Piłka nożna
Niciński i Brzęczek o meczu
GKS Katowice przegrał z Arką Gdynia 0:2. Gdynianie w pełni kontrolowali przebieg spotkania, co ucieszyło trenera gości Grzegorza Nicińskiego. Niepocieszony był szkoleniowiec GKS – Jerzy Brzęczek.
Grzegorz Niciński (trener Arki Gdynia):
Udała nam się ta inauguracja. Przyjechaliśmy do dobrej drużyny na ciężki teren. Zawsze pierwsza kolejka to jest niewiadoma, a mieliśmy swoje problemy w tym tygodniu. Dziękuje swoim zawodnikom za to, że postawili poprzeczkę wysoko, strzelili syzbko dwie bramki i do końca nie daliśmy sobie wydrzec tego zwycięstwa. Fajna atmosfera w Katowicach, dużo też naszych kibiców. Przy takim wsparciu bardzo dobrze się gra. Zdobyliśmy bardzo ważne punkty w tej pierwszej kolejce, ale walka będzie bardzo trudna. Musimy się szybko się zregenerowac, bo w piątek kolejny bardzo trudny mecz – z Sosnowcem.
Jerzy Brzęczek (trener GKS Katowice):
Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Początek meczu to była bardzo agresywna gra, ale popełnialiśmy niepotrzebne faule i to stwarzało niebezpieczne stałe fragmenty gry. Po jednym z takich straciliśmy pierwszą bramkę. Widac było nerwowośc i brak pewności siebie. Arka wygrała zasłużenie, my nie potrafiliśmy spokojnie rozgrywac piłki, stwarzac sytuacji, przez 90 minut nie mogliśmy powiedziec, że z gry potrafimy zaskoczyc linię obrony przeciwnika Dzisiaj zawiedliśmy, szkoda, że w takim meczu. Chciałbym podziękowac kibicom za to, że przyszli i dopingowali nas, mimo że ta gra nie wyglądała dobrze. Mam nadzieję, że ta lekcja od Arki da nam efekty w przyszłych tygodniach.
Pytanie od redakcji GieKSa.pl o Adriana Frańczaka i innych kontuzjowanych:
Jerzy Brzęczek
To nie był dla nas szczęśliwy tydzień i podsumowaniem była ta porażka. Jeśli chodzi o Adriana, to na tę chwilę jest mocno potłuczony, mam nadzieję, że nie ma uszkodzeń kości. Ma opuchnięty łuk brwiowy. Urazy odnieśli w tym tygodniu Bębenek i Flis i ich brak nam nie pozwalał do końca rozwijac swoich skrzydeł. Zmiennicy jednak muszą też wykorzystac swoją szansę. Mam nadzieję, że kontuzjowani plus Filip Burkhardt będą do naszej dyspozycji w następnych meczach.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


koszutka.eu
6 marca 2016 at 15:21
Dobra drużyna? Ciężki teren? HA HA HA. To jest ciężki teren tylko dla kibiców Gieksy….
dred
6 marca 2016 at 15:52
A co miał powiedzieć? Przyjechaliśmy po 3 punkty do ogórków? To czysta kurtuazja i tyle. Dawno nikt nie pozwolił na tyle Arce co dzisiaj Gieksa
Misiek
6 marca 2016 at 16:44
Tak tak trenerze, a Ty ich jeszcze broń… won pedały z GieKSy i skończcie tą swoją spółdzielnie w drużynie, bo od dekady tylko wy piłkarzyki bawicie się dobrze w Katowicach, robiąc wszystkich w ch…
pawelas197
6 marca 2016 at 18:35
nie da sie na to patrzec won
Jaca
6 marca 2016 at 20:04
Lekcja od Arki…..kurna noga lekcje trza było odrabiać w czasie sparingów a nie w meczu ligowym. Ale tak, sparingi z 2 ligowcami i rezerwami górnika wiele lekcji na przyszłą grę w 2 lidze mogły dać, bo z taką grą tylko tam jest miejsce tej zbieraniny piłkarzy
kibic bce
6 marca 2016 at 20:43
Gonzo, Kuchta, Praznowski i mlodziez. Trener na tak. Reszta wyp…. .
GzG
6 marca 2016 at 22:32
Kapitana mamy teraz tylko wytrenowac reszte.
xx
7 marca 2016 at 00:25
Nie było dobrych transferów, dalej kadra co najwyżej na wymęczony środek tabeli 1 ligi.
Irishman
7 marca 2016 at 07:57
Za dużo tych kontuzji. Czy aby nie popełniono jakiegoś błędu w przygotowaniach?