Kibice
Rzut oka z Blaszoka #12 – sami swoi
13 sierpnia 2016 roku znów zmniejszyła się populacja GieKSiarzy, którzy z czystym sumieniem będą mogli świętować awans. Nie no, ludzie, przecież nie mówię, że w tym roku awansujemy. Nie mam pojęcia. Może tak, może nie. Ale jakiś tam awans w przyszłości przecież będzie, czyż nie?
Stało się, nadszedł czas by opuścić ciepły kur… sektor A i dołączyć do „jądra ciemności” by wspierać piłkarzy Katowic głośniej i lepiej. Decyzja o zamknięciu skrajnych sektorów była słuszna, ale szkoda, że w ogóle musiała zostać podjęta. Jej przyczyną była oczywiście fatalna frekwencja. Doping jak doping, jakość była zbliżona do tej, jaką zaprezentowaliśmy w pierwszej kolejce tego sezonu. Był to jeden z tych wyjątkowych meczów, w których lepiej zaprezentowali się reprezentanci GKS biegający po boisku niż ci stojący na trybunie. Nie mam nic przeciwko, szkoda tylko, że stało się tak za sprawą naszego regresu, a nie jakiegoś wielkiego progresu piłkarzy. Mały był, na razie tyle zresztą wystarczy. Powoli do przodu!
Pod względem frekwencji osiągnęliśmy absolutnie najniższy możliwy dla nas poziom, gorzej już być chyba nie może. Aż mi się przypomniało, jak jesienią 2001 roku pewna warszawska ekipa zgromadziła w młynie około 200 osób na meczu z RKS-em Radomsko. Jak skończył się dla niej sezon 2001/2002? Gdzie jest teraz? Pewnie się domyślacie…
Nie pojawili się przy Bukowej kibice Chojniczanki i nie zamierzam niczego więcej o nich pisać. Pozostawiam to im. Akurat pisanie – z tego co się słyszało swego czasu – wychodzi im najlepiej.
Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1800
Goście: 0
Wydarzenia: –
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Kibice Piłka nożna SK 1964
Mural śp. Adama Ledwonia
W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.
Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.
Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.
Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.
Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.
Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).
Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu




stara ekipa
17 sierpnia 2016 at 10:26
Po ostatnich „akcjach” w tamtym sezonie w ciul ludzi z A przeszlo na główna. Po tej akcji pewnie znowu spora grupa, która się jeszcze wachała spierdoli na główna. Swiety pomysł, przesadzając ludzi z miejsac na miejsce zwieksza się frekwencję. Nikt nie pomyślał, że ekipa z A nie chce siedzieć na trybunie razem z debilami, którzy mają takie pomysły ?. Oczywiście banda klakierów będzie powtarzać, że to był dobry pomysł. Ja ze swojej strony polecam reszcie starej ekipy przeprowadzke na główna.
kibic
17 sierpnia 2016 at 11:26
do stara ekipa masz racje choc z jednym sie mylisz czesc z starej ekipy masz juz dosc tego gowna i powoli przestaje chodzic na szpile a to oni przyciagali mlodych na stadion wszyscy sie znali a teraz co jest pusty blaszok a bedzie jeszcze gozej a wina jest wiadomo kogo do tego coraz slabsza druzyna bez polotu i ambicji broniana przes kolesi mieniacymi sie kibicami zadowolonych z grania wiochami ale widac maja w tym jakis cel i kase zato ze nieruszaja prezesa grajkow a umia ublizac starej gwardi majacej GkS w sercu i widac do czego doprowadzili zenada wstyd,i panoszenie sie smrodu po katowicach ale to ich nie interesuje
Karol
17 sierpnia 2016 at 15:21
@stara ekipa – Wypraszam sobie nazywanie mnie klakierem, wielokrotnie zgłaszałem swoje uwagi odpowiednim osobom, a i w tekstach tu na stronie nie kryję się z poglądami np. w kwestii składu na gnieździe. Natomiast kwestii, które dla dobra GieKSy lepiej jest załatwić we własnym gronie, nie będę tu poruszał.
Artur
17 sierpnia 2016 at 23:20
Panowie organizacja meczów to jest porażka. Przychodzę z synem 5-letnim na mecz i każą dać jego pesel. W końcu po dodatkowej dopłacie okazuje się, że nas wpuszczą. Najbardziej zażenowałem się sytuacją, że w przerwie meczu chciałem mu kupić kilka pamiątek ale oczywiście nie można płacić gotówką tylko trzeba mieć kartę. Zenada. Co do frekwencji to dopóki nie zrobią stadionu i coś nie będą reprezentować na boisku to niech zapomną ,że ludzie będą tracili czas i pieniądze 30 dychy za taką padlinę. Ja szybko się nie pojawię chociaż jestem gieksiarzem od małego. Organizacja do dupy, widowisko do dupy a ci co chodzą to nie są kibice to są FANATYCY
stara ekipa
18 sierpnia 2016 at 01:17
Karol nie pisałem bezpośrednio do Ciebie, chodziło mi bardziej o grupę osób ślepo popierających własne decyzje ( dobre czy zle mniejsza o to)
Zamkniecie sektora to kolejny strzał w stopę bo uwierzcie mi, ze dziadki nie beda stać na sektorze B. To jest różnica pokoleń i zupełnie inne podejście do tematu kibicowania, sztam, piro itp. Z reszta takie sterowanie przypomina bardziej praktyki komunistyczne gdzie trawę malowano na zielono. Owszem zamiast drzeć ryja na A często leci szydera i czasami mniej sie chce, ale wynika to z tego, ze większość osób widziała tu piłkę na europejskim poziomie a teraz niektóre zagrania wywołują salwy śmiechu albo wkurwiena. Podsumowując problem z brakiem frekwencji na blaszoku rozwiązujcie w inny sposób niż przesiedlanie ludzi, którzy stoją na swoim miejscu po 30 lat, bo jak reszta starej ekipy przejdzie na główna to postawicie tam manekiny ?
Boss
18 sierpnia 2016 at 09:39
Cena tez robi swoje, drużyny z nowymi stadionami, i niektóre w ekstraklasie maja niższe ceny za bilety. A jednak kibic to poniekąd klient płaci wiec wymaga. Jeden poziomu piłkarskiego, inny dopingu, trzeci zada oprawy meczowej a czwarty kultury jak w operze… Najwiecej zapewne chciało by widzieć poziom sportowy a ze takiego nie ma to i nie ma tych klientów, i można sobie gadać ze to kibice sukcesu ale to właśnie takie pikniki robią frekwencje
Włodek
18 sierpnia 2016 at 09:56
niestety @stara ekipa ma racje nie wyobrazam sobie kaj indziej niz A -jesli nie A to co głowna ??? Dopóki nie bedzie wyników nie bedzie tez frekwencji a zamykanie sektora i przesiedlanie chopow nic nie da I HUJ …
Irishman
18 sierpnia 2016 at 10:39
Kurcze już nie krytykujmy wszystkiego naokoło! Z perspektywy Głównej, to akurat była bardzo mądra decyzja o ściśnięciu kibiców. Przecież przy wszelkich skrótach i relacjach tv, to właśnie Blaszok jest nasza kibicowską wizytówką, to on jest pokazywany przede wszystkim. A jeśli (póki co) piłkarze, trenerzy, prezesi, nie są w stanie wynikami zadbać o lepsza frekwencję, to niestety my musimy to zrobić taki właśnie akcjami.
Co do starszych kibiców to uważam, że nic się nie stanie jak się przesiądą na Główną, co sam już jakiś kawał czasu temu zrobiłem. Fakt, pozostaje tu kwestia ceny biletów. Po pierwsze (póki co) jakby tak odrzucić przywiązanie do klubu i wziąć pod uwagę tylko jakość widowiska, to cena jest wysoka, ale mamy wszyscy nadzieję, że to się zmieni – oczywiście nie cena tylko gra drużyny. Po drugie, można by się zastanowić nad obniżeniem cen biletów np. na sektor 1.
Myślę natomiast, że faktycznie pojawia się jakiś problem ze stosunkami między nami kibicami co można np. zauważyć na naszym forum, a co psuje atmosferę. Ale nie ma sensu wywlekać tego na zewnątrz, sami musimy to miedzy sobą rozwiązać, dla dobra GieKSy.
KORONER
18 sierpnia 2016 at 14:52
CHŁOPAKI ,NIE MA SIĘ CO CZAROWAĆ ,ALE TAKIEGO DOPINGU JAK KIEDYŚ TO JUŻ RACZEJ NIE BĘDZIE,I WCALE NIE TRZEBA BYŁO GNIAZDA,BĘBNÓW I KRZYKACZKI. DAWALIŚMY RADĘ BEZ TEGO I BYŁO PIĘKNIE. PERSONY Z GNIAZDA ZOSTAWIA BEZ KOMENTARZA (SZCZEGÓLNIE maluszka Z MYSŁOWIC)MOM JUZ TYLA LOT ŻE NIEKTÓRZY Z BLASZOKA MOGLIBY BYĆ MOIMI DZIEĆMI ALE WALIĆ TO. Z GŁÓWNEJ WYGLĄDO TO TROSZKA DZIADOWSKO. NA DERBACH JESZCZE DA SIĘ ZNIEŚĆ ALE POZA TYM TO CIENIUTKO. 20 LOT DARŁECH RYJA NA BLASZOKU I NIE ŻAŁUJA. NIECH ŻAŁUJĄ CI CO SIEDZĄ TAM TERAZ ,BO TAKIEJ PAKI JAK KIEDYŚ NIGDY NIE ZROBICIE SIEDZĄC WIECZNIE PODZIELENI.
Marek
18 sierpnia 2016 at 16:34
Żal na to wszystko patrzeć mamy prezesa analfabetę albo cynika, który robi wszystko aby frekwencja na meczach GieKSy była na poziomie trzy cyfrowej. Czy tak qrwa tak ciężko to zrozumieć, że jeśli dany produkt się nie sprzedaje od kilku lat dobrze, to trzeba zrobić agresywną kampanię cenową i reklamową. Można nawet zastanowić się czy nie warto otworzyć na jeden czy dwa mecze za free!!!! Zarząd ten nie szanuje za grosz kibiców kupujących karnety ma ich głęboko w dupie. Czy tak ciężko pokazać kibicom, że zarządowi na nich zależy, czy nie warto obecnym posiadaczom karnetów, których jest garstka automatycznie przedłużyć na wiosnę za free i dać mega zniżkę na kolejne lata ok 40 %. Wtedy Ci ludzie poczują, iż ten jebany zarząd ma do nich szacunek.
Druga sprawa to płatność tymi śmiesznymi kartami jakieś qrwa średniowiecze , ja mając kartę bankomatową nie mogę zapłacić za bilet, woszta czy piwo, bo jakiś mega inteligent wymyślił sobie taki sposób płacenia. Klub przez to traci a ludzie są wqrwieni. Na innych stadionach można wejść na mecz tylko z dowodem bez śmiesznej karty a tu nie , bo na huj kibicom ułatwiać u nas wszyscy walą drzwiami i oknami to trzeba dać kłody pod nogi. O kolejkach do kasy na mecz gdzie jest 3 tyś ludzi nie pisze bo to żenada!!!!
O zajściach w zeszłym sezonie na A podczas jednego z meczy żal pisać, bohater co najebał ludziom o głowie niższym od siebie dramat. Ciekawe czy ten baran jak trzeba też jest taki szybki aby ciułać się za swój klub z osobami trzy razy większymi od niego!!!
Kilka lat temu Junior potrafił porwać blaszok bez gniazda itp. teraz sorry ale mam wrażenie że stał się celebrytom na Bukowej i nie ma już tej pasji, ale niestety lepszego od niego na Bukowej nie ma
PS: czy ktoś pamięta jeszcze hasło precz z kartami precz z czipami!!!
antek1964
19 sierpnia 2016 at 10:18
Marek ma racje popieram go 100% Dodam jeszcze ostatnio jak smrody w kato chciały potańczyć to bojówka się pozamykała w lokalach ino swoich umią lać WSTYD
Irishman
19 sierpnia 2016 at 10:26
Proszę, skończcie wreszcie srać w swoje, kibicowskie gniazdo. @antek1964, jak czytam taki tekst, to zastanawiam się czy jesteś kibicem GieKS?
antek1964
19 sierpnia 2016 at 14:01
Zawsze cza mówić prawde nawet jak jest bolesna Tyle w temacie
stara ekipa
20 sierpnia 2016 at 05:04
Irishman, raczej Cie nie znam z blaszoka. kawa sie wylala i prosze nie sprzataj. chyba za tez chodzisz w spodenkach z laikry i asidakach z biala podeszwą
fufon
20 sierpnia 2016 at 12:25
jeszcze chwila i cały „blaszok” zmieści się na stanowisku dla niepełnosprawnych ! ! !
Irishman
20 sierpnia 2016 at 14:01
@stara ekipa, ja Cię też nie kojarzę i co w związku z tym? A jak Ci się kawa w doma na obrus wyleje, to też jej nie sprzątasz? No chyba, ze się czujesz na Bukowej ino gościem, abo „widzem”?
Ja tam wiem tylko tyle, że dziś to nie prezesi, trenerzy czy piłkarze są największa wartością naszej GieKSy ale kibice. Jak się damy skłócić albo co gorsza odwrócimy się od niej, to już jej nic nie uratuje. Ekipy zza miedzy (jednej, drugiej i trzeciej) i niczym innym tak nie marzą jak właśnie o tym. ALE NIE DOCZEKANIE ICH!!!
Mecza
20 sierpnia 2016 at 17:30
Wpływy z biletów są tak niskie że do 18 lat bilet powinien kosztować 1zł bez względu na trybunę. Koszty wyjazdu 1 zł dla każdego (resztę dofinansuje klub) 1ZŁ tylko po to aby była identyfikacja i każdy pofatygował się. Nie byłoby dużo mniej w kasie klubowej ale za to zbudowanie mega potencjału kibicowskiego na przyszłość. Jakie to mogą być koszty 500tys, 1 mln? Czy to nie jest koszt warty tego aby obniżyć o tyle wydatki na pierwszą drużynę?