Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Wielosekcyjny przegląd mediów: GKS i Cracovia poznały grupowych rywali
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ostatniego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.
W ostatniej kolejce rozgrywek Ekstraligi nasz zespół zremisował z drużyną Czarnych Sosnowiec 0:0. Nasza kobieca drużyna już wcześniej zapewniła sobie czwarte miejsce w tabeli – najwyższe na zakończenie sezonu od początku występów w Ekstralidze. W piłkarskiej sekcji męskiej rozpoczęły się ruchy kadrowe, ogłoszono plan przygotowań do nowego sezonu, który rozpocznie się 16 – 17 lipca 2022 roku.
Zakończono rozgrywki w męskich ligach siatkarskich: ostatnim meczem było spotkanie o grę w PlusLidze pomiędzy MKS Będzin i PSG Stal Nysa. W przyszłym sezonie w PlusLidze występować będą siatkarze Stali Nysa.
W fińskim Tampere rozlosowano grupy hokejowej Ligi Mistrzów. GieKSa zagra w grupie D. Przeciwnikami będą: Fehérvár AV19 (Węgry), Rögle Ängelholm (Szwecja) oraz ZSC Lions (Szwajcaria). W drużynie GKS-u trwa podpisywanie/przedłużanie kontraktów, podpisy złożyli Mateusz Rompkowski i Joona Monto. Z drużyny odszedł Kalle Valtola.
PIŁKA NOŻNA
czarnisosnowiec.eu – Podział punktów w derbach
[…] Choć rozgrywane w niedzielę 29 maja spotkanie z GKS-em Katowice nie miało już wpływu na układ sił w ligowej tabeli, derbowe pojedynki zawsze budzą sporo emocji wśród zawodniczek i kibiców. Można się było zatem spodziewać, że sosnowiecki zespół opromieniony pucharowym sukcesem dołoży wszelkich starań, by przed własną publicznością pokonać rywala zza miedzy.
Od pierwszych chwil meczu 22 kolejki Ekstraligi sosnowiczanki próbowały zdominować zespół z Katowic i przejąć kontrolę na boisku. Już w 7 minucie derbowego pojedynku wynik próbowała otworzyć Nadja Stanović, ale strzał pomocniczki Czarnych był za mało precyzyjny, by skutecznie zagrozić bramce Weroniki Klimek. Zespół Gieksy szukał odpowiedzi na ofensywne zapędy drużyny z Zagłębie. W 10 minucie spotkania Emilia Zdunek oddaje silny strzał w kierunku bramki Czarnych, ale dobrze ustawiona Anna Szymańska bez problemu wyłapuje futbolówkę.
Szansę na pokonanie Pani Kapitan sosnowieckiej drużyny katowiczanki miały również w 19 minucie, ale piłka skierowana przez Emilię Zdunek w kierunku sosnowieckiej bramki poszybowała nad poprzeczką. Minutę później gra przeniosła się na pole karne gości z Katowic, ale piłka wyekspediowana w kierunku bramki rywalek przez Kornelię Grosicką minęła słupek. Kilka minut później Kornelia Grosicka kolejny raz próbowała wypracować gola, ale tym razem piłka wylądowała w bocznej siatce. W 37 minucie okazję do zdobycia prowadzenia miała aktywna dziś Alicja Materek, ale jej silny strzał oddany z prawej strony nieznacznie minął słupek.
Do końca pierwszej odsłony meczu wynik tej rywalizacji nie uległ już zmianie. Obydwie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Od początku drugiej połowy zespołem bardzo aktywnym był GKS, który od pierwszych minut próbował wypracować dogodną sytuację do zdobycia bramki, ale zapędy Maciążek i Zdunek skutecznie neutralizowała Patricia Fischerova. W 59 minucie dośrodkowanie Alicji Materek na bramkę chciała zamienić Agnieszka Jędrzejewicz, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 82 minucie groźnie zrobiło się przed bramką Czarnych, ale strzał Anity Turkiewicz obroniła Anna Szymańska. Mimo licznych sytuacji strzeleckich żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola i ostatnie spotkanie ligowe Czarnych w tym sezonie zakończyło się ostatecznie bezbramkowym remisem.
90minut.pl –Ruchy kadrowe w GKS-ie Katowice
28-letni bramkarz Patryk Królczyk, 22-letni obrońca Hubert Sadowski, 25-letni pomocnik Krystian Sanocki i 26-letni napastnik Filip Kozłowski odeszli z GKS-u Katowice.
Wraz z końcem sezonu zakończyły się wypożyczenia Królczyka i Sadowskiego z kolejno Piasta Gliwice i Pogoni Szczecin, a wygasające 30 czerwca kontrakty Sanockiego i Kozłowskiego nie zostały przedłużone.
Ponadto wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu otrzymali 21-letni pomocnik Jakub Karbownik oraz 19-letni bramkarz Kamil Korczak.
1liga.org – Ramowy terminarz sezonu 2022/2023
Poznaliśmy ramowy terminarz Fortuna 1 Ligi na sezon 2022/2023. Sezon rozpocznie się w połowie lipca, a skończy na początku czerwca. Co ciekawe, pierwszoligowcy po raz pierwszy nie będą rywalizować w terminach reprezentacyjnych FIFA.
Kalendarz sezonu 2022/23:
- kolejka – 16-17 lipca
[…] 18. kolejka – 12-13 listopada
2023:
- kolejka – 11-12 lutego
[…] 34. kolejka – 3-4 czerwca
Baraże o ESA – półfinały – 7 czerwca
Baraże o ESA – finał – 11 czerwca
Skład Fortuna 1 Ligi na sezon 2022/23
Poznaliśmy już wszystkie drużyny, które mają zagrać przyszłym sezonie w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi.
Do Fortuna 1 Ligi po roku przerwy wracają Bruk-Bet Termalica i Górnik Łęczna. Drużyny, które w sezonie 2020/21 wywalczyły awans do ekstraklasy nie potrafiły pozostać na dłużej w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dodatkowo ostatnim spadkowiczem została Wisła Kraków.
Beniaminkami w przyszłym sezonie natomiast będą Stal Rzeszów, Chojniczanka Chojnice oraz Ruch Chorzów. Pierwsze dwie drużyny uzyskały bezpośredni awans, natomiast chorzowianie do awansu potrzebowali meczów barażowych, w których okazali się lepsi od Radunii Stężyca i Motoru Lublin.
Skład Fortuna 1 Ligi na sezon 2022/23: Apklan Resovia Rzeszów, Arka Gdynia, Bruk-Bet Termalika Nieciecza, Chojniczanka Chojnice, Chrobry Głogów, GKS Katowice, GKS Tychy, Górnik Łęczna, ŁKS Łódź, Odra Opole, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Puszcza Niepołomice, Ruch Chorzów, Sandecja Nowy Sącz, Skra Częstochowa, Stal Rzeszów, Wisła Kraków, Zagłębie Sosnowiec.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice 13 czerwca rozpocznie przygotowania do nowego sezonu
Piłkarze GKS Katowice przebywają obecnie na urlopach, ale klub właśnie ogłosił plan przygotowań do nowego sezonu Fortuna 1. Ligi. Zawodnicy pojawią się na Bukowej 13 czerwca i przed rozpoczęciem rozgrywek rozegrają sześć sparingów.
[…] Piłkarze spotkają się na Bukowej w poniedziałek 13 czerwca. W trakcie kolejnych dwóch dni zawodnicy przejdą serię testów motorycznych. Do nadchodzących rozgrywek katowicki zespół będzie się przygotowywać na własnych obiektach.
Jedyny wyjazd zaplanowany jest na trzy dni na Słowację. Zawodnicy GieKSy planują tam krótkie trzydniowe zgrupowanie połączone z rozegraniem dwóch meczów kontrolnych. W sumie latem katowiczanie rozegrają sześć sparingów.
Plan przygotowań GKS Katowice do sezonu
13.06 – powrót do treningów
14-15.06 – testy motoryczne
18.06 – sparing ze Skrą Częstochowa
22.06 – sparing z Zagłębiem Sosnowiec
25.06 – sparing z Górnikiem Polkowice
30.06 – sparing z MFK Ružomberok
02.07 – sparing z FK Dukla Bańska Bystrzyca
09.07 – sparing z Garbarnią Kraków
16-17.07 – początek sezonu Fortuna 1 Ligi
SIATKÓWKA
siatka.org – Liga Mistrzów Świata broni się sama, ale czy nie zostanie zajechana?
Podwójne mistrzostwo świata, podwójni triumfatorzy Ligi Mistrzów – to wszystko mamy do dyspozycji w PlusLidze. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w niedzielę zapisała się w historii polskiej i światowej siatkówki, liga sportowo stoi na wysokim poziomie i tym broni się sama. Co jednak z resztą? Dlaczego pomimo wszystko jest sporo powodów do narzekania? Dlatego, że mogłoby być jeszcze lepiej, a jest po prostu “jakoś” i “jakoś to będzie”.
Sezon 2021/2022 PlusLigi dobiegł szczęśliwego końca. Może nie do końca szczęśliwego, bo niestety nie obyło się bez mniej lub bardziej poważnych kontuzji. Odnoszę wrażenie, że dla wszystkich te rozgrywki były bardzo męczące, zaczynając od siatkarzy, przez sztaby trenerskie, niektórych działaczy, kibiców i w końcu przedstawicieli mojego gatunku – dziennikarzy.
[…] Terminarz PlusLigi to ogólnie moim zdaniem jedna wielka kompromitacja i robienie sobie żartów z absolutnie wszystkich. W tym sezonie początek sezonu był powolny, choć cały czas nad rozgrywkami wisiało widmo koronawirusa, więc nietrudno się domyślić, że coś może się popularnie mówiąc, wykrzaczyć. Pokłony za to, że kiedy była możliwość, spotkania rozgrywano awansem, ale to za mało, biorąc pod uwagę napakowaną jak kabanos końcówkę sezonu. Proporcje są tu zdecydowanie mocno zaburzone i powinno być dokładnie na odwrót. Nie wspomnę już o tym, że wielu kibiców ma swoje życie, pracę i zobowiązania. Dla nich podanie dokładnej daty i godziny meczu na dwa czy czasem łaskawie trzy tygodnie przed danym spotkaniem to za mało, ale w tym sezonie zdarzyła się też zmiana godziny rozegrania meczu na kilka dni przed jego rozpoczęciem… Tak – słyszałam wszystkie argumenty dlaczego nie można tego ustalić wcześniej, ale one po prostu do mnie nie trafiają, bo w innych ligach się da. Dlaczego więc nie da się w siatkówce? Tego nie wiem, choć się domyślam.
To niestety nie jedyna bolączka PlusLigi. Kolejną, a może nawet pierwszą jest regulamin. Regulamin, z którym w tym sezonie było zamieszanie, a nadal nieznany jest system rozgrywek na kolejny. Ktoś powie, ale przecież liga startuje dopiero w październiku? Otóż nie dopiero, a już. My nadal nie wiemy czy na pewno w przyszłym sezonie na parkietach będzie 16 drużyn czy zagra w niej zespól z Lwowa. Sama z jednej strony słyszę: „Lwów na pewno zagra”, by kilka dni później z innej strony doszło do mnie. „Lwów nie zagra, 16. drużyną PlusLigi będzie MKS Będzin”. Kiedy się dowiemy jak będzie wyglądała PlusLiga AD 2022/2023? Ano pewnie nie przed 30 czerwca, kiedy to mają zapaść decyzje. To już praktycznie lipiec, czyli trzy miesiące przed planowanym startem. 90 dni, a władze klubów nadal nic nie wiedzą. Jak przygotować zespół? W profesjonalnym sporcie to są naprawdę kluczowe rzeczy, które wpływają na wszystko.
Tymczasem w PlusLidze nie dość, że na ten moment nie wiadomo dokładnie jak wyglądać będą kolejne rozgrywki, to jeszcze kilka podobnych pytań zdarzało się w trakcie tego sezonu. O powiększeniu ligi mówiło się już chwilę, więc można było to wszystko zaplanować. Tymczasem Stal Nysa nie widziała czy zajmując ostatnie miejsce po rundzie zasadniczej spadnie, będzie grała baraże czy może po prostu utrzyma się w PlusLidze. To jest niestety jawny skandal i nie powinno się zdarzać w lidze, która uznaje się za jedną z najlepszych na świecie.
Pod względem poziomu z pewnością taką jest i to jest jeden z kilku plusów, które sprawiają, że jeszcze tyle osób pasjonuje się tymi rozgrywkami. Od wielu sezonów nie udaje się jednak przyciągnąć nowych kibiców. Frekwencja w halach spada, nie ma pomysłu jak zachęcić ludzi do udziału w meczach. Drobna rada? Na pewno nie zwiększając liczbę drużyn. Mam spore obawy, jak wpłynie to na poziom rozgrywanych meczów, więcej nie zawsze znaczy lepiej. I nie mam dobrych przeczuć w stosunku do nadchodzących rozgrywek. Chyba, że szanowna liga wpadnie na jakiś rewelacyjny pomysł, który sprawi, że runda zasadnicza nie będzie dłużyć się jak brazylijska telenowela, a końcówka sezonu nie będzie wyglądać jak sprint Usaina Bolta. No i siatkarze nie będą musieli grać co trzy dni, o co apeluje coraz więcej zawodników.
PlusLiga szczyci się tym, że każdy mecz transmitowany jest w telewizji. Z jednej strony – super, ale z drugiej – ilość nie zawsze znaczy jakość. Czy na pewno mecze pomiędzy dwoma ostatnimi zespołami w tabeli są w stanie porwać bezstronnego obserwatora? Do tego dochodzi fakt, że od kilku sezonów realizacje telewizyjne wyglądają tak samo. Brakuje powiewu świeżości, kilku ciekawostek statycznych, które zabarwią telewizyjny przekaz i odrobinę przyciągną oko kibica, który może na co dzień nie śledzi PlusLigi czy nawet siatkówki, a mógłby zacząć.
Nie da się tego z sensem podzielić? W koszykarskiej lidze również transmitowane są wszystkie spotkania. Część w telewizji, część w płatnej aplikacji. Finały, do których awansowały zespoły z 5. i 6. miejsca po sezonie zasadniczym, transmitowane są od drugiego starcia o złoto w otwartym kanale. Czy którykolwiek mecz finałowy PlusLigi dostąpił takiego zaszczytu? Nie, a moim zdaniem chociażby już te spotkania, po których możliwe było rozdanie medali powinny mieć szersze grono. Naprawdę doceniam fakt, że mogę obejrzeć każdy mecz w telewizji, ale patrząc szerzej, wolałabym mieć ich mniej, w zamian za to finały czy chociażby raz na jakiś czas hit kolejki mógłby pojawić się na otwartym kanale. Monopol nie prowadzi nigdy do niczego dobrego…
HOKEJ
hokej.net – Ciarko STS Sanok pozyskał obrońcę mistrza Polski
Fiński defensor Kalle Valtola wzmocnił Ciarko STS Sanok. W poprzednim sezonie 27-latek zdobył mistrzostwo Polski z GKS Katowice.
Rompkowski przedłużył kontrakt
Mateusz Rompkowski zostaje w ekipie GKS-u Katowice. Doświadczony obrońca podpisał z GieKSą nową umowę, która będzie obowiązywała przez najbliższy rok.
36-letni obrońca jest wychowankiem Stoczniowca Gdańsk. Do GieKSy trafił po sezonie gry w macierzystym klubie i od razu stał się mocnym fundamentem formacji defensywnej.
W całym sezonie rozegrał 52 ligowe spotkania, w których zgromadził 15 asyst. Na ławce kar spędził 28 asyst, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +24!
Hokejowa Liga Mistrzów: GKS i Cracovia poznały grupowych rywali
GKS Katowice i Comarch Cracovia poznały dziś swoich rywali w historycznej dla Polski edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. GieKSa zmierzy się w grupie między innymi z obrońcami trofeum.
Mistrzowie Polski w grupie D HLM zagrają ze szwedzką ekipą Rögle Ängelholm, która wygrała rozgrywki w ubiegłym sezonie, wicemistrzem Szwajcarii Zürich Lions oraz wicemistrzem międzynarodowej ICE Hockey League AV19 Székesfehérvár.
Z kolei „Pasy” trafiły do grupy F, w której ich rywalami będą: mistrz Szwecji Färjestad Karlstad, którego Cracovia poznała już w rywalizacji grupowej w sezonie 2016-17, półfinalista ICE Hockey League Villach SV i czwarty zespół ostatniego sezonu zasadniczego DEL Straubing Tigers.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Najnowsze komentarze