Dołącz do nas

Piłka nożna

Nie mów nic! Zabawa trwa…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

…świat się kręci a my z nim! Tydzień minął od zakończenia sezonu, to krótki okres, w którym większość z nas usiłuje się zregenerować i trochę odpocząć od tego wszystkiego. Tymczasem Górniczy Klub Sportowy czeka na nowego trenera. Odkąd dowiedzieliśmy się, że Zarząd zostaje bez zmian, sprawa nowego szkoleniowca weszła na pierwszy plan.

Nazwisk padło w tym kontekście już całkiem sporo. Niektórzy z kandydatów – głównie medialnych, trzeba przyznać – znaleźli już zatrudnienie w innych klubach. Od 26 maja na Forum GieKSy trwa głosowanie i typy padają dość zróżnicowane. Oczywiście traktować to należy w kategoriach zabawy, jednak biorąc pod uwagę, że głos oddało już ponad 400 użytkowników, wnioski wyciągnąć można – głównie te dotyczące preferencji GieKSiarzy.

Pierwsze miejsce w głosowaniu kibiców zajmuje ze sporą przewagą Piotr Mandrysz (47%). Sądząc po wypowiedziach zasługa w tym przede wszystkim opinii krążących o byłym szkoleniowcu m.in. Niecieczy, Tychów, Arki, że prowadzi on rządy silnej ręki. Po rundzie wiosennej gieksiarski lud spragniony jest krwi i potu na treningach oraz walki na całego podczas meczów. Panuje przekonanie, że solidny wycisk naszym gwiazdom zapewni naszym „gwiazdom” raczej Mandrysz niż na przykład drugi w głosowaniu Czesław Michniewicz (16%). To kolejny trener, którego nazwisko wraca na giełdę przy kolejnej wymianie trenera przy Bukowej. Podobno poprzednim razem zrezygnował z podjęcia pracy w Katowicach po długim namyśle… Jako trzeci na naszej karuzeli kręci się Mariusz Rumak (9%) – czy to ze względu na chwytliwe hasło „na Rumaku do Ekstraklasy”…? Głosujący na niego mają raczej w pamięci obiecujące początki w Lechu Poznań. Tuż za Rumakiem uplasował się Grzegorz Niciński (7%), który rok temu wywalczył awans do Ekstraklasy z Arką Gdynia. Zna się więc na rzeczy z całą pewnością… W kwietniu został zwolniony z trójmiejskiego klubu tuż po doprowadzeniu go do finału Pucharu Polski. Przemawia więc za nim także sportowa złość.

Na wyborze trenera zaważą z pewnością inne względy niż forumowa ankieta ale przyjrzeć się jej oraz towarzyszącej jej dyskusji (obecnie obejmującej 20 stron!) jest całkiem przyjemnie. Świadczą one o tym, że dla wielu osób piłkarska strona kibicowania jest nadal bardzo ważna. Poniżej pełne wyniki ankiety, stan na 11.06.2017, godz. 15:45.

pop

29 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

29 komentarzy

  1. Avatar photo

    kibic

    11 czerwca 2017 at 17:47

    Na chwile obecna nasz klub jest posmiewiskiem pod wzgledem kibicowskim,sportowym jak i pod wzgledem zarzadzania i czy cos sie zmienia nic,zarzad ten sam to kpina,brak ze strony zarzadu rozliczen za fatalny sezon czy oni pracuja czy tylko biora kase,czy jest w klubie osoba co potrafila by rozgonic te towarzystwo nieudacznikow to znaczy trenerow 1 jak 2 druzyny calych sztabow szkoleniowych,dyrektorow sportowych ludzi odpowiedzialnych za fatalne transfery,braku reakcji na slabe wyniki druzyny nie nic sie nie dzieje,uciekl Brzeczek mowia o nie przedluzeniu kontraktow 3 zawodnikom to jest kpina i ciagniecie tego bagna dalej tragedia jak tak dalej bedzie to na stale bedziemy slabym klubem 1,2 ligowym i posmiewiskiem kibicowskim broncie Cygana i ta swite a zobaczycie co bedzie dalej

  2. Avatar photo

    KruchY

    11 czerwca 2017 at 21:34

    Ja bym Jojko zostawił

  3. Avatar photo

    hajna

    11 czerwca 2017 at 21:50

    Nic się w klubie nie zmieni bo nowy trener sam meczy nie wygra a prezes Cygan ma działać na rzecz wizerunku właściciela czyli miasta co robi w profesjonalny sposób obiecując i nadmuchujac balon obłudy przy jak najniższych kosztach finansowych.Takie akcje jak nowy stadion już dawno na mnie nie działają z kopaczy odchodzą najlepsi a miernoty zostają więc w przyszłym sezonie cudu nie będzie nawet jak Guardiola przyszedł by trenować.Jedyne pocieszenie to rozpad śmierdzieli którzy rundę jesienną zagrają juniorami jak dostaną licencję.

  4. Avatar photo

    grohhh

    11 czerwca 2017 at 22:04

    do kibic: dlaczego według ciebie jesteśmy pośmiewiskiem pod względem kibicowskim?

  5. Avatar photo

    Tomek

    12 czerwca 2017 at 07:46

    Nasz klub jest pośmiewiskiem w każdej kwestii. Liczba ludzi na meczach dramat ale stadion juz ma być na 20 tyś. Ekstraklasa albo śmierć i murowany kandydat.Tylko ludzie z ubytkami intelektualnymi mogli coś takiego wymyślić i puścić na cały Kraj. Cała Polska z nas zrywa boki nie widzicie tego. W każdym innym miejscu piłkarze którzy przychodzą grają i się rozwijają. Tylko w GKS maja regres. I tak jest od lat. Tylko GKS ma Prezesa ciamajdę który nie potrafi niczego wyegzekwować nie mówiąc już o reakcji na postawę piłkarzy. Podobno GKS ma najgłupsze umowy, na zasadzie czy się stoi czy się leży to i tak sie należy. Jeśli to prawda to wcale postawa kopaczy mnie nie dziwi. Dalej nie ma sensu już się rozwodzić. Ci co myślą wiedzą o co chodzi. Zobaczymy kogo ciamajda wybierze na trenera. Stawiam że wybierze Mandrysza bo kibice tak chcą.

  6. Avatar photo

    Irishman

    12 czerwca 2017 at 08:51

    Poczekajmy jeszcze na wybór trenera.
    Ale jeśli to nie jest zwykła, głupia plotka, że ma nim zostać nie fachowiec pełną gęba, który ogarnąłby te nasze „gwiazdeczki” tylko ktoś tam bo… jest popierany przez kogoś tam, to zgodzę się z krytykantami Zarządu. I wtedy na GieKSie oraz na naszych marzeniach, na naszej kibicowskiej wierze będzie można faktycznie położyć krzyżyk.
    Ale poczekajmy, bo nadzieja umiera ostatnia.

    Tylko niech sobie Zarząd nie myśli, że w tym sezonie kibice będą potulnie patrzeć jak spychany na margines jest nasz PIŁKARSKI klub!!!

  7. Avatar photo

    psz

    12 czerwca 2017 at 10:20

    Do Tomek: Prezes ciamajda – trafiłeś w sedno! Wiele osób już to widzi, a i tak w środowisku kibicowskim ma dobrze usytuowanych, zagorzałych obrońców.

  8. Avatar photo

    Ren

    12 czerwca 2017 at 12:54

    Za rok będzie to samo. Bo Prezes Ciamajda przyszedł do GieKSy się uczyć fachu po studiach. Żenada i układy. A Ci co go bronią nie widzieli nigdy zarządu poważnej firmy. Sam jestem prezesem, ale zostałem nim w wieku 35 lat, a nie po studiach po znajomości tatusia. Tacy tatusiowi prezesi, a jest ich w Polsce wielu, to zawsze gwarancja że firma poleci w dół.

  9. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2017 at 13:36

    Do wszystkich wyzywających Cygana od ciamajdy. Proszę podajcie jedno nazwisko kto mógłby być w zamian. Proszę o jedno chociaż nazwisko. Jestem ciekawy.

  10. Avatar photo

    tyta

    12 czerwca 2017 at 14:36

    …@Mecza – Janicki Marcin

  11. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2017 at 15:04

    Janicki Marcin jest wiceprezesem i zakładam że w pełni identyfikuje się/zgadza z Cyganem w kwestiach sportowych bo chociaż on ma inne zadania ale na pewno rozmawiają o sporcie. On wykonuje dobrze swoje zadania i za chwilę by się mogło okazać że nie mam kto się marketingiem zająć. Nazwisko podane ale wg mnie w ogóle nie trafione.

  12. Avatar photo

    psz

    12 czerwca 2017 at 15:23

    Do Mecza: Nie ma ludzi niezastąpionych. Cygan póki co się nie sprawdza. Życzę nam wszystkim tego, by to się zmieniło przez najbliższy rok, ale na razie Cygan nie dał ku temu podstaw, by na to specjalnie liczyć.

  13. Avatar photo

    Tomek

    12 czerwca 2017 at 15:29

    No proszę pojawiają się głosy rozsądnych ludzi, którzy mają coś z zarządzaniem wspólnego. Gdyby w jakiejkolwiek firmie był taki Prezes (Ciamajda) jak Cygan to by nikt nawet za robotę się nie brał. No bo i po co. Niestety albo ma sie cechy przywódcze i minimum charyzmy do tego wiedza i doświadczenie albo nie. Prezes Cygan nie jest liderem. Liderem był M. Dziurowicz. Zapewniam że każdy menago z biznesu zachowałby sie inaczej niż Cygan i nie mowie tu o topowych menago.

  14. Avatar photo

    Tomek

    12 czerwca 2017 at 15:31

    Do mecza: każdy kto ma jaja. Najlepiej ktoś z biznesu

  15. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2017 at 15:37

    Jeśli chodzi o wynik sportowy Janicki w takim samym stopniu odpowiada co Cygan chociaż oficjalnie ma inne zadania. On jest w samym środku i wybory personalne prezesa Cygana były z nim na pewno konsultowane. Błędem Cygana było tylko zatrudnienie Brzeczka (ja byłem zdziwiony dlatego teraz domagam się kogoś doświadczonego a nie do przyuczenia) ale wówczas nikt nie mógł przewidzieć tego co się stanie a klub organizacyjnie jest dobrze poukładany i to nie jest kwestia tylko pieniędzy bo są/były kluby gdzie kasa jest a jest bałagan organizacyjny. Kolejnym błędem Cygana było niezwolnienie Brzęczka ale mądry kibic po fakcie, nie było dobrego momentu na zmianę trenera w żadnym momencie na wiosnę. Uśmiałem się na meczu reprezentacji jak pokazali Brzęczka i hasło Borka „może nowy trener Jagielloni” Gdyby tak było to jedna karuzela znajomości funkcjonuje i jeśli tak u nas był zatrudniony to źle.

  16. Avatar photo

    psz

    12 czerwca 2017 at 15:50

    A dlaczego nasi kibicowscy guru bronią Cygana? Bo im też jest wygodnie, gdy mają w prezesie kumpla.

  17. Avatar photo

    tyta

    12 czerwca 2017 at 16:13

    …@Mecza- Janicki musi zgadzać się z Cyganem bo jest drugi w strukturze. Pracowałem w dużej firmie gdzie prezes był prezesem a wszystkie działy miał pod kontrolą w tym marketing.Uważam, że Janicki ma lepsze cv id Cygana i dobrze działa i czuje się w marketingu dlatego zakładam, że z przyjemnością powiąże obie te funkcje, ale to teraz tylko nasze dywagacje, które niczego nie wnoszące

  18. Avatar photo

    Ren

    12 czerwca 2017 at 18:30

    @Mecza – firma dobrze poukładana, to jeszcze nie jest firma efektywnie działająca. Dobrze poukładać potrafi większość ludzi po kilku latach pracy w zarządzaniu. Firma ma być dobrze poukładana i efektywna. I za to drugie głównie odpowiada prezes. Do Cygana osobiście nic nie mam, znam ludzi, którzy go dobrze znają i są to wiarygodne osoby. Podobno to jest bardzo fajny i porządny gość. Ale bycie fajnym i porządnym nie leży na topie kwalifikacji, gdy się szuka prezesa do poważnej firmy. Uwierz mi, w mojej branży czyli handlu sprzętem komputerowym, każdy piał by z zachwytu, gdyby któryś z konkurentów dostał takiego prezesa jak Cygan. Odgryźli by mu głowę u nasady w 3 miesiące. Fajny prezes utrzyma nas przez sto lat w pierwszej lidze, a efektywny wbije do ekstraklasy w maks. 2 sezony – taka różnica. Albo jesteś wilkiem alfa albo nie, w biznesie to jeszcze mocniej widać niż gdziekolwiek indziej (może poza wojną).

  19. Avatar photo

    GieKSiorz

    12 czerwca 2017 at 19:13

    My kibice GieKSy musimy cos zrobić bo nasz klub toczy się po rowni pochylej,ok ktoś powie pod względem marketingowym,finansowym jest nienajgorzej,a pod względem sportowym,zarzadzania,kibicowskim jest zle.a jeszcze zapomniałem napomnieć o stadionie,ktory na pewno by poprawil frekwencje,blaszok już tez nie ten co kiedyś,teraz tam piknik,nie wiem czym to jest spowodowane?wymiana pokoleń?frekwencja srednia w tym sezonie lekko ponad 3 tys,a bywalo poniżej sezony wcześniej,w ekstraklasie z taka frekwencja by nas termalika wyprzedzila,nie może być tak ze miasto takie jak Katowice ma tak niska frekwencje,z czym do ludzi.diagnoza i leczenie musi być na wielu płaszczyznach to jest jedynie nadzieja ze nasza GieKSa będzie jeszcze wielka

  20. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2017 at 19:58

    Bardzo skromnie z propozycjami… ale po kolei:

    @Tomek, bardzo łatwo wymienić cechy „idealnego” prezesa i napisać że brakuje lidera np. ŚP. Mariana Dziurowicza. Łatwo napisać każdy kto ma jaja, najlepiej ktoś z biznesu. Czyli Krupa który nie zna się na piłce ma gotowe ogłoszenie do urzędu pracy. Od 15 lat nie trafiliśmy na lepszego! W jakimś wpisie wspomniałem, że Cygan powinien teraz zostać ale już teraz Miasto Katowice powinno rozpisać konkurs na Prezesa Zarządu który zostanie wybrany w 2018 bez względu na wynik sportowy.

    @Tyta, jeśli Janicki musi zgadzać się z Cyganem bo jest drugi w strukturze, to temu Panu dziękujemy jako potencjalnemu kandydatowi na prezesa, albo ma to coś albo niech jest poprawny politycznie.

    @Ren, liczy się efektywność i masz 100% racji! ale jak napisałeś „bardzo fajny i porządny gość” Przez większość prezesury kogoś takiego właśnie potrzebowaliśmy bo jak inaczej wymagać gdy się pensji nie płaci od miesięcy. Cygan poradził sobie z tym ale teraz sam musi się przestawić. Może jest potrzebny ktoś inny ale na zasadzie konkursu o którym wspomniałem a nie na chybcika.

  21. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2017 at 20:17

    @GieKSiorz, to tylko kwestia stadionu. W Bielsku, Tychach czy Gliwicach jest większa czy to przez poziom sportowy? Wiadomo że nie. Nasz zapowiada się w najlepszym wypadku za 3 lata i do tego czasu niech nasz marketing dba o narybek czyli każda wejściówka do 18 roku życia za 1 zł i na nowym stadionie niech młyn będzie na przeciwko głównej a trybuna niech się nazywa BLASZOK. Lepiej już teraz poświęcić część kasy na kontrakty pseudo gwiazdeczek na rzecz dofinansowania wejścia młodzieży na mecz. Ja skakałem po płotach gdy z FC Brugge grali ale po co to. Tu trzeba k. wizji! Za rok, za dwa Cygana i innych nie będzie, nas też ale GKS ma być!!!!!!

  22. Avatar photo

    Ren

    12 czerwca 2017 at 22:19

    @Mecza Słuszna uwaga. „Przez większość prezesury kogoś takiego właśnie potrzebowaliśmy bo jak inaczej wymagać gdy się pensji nie płaci od miesięcy.” Tego nie brałem w ogóle pod uwagę w moich rozważaniach, jak w branży IT płacę co niektórym praktycznie jak piłkarzom plus premie, zawsze na czas (programiści itp.), to mogę wymagać gryzienia trawy za firmę. Analizowałem to przez pryzmat swojej firmy. Rzeczywiście te czasy, gdy Cygan zaczynał u nas były zupełnie inne. No to ja daje kredyt, ale chce teraz zobaczyć Cygana z zębem i pazurem, a jak będzie trzeba to nawet plamą krwi w kąciku ust. 🙂 W tym sezonie się nie dopasował, ale niech wyciągnie wnioski.

  23. Avatar photo

    Tomek

    13 czerwca 2017 at 07:23

    Powiem Wam tylko tyle juz niebawem będziecie psy na nim wieszać. Sorry ale z ciamajdy nie zrobisz lidera z prawdziwego zdarzenia. Facet ewidentnie nie ma predyspozycji do zarzadzania. Nie znam Prezesa który by się tak zachował jak on. Zachował sie jak biedna pogubiona i wycofana ciamajda. Osobiście nic do człowieka nie mam. BYć może że tak jest, że to miły i fajny człowiek. Problem tylko w tym że nie nadaje się do kierowania bo ewidentnie nie ma kompetencji kierowniczych. Gdyby go poddano profesjonalnym testom na bank by ich nie przeszedł. Ci co znają biznes to wiedzą że na rynku konkurencyjnym zostałby wykończony w pół roku. No ale GKS to przechowalnia ludzi którzy nie maja pomysłu na siebie

  24. Avatar photo

    Tomek

    13 czerwca 2017 at 07:27

    Do mecza. Człowieku daje się dobrą kasę i robi się konkurs a nie sadza sie byle kogo. Zapewniam cię że w ten sposób wybrany gościu z doświadczeniem po przejsciu testow kompetencji kierowniczych (robione przez niezależne instytuty) daje rękojmie dobrego zarządzania. Rynek jest taki że nawet za kasę Cygana przyjdą menago o dwie półki lepsi.

  25. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2017 at 08:01

    @Tomek właśnie konkurs ale to miasto zawaliło nie mając żadnej alternatywy i jak się zesrało nie wiedzieli co zrobić a nie ma czasu teraz na rewolucję bo nowy sezon za chwilę. Niestety znowu nie zanosi się aby miasto miało plan B, idealnie pasuje Ekstraklasa albo Śmierć. Niech ogłoszą że wybory będą w czerwcu 2018 i każdy kto chce niech startuje, również Cygan bez względu na wynik piłkarzy na boisku. Nie ma tego.

  26. Avatar photo

    Tomek

    13 czerwca 2017 at 09:43

    Mecza. W tym właśnie problem że miasto boi sie takiego prezesa bo nie byłby sterowalny. Dlatego też lepsza własna ciamajda niż ktos nowy. Prawda jest taka że miasto to najgorszy właściciel. Prywatny inwestor nie pozwoliby na cos takiego. No ale on wydaje wlasna kase a nie cudza

  27. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2017 at 12:09

    @Tomek, dużo racji w tym że miasto potrzebuje kogoś potulnego, podporządkowanego ale i zaufanego. Każdy z nas gdyby wykładał pieniądze tez by oczekiwał że ten co je wydaje w naszym imieniu będzie w pełni podporządkowany.

  28. Avatar photo

    stefan

    13 czerwca 2017 at 12:41

    Dokładnie , panowie , kto z Nas , Was wydając SWOJE ! pieniądze zostawiłby Cygana na fotelu prezesa…? Krupa , ma w dupie tak naprawdę to. kasa idzie z miasta wiec nie JEGO.
    Tez liczyłem ze Cygan już nie będzie „kolegą piłkarzy” o , niestety ale tak się nie dzieje.
    Co do zwolnienia Brzeczka , okazji było mnóstwo , tylko do tego trzeba mieć JAJA.

  29. Avatar photo

    Tomek

    13 czerwca 2017 at 12:46

    Powiem wam że chciałbym miec taka fuchę jak CYGAN. Brac kasę i za nic nie odpowiadać. Nie byc rozliczanym z żadnych wyników. Życ nie umierać

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna SK 1964

Mural śp. Adama Ledwonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.

Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.

Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.

Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.

Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).

Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga