Dołącz do nas

Hokej

Co słychać w PHL?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już za tydzień GieKSa rozpocznie zmagania w Polskiej Hokej Lidze. Dziś jednak nie o GieKSie, a o tych, z którymi będziemy walczyć w tym sezonie. Wszyscy rozegrali już swoje zaplanowane sparingi, a składy są w większości domknięte.

Comarch Cracovia Kraków
Na stanowisku trenera pozostał Rudolf Rohacek, a z klubu odeszło czterech hokeistów, którzy nie stanowili o sile zespołu w zeszłym sezonie: Dawid Maciejewski i Marek Wróbel – MH Automatyka Gdańsk, Karol Kisielewski – PGE Orlik Opole, Andrew McPherson – Bietigheim Steelers (DEL2 – Niemcy). Taka sama ilość zawodników zasiliła Cracovię: Kasper Bryniczka – TatrySki Podhale Nowy Targ, Teddy Da Costa – Orli Znojmo, Damian Szurowski – Vännäs HC (Division 1 – Szwecja) oraz Eryk Sztwiertnia – HC Frydek-Mistek U20 (Czechy).
Cracovia wcześnie rozpoczęła przygotowania do sezonu, a było to spowodowane grą w Hokejowej Lidze Mistrzów. W sześciu sparingach doznała dwóch porażek i odniosła cztery zwycięstwa: wygrana z Unią Oświęcim 4:1, porażka z HC Banska Bystrzyca 9:4, porażka z Unią Oświęcim 6:5, zwycięstwo z HC Frydek Mistek 2:4 i dwie wygrane z Polonią Bytom 2:3 i 5:1. W pierwszym meczu CHL mistrz Polski został wysoko pokonany przez mistrza Niemiec Red Bull Monachium 6:2, a w drugim meczu jeszcze wyższą porażkę poniósł w starciu z wicemistrzem Szwecji Brynas IF 8:0. W domowym rewanżu z Niemcami przegrali jednak już tylko 2:1, a ze Szwedami 3:2. W nadchodzącym sezonie zespół Cracovii typowany jest jak co roku do finału PHL.

GKS Tychy
W Tychach po przegranej batalii o Mistrzostwo Polski pożegnano się z trenerem Jirim Sejbą i dziewięcioma graczami, przede wszystkim z liczną kolonią wiekowych Czechów. Największą stratą było odejście do Podhala Marcina Kolusza, a do naszej GieKSy trafił bramkarz Kamil Kosowski. Inni zawodnicy, którzy opuścili tyski klub to: Štefan Žigárdy – koniec kariery, Miroslav Zaťko – PGE Orlik Opole, Petr Kuboš – VHK Vsetin, Josef Vítek – MH Automatyka Gdańsk, Jan Semorad, Jaroslav Kristek i Andrei Makrov.
Nowym trenerem Tychów został były szkoleniowiec białoruskiego ekstraligowca Szachcioru Soligorsk Andriej Gusow, którego celem jest zdobycie Mistrzostwa Polski po dwóch sezonach ze srebrem. Pomóc w tym mają nowi zakontraktowani zawodnicy, a przede wszystkim czwórka graczy, którzy przenieśli się do Tychów z Orlika Opole: bramkarz John Murray oraz napastnicy Michael Cichy, Alex Szczechura i Kacper Guzik. Kolejnymi zawodnikami, którzy wzmocnili GKS są Mateusz Gościński z Automatyki Gdańsk oraz Ilja Kaznadziej z Niomana Grodno. W ostatnich dniach na testach pojawił się reprezentant Ukrainy Vladyslav Gavryk.
W meczach sparingowych tyszanie dwukrotnie wysoko pokonali Polonię Bytom (4:1, 9:1), zagrali również na turnieju w Zvoleniu, gdzie odnieśli jedno zwycięstwo i doznali dwóch porażek: HKm Zvolen – GKS Tychy 2:1 d.,HC 07 Detva – GKS Tychy 1:3, GKS Tychy – HC Frýdek-Místek 0:1. Na koniec przygotowań wysoko pokonali PGE Orlik Opole 6:0 oraz przegrali ze słowackim ekstraligowcem HC Koszyce 4:3 po dogrywce.

Tempish Polonia Bytom
Polonii po udanym sezonie i zdobyciu brązowego medalu ciężko będzie w tym sezonie powtórzyć wynik, klub jak co roku ma problemy ze starą halą i płynnością finansową. Trener Tomasz Demkowicz musi poradzić sobie bez zawodników, którzy wybrali lepsze finansowo oferty. Z klubem z ulicy Pułaskiego pożegnali się: Edgars Dīķis – Étoile Noire de Strasbourg (Francja – ekstraliga), Jakub Wanacki – Tauron KH GKS Katowice, Edmunds Augstkalns – HK Temirtau (Kazachstan), Elvijs Biezais -TatrySki Podhale Nowy Targ, Martin Vozdecký – JKH GKS Jastrzębie, Marcin Słodczyk – Naprzód Janów, Karol Wąsiński – PGE Orlik Opole.
W ich miejsce dotychczas sprowadzono trzech zawodników, Jauhien Kamienieu – HKm Zwoleń U20 (Słowacja), Filip Stoklasa – HC Stadion Litomierzyce (1. liga – Czechy), Michał Kalinowski – Nesta Mires Toruń. Do drużyny z Bytomia najprawdopodobniej dołączy także Jakub Jaworski. Gry kontrolne również wypadły przeciętnie Polonia doznała pięciu porażek i odniosła cztery zwycięstwa: GKS Tychy – Polonia Bytom 4:1, Polonia Bytom – GKS Tychy 1:9, Polonia Bytom – Comarch Cracovia 2:3, Comarch Cracovia – Polonia Bytom 5:1, Unia Oświęcim – Polonia Bytom 1:2, JKH GKS Jastrzębie – Polonia Bytom 3:6, Polonia Bytom – MH Automatyka Gdańsk 2:3 po rzutach karnych, Polonia Bytom – Naprzód Janów 11:4. Typujemy 5-6 miejsce w nadchodzącym sezonie.

TatrySki Podhale Nowy Targ
Pierwszym trenerem ponownie został Marek Ziętara, a po sześciu latach do Podhala wrócił kapitan reprezentacji Polski Marcin Kolusz. Jak co roku kadrę zasiliło kilku perspektywicznych juniorów: Jan Wolski, Jakub Szuba, Karol Buczek, Rafał Podlipni. Z Gdańska wrócił również utalentowany Patryk Wsół. Nowym bramkarzem został Łotysz Mārtiņš Raitums z HK Kurbad, a kadrę dodatkowo wzmocnili napastnicy Siergiej Ogorodnikow – Jermak Angarsk (VHL – Rosja), Elvijs Biezais (Polonia Bytom) i Denis Dalidowicz – Dunkerque (Francja – 2) oraz obrońca Dmitrij Samarin, który występował w drużynie z Ogorodnikowem.
Największą stratą dla klubu było odejście Kaspera Bryniczki do Comarch Cracovii i Dariusza Gruszki do naszej GieKSy. Z Nowym Targiem pożegnała się również trójka Finów Joni Haverinen, Jarmo Jokila i Jarkko Hattunen, a także łotewski bramkarz Māris Jučers. Karierę zakończyli Aleksandr Radzinski oraz Sebastian Łabuz.
Podczas letnich przygotowań Podhale rozegrało osiem sparingów. Nowotarżanie odnieśli pięć zwycięstw i trzy porażki: TatrySki Podhale Nowy Targ – HK Dukla Michalovce 1:0, Unia Oświęcim – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3 k., TatrySki Podhale Nowy Targ- Unia Oświęcim 5:2, HC Preszów Penguins – TatrySki Podhale Nowy Targ 4:3, HK Nowa Wieś Spiska – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3, HC Preszów Penguins – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3, a na koniec wysoko przegrała z GieKSą 6:2. Spodziewamy się, że Nowotarżanie kolejny raz będą walczyć o brązowy medal.

PGE Orlik Opole
Piąta drużyna poprzedniego sezonu została poważnie osłabiona, klub opuścił kanadyjski trener Doug McKay, czwórka kluczowych zawodników Murray, Szczechura, Cichy i Guzik powędrowała do Tychów, Finowie Anssi Rantanen i Rasmus Kulmala przenieśli się do Miszkolca (Erste Liga), Mateusz Stopiński zakończył karierę, a Maksim Kartoszkin wrócił do ojczyzny. Z klubem pożegnał się również czeski obrońca Martin Paryzek.
Nowym-starym trenerem został dobrze znany w Opolu Jacek Szopiński, który podpisał kontrakt na dwa lata. Szkoleniowca zapewne ucieszyło pozostanie obrońcy Bartłomieja Bychawskiego. Zawodnicy, którzy zasilili klub to: bramkarze Dominik Robaszkiewicz – Polonia Bytom U20 i Michał Kieler – MH Automatyka Gdańsk, napastnicy Václav Meidl – Saale Bulls Halle (DEL3), Karol Kisielewski – Comarch Cracovia, Karol Wąsiński – Polonia Bytom, Milan Baranyk – Milton Keynes Lightning (EPIHL – Wielka Brytania) oraz obrońcy Jan Latal – JKH GKS Jastrzębie i Miroslav Zatko – GKS Tychy. W barwach Orlika będzie także występować dwójka zawodników, którzy w zeszłym sezonie występowali w Katowicach: Jarosław Lorek i Kamil Sikora. Klub z Opola nadal szuka wzmocnień więc niewykluczone, że kadra jeszcze nieznacznie się zmieni.
W sparingach klub z Opola wypadł raczej słabo, dwukrotnie udało się pokonać tylko beniaminka z Janowa 4:1 i 3:2k., a doznali aż sześciu porażek: JKH GKS Jastrzębie – PGE Orlik Opole 4:1, HC RT Torax Poruba 2011 – PGE Orlik Opole 5:3, PGE Orlik Opole – JKH GKS Jastrzębie 1:3, PGE Orlik Opole – Tauron GKS Katowice 5:6, GKS Tychy – PGE Orlik Opole 6:0, PGE Orlik Opole – MH Automatyka Gdańsk 3:6. Po stracie kluczowych zawodników środek tabeli to według nas maksimum, na co mogą liczyć Opolanie, a niewykluczone, że będą musieli walczyć o utrzymanie.

JKH GKS Jastrzębie
Hokeiści z Jastrzębia kolejny już sezon pracują ze słowackim trenerem Robertem Kalaberem. Z klubem pożegnało się zaledwie trzech zawodników: Jan Latal przeszedł do PGE Orlika Opole, Marek Charvat zdecydował się napowrót do Czech, a Martin Lendiak trafił do HC Kladno. Trzon drużyny pozostał niezmieniony, co ułatwiło trenerowi szybkie zgranie zespołu. JKH dokonało też ciekawych wzmocnień, klub wzmocnił doświadczony Martin Vozdecky z Polonii Bytom, Jan Homer z HC Bańska Bystrzyca, Vladimír Lukáčik, który trafił do Jastrzębia z ligi francuskiej, a kadrę zamknął Ivan Jankovič, który ostatni sezon spędził w Koszycach.
Podczas przygotowań hokeiści spod czeskiej granicy rozegrali aż 10 sparingów w tym międzynarodowy turniej w Porubie: JKH GKS Jastrzębie – PGE Orlik Opole 4:1, JKH GKS Jastrzębie – AZ Hawierzów 2:3, HC RT Torax Poruba 2011 – JKH GKS Jastrzębie 4:3 k., JKH GKS Jastrzębie – Unia Oświęcim 2:4, JKH GKS Jastrzębie – Polska U20 5:2, JKH GKS Jastrzębie – MHK Dubnica 3:4, PGE Orlik Opole – JKH GKS Jastrzębie 1:3, JKH GKS Jastrzębie – Polonia Bytom 3:6, JKH GKS Jastrzębie – TAURON KH GKS Katowice 2:3, MHK Dubnica – JKH GKS Jastrzębie 1:5. Nasz typ to walka o środek tabeli.

Unia Oświęcim
Zapowiada się kolejny przeciętny sezon dla sympatyków Unii. Trener w sparingach dawał szansę wychowankom z myślą wprowadzania ich stopniowo do pierwszego składu. Do tej pory klub pozyskał tylko dwóch nowych graczy: Adam Krok, który końcówkę poprzedniego sezonu spędził w GieKSie oraz Lukaš Říha z HC Detva, który już wcześniej występował przez 2 lata w Oświęcimiu. Unię natomiast opuściło trzech zawodników: Daniel Kysela wrócił do ojczyzny, a Artur Budzowski i Wojciech Koczy zakończyli kariery.
W sparingach Unia nie błyszczała, odnosząc tylko trzy zwycięstwa: Comarch Cracovia – Unia Oświęcim 4:1, Unia Oświęcim – Comarch Cracovia 6:5, HC RT Torax Poruba 2011 – Unia Oświęcim 6:2, JKH GKS Jastrzębie – Unia Oświęcim 2:4, Unia Oświęcim – HC Vitkovice-Ridera U23 2:6, Unia Oświęcim – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3 k., TatrySki Podhale Nowy Targ – Unia Oświęcim 5:2, Unia Oświęcim – Polonia Bytom 1:2, Polonia Bytom – Unia Oświęcim 6:4, Unia Oświęcim – Hokej Šumperk 2003 4:1. Oświęcimianie będą walczyć o udział w play-offach.

MH Automatyka Gdańsk
Gdański hokej przeżywa od wielu lat kryzys. Gdy w zeszłym sezonie udało się wygrać z Toruniem walkę o utrzymanie, wydawało się, że może być już tylko lepiej, jednak poprzez problemy z właścicielem Hali Olivia istniało ryzyko, że Gdańszczanie nie przystąpią do rozgrywek PHL. W ostatniej chwili udało się jednak osiągnąć porozumienie i klub dostał licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z Gdańska odeszło ośmiu zawodników: Michał Kieler, Arkadiusz Nowak, Patryk Wsół, Hampus Falk, Zachary Josepher, Mateusz Gościński, Phillip Nasca i Adrian Kastel-Dahl. Zakontraktowano taką samą ilość hokeistów: czterech napastników Jakuba Stasiewicza z Torunia, Marka Wróbla z Cracovii, Josefa Vitka z Tychów i Białorusina Mikhaila Samusenko, trzech obrońców Patryka Wysockiego z HK Brześć, Dawida Maciejewskiego z Cracovi, Vlastimila Bilčíka z Dukli Jihlava oraz białoruskiego bramkarza Maxima Gorodetsky. Trenerem pozostał Andriej Kowalew. Ze względu na zawirowania wokół klubu hokeiści rozegrali dotychczas tylko pięć meczów: MH Automatyka Gdańsk – Nesta Toruń 5:2, Nesta Toruń – MH Automatyka Gdańsk 3:2, Naprzód Janów – MH Automatyka Gdańsk 2:0, Polonia Bytom – MH Automatyka Gdańsk 2:3 po rzutach karnych, a na koniec pokonali Orlik Opole 6:3. Gdańszczanie kolejny raz będą musieli walczyć o utrzymanie w lidze.

MUKS Naprzód Janów
Nasz rywal zza między to tegoroczny beniaminek PHL. W walce o awans pokonali Zagłębie Sosnowiec. Klub będzie próbował uniknąć degradacji, a pomóc w tym mają nowe klubowe nabytki: napastnicy Jan Seda z Orli Znojmo, Iwo Sroka i Marcin Słodczyk z Polonii Bytom, Marcin Jaros z Zagłębia, Jiri Charousek, który dołączył do swojego brata Kamila oraz znany już fanom Naprzodu Marek Indra, a także obrońcy Łukasz Kulik z Zagłębia i Mikhail Potekhin. Z klubu odeszli Filip Uherek, Michał Gryc, Karol Michalski, Tomasz Bujok, a karierę zakończyli Łukasz Elżbieciak i Adrian Parzyszek, który w całości poświęcił się byciu trenerem.
Klub z Janowa dotychczas rozegrał siedem sparingów, wygrywając dwa z nich: 7:0 pokonali pierwszoligowca z Sosnowca oraz 2:0 Automatykę Gdańsk. Doznał także pięciu porażek: 1:4 i 2:3 po karnych z PGE Orlik Opole, 4:3 ze HC Slezan Opawa, 8:1 z Lausitzer Füchse i 11:4 z Polonią Bytom. Hokeiści z Janowa to główny kandydat do spadku.

Przez pierwsze dwie rundy w PHL będzie również występować drużyna SMS-u, jednak będzie ona tylko dostarczycielem punktów. Jeszcze przed ligą Comarch Cracovia Kraków i GKS Tychy zmierzą się w meczu o Superpuchar Polski 8 września.

Adi & Vegeta

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga