Dołącz do nas

Piłka nożna

Górak: Trzeba zejść na ziemię

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przed meczem z Cracovią odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz nowy napastnik GieKSy Ilja Szkurin.

Michał Kajzerek: Sprzedało się już 10 500 biletów. Ważna informacja dla kibiców: parking został wyprzedany, więc zachęcamy do korzystania z dodatkowych środków transportu.

Rafał Górak: Bardzo przepraszam za spóźnienie. Wciągnąłem się w temat, który już bardzo blisko. Reprezentacje będą trenować na naszych obiektach i mamy dwie drużyny Ekstraklasowe – mężczyzn i kobiet. Logistyka musi temu odpowiadać, chcemy te reprezentacje bardzo dobrze przyjąć. My również mamy swoje ważne rzeczy i ciągły trening. Dziewczyny są na europejskiej ścieżce i trzymamy dzisiaj kciuki, a potem przyglądamy się dalszym losowaniom. Jakim? Zobaczymy, piłka jest otwarta i piękna.

Mecz z Cracovią – trzeba mocno zejść na ziemię. Gramy z mocnym zespołem, który ma mocne wejście w sezon. Analizujemy i przygotowujemy się do tego, by te mocne rzeczy zneutralizować i poprawiać to, co mamy. Słysząc o frekwencji, mam nadzieję, że w swoim miejscu będziemy stwarzać dobre widowisko. Będziemy grać o zgarnięcie pełnej puli punktów.

Ilja Szkurin: Nie miałem problemu z adaptacją. Muszę się tylko przyzwyczaić do nowych wymagań od sztabu. W szatni wszyscy są dobrymi chłopakami.

Ma pan jakąś diagnozę, dlaczego GKS dużo lepiej wygląda u siebie?
Górak:
Pewnie, że mam. Następne mecze gramy u siebie i dobrze by było kontynuować dobrą grę u siebie. Jestem przekonany, że wtedy te punkty na wyjeździe przyjdą. Zero punktów to mało, ale ja widzę rzeczy, które moja drużyna musi dogłębniej wykonywać. Mocna koncentracja na meczu u siebie, to rzecz najważniejsza.

Cracovia miała przerwę od ligi.
Osobiście nie przepadam za przerwą, za wybiciem się z grania. Można wtedy niektóre rzeczy poprawić, dać odpocząć. Nie wiem, jak zareaguje na to Cracovia. Nie jest to fajne, gdy wypadasz z powodu warunków atmosferycznych. U nas to nie zmieniło absolutnie nic, poza tym, że wypadł nam fajny mecz analityczny, gdy można by było analizować dwóch przeciwników.

Czujesz oczekiwania względem siebie?
Szkurin:
Zawsze od napastnika oczekuje się, że będzie strzelał. Tego od siebie oczekuję, ale nie będę mówił o tym, co będzie. Patrzę na to, co tu i teraz.

Ostatni mecz grałeś w poprzednim klubie trzy tygodnie temu. Ciężko się wkomponować w GieKSę?
Na ten moment czuję się już gotowy na 100 procent.

Jak mieszka się w Katowicach?
Standardowo – pierwsze dni to badania, później od razu trening. Musieliśmy się przygotować do Lechii, nic ciekawego.

Jakie trener ma podejście po poważnym błędzie zawodnika?
Górak:
Sprawa analityczna nigdy nie będzie zero-jedynkowa. Ten kiks się skończył niestety bramką. Zawodnicy popełniają błędy. Chodzi o to, by przeanalizować całość i wejść w kwestię mentalną gościa, któremu się to przytrafiło. Musimy mieć na uwadze dobro klubu, ale też indywidualną osobę. Decyzja, co do gry albo ławki, to decyzja składająca się z kilku elementów.

Ale w sprawie Kudły została już podjęta?
Tak, decyzja jest podjęta.

Trener uspokaja kibiców?
Wiele transferów wychodzących i przychodzących sprawia, że kadra jest przebudowana. Zawodnik z Legii mówi, że jest trochę inaczej i potrzebuje czasu, by to wszystko wdrożyć. Gramy w taki, a nie inny sposób i uważamy, że w tym nasza siła. Kluby dysponują innymi możliwościami od nas i musimy mieć na to sposób. To mozolna praca, wymagająca poświęcenia i twardej głowy. Mogą przyjść porażki wynikające z tego, że nie jesteśmy doskonali w naszym pomyśle na grę. Ja chcę dążyć do poziomu z końcówki tamtego sezonu, gdy każdy zawodnik realizował dużą część mojego planu.

Ja rozumiem kibiców i będę ich zawsze doceniał. Kibic przychodzi na mecze, oczekuje zwycięstwa. Czasu nie mamy, ja sobie z tego zdaję sprawę. Codzienna praca na treningu, analiza, będą sprawiały, że będziemy grać coraz lepiej. W zeszłym sezonie na tym etapie mieliśmy dwa punkty więcej.

Cracovia męczyła się z Piastem.
Piast gra zupełnie inaczej niż rok temu. Piast ma dobry sposób i sądzę, że ta drużyna zacznie punktować, jeśli wszyscy pójdą za tym pomysłem. Kibice potrzebują tego show, bramek i tych momentów, gdy można eksplodować z radości.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga