Jak stracić gola w wyniku błędów komunikacyjnych na przykładzie GKS Katowice. Od początku do końca sytuacji bramkowej w naszym polu karnym panował chaos, a niestety najbardziej nieskoncentrowanym zawodnikiem był Grzegorz Goncerz. Nie będziemy wnikać w to, dlaczego tak się stało, ale wygląda na to, że Gonzo nie wiedział zupełnie, kogo ma kryć w polu karnym, a wskazówki Povilasa Leimonasa przyszły na tyle późno, że już nic nie dało się zrobić. Pytanie też, jaką rolę w tej sytuacji (oprócz dyrygowania) pełnił Litwin.

Rzut rożny dla Zagłębia. W polu karnym mamy festiwal wskazówek. Coś pokazują Leimonas, Kamiński, Goncerz, Burkhardt. Właśnie – „coś” jest bardzo adekwatnym określeniem.

Wiele z tych wskazówek koncentruje się na Budku, czyli strzelcu bramki.

Przechodzimy do wersji z numerami. Przy bramce 4 – Czerwiński, 8 – Bębenek. Nieco od bramki 23 – Pielorz. W centrum pola karnego – 28 Leimonas, 27 Kamiński, 29 Jurkowski, 7 Goncerz. I oczywiście strzelec bramki – 30 Budek.

Goncerz przemieścił się bliżej zawodników Zagłębia.

Zobaczmy, co się dzieje i naprawdę miejcie teraz mocne nerwy. Budek znajduje się pomiędzy Leimonasem, a Goncerzem.

Piłkarz z Sosnowca rusza w kierunku bramki, a Gonzo patrzy na Leimonasa – totalnie zagubiony.

Dopiero po wskazówce Litwina, Goncerz odwraca głowę w kierunku rywala.

W tej chwili zaczyna go gonić, ale Budek już sobie wyrobił sporą przewagę.

Co widać na załączonym obrazku. Zwróćmy uwagę, że pozostali zawodnicy kryją po jednym rywalu.

Budek jest już poza zasięgiem naszego zawodnika.

Uderza celnie.

I Zagłębie wychodzi na prowadzenie.

Co powoduje wściekłość Leimonasa.
Najnowsze komentarze