona pomijając młodego Wołkowicza.

Chcieliśmy jeszcze zapytać o stałe fragmenty gry, dziś znowu mieliśmy z nimi problem, jeśli chodzi o defensywę. Od pewnego czasu bronimy w 11stu. Nie planuje Pan czegoś zmienić by wystawić kogoś na kontry?

Za dużo dziś takich momentów nie było. Na pewno jest to problem i sygnalizowałem to wcześniej. Dziś było jeszcze gorzej, bo wypadł Leimonas i nie mieliśmy wysokiego zawodnika. My mocarzami, jeśli chodzi o wzrost nie jesteśmy. Arka wchodziła w nasze stałe fragmenty gry większą ilością graczy. Większym problemem jest dopuszczanie do tych stałych fragmentów gry jak np. w pierwszej połowie faul Frańczaka gdzie można było tego uniknąć. Czasem nadpobudliwość potęguje większą ilość stałych fragmentów dla przeciwnika.

Trenerze, co z Leimonasem?

Do następnego meczu powinien być gotowy

Mateusz Kuchta zagrał dziś pierwszy raz w lidze. Proszę powiedzieć na dziś jego wejście było kwestią w 100% wygranej rywalizacji czy jednak statusu młodzieżowca w polu.

Była to kwestia młodzieżowca w polu. Kuchta i Dobroliński są naszym zdaniem na tym samym poziomie. Dla nas najważniejszą kwestią było wzmocnienie zespołu w polu. Mamy dobrego bramkarza, ale w polu Szołtys nic nie wniósł. Dziś się sprawdził.

Myśli Pan o daniu większej ilości czasu Danielowi Ciechańskiemu?

Goncerz nie może się obudzić, dziś też miał niezłą sytuację. Trzeba będzie się zastanowić czy Ciechański na dziś jest w lepszej dyspozycji niż Goncerz czy może zmienić cały system grania. W tej chwili jednak potrzebowalibyśmy większej ilości czasu na nowe ustawienie.

Pamiętamy, iż Goncerz grał na pomocy. Jest szansa na takie ustawienie tego zawodnika w roli fałszywego skrzydłowego i Ciechańskiego w ataku?

Wątpię. Po takim sezonie jak ostatni ciężko byłoby mu się przestawić.

Czuje Pan, że dobrze GieKSa wytrzymała fizycznie te trudy dwu-meczu?

Arka w pucharze nie grała chyba w podstawowym składzie, kilku graczy nie grało z Chojniczanką. Dziś w kilku momentach zabrakło nam dokładności i świeżości pod koniec. Tak jak mówiłem, zabrakło nam trochę tego, że byliśmy ciągle w drodze przez te mecze.

Będzie Pan rozmawiał z prezesami o wzmocnieniach?

Cały czas rozmawiamy, szukamy młodzieżowca do pola. Szukamy również napastnika i środkowego pomocnika.

Aleksander Kwiek, jego widziałby Pan w składzie?

Temat był, ale bez szczegółów.

13 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

13 komentarzy

  1. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 15:34

    Temat kurwa byl i co i moze kurwa juz go nie ma bo go nie potrzebujesz bo masz pomocnikow?czlowieku ogarnij sie bo z taka gra za 3 kolejki cie Proksa zwolni.dyrektor te lepiej niech w tym tyg zacznie wzmocnienia bo to jest dramat narazie tylko trochim i kuchta cos graja bury w ciula leci bebenek narazie slaby a jurek w rezerwach ja sie pytam z 21 zawodnikami z ta kadra walczymy o awans??? Niech zarzad sie ogarjie i przejrzy na ocZy jeszcze jedt 2 tyg okienka a tacy zawodnicy bez klubu jak kwiek broZek hanzel czy banas to sa nazwiska pewne z renoma. I skoczcie juz pierdolic ze zmeczenie bylo to jest kurwa poczatek sezonu to co piekarczyk ich zle przygotowal? Poczatek sezonu jedt czas sie opamietac ze kadre trzeba wzmocnic paroma graczami i wtedy walczyc bo z tym skladem mozemy zapomniec i cZekac na grudniowe okienko no chyba ze macie wyjebane bo awans ma byc za 2 lata to juz teraz to pierdolcie

  2. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 16:01

    Jeszcze jakub wilk jest wolny

  3. Avatar photo

    Luk

    16 sierpnia 2015 at 16:53

    A o wzmocnieniach nie rozmawia sie z Dyrektorem Sportowym?
    Oswieccie mnie. Bo chyba po to m.in. jest to stanowisko.

  4. Avatar photo

    1964

    16 sierpnia 2015 at 18:18

    Czas aby banda kolesiów z bukowej się wyniosła.Cygan zrobił sporo w kwestii zadłużenia,sportowo dno!Proksa dyrektor sportowy żart!Piekarczyk sorry ale nie!Wszystko w tym klubie jak i mieście jest popier….ne!Katowice-miasto galerii!Tyle lat upokorzeń i światełka w tunelu nie widać!To wkurwia ale i tak będę chodził na mecze mojego klubu!Yno GieKSa!

  5. Avatar photo

    Irishman

    16 sierpnia 2015 at 22:23

    Dajcie spokój z tym Kwiekiem! W ogóle nie wiem po co nam środkowy pomocnik????? Jest coraz lepiej grający Trochim (choć nie w ostatnim meczu, ale grał długo w środę), jest grający trochę w kratkę Bury, ale też nieźle, jest w końcu Bętkowski. To mamy szastać kasą na graczy na pozycję, gdzie nie jest najgorzej GDY NA INNYCH POZYCJACH JEST BIEDA?!?!?!
    A co z napastnikiem? Przecież Gonzo to cień samego siebie z wiosny! I nie gadajcie, że nie dostaje podań! Dostaje, tylko piłka odskakuje mu na 5 metrów! Myślałem, że może w końcu dostanie na szpicy szansę Ciechański ale nie dostaje, bo jest słaby i musimy dalej szukać albo… no już nie wiem co jest.
    Na lewej pomocy najlepiej spisuje się Frańczak, ewentualnie Wołkowicz ale co w takim razie z prawą pomocą? Tu na razie totalnie daje ciała Bębenek. No można tu przesunąć Czerwińskiego ale co wtedy z prawą obroną? TU TRZEBA WZMOCNIEŃ!!! Podobnie jak na pozycji stopera! Przecież o tym, że kładziemy nacisk na stałe fragmenty gry gadał jeszcze Skowronek, potem Piekarczyk. I CO??? Nadal jest problem, a to jest wina właśnie stoperów. No niestety, trzeba w końcu spojrzeć prawdzie w oczy! Pomimo tego, że Jurkowski miał u nas świetne początki, dziś niestety stanowi potencjalne zagrożenie dla drużyny. No a lewa obrona? Pietrzak jest bardzo pożyteczny w ofensywie, ale z tyłu? No ale dobra, powiedzmy, że razem z Frańczakiem jakoś mogą ogarnąć temat.
    Reasumując – nie jest nam potrzebny żaden środkowy pomocnik, ani nawet młodzieżowiec. Tu trzeba: napastnika, stopera i prawego pomocnika/obrońcy!

  6. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 22:34

    kwiek i banas najlepsi obecnie wolni zawodnicy do wziecia potem hanzel u brozek

  7. Avatar photo

    Lekarz

    17 sierpnia 2015 at 00:08

    Umisz tak? To zrób! Patrzysz? Wezwijta.

  8. Avatar photo

    misiek

    17 sierpnia 2015 at 06:25

    Tu swego czasu trenerem był Nawałka i również z tą bandą kolesi nic wielkiego nie zrobił – awans nam nie groził… Gdyby „spółdzielnia” miała lepszy humor i grała bardziej „swoje” to na Nim też wieszalibyśmy psy. Tu kolejni graczyki nic nie zmienią. Ci co są wystarczą, jak przestaną odwalać pańszczyznę… Taktyka fajna w szatni. Zero z tyłu… Przynajmniej nie wtapiamy wysoko… Do poprawy konrty i skuteczność… Bo w każdym meczu te akcje są… Ewentualnie napastnik…

  9. Avatar photo

    Anty GRZYB

    17 sierpnia 2015 at 10:07

    ziga mosz racja oni maja juz na to wyjebane jak od kilku lat ino teroz to szybci i leli widac a tego sosnowca to im nigdy nie zapomna

  10. Avatar photo

    kibic

    17 sierpnia 2015 at 11:22

    na radzie to trzeba by zwolnic Prokse za tranasfery kolejny raz nie trafione,potem trenera za zle ustawienie druzyny tylko do obrony a na koniec trzeba by wyjebac z 70 procent skadu do rezerw bo sie nie nadaja do gry w 1 lidze,tylko kto to zrobi Cygan zadufany w sobie liczy kase z miasta Proksa chodzi za nim jak cien a tu trzeba wdziasc sie do roboty i w naszybko wzmocnic sklad bo jak tak dalej pujdzie to zostanie nam tylko obrona przed spadkiem

  11. Avatar photo

    Igor

    19 sierpnia 2015 at 18:17

    Coś tam brakuje… momentami wygląda to nieźle, ale w większości na minus. Powiedzieli, że w tym roku awansu nie planują, bo trzeba zgrać zespół i powalczyć o awans w następnym. Mam tylko nadzieję, że jak ten skład nie zaskoczy, to po rundzie jesiennej będą zmiany (bo na razie to zmiany zaczynali robić na miesiąc przed rozgrywkami – efekty widać było i jest na boisku…). I bardziej chodzi tu o zmiany w ustawieniu, taktyce, motywacji, bo drużyny sobie nie kupimy, a ten skład może coś zdziałać.

  12. Avatar photo

    Zygzak

    21 sierpnia 2015 at 10:05

    Co wy tak na tego Piekarczyka jedziecie.To jest dobry trener,tylko zawodników ma dupiatych.W pierwszej kolejności powinnien lecieć prezes Cygan i dyrektor Proksa.Te transfery to po żal się Boże,szkoda gadać(oprócz Burkharda,Trochima i wypożyczonego Kuchty)inni wszyscy powinni grać w jakiś A klasowych zespołach.Jak tak dalej pójdzie to będzie spadek do II ligi a nie awans do ekstraklasy.Obym się mylił.Pozdrowienia dla normalnych Gieksiarzy!

  13. Avatar photo

    kibic

    21 sierpnia 2015 at 22:02

    do Zygzak ty jedyny zauwazyles bledy prezesa i Proksy,na chwile obecna osoba odpowiadajaca za transfery i oszustwa o dobrych wzmocnieniach powinna podac sie do dymisji,ale co nie zauwazyles to jest system gry trenera i to juz za dawnych czasow polegajacym na mocnej obronie i tylko grze z kontry,tylko ze w tedy w druzynie w obronie grali ludzie z jajami a teraz panienki,a do tego zawsze mial szybkich napastnikow a teraz juz nie mamy nic wiec moze najwyzszy czas podziekowac wszystkim ludziom z dawnej gks-y niech usiada na lozy honorowej i zaczac budowac wszystko od nowa bo na chwile obecna wyglada to fatalnie a Proksa dalej bredzie o transferach i rozmowach tylko z kim i kiedy bo to juz gada rok niestety

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna SK 1964

Mural śp. Adama Ledwonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.

Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.

Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.

Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.

Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).

Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga