Piłka nożna
Błąd: Zrobimy wszystko, by to było wielkie święto
28 marca odbyła się konferencja prasowa na nowym stadionie GKS-u Katowice. Udział w niej wzięli Rafał Górak i Adrian Błąd reprezentujący nasz klub oraz Jan Urban i Rafał Janicki z Górnika Zabrze.
Przed meczem będzie można przekazać 10 lub 20 złotych na rzecz Domu Aniołów Stróżów, a przy okazji otrzymać magazyn Bukowa.
Jak zareagował pan na wieści, że Śląski Klasyk odbędzie się już na nowym stadionie?
Jan Urban: Dzień dobry. Zareagowałem, jak wszyscy – każdy chciałby zagrać pierwsze spotkanie na nowym stadionie, tym bardziej z GieKSą. W ten sposób niechcący wchodzimy do historii – o pierwszym spotkaniu często się wspomina. Każda drużyna będzie chciała wygrać. To dla nas zaszczyt i przyjemność, że to właśnie my rozegramy pierwsze oficjalne spotkanie.
Jak minęła przerwa reprezentacyjna?
Rafał Górak: Dzień dobry. Minęła zgodnie z założeniami. Dla nas to jest również wyjątkowy moment i czujemy się zaszczyceni, że będziemy mogli reprezentować nasz klub, a że naszym przeciwnikiem jest Górnik, to świetnie się złożyło. Na tym na razie wydaje mi się, że wystarczy tego wszystkiego. To, że obie drużyny będą chciały to spotkanie wygrać, to pewne.
Jak idą przygotowania do meczu?
Rafał Janicki: Wykonaliśmy w 100 proc. swoją pracę na treningach.
Jak twoje wrażenia z treningów na tym obiekcie?
Adrian Błąd: Rewelacyjne. Jako doświadczony zawodnik miałem łezkę w oku. Myślę, że każdy przenosząc się ze starej na nową Bukową, będzie miał takie uczucie. Liczę na to, że najważniejsze wrażenia dla nas (piłkarzy) zostaną na boisku. Za chwilę tu będziemy mieszkać.
Ostatni Śląski Klasyk przegraliście 0:3. Czy jest to w głowach?
Rafał Górak: Nie, nie pamiętamy o spotkaniu z pierwszej rundy – ani my, ani przeciwnik. To wszystko nabiera tempa, z każdym meczem stajemy się bardziej wartościowym zespołem Ekstraklasy. To była cenna lekcja, wyciągnęliśmy wnioski, ale jest to za nami.
Miał pan chwilę, żeby popracować z nowymi zawodnikami. Czy przewiduje pan większe zmiany?
Jan Urban: Mieliśmy czas na pracę, ale wielu zawodników wyjechało na reprezentacje. Czas reprezentacyjny też jest czasem na odpoczynek – w pierwszym tygodniu zawodnicy mieli kilka dni wolnego, potem treningi. Wprowadzanie nowych zawodników tak szybko się nie dzieje. Im dłużej są z nami, tym lepiej.
W Gliwicach rozstrzygnęły się losy trenera. Wolny czas spędził pan na rozmowach z działaczami?
Spodziewałem się tego pytania i się przygotowałem. Pomyślałem sobie: Janek powiedz tak, to konferencja, na której powinniśmy rozmawiać o inauguracji stadionu, o święcie śląskiej piłki. Rozmowy trwają, ale bym sobie życzył, by kibice zapamiętali to spotkanie poprzez dobrą grę. Spotkają się dwie drużyny, które naprawdę lubią grać w piłkę, grają kombinacyjnie. Nie przyjedziemy z podniesioną głową, że wygraliśmy pierwsze spotkanie. Wiemy, jak GKS dobrze grał z nami, a nam się ten wynik ułożył.
Jak będzie wasz dzień meczowy wyglądał, o której będziecie wyruszać z Bukowej?
Rafał Górak: Normalny czas przygotowań, o 15:20 wyjeżdżamy.
Czujecie, że to wasz nowy dom?
Adrian Błąd: Mieliśmy ostatnio zwiedzanie przy okazji treningu, ale dla nas najważniejszy jest zielony trawnik. Przeprowadzka będzie jeszcze trochę trwała.
Czuć nowość murawy?
Ani my, ani Górnik Zabrze nie będziemy mieli wymówek, jeśli chodzi o murawę.
Mogą już trenerzy powiedzieć, o co toczy się walka?
Jan Urban: My mamy pewne utrzymanie, naszym celem było poprawienie miejsca z zeszłego sezonu. Jest to wyzwanie, nie jest łatwo polepszyć taki wynik. Jesteśmy na dobrej drodze, widzę zespół w dobrej dyspozycji, mieliśmy pewne problemy przy strzelaniu bramek. Mam nadzieję, że ta końcówka – 9 spotkań to jeszcze dużo, pozwoli ten cel osiągnąć.
Rafał Górak: Chcieliśmy, by Ekstraklasa w Katowicach została na lata. Mamy swoje mniejsze i większe cele, marzenia, o nie będziemy grać. Będziemy starali się zapewnić sobie pewne utrzymanie. Fajnie byłoby móc polepszać w przyszłym sezonie, to miejsce z obecnego.
W zespole czujecie presję, by ten pierwszy mecz wygrać?
Adrian Błąd: Nie wypada mówić o presji – dla nas to będzie fantastyczne przeżycie. Każdy zawodnik chciałby być w pierwszej jedenastce. Zrobimy wszystko, by to było wielkie święto śląskiej piłki. Mam nadzieję, że damy wielką radość kibicom.
Na nowy stadion przygotowałeś nową cieszynkę?
Mam nadzieję, że będzie mi dane pokazywać moją cieszynkę jak najczęściej. Dla mnie najważniejsze jest dobro drużyny – czy pistolety, czy różne ekscesy będą się działy w szatni, to będę się cieszył.
Nie deprymuje was taka wizja dopingu?
Rafał Janicki: Nie, fajne wydarzenie przed nami, ciekawy mecz. Emocje na trybunach będą, kibice się przyjaźnią, będzie to mecz dla kibiców. Musimy zagrać z chłodną głową, zrobić wszystko, by ten mecz wygrać.
Trener nie wolałby poczekać z inauguracją do nowego sezonu?
Rafał Górak: Nie, czekaliśmy tylko, kiedy będziemy mogli na tym stadionie zagrać. Ja przygotowuję drużynę do tego zielonego trawnika, to jest dla mnie ważne. Ciężko będzie mieć jakieś inne zdanie.
Pojawiła się informacja o wyprzedanym stadionie. Jest to wyzwanie dla pana, by utrzymać frekwencję?
Wydaje mi się, że nie. Chodzi o to, że kibic powinien być związany z Klubem na dobre i na złe. Przychodziło nas raptem tysiąc i paruset. Kibic był uśpiony. Teraz Katowice się pomalowały się na żółto i dumnie wyciągają szale. Wydaje mi się, że taka liczba to nie jest liczba nieosiągalna. Katowice to wielkie miasto, Śląsk jest wielką aglomeracją. Poziom naszej pracy musi zachęcać, a kibice będą z nami na dobre i na złe. Będą dwunastym zawodnikiem.
W zespole jest poruszany temat otwarcia stadionu?
Rafał Janicki: Nie, nie było takich rozmów. Wiemy, że to święto dla Katowic, fajny mecz. Chcemy podejść do tego ze spokojną głową, odsunąć emocje na bok, pokazać wyższość na boisku.
Będziecie tęsknić za starą Bukową?
Adrian Błąd: Sentyment zostanie. Osobiście kilka ładnych lat tu jestem i na pewno troszkę będzie tęskno, za tak zwanym grzybkiem w szatni, za siłownią. Jeśli chcemy się rozwijać, to było nieuniknione. Bardzo się cieszę, że dane mi będzie biegać po tym nowym obiekcie.
Rafał Górak: Pracownicy MOSiR robili wszystko, co mogli, by te warunki zapewnić. Będzie tęskno, ale mam nadzieję, że stara Bukowa będzie służyła długie lata. Na razie zostaną tam nasze dziewczyny, w późniejszym terminie przyjdą tutaj. Jest nasza akademia, nie ma tak, że należy tę Bukową zburzyć. Jeżeli będzie mi dane, będę pilnował starej Bukowej, by młodzież się rozwijała w takich warunkach, jakich bym sobie życzył. Mam nadzieję, że stara Bukowa nie zostanie jako wspomnienie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze