Siatkówka
GKS zagra w Bełchatowie w ramach rozgrywek o Puchar Polski
Tradycyjnie na początku nowego roku rozpoczyna się decydująca faza gry o siatkarski Puchar Polski. GieKSa miała już styczność z tymi rozgrywkami, bo jak dobrze wszyscy pamiętamy w zeszłym sezonie GKS zagrał w turnieju finałowym we Wrocławiu, od razu w ćwierćfinale przegrywając w nim z Asseco Resovią Rzeszów 0:3. Awans nasz zespół uzyskał wtedy z rozgrywek eliminacyjnych, jako jeden z dwóch przedstawicieli drużyn z poza PlusLigi – tym drugim był SMS Spała. Oprócz tych dwóch ekip zagrała najlepsza szóstka drużyn ligowych. W tym roku zmieniono troszkę regulamin i fazę zasadniczą gry o Puchar Polski rozpoczynamy od 1/8 finału, do której dopuszczono najlepszych 14 ekip z PlusLigi po pierwszej rundzie sezonu (odpadły Łuczniczka Bydgoszcz oraz AZS Częstochowa) oraz dwie drużyny z eliminacji, którymi są pierwszoligowe TSV Sanok i AZS PWSZ Stal Nysa.
Obrońcą Pucharu Polski jest właśnie nasz przeciwnik – PGE Skra Bełchatów, która pokonała w finale ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2. Wcześniej w półfinałach Skra pokonała Asseco Resovię Rzeszów 3:1, a ZAKSA zwyciężyła 3:0 LOTOS Trefl Gdańsk. Bełchatowianie w lidze prezentują się znakomicie zajmując w tabeli drugie miejsce z trzema punktami straty do lidera z Kędzierzyna. A gdyby nie słynna już wpadka z walkowerem w meczu wygranym z Espadonem, to przecież Skra miałaby ten sam bilans co mistrzowie Polski. GKS spotkał się już oczywiście w pierwszej rundzie sezonu ligowego ze Skrą w Bełchatowie – było to 25 listopada – przegrywając to spotkanie 0:3 nawiązując walkę tylko w jednym z trzech setów.
Obecnie bełchatowianie mają passę aż ośmiu wygranych z rzędu w lidze, gdzie prawie w każdym z tych meczów (prócz spotkań z topowymi drużynami) dają komuś odpocząć z podstawowego składu. Wszystko to robiono z myślą o Lidze Mistrzów, co w ogóle nie zdało egzaminu, ponieważ Skra w tych rozgrywkach w dwóch kolejkach poniosła niespodziewanie dwie porażki, co stawią ją w trudnej sytuacji przed dalszą częścią rywalizacji. Rozgrywki o Puchar Polski są na tyle prestiżowe, a na dodatek ekipa z Bełchatowa broni tego trofeum, że ciężko liczyć na jakieś odpuszczanie z ich strony czy lekceważenie przeciwnika. Żeby skutecznie przeciwstawić się takiemu przeciwnikowi nasza GieKSa musi zagrać na 120% swoich możliwości i jeszcze liczyć na łut szczęścia. W Bełchatowie grają przecież tak doświadczeni i ograni na arenach międzynarodowych siatkarze, że pokonanie ich naprawdę oznacza spory sukces. Takie nazwiska jak Srecko Lisinac, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Karol Kłos, Nicolas Uriarte, Jurij Gładyr, Artur Szalpuk, Michał Winiarski, Nikołaj Penczew czy Kacper Piechocki są znane nawet mniej rozeznanemu kibicowi siatkówki i nie tylko.
Nie tylko przed GKS-em zatem trudne zadanie, podobnie mamy i w innych parach. Wygrane ZAKSY, Cuprum, Jastrzębskiego, Czarnych i LOTOS-u są niemal pewne, a i Politechnika jest faworytem starcia z Effectorem. Tylko w meczu Resovii z AZS-em Olsztyn zapowiada się walka, ale ewentualna porażka gospodarzy byłaby sporą niespodzianką. Większe emocje szykują się zatem dopiero od ćwierćfinału, a my trzymajmy mocno kciuki za naszą drużynę i dobrą grę.
Program 1/8 finału Pucharu Polski – 4 stycznia (środa)
ONICO AZS Politechnika Warszawska – Effector Kielce 4 stycznia (środa) godz. 16.00 – sędziowie Maciej Twardowski / Paweł Zajc
Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 4 stycznia (środa) godz. 16.30 – sędziowie Marek Budzik / Marcin Weiner
TSV Sanok – Cerrad Czarni Radom 4 stycznia (środa) godz. 18.00 – sędziowie Jacek Litwin / Piotr Kasprzyk
Jastrzębski Węgiel – BBTS Bielsko-Biała 4 stycznia (środa) godz. 18.00 – sędziowie Marek Lagierski / Grzegorz Skowroński
Cuprum Lubin – Espadon Szczecin 4 stycznia (środa) godz. 18.00 – sędziowie Jacek Broński / Mateusz Broński
PGE Skra Bełchatów – GKS Katowice 4 stycznia (środa) godz. 18.00 – sędziowie Magdalena Niewiarowska / Marcin Myszkowski
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 4 stycznia (środa) godz. 18.30 – sędziowie Katarzyna Sokół / Radosław Kaczor
Stal AZS PWSZ Nysa – LOTOS Trefl Gdańsk 4 stycznia (środa) godz. 19.00 – sędziowie Waldemar Niemczura / Bogdan Nowak
Program 1/4 finału – 11 stycznia (środa)
mecz nr 37: ZAKSA/Będzin – Politechnika/Effector
mecz nr 38: Sanok/Czarni – Jastrzębski/BBTS
mecz nr 39: Resovia/Olsztyn – Nysa/LOTOS
mecz nr 40: Cuprum/Espadon – Skra/GKS
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Jaca
4 stycznia 2017 at 14:27
Jest w tv ?