Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Trzy Złote Buki dla kobiet, SuperBuk dla Furtoka. Doniesienia mass mediów o GieKSie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów prasówki z ubiegłego tygodnia, na temat związane z piłkarską GieKSą. Doniesienia mass mediów zostały zdominowane przez informację na temat wyników 10 Plebiscytu „Złote Buki”. 

 

 

katowickisport.pl – GKS Katowice: specjaliści od zadań z wyższej półki

 

 

Wielce zagadkowe były minione miesiące w wykonaniu GieKSiarzy. Bili mocnych, dostawali „bęcki” od niżej notowanych.

Zwycięstwo z Chojniczanką i Miedzią przy Bukowej, bezdyskusyjny triumf pod Jasną Górą: GKS przewodzi wirtualnej „małej tabelce”, obejmującej zespoły z miejsc 1-7! „Jest potencjał w chłopakach” – chciałoby się zawołać.
Jest jednak i druga strona medalu. Kompromitujące 45 minut w Mielcu (0:3 do przerwy), wpadki na własnym stadionie z Pogonią, Puszczą, Wigrami, Ruchem… Dwie ostatnie drużyny do gry przy Bukowej przystępowały w momencie, w którym miały najmizerniejszy dorobek punktowy w całej stawce – a jednak wywoziły pełną zdobycz. Spotkania, które „miały wygrać się same”, okazywały się koszmarnymi prztyczkami w nos być może zbyt pewnych siebie katowiczan.

[…] Na całej linii katowiczanie polegli też w meczach… prestiżowych – czyli w derbach. 0:3 w Sosnowcu, 1:2 z Ruchem, 0:1 w Tychach – w każdym przypadku kompromitujący był nie tylko wynik, ale przede wszystkim postawa drużyny w tych meczach. Jako że założyć trzeba, iż profesjonalny sportowiec z własnej woli zwycięstwa rywalowi nie oddaje, trzeba by chyba przychylić się do kibicowskiej tezy o… niewystarczającej zadziorności, waleczności, „charakterności”. To zresztą samonapędzający się mechanizm: derbowe przegrane w meczach dla fanów ważniejszych niż inne wzmagają falę „hejtu” wobec piłkarzy.

[…] GWIAZDA
Adrian Błąd
Dołączył do drużyny późno – w końcówce okienka transferowego. Wniósł do szatni trochę czysto piłkarskiej jakości, wiele wiary we własne umiejętności i mnóstwo pozytywnego myślenia. Nie ma przypadku w tym, że kiedy już nadrobił zaległości i omijały go urazy, rozstrzygał (bramkami i asystami) losy źle dla katowiczan układających się meczów. Najpoważniejsza przesłanka do oczekiwania wiosny ze szczyptą optymizmu.

 

ODKRYCIE
Peter Szulek
Gdyby nie nawracające kłopoty ze zdrowiem, śmiało mógłby konkurować z Błądem o miano „gwiazdy”. Bezwzględnie zamknął usta wszystkich wątpiącym (notabene zasadnie – ledwie osiem gier we wcześniejszych 12 miesiącach w lidze czeskiej i węgierskiej) w sens podpisywania z nim kontraktu.

 

ROZCZAROWANIE
Tomasz Mokwa
Dawid Plizga i Wojciech Kędziora biją go na głowę liczbą występów w ekstraklasie. Ale Sebastian Nowak i Adrian Błąd – już tylko nieznacznie. Choć zadanie miał piekielnie trudne – zastąpić Alana Czerwińskiego na prawej obronie – wydawało się, że „szkoła gliwicka” wystarczy mu w zupełności do podołania wyzwaniu. Skończyło się jednak na trzech występach i… braku miejsca w kolejnych meczach nawet na ławce rezerwowych.

 

 

Przy Bukowej już bez Czecha

 

Jest pierwsza decyzja kadrowa, podjęta w zimowej przerwie w GieKSie.

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, Jakub Yunis nie będzie już piłkarzem GieKSy. Jak potwierdził prezes Marcin Janicki, Sigma Ołomuniec skorzystała z klauzuli zawartej w umowie z katowiczanami, skracając wypożyczenie napastnika na Bukową (pierwotnie miał grać w zespole pierwszoligowca do końca sezonu). Yunis jesienią wystąpił w sześciu meczach ligowych, zdobył jedną bramkę.

 

 

W GieKSie wysoko mierzą. Pytali (o) Cywkę

 

[…] Wiele wskazuje na to, że z klubem katowickim rozstanie się też Tomasz Mokwa.

Rozmowy – również z udziałem mojego menedżera – wciąż trwają. Szukamy jak najlepszego rozwiązania dla obu stron – mówił nam niespełna 25-letni obrońca podczas poniedziałkowej gali „Złotych Buków”. Słowo „rozwiązanie” pojawiło się zapewne w tym kontekście nieprzypadkowo: do takiego wariantu rozstania zmierzają zapewne owe rozmowy.

Mokwa dla GKS-u okazał się równie wielkim rozczarowaniem, jak… GKS dla niego. Angażując go (jeszcze za czasów pracy Dariusza Motały w roli menedżera sekcji), liczono w Katowicach na to, iż – z biegiem czasu – okaże się godnym następcą Alana Czerwińskiego, który odszedł do Zagłębia Lubin. Zadanie zastąpienia „Piłkarza roku” (2016 i 2017) w „Złotych Bukach” okazało się jednak ponad siły zawodnika mającego ponad 50 gier ligowych. Zagrał w trzech pierwszych kolejkach, potem – przynajmniej oficjalnie – wypadł ze składu z powodu kontuzji i… już do niego nie wrócił. Ba; nie było go nawet w meczowej osiemnastce.

[…] Ewentualne odejście Mokwy oznacza, że palącą sprawą staje się pozyskanie prawego obrońcy. Jesienią grał na tej pozycji Adrian Frańczak, niemający zastępcy. Poszukiwania idą w kierunku zawodników ogranych, nawet ekstraklasowych. GieKSiarze sondowali na przykład możliwość angażu Tomasza Cywki z Wisły Kraków. Na chwilę obecną jednak to scenariusz nierealny.

 

 

sportslaski.pl – Trzy Złote Buki dla kobiet, SuperBuk dla Furtoka

 

10. plebiscyt „Złotych Buków” zakończona. W trakcie gali wręczono sześć statuetek oraz jednego SuperBuka, którego otrzymał Jan Furtok.

 

[…] Złote Buki 2017
Piłkarz roku: Alan Czerwiński. Pozostałe nominacje: Adrian Błąd, Andreja Prokić
Piłkarka roku: Natalia Nosalik. Pozostałe nominacje: Karolina Koch, Marlena Konieczna
Siatkarz roku: Karol Butryn. Pozostałe nominacje: Serhij Kapelus, Adrian Stańczak
Hokeista roku: Patryk Wronka. Pozostałe nominacje: Tomasz Malasiński, Marek Strzyżowski
Wielosekcyjne odkrycie roku: Nicol Wojtas. Pozostałe nominacje: Paweł Pietraszko, Radosław Sawicki
Wydarzenie roku: Awans piłkarek GKS-u do 1 ligi. Pozostałe nominacje: Fusbalowe Derby Ślonska GKS – Ruch, Marcin Janicki prezesem GKS-u

 

 

gol24.pl – Złote Buki 2017: Dziewczyny z GieKSy zdominowały galę

 

Właściwie nie mogło być inaczej. Po katastrofie, jaką sami zafundowali sobie piłkarze GKS-u Katowice na finiszu poprzedniego sezonu, trudno było oczekiwać, że to oni odegrają główne role na uroczystej gali rozdania Złotych Buków, czyli corocznych nagród przyznawanych przez kibiców klubu z Bukowej. I rzeczywiście – bohaterkami wieczoru w Międzynarodowym Centrum Kongresowym były tym razem ich koleżanki po fachu.
Zasygnalizował to już na powitanie wiceprezydent miasta Waldemar Bojarun.

– Honor klubu ratują szachiści z tytułem mistrzowskim, nadzieję dają też piłkarki. Ale jeśli spojrzę na przemiłych panów piłkarzy… Miasto wspiera ich z całej siły, a upragnionego awansu nie ma – stwierdził wprost polityk, dodając, że nadzieja jednak nigdy nie gaśnie.
To właśnie awans kobiet do I ligi został wybrany Wydarzeniem Roku, pozostawiając w pobitym polu derby GKS – Ruch oraz prezesowską nominację dla Marcina Janickiego. Swoją drogą konkurencja dla drugiej z rzędu promocji piłkarek pokazuje skalę katowickich rozczarowań – spotkanie z Niebieskimi zakończyło się przecież wyjątkowo bolesnym upokorzeniem gospodarzy (1:2), a przejęcie przez Janickiego fotela prezesa wynikało przede wszystkim z dymisji jego poprzednika Wojciecha Cygana, i to ona właśnie – patrząc obiektywnie – powinna być uznana najważniejszym wydarzeniem 2017.
Były prezes pojawił się zresztą na scenie.

– Sądzę, że najpóźniej podczas XII Gali Złotych Buków będziemy już świętować osiągnięcie celu, czyli gry wśród najlepszych – powiedział odbierając kwiaty od swojego następcy. Sam Janicki zaznaczył natomiast, że mijający rok przyniósł klubowi najwyższe przychody i to pomimo odejścia sponsora tytularnego. Poniedziałkowy wieczór należał jednak do piłkarek.

– Mam nadzieję, że za pół roku razem z koleżankami będziemy fetować kolejny awans – stwierdziła kapitan Natalia Nosalik odbierając Buka za Wydarzenie Roku.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga