Dołącz do nas

Piłka nożna

Tym razem wypowiedzi pomeczowych nie będzie…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Oprócz decyzji trenera Jerzego Brzęczka o dymisji, przed chwilą z ust rzecznika prasowego GKS Katowice Maurycego Sklorza otrzymaliśmy informację, że decyzją zarządu klubu piłkarze mają zakaz udzielania wywiadów i rozmów z mediami.

Jak widać najlepiej uciec od odpowiedzialności i schować głowę w piasek.

Zarówno piłkarze, jak i trener są osobami publicznymi. To, że skompromitowali się doszczętnie w całej tej rundzie to jest kwestia merytoryczna, natomiast uciekanie od mediów jest już żenadą do kwadratu.

36 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

36 komentarzy

  1. Avatar photo

    Brak jajec

    20 maja 2017 at 20:42

    Przez cały sezon klub był zamknięty na współpracę z mediami. I niechętnie wypuszczał piłkarzy do wywiadów. Profesjonalizm pełną gębą. Wyhodowali sobie na własne życzenie grajków, którzy nie umieją grać pod presją. Brawo zarząd klubu

  2. Avatar photo

    Bartolo

    20 maja 2017 at 20:42

    CAŁA wina po stronie zarządu.Kurwa,ja chcę widzieć KREWWWWW!!!!!

  3. Avatar photo

    Co to ma być

    20 maja 2017 at 20:45

    zakaz wywiadów? Na taki klub idzie lwia część kasy z miasta? Jaja do kwadratu

  4. Avatar photo

    Pepik78

    20 maja 2017 at 20:45

    Shellu dlaczego? Chciałbym zobaczyć kolejną kretyńską wypowiedź z serii bramka 5 minucie ustawiła mecz lub gramy najpiękniejszy futbol w Nice lidze.

  5. Avatar photo

    psz

    20 maja 2017 at 20:54

    Cygan raus!

  6. Avatar photo

    fan -club Dortmund

    20 maja 2017 at 21:06

    przyjdzie nowy trener i zobaczycie ze w Grudziadzu wygraja 3-0 grajac piekna pilke..no ale jak sie miasto nie wkur..i i dalej bedzie placic taka kase na klub ,a my dalej nie znajdziemy sponsora to naprawde bedzie cud…wyruchaliscie Rozwoj z ligi zeby wam nie psioczyli ze dostaja tylko 50000 na rok a sami nie zaslugujecie na grosz wiecej

  7. Avatar photo

    Tomek76

    20 maja 2017 at 21:12

    ” Piłkarski Poker ” = To Piłkarze GKS
    To się w głowie nie mieści co ci anty ” piłkarze wyprawiają co dziś pokazali !!!
    Ludzie , kibice po co wy chodzicie na te mecze szkoda każdej 1zł.
    Te barany bez ambicji tylko mecze potrafią sprzedawać bo jak nazwać to co dziś miało miejsce na Bukowej jak nie czyste bite łajdactwo i kures….wo
    To jest czysta bita kpina z własnych kibicow .
    Ta cala holota powinna biegac przez tydzień do okola murawy i może dzięki temu wyciskowi zdali by sobie sprawę co zrobili , a oni ci partacze piłkarskie pojda jutro do bukmachera odebrać kase i pojada się bawic z bandziorami na miasto , a wy kibice dalej chodzcie na mecze i wydawajcie kase na ta bande i cholote , ci wszyscy anty panowie w zadnym szanującym się klubie nie powinni grac , chyba ze weksle by podpisali na wypadek spzedazy meczu zwrócili by wszystkie wcześniej zarobione pieniądze !
    Podobno fryzjer siedzi ,a panowie wciąż kręcą lody tak było , jest i będzie ,a My kibice to wyłącznie dostarczyciele kasy na lody ….dla tych pseudo grajków i dla zarządu
    pozdrawiam kibicow

  8. Avatar photo

    Irishman

    20 maja 2017 at 21:20

    To może choć prezes W KOŃCU coś powie? Bo ja powoli zapominam, że ktoś taki w ogóle istnieje!
    A jak nie to może ktoś z UM zabierze głos, bo TO SA PO PROSTU JAKIEŚ JAJA robione za publiczne pieniądze! Normalnie po czymś takim to cały pion sportowy powinien wylecieć w kosmos!

  9. Avatar photo

    Fredi

    20 maja 2017 at 21:27

    Chodziłem za mecze za czasów Ledka i Slawka Wojciechowskiego . Ale takich jaj jeszcze nie było. Rozwiązać kontrakty ze większością z tych patafianów. Gieksa to My kibice nie sprzedawczyki . Wypierdalać ryba psuje się od głowy wszyscy Wypierdalać !!!

  10. Avatar photo

    Maks

    20 maja 2017 at 21:28

    Prezes raus….a gdzie jest prokurator ?????

  11. Avatar photo

    kibic bce

    20 maja 2017 at 21:30

    Za kazdym razem w ryj.
    Pierdzielone zlodzieje!!!!!
    Dosc wydawania kasy miejskiej na nie udacznikow wlacznie z zarzadem.
    Karnety max 50zl. Czy ktos kupi?
    Oddac koszulki sprzedawczyki.

  12. Avatar photo

    greg

    20 maja 2017 at 21:44

    kurwy sprzedaly mecz

  13. Avatar photo

    wojtek

    20 maja 2017 at 21:52

    sprawdzić czy przed meczem dziewczyny, siostry, bracia i reszta rodziny nie byli w sts i u innych buków. A co do reszty komentarzy się zgadzam, prawie wszyscy – wypierdalać. Piszę prawie, bo wierzę, że np. takiemu Jóźwiakowi zależało na awansie

  14. Avatar photo

    Lukasz1964

    20 maja 2017 at 21:55

    To jest niewiarygodne…. GieKSa pretendent do awansu 2-3 przegrywa z pewnym spadkowiczem… To musi byc przypadek!! Nie mozliwe zeby az tak jawnie i bezczelnie oddac/sprzedac mecz… nie wie. jak to nazwac… GieKSa to My Kibice!!!!

  15. Avatar photo

    zippo50

    20 maja 2017 at 21:55

    Jeżeli ktoś czytał moje wcześniejsze komentarze to wie że krytykowałem Brzęczka za brak taktyki i nieudolne ustawienie drużyny nie potrafiłem zrozumieć dlaczego Kamila wpuszcza tylko na parę minut,dzisiaj grał od początku i strzelił bramkę.Ale takich mądrych będzie więcej.Mam nadzieję że nowy trener będzie wiedział co to taktyka , gra pozycyjna i obowiązek strzelania do bramki przeciwnika a nie podawanie swojemu bramkarzowi wtedy jak czasu do końca meczu zostało bardzo mało.

  16. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 22:01

    ino Ruch !!!

  17. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 22:02

    Niebiescy wam dokopią cygany !! a jak tam flagi ??? ha ha ha

  18. Avatar photo

    hajna

    20 maja 2017 at 22:04

    Zamiast wydać na bilet można było postawić u bukmachera tą kasę dawali 1÷100 zł na wygraną Kluczborka kto postawił ten nie narzeka.

  19. Avatar photo

    greg

    20 maja 2017 at 22:06

    jebac was smrody zawsze do zobaczenia na derbach wkoncu kurwa

  20. Avatar photo

    tomassi

    20 maja 2017 at 22:13

    Żal ogromny że tak nas banda pajaców jedzie w kulki.
    Mało tego nie wiadomo przez kogo mają plecy robione,
    bo przecież jak już wszyscy wiedzieli że coś jest nie tak
    TO CISZA-musi być bo presja
    bo jeszcze szanse matematyczne
    bo GOWNO mamy teraz na koniec

  21. Avatar photo

    kris

    20 maja 2017 at 22:23

    Smrody jebane wy tak się nie cieszcie z tego że zagramy razem derby,polecicie z hukiem do 4 ligi BARANY JEDNE I ZŁODZIEJE tam wasze miejsce.

  22. Avatar photo

    GieKSiorz

    20 maja 2017 at 22:30

    DNO!!!!wypierdalac z GieKSy wszyscy,Cygan czas tez ustapic,postawic na młodych wole żeby grali ambitnie i nawet niech graja o utrzymanie,ale chce widzieć ambicje,zaangazowanie a nie tych skurwieli bez ambicji!!!!u buka gracie gnoje?!!trzeba tych gnoji „docenic” za ta zniewage

  23. Avatar photo

    GieKSiorz

    20 maja 2017 at 22:33

    i przyszly sezon karnety bilety tanie i w razie porażki zaraz zwrot za bilet i karnet.wy kurwa naciągacze,cygan umisz tylko ludzi naciagac,gramy o awans o pizde chyba,osmieszacie nas tylko,proste młodych sciagnac dobry scout i w niższych ligach sa zawodnicy z jajami,3000 na miesiąc reszta za wygrane plus premia za awans.

  24. Avatar photo

    Maks

    20 maja 2017 at 22:45

    pisałem już w marcu i kwietniu że tego trenera trzeba wypier…już po meczu z Bielskiem ale większość była zdania że trzeba mu dać szansę..no i stało się ale już parę tygodni temu że w tym sezonie nie wejdziemy….z tego co wiem to nie było to na rękę UM bo ich priorytetem jest siatkówka i hokej….sporty halowe które już są i nie trzeba zbytnio inwestować …..a w przypadku awansu piłkarzy trzeba wymienić połowę składu i parę grubych baniek zainwestować w stadion który i tak będzie do rozbiórki….w UM wolą by ten awans był za 2 -3 lata…wiem to z dobrego zródła….miastu jest na rękę siatkówka i hokej….a piłkarze może kiedyś jak już będzie dobiegać końca budowa stadionu jeśli kiedykolwiek się rozpocznie….

  25. Avatar photo

    Ren

    20 maja 2017 at 22:53

    Też byście nie chcieli, żeby wasi podwładni się wypowiadali, jeśli mogą potencjalnie powiedzieć coś, co potem skończy się wyrokami za ustawianie wyników meczy.

  26. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 23:14

    Ruch wam nie popuści Ruch wam nie popuści Ruch wam zawsze w p…..l spuści !!!!!!

  27. Avatar photo

    kris

    21 maja 2017 at 00:40

    Te mlody zebys sie nie spuscil!!!tym niebieskim czyms jak niebieski was caly swiat.

  28. Avatar photo

    kris

    21 maja 2017 at 01:02

    Szczerze to bym WYPIERDOLIL w kosmos ZAKLADY BUKMACHERSKIE z zycia wiem ze po czesci jest tego wina.Kopacze maja dodatkowe zrodlo dochodu,i nie ma chuja ze tak jest a my liczymy na sportowa walke ale chyba pod stolem.ZAWSZE TAK BEDZIE jak kraj jest dlugi i szeroki.Dlaczego F…… nagle zostala naszym sponsorem i 1 ligi oni z takich niespodzianek maja kokosy i to nieziemskie tu sie liczy kasa misiu.Nigdy nie bedzie normalnej sportowej walki jak nie zniknie bukmacherka.

  29. Avatar photo

    karlik

    21 maja 2017 at 05:38

    Chyba czas przyjrzeć się tom zakładom bukmacherskim Panie Boniek

  30. Avatar photo

    antyGrzyb

    21 maja 2017 at 08:54

    ja na prawde mialem nadzieje ale teraz mam kurweska zlosc sprzedali sie jak kurwy na trzech garbach tylko one kurwami sa a oni mogli byc w ekstaklasie

  31. Avatar photo

    Awanssss

    21 maja 2017 at 11:35

    Dalej kurwaa pompujcie balon matoły!

    Pisałem juz to wcześniej! Brać przykład z Niecieczy! Grali sobie spokojnie bez presji budowali drużyne nikt nie napierał i doszli do samej góry!

    A nie kurwaaa jakieś jebane oprawy MUROWANY KANDYDAT i odrazu większa presja i kurwa huja grają. Rozumiem klub z Katowic stolica śląska fajnie by było być w ekstraklasie ale kurwa! tak to nigdy nie wjedziemy bo wiecznie presja wiecznie coś i będziemy dożywotnio grać w 1 lidze.
    Trener tu jest mało winny bo robił to co mu kazali. Widać że to zarząd pociąga za sznurki bo JEST ZARZĄDEM i to od nich wszystko zależy. Także wypierdolić cały zarząd zmienić marketing, pozyskać dobrych sponsorów. Dopóki jesteśmy pod skrzydłami miasta to 1 liga bedzie u nas BARDZO DŁUGO!.
    Przepraszam za słownictwo ale naprawde szkoda i brak słów na to wszystko.
    ZARZĄD WYPIER*ALAJ

  32. Avatar photo

    Borówa

    21 maja 2017 at 11:48

    Ważne, że się utrzymalismy w tej pierwszej lidze Nice.Taki był cel.

  33. Avatar photo

    zadolak

    21 maja 2017 at 13:09

    Przecież w zarządzie i radzie naddzorczej zasiadają ludzie którzy nie mają pojęcia o piłce tylko zgarniają kasę i tak im dobrze.Kurcze tam mają zasiadać ludzie którzy kochają piłkę nożną i którym zależy na naszej ukochanej Gieksie.Panie prezydencie Bojarun nigdy nie będziemy drugą Barceloną,i po co tyle sekcji.Wystarczyła by piłka nożna i hokej,na siatkę chodzą same dziadki.Mam nadzieję że jutro wypowie pan się co dalej z nie zrealizowanym celem.Na moją ukochaną Gieksę jeżdżę już 35 lat i chyba już nie doczekam się awansu wybudowania stadionu.Pozdrawiam wszystkich Gieksiarzy co leży na sercu dobro naszego klubu.

  34. Avatar photo

    Jerzy

    21 maja 2017 at 16:23

    Jeszcze raz potwierdziło się to co kiedyś usłyszałem od osoby dobrze poinformowanej, że piłkarze GKS Katowice nie chcą wcale awansować do Ekstraklasy!!! Po diabła mają to robić? Dla starszych piłkarzy to oznaczało by koniec kariery lub szukanie nowego pracodawcy. Młodzi trafią na ławkę rezerwowych albo na listę transferową. W najlepszym przypadku zostaną wypożyczeni do II Ligi. Stadion też na najwyższą klasę rozgrywkową się nie nadaje. Nowy dopiero w mglistych planach. Ekstraklasa to wyższe zarobki, ale też wyższe koszty dla Klubu. Pieniądze z transmisji telewizyjnych z Canal+ zostały pomniejszone i już nie są zbyt atrakcyjne. Organizacja Klubu też jest co najwyżej na I Ligę. Pan Brzęczek dał się oszukać: piłkarzom i Klubowi GKS. Do końca pewnie wierzył ale chyba tylko on. Tu muszą nastąpić zmiany od fundamentów.

  35. Avatar photo

    Waski

    21 maja 2017 at 21:22

    Ja 900zl rocznie becaluje na karnety dla rodziny żeby zarazić ich GIEKSA choć na wszystkich szpilach nie możemy być a tu zaś zong K… ile można bajtlowi 4 letniemu tłumaczyć ze zaś my przegrali ile można babie ściemniać ze w tym roku juz wejdemy do extraklasy ze się opłaca ta kasa dawać taki h.. koniec z karnetami koniec z obiecywankami wypierd…. z naszej GIEKSY patałachy GIEKSA TO MY GIEKSA To MY A NIE cygan I JEGO PSY POZDRO 5 SEKTOR

  36. Avatar photo

    tyta

    22 maja 2017 at 16:01

    ……niech wam żal i wstyd będzie http://gkskatowice.eu/n/awans-pilkarek-gieksy-1 kobity lepsze od „facetów”. Kobiety -> trening-> gra -> jeden cel -> sukces a wy ? „Piłkarze” -> trening -> kopanie -> biadolenie -> jeden cel -> porażka

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

„Jesteś tak piękna, jak gol w 90. minucie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mam wrażenie, że pięknie mi się ułożyło spotkanie GieKSy z Wisłą Płock po felietonie przedmeczowym. Tam pisałem o tym, jak to wiele aspektów w piłce odgrywa rolę, a nie tylko to, że optycznie wyglądasz lepiej. W piłce trzeba przewagę po prostu udokumentować, a nade wszystko – jeśli ją masz – nie przegrać meczu. Inaczej diabli wszystko biorą. Tak było w meczu w Krakowie, tak było w spotkaniu Szwecja – Polska. I tak mogło być wczoraj. Ale jak mawiał klasyk – zadecydowały detale. I brak piłkarskiej nonszalancji. Co też jest kluczowe.

Wisła nie była łatwym przeciwnikiem. Powiedziałbym nawet, że piłkarze Mariusza Misiury zagrali naprawdę dobry mecz. Bez fajerwerków, ale bardzo solidny. Na remis mogło wystarczyć, bo było bardzo blisko. Przy splocie kilku okoliczności, mogło się to zakończyć nawet zwycięstwem Płocczan, bo swoje sytuacje – i to bardzo dobre – przecież mieli.

I to był taki jeden z moich ulubionych rodzajów meczów, a także takich, po którym bardzo często wszyscy wokół płaczą, że „byliśmy lepsi, a przegraliśmy”. Mowa o typowym meczu na remis, który remisem się nie kończy – tylko zwycięstwem jednej ze stron. Kiedy decyduje szczegół, moment, łut szczęścia. GieKSa i Wisła miały zupełnie inny pomysł na ten mecz, ale oba te pomysły były dobre. Wisła schowana, defensywna, ale żelaźnie realizująca swój plan, natomiast nie grająca w żadnym wypadku „obrony Częstochowy”. I Katowiczanie, grający swój atak pozycyjny i próbujący, próbujący – z uporem i w nieskończoność…

Obie drużyny miały swoje znakomite sytuacje. To Łukasz Sekulski trafił w słupek, to Bartek Nowak robił wkrętkę jak Adam Kucz na Benfice, to w końcówce Wiktor Nowak miał swoją piłkę meczową, a wcześniej po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka, Mijusković tak odbił piłkę, że ta również odbiła się od słupka. No jak nic – tu każdy mógł wygrać i tak naprawdę zarówno zwycięstwo Wisły byłoby zasłużone, jak i nasz triumf. I remis tak samo.

Grunt właśnie, żeby takie mecze przeciągnąć na swoją korzyść. A jeśli nie to przynajmniej zremisować. Tego nam czasem brakowało. Ale nie tym razem.

Naprawdę Wisła była ciężka do sforsowania. Nie popełniali błędów, byli bardzo dobrze zdyscyplinowani i naprawdę realizowali te swoje założenia świetnie. Wiadomo – można powiedzieć, że lepsza drużyna niż GKS znalazłaby szybciej sposób na Rafała Leszczyńskiego i spółkę. Ale z perspektywy ekstraklasy był to defensywnie świetny mecz. I naprawdę należy się w związku z tym uznanie dla naszych zawodników, że walczyli do końca o tę bramkę i wywalczyli.

Niesamowite jest to, że w akcji tej brało udział czterech z pięciu obrońców. Wywalczył piłkę kapitan. Odegrał do Wasyla. Te przerzucił wszerz pola karnego do Borjy. Ten kapitalnie piętą zagrał do Bartka Nowaka, a potem już było wstrzelenie do Lukasa i gol. Naprawdę wielkie słowa uznania dla naszego Hiszpana, że zagrał po piłkarsku, a nie na aferę, podając do lepiej ustawionego Bartka. Wcześniej – po wprowadzeniu Galana i Emana Markovića – ta dwójka próbowała, próbowała, ale trochę bili głową w płocki mur. W końcu Borja dał efekt – wymierny efekt.

Pochwalić też należy Rafała Strączka. Był czujny, skoncentrowany i bezbłędny. Naprawdę wyrasta z niego – w GieKSie – świetny bramkarz i ostoja zespołu. Dawał też spokój w końcówce. Miałem nawet wrażenie, że spowalnia nieco grę, bo końcówka ze strony Wisły była bardzo żwawa i goście chcieli grać o zwycięstwo.

Co się działo po tym golu… euforia. Ja sam byłem przekonany, że będzie 0:0. Bo po prostu GieKSa rzadko strzela zwycięskiego gola w doliczonym czasie. A już żeby to był gol na 1:0, to trzeba się cofnąć do wygranego z Lechią Gdańsk meczu w pierwszej lidze. Ale w ostatnich wielu latach to są totalnie incydentalne sprawy. Choć oczywiście doliczony czas gry – na 2:1 czy 3:2 dawał nam tak potrzebne punkty do awansu.

Ten stadion odleciał. Rok temu otwieraliśmy Nową Bukową spektakularnie, golem Filipa Szymczaka w 100. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Przez te 12 miesięcy obiekt ten przeżył tyle, co Bukowa przez wiele lat razem wziętych. Tyleż emocji, tyle świąt piłkarskich i zwycięstw z uznanymi markami. Pokonywaliśmy dwa razy Górnik, dwa razy Widzew, Jagiellonię, Pogoń, Lechię. Poległy już tu Arka, Cracovia, Radomiak, Korona. Lech świętował remis, który dawał im nadzieję na mistrzostwo. Do tego awanse w Pucharze Polski, masa wybuchów radości i świętowania po meczu pod Blaszokiem. Ogrom szczęścia po tych wielu latach na peryferiach piłki.

Nie mogła to być lepsza Wielka Sobota z tak spektakularnym zakończeniem meczu. Nic tak nie smakuje jak zwycięstwo w doliczonym.

Patrząc z perspektywy ostatniego czasu remis nie byłby zbyt dobrym wynikiem. Bo poprzednie dwa mecze przegraliśmy. Jeden punkt w trzech meczach i zaraz perspektywa wyjazdu do Poznania – to by było dość kiepsko. A tak wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i znów doskoczyliśmy do czołówki, oddalając się od dołu tabeli. A z racji tego, że sezon wkracza w finalną fazę – jest to coś kapitalnego.

Wedle moich założeń – GieKSa przekroczyła liczbę punktów potrzebną do utrzymania – 38 oczek. Jednak sezon jest tak specyficzny, że rzeczywiście wyjątkowo chyba trzeba założyć 40. Jeśli tak, to do końca sezonu wystarczy bilans 0-1-6. Do zrobienia. Tym bardziej, że punkty punktami, ale liczy się też liczba drużyn, która jest pod nami.

I teraz uwaga – po 27 meczach rok temu mieliśmy 36 punktów, dzisiaj 39. Nasze bramki to było 35-36, dzisiaj 36-35. Można więc powiedzieć, że na ten moment „przeskoczyliśmy” poprzedni sezon, choć po następnej kolejce może to się znów zrównać. Nieważne. Ważne jest to, że po początkowym fatalnym okresie rozgrywek (4 kolejki) GieKSa się otrząsnęła i cała reszta sezonu jest bardzo dobra. Wyjąwszy ten początek – GieKSa punktuje niemal na poziomie lidera ekstraklasy!

Ciekawa jest też tabela ekstraklasy od początku poprzedniego sezonu. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny beniaminek GKS Katowice od startu poprzednich rozgrywek zajmuje szóste miejsce! Wygraliśmy już 26 ekstraklasowych spotkań. Chyba nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się, że po awansie nasz zespół będzie miał takie statystyki. Przecież rok temu mieliśmy zlecieć z hukiem. W tym bez huku, ale jednak też. A tu wielkanocne jajco. GieKSa jest po prostu zwykłym ekstraklasowiczem, który ostatecznie – wychodzi na to – o utrzymanie martwić się specjalnie nie musi.

Naszej drużynie należą się wielkie brawa za wczorajszy mecz. Wyrwali to zwycięstwo konsekwentnym dążeniem do zdobycia bramki. Wierzyli do ostatnich sekund i na pół minuty przed końcem dopięli swego. Właśnie o to chodzi w piłce. Żeby z uporem dążyć do końca. Ale jest jeszcze ten aspekt rozwagi. Tu nie było szaleństwa i pójścia na hurra, tak żeby nadziać się na zabójczą kontrę. Tu było zabezpieczenie tyłów. I opracowany stały fragment – z nutką (?) improwizacji Galana. A potem wybuch radości.

Teraz chwila odpoczynku. Niech (jutro) o punkty walczą inni. Będziemy śledzić wyniki i jak to się układa w tabeli. A już w czwartek czeka nas wielkie święto i gra o marzenia. To będzie mecz szczególny, najważniejsze spotkanie od czasu awansu do ekstraklasy. GieKSa walczy o trofeum. O wyjazd na Narodowy. O marzenia.

Wesołych Świąt!

PS Chciałbym też wyrazić uznanie dla gości, bo Łukasz Sekulski, który trafił w słupek nie machał rękami i nie rozpaczał, tylko z kulturką wziął kępkę trawy, ułożył ją na miejsce i przyklepał. A trener Misiura po meczu na konferencji z klasą złożył wszystkim świąteczne życzenia. Po przegranym w takich okolicznościach meczu. Brawo.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga