Felietony
Hipokryci ze stolicy
Wciąż wszyscy fani GieKSy, ale i nie tylko żyją wydarzeniami ostatnich dni i tygodni. Kibicowska Polska przygląda się zawirowaniom wokół naszego klubu i obserwuje postawę trójkolorowych fanatyków, a w mediach o GKS-ie dawno nie było tak głośno. Jasna sprawa, że tego rodzaju rozgłos nikomu w Katowicach nie był potrzebny, fuzja, KP Katowice, protesty, manifestacje i sprzeczne informacje od Ireneusza Króla – tym wszystkim żyliśmy od tygodnia. Dziś już wiemy, że fuzji nie będzie, że Król w końcu na głos powiedział to, co wiedzieliśmy od dawna, czyli że GieKSa go nie interesuje. Pomoc GieKSie deklaruje miasto, jednak do sielanki bardzo daleka droga. Nikomu nie trzeba przypominać, co w tym trudnym czasie robili kibice GKS-u Katowice i jak świetną robotę wykonało Stowarzyszenie SK 1964.
Zajmijmy się więc klubem i kibicami Polonii Warszawa, na której to licencji miał grać w ekstraklasie klub z jednym tylko kibicem-KP Katowice.
To kibice „Czarnych koszul”, na swoim profilu facebookowym, jako pierwsi poinformowali, że biznesmen Wojciechowski porozumiał się z „biznesmenem” Królem w sprawie sprzedaży Polonii za 5 milionów złotych. Lamentom w Warszawie nie było końca, oburzeni fani drużyny z Konwiktorskiej nazajutrz opanowali siedzibę JW i nie dopuścili do konferencji prasowej. Następnie swoje oburzenie zaczęli wyrażać, co bardziej znani fani Polonistów ze środowisk aktorskich czy politycznych, oraz „postronni” dziennikarze czy ludzie z pierwszych stron gazet. Głos w sprawie zabrał oczywiście naczelny obserwator i komentator wydarzeń sportowych w naszym kraju – Jan Tomaszewski. Były znakomity golkiper nie krył oburzenia z próby zniszczenia 100-letniej historii Polonii, a w sukurs „Tomkowi” szedł Michał Listkiewicz. Wszyscy bili na alarm, przypominali jak mało w Polsce klubów z tak piękną i bogatą historią, że nie wiele mamy ponad 100-letnich zespołów. Tomaszewski jak zawsze atakował PZPN i apelował, żeby związek nie pozwolił zniszczyć Polonii, bo w innym wypadku to będzie kolejny wielki skandal. Fani z Konwiktorskiej zabrali się za wyzywanie Wojciechowskiego od złodziei i grabarzy Polonii, jednocześnie przyzwyczajając się do faktu grania w 4 lidze.
W tym miejscu na chwilę należy się zatrzymać i zastanowić, czy ktoś tu czasem nie zapomniał o dość istotnym wydarzeniu sprzed 4 lat? Zgadza się, właśnie wtedy klub Polonia Warszawa występował na zapleczu ekstraklasy i w tabeli końcowej uplasował się na 7 pozycji. Mimo tak odległego miejsca w następnym sezonie „Duma Stolicy” wywalczyła prawo startu w europejskich pucharach. Jak to możliwe? Czyżby 2-ligowy zespół sięgnął po Puchar Polski? Nic z tych rzeczy. Niecierpliwy prezes Wojciechowski zakupił od Zbigniewa Drzymały licencję na grę w ekstraklasie i tym samym Polonia Warszawa wchłonęła klub z Grodziska Wielkopolskiego – Dyskobolię. Do zainwestowania w Polonię biznesmena z branży budowlanej nakłonił wspominany już Listkiewicz, któremu później nie specjalnie przeszkadzało „połknięcie” Groclinu. Jak sam przyznał cieszyło go, że mecze ekstraklasy będą rozgrywane na Konwiktorskiej 6, a nie w malutkim miasteczku w Wielkopolsce. Dziś pan Listkiewicz przyznaje, że żałuje swojej wówczas aprobaty dla tego pomysłu i jest za tym, aby stworzyć przepisy zabraniające fuzji. Ciekawe, dlaczego teraz pan Michał zmienił swój pogląd na sprawę…? Zastanawiacie się zapewne, jak ostra była reakcja kibiców Polonii, dla których tak ważne są pojęcia dumy, honoru i umiłowania polonijnych barw? Otóż fanatycy Polonii byli zachwyceni szybkim powrotem do „elity”, na trybunach widoczne były transparenty z podziękowaniami dla Wojciechowskiego, a podczas derbów Warszawy, wywieszony został trans „Nie spodziewaliście się nas tak wcześnie”.
Przyznacie, że taka reakcja nie mieści się w głowie. Poloniści sprzedali się pod każdym względem, hańbiąc kibicowskie ideały byle tylko grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Życie jest jednak przewrotne i nieprzewidywalne, czasami los daje nam drugą szansę, szansę na poprawę czy odzyskanie honoru, przynajmniej części. Taką szansę dostali niedawno fani „Czarnych koszul”, kiedy to „gruba ryba” z małego zielonego domku przy Mroźnej postanowiła zostawić ich „rodowity klub stolicy” na swoim miejscu. Mimo, iż pan Irek chwilę wcześniej chciał robić „wielka piłkę” w Katowicach i w du..e miał Polonię, teraz obrażony na GieKSę i miasto Katowice, zapowiedział, że zbuduje potężną Polonię w Warszawie. Prężny „biznesmen” z Katowic odbył rozmowę z fanami Polonii, obiecał im dwa miejsca w radzie nadzorczej oraz zapewnił, że ma dużo kasy, którą wpompuje w ich klub – to wystarczyło. Fani Polonii odwołali referendum, w którym mieli się opowiedzieć za Polonią ekstraklasową lub 4-ligową. Najbardziej skompromitowani kibice w Polsce po raz kolejny pokazali, że mają gdzieś wszelakie ideały i sprzedadzą się zawsze i każdemu, żeby tylko ich Polonia grała w ekstraklasie. Dziś fani z Konwiktorskiej cieszą się przygotowaniami zespołu do ekstraklasowego sezonu, oraz radują z faktu wyjazdu ich pupili na obóz. Jednocześnie byli zawodnicy i ludzie związani w przeszłości z Polonią Warszawa, apelują do kibiców i osób, którym dobro zespołu leży na sercu, aby ci zaakceptowali w pełni obecny stan rzeczy i nie pozwolili tułać się „Czarnym koszulom” po niższych ligach. Takie apele są jednak zbędne, Polonia – „Duma Stolicy”, „Rodowity klub Warszawy” musi grać w ekstraklasie! Teraz i zawsze i na wieki wieków! Amen!
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Felietony Piłka nożna
Esencja piłki nożnej
Kurz już lekko opadł. Wczoraj na Nowej Bukowej świętowaliśmy i już samo to wydarzenie było czymś szczególnym. Kibice w liczbie kilku tysięcy pojawili się na stadionie, aby podziękować drużynie za ten kapitalny sezon. Organizacyjnie i eventowo wyszło top. Fajnie, konkretnie, bez zbędnego przedłużania. Były też stoiska gastronomiczne i atrakcje. Zarówno zagorzali kibice, jak i całe rodziny mogły spędzić tę ciepłą, słoneczną majową niedzielę relaksując się i świętując sukces.
Dziś mamy już nowy tydzień. Część naszej ekipy pojedzie na galę Canal Plus, gdzie – mamy nadzieję – kilka nagród nasi ludzie otrzymają. Rafał Strączek, Arek Jędrych, Bartek Nowak, Rafał Górak – są w nominacjach i liczymy na to, że nagrody wpadną w ich ręce. Faworytem do tytułu Piłkarza Sezonu jest Bartek i oby tak się stało, bo byłoby to niesamowite wyróżnienie dla naszego zawodnika.
Wróćmy jednak do soboty. Przyznam szczerze, że stresowałem się jak nigdy. To znaczy pierwszy stres mnie złapał tydzień wcześniej, bo gdy Colak strzelił dla Legii bramkę w doliczonym czasie gry w Gdańsku – zaczęły się dla nas ciężary. Wówczas ze złości cisnąłem jakąś koszulką o ziemię i cały wieczór miałem zepsuty. Bo wyjściowo mieliśmy się oglądać tylko na Zagłębie Lubin, a jego zwycięstwo w Białymstoku było przecież stosunkowo mało prawdopodobne. Wygrana Legii w Gdańsku spowodowała, że w Szczecinie MUSIELIŚMY zremisować, by Warszawianie nas nie dogonili. Bo w takie cuda, że Legia nie wygra z Motorem nie było co wierzyć.
W samym tygodniu ten stres nieco opadł. Wiadomo, życie się toczyło, praca i różne inne sprawy. Jednak w sobotę rano po pobudce emocje znowu wróciły. Ten dzień był jak egzamin. To nie był mecz jak jeden z wielu – w środku sezonu, że z mniejszymi lub większymi emocjami, ale względnie na luzie do niego podchodzisz. Wiadomo, że mieliśmy kilka takich kluczowych spotkań, głównie w Pucharze Polski. Mieliśmy kilka mega ważnych meczów, gdy znajdowaliśmy się tuż nad lub tuż pod kreską. Jesienny Motor czy chociażby pierwszy mecz w tym roku w Lubinie. Mecz z Rakowem w półfinale Pucharu Polski to był już wielki bonus tej pięknej przygody. I oczywiście żal było braku awansu do finału, ale zaszliśmy tak daleko, że i tak byliśmy zadowoleni. Mecz w Szczecinie miał innego rodzaju rangę. Graliśmy o coś więcej niż tylko super wrażenie wynikające z zajęcia takiego czy innego miejsca w tabeli. Graliśmy o realny cel, którym była przepustka do Europy. Dodatkowo ten cel był tak bliski, bo przecież wystarczyło zremisować, co praktycznie dałoby grę w europejskich pucharach.
A puchary to było wielkie marzenie nas wszystkich. To jest wyjście poza Polskę, poza nasze uniwersum krajowe. To trochę egzotyka, poznanie czegoś nowego, a jeśli się powiedzie – wejście na europejskie salony.
No i najpierw była ta długa i mozolna droga do Szczecina. Tam oczywiście zahaczyliśmy o znaną nam knajpkę z poprzedniego sezonu (więcej w PS). No i pojechaliśmy na mecz. Gdy już byłem na stadionie i usadowiłem się na miejscu na prasówce, czułem, jak stres robi się coraz większy. Zaraz miał się rozpocząć ten decydujący mecz. Zero przyjemności, maksimum skupienia. Oraz nadziei i wiary. To jest ten moment, którego osoba nie do końca zaangażowana nigdy nie zrozumie. Nie chcę tu oczywiście dzielić kibiców na takich i takich, no ale… tak się kibice dzielą. Są te słynne pikniki, które są bardzo potrzebne klubowi. I dla mnie to określenie „piknik” nie jest pejoratywne. To jest specyfika, a nie ocena. To są właśnie te rodziny z dziećmi, kibice, którzy na przykład pojawili się dopiero po otwarciu stadionu, którzy chcą, żeby GKS wygrywał, ale raczej traktują kibicowanie w kategorii relaksu i przyjemności. łapali modę na GKS. Piękna sprawa, też bym tak czasem chciał, ale chyba bym tak nie umiał.
Dla mnie ta identyfikacja z klubem, coś tak mocno wpojonego, wiąże się z tym, że porażki przeżywam boleśnie, a zwycięstwa euforycznie. Nawet jeśli przez jakiś czas emocjonalnie zdystansowałem się – to raczej w formie mechanizmu obronnego, żeby już tak nie cierpieć, a nie jakiejś chęci odejścia. Bo odejść się nie da. Jak 30 lat temu GieKSa pojawiła się w moim sercu i głowie, tak zostanie już na zawsze. To jest jeden z głównych aspektów życia.
Czekałem więc z niepokojem na pierwszy gwizdek, no i on wybrzmiał. Liczyłem na dobrą grę GKS i to, że wynik będzie korzystny. Oczywiście sama dobra gra go nie gwarantowała. Tak to jest w piłce, że gdy dwie wyrównane drużyny grają, to prawdopodobieństwo rozkłada się w jakiś określony sposób. I nawet jeśli na to, że GKS nie przegra szanse wynosiłyby 60-70% to wcale by mnie to nie uspokajało.
Pierwsza połowa… załamała mnie. Zamiast drużyny walczącej o marzenia widziałem zespół bezradny. Jak wydawało mi się, że nie da się zagrać gorzej niż pierwsza połowa z Piastem, tak… dało się jak najbardziej. I to jest ta nasza kochana, ale czasem niesforna GieKSa, która potrafi zagrać świetne zawody przeciw najlepszym zespołom w Polsce, ale czasem prezentuje nam taką kaszanę, że nie ma co zbierać. To co mnie czasem jeszcze wkurza to to, że przeciwnicy jakoś dziwnie potrafią przeciw nam się mobilizować i nagle przypominają się, jak się gra w piłkę. Tak było i w przypadku Pogoni. Od początku Szczecinianie cisnęli i wszelkie teorie, że się podłożą widać było, że nie mają racji bytu. Grali szybko, stworzyli kilka sytuacji i byliśmy w bardzo poważnych opałach.
W końcu stało się nieuniknione – straciliśmy bramkę. Gol sytuacyjny, raczej taki, jakie strzelamy, a nie tracimy, bo po wyrzucie z autu. Za chwilę dostaliśmy informację, że Legia strzeliła i zrobiło się bardzo źle. Do końca pierwszej połowy nie zdziałaliśmy nic. Zero strzałów, xG równe 0. Niezrozumiała była to niemoc.
Wiary nie traciłem, choć czułem, że jesteśmy w ciężkiej sytuacji. Tu już nie mieliśmy bronić – musieliśmy gonić. Co z tą grą było trudne. Ale GKS wielokrotnie po przerwie się budził i wyglądało to lepiej. Pozostawało mieć nadzieję, że tak będzie i tym razem.
I rzeczywiście gra się trochę poprawiła, choć dalej nie był to wybitny mecz. Natomiast Pogoń trochę stonowała, a GKS zaczął atakować i kilka sytuacji sobie wykreował. Mateusz Wdowiak miał setkę, ale strzelił tuż obok słupka. Lukas Klemenz trafił w poprzeczkę. Bartek Nowak główkował pięknie, ale Kamiński wyciągnął to spod poprzeczki. Minuty mijały, trenerzy robili zmiany.
No i zamarliśmy. Portowcy wyprowadzili akcję, po której strzelili drugiego gola. Stadion w euforii. My w rozpaczy. Miałem jednak wrażenie, że jest spalony – ale w początkowej fazie tej akcji, znaczy w okolicach środka boiska. Liczyłem, że sędzia podniesie rękę, więc od razu na niego popatrzyłem. Ludzie jeszcze byli w amoku, z trybun rozległ się tyfon i triumfalna melodia, ale ja już widziałem, że ręka arbitra Sylwestrzaka jest w górze. Czułem więc, że kamień spadł mi z serca. Jak później się okazało, spalony był też w sytuacji samego strzału w polu karnym, gdzie później wybitą piłkę dobijał Kamil Grosicki. O tym już nie wiedziałem i nie wiem, który moment był VAR-owany. W telewizji tej pierwszej sytuacji – gdy Grosik jest na spalony niemal na środku boiska – nie widać. Ja natomiast byłem na żywo przekonany, że ofsajd jest. Któryś z naszych zawodników leżał na murawie i nie wiedział, że gol nie został uznany. Drugi podszedł do niego i mówi – wstawaj.
Byliśmy już totalnie przemeblowani, Arek i Lukas gdzieś tam szaleli w ataku, Adrian na stoperze. Pomieszanie z poplątaniem.
Nie byliśmy jeszcze pogrzebani. Ale czasu było coraz mniej, Powoli kończył się ten regulaminowy. Przerw trochę było i zastanawiałem się, ile doliczy sędzia. Myślałem o sześciu. Dostaliśmy aż osiem. Nadal mnóstwo czasu.
Problem polegał na tym, że atak atakiem, ale bez ręki grał Rafał Strączek. Po którejś interwencji znów mu się odezwał bark i widać było, jak cierpi z bólu. Potem znów padł na murawę. W szale trener Górak kazał mu wstawać i grać, sam Rafał też odesłał fizjoterapeutów, którzy wbiegli na murawę. Było naprawdę nerwowo.
Szczerze mówiąc nie widziałem dobrze tej interwencji Kamińskiego. Znaczy nie byłem pewien, czy to ręce czy klatka, a już tym bardziej, czy było to poza polem karnym. Zdziwiłem się więc, że sędzia znów coś sprawdza na VAR, bo nie miałem pojęcia co, usłyszałem, że tę potencjalną rękę. Pojawił się promyk nadziei. Zaraz sędzia skierował się w stronę bramkarza i już wiedziałem, że to będzie czerwona kartka. Pogoń dokonała pięć zmian? Chyba tak! Jeszcze patrzę w swoje składy i liczę zmiany gospodarzy. Liczę: raz, dwa, trzy, cztery, pięć. Jest! Będzie musiał wejść zawodnik z pola. Więc trzeba zrobić wszystko, by na naszą bramkę z jednorękim Strączkiem nie strzelano, a sami musimy po prostu uderzać na bramkę przeciwnika, ile wlezie.
Padło na Cuića. Napastnika, który strzelił nam gola w pierwszej połowie.
Dobra, z tym „ile wlezie” to przesadziłem. Trzeba dobrze i rozsądnie rozegrać akcję, żeby jako taką pozycję do strzału sobie wyrobić. Nic na hurra. Musimy dojść do okazji, żeby móc oddać celny strzał na bramkę, a to nie musi być takie łatwe. Najpierw rzut wolny po ręce Kamińskiego. Bartek Nowak trafia w mur, potem tracimy piłkę. Nic z tego. Kibice Pogoni w euforii, złapanie piłki i wykop Ciuića fetują niesamowitą wrzawą. Minuty upływają, choć ta przerwa z czerwoną kartką była długa.
W końcu odzyskaliśmy którąś piłkę pod naszym polem karnym i rozprowadziliśmy akcję. Kapitalnie zachował się Borja, który podprowadził piłkę i podał do niepilnowanego Marcela. Świetnie pokazywał się Mateusz Wdowiak, ale jednak były Portowiec zdecydował się na strzał. Dokładnie tak, jak należy. Z szesnastu metrów trzeba uderzyć mocno, gdy w bramce nie stoi w bramkarz.
Piłka wpadła do siatki! GOL! EUFORIA na ławce, sektorze gości, najmniejsza chyba… na boisku. Nasi zawodnicy tym razem wytrawni, cieszą się tak, by spowolnić tę grę i schłodzić rozgrzane głowy wszystkich.
Ja sam wyskakuję z radości na tej prasówce. Zazwyczaj powiem pod nosem „jest”, jakiś lekki gest radości wykonam. Tutaj nie umiałem się pohamować, więc po prostu zacząłem skakać z tej euforii. Coś co wydawało się tak nierealne, żeby w takich okolicznościach wyrównać, stało się faktem. Scenariusz nieprawdopodobny. Teraz pozostawało to tylko utrzymać. Te kilka minut. Pogoń na szczęście już nie atakowała, no i przecież grała w osłabieniu. Jeszcze chwilkę…
Koniec! GieKSa remisuje, nie przegrywa ósmego meczu i zapewnia sobie miejsce w pucharach. Ławka wyskakuje z radości, kibice w ekstazie, GKS Katowice osiąga historyczny sukces.
Ja sam nie widziałem, w co ręce włożyć. Tu zmieniłem tytuł live na „Mamy to!”, tu wrzucam na FB, zaraz nagrywam filmiki z radości. Ręce trzęsą mi się z emocji, przecież dopiero co byliśmy w piłkarskim piekle i nagle znaleźliśmy się w niebie. Niesamowita radość.
Tak jak pisałem w którymś felietonie – były takie mecze, po których nawet nie czułem jakiejś wielkiej radości, bo byłem tak wypruty nerwowo i emocjonalnie. Wówczas czułem raczej ulgę. Tym razem było inaczej. To była czysta, niezmącona radość. Autentycznie byłem przeszczęśliwy każdą komórką ciała.
Tu mnie jakiś dziennikarz ze Szczecina zaczepił, tu znajome twarze, równie radosne jak ja trybunach, na VIP-ach. Mamy to – po 23 latach GieKSa wraca na europejskie boiska.
Nie puszczały mnie te emocje długo. Oczywiście nagrywkę swoją tradycyjną zrobiłem, a w końcu udałem się na salkę konferencyjną. Tam spotkałem tę naszą i nie naszą katowicką ekipę, naszych fotografów, chłopaków z oficjalnej, pofatygował się też Kacper Janoszka, dziennikarz Sportu. Były piąteczki i radość. Gdzieś tam w tle też podśmiechujki, takie wiadomo nie prima sort, bo ktoś do tych pucharów awansował, a ktoś nie. Cóż, kibicowanie bywa nieco małostkowe, nikt nam tego zabronić nie może.
Bardzo się to wszystko przeciągało, długo czekaliśmy na trenerów. Był czas, żeby sobie odpalić fragmenty z Multiligi i zobaczyć na podzielonym ekranie, jak Marcel strzela gola dla GieKSy i jak reagują na to przy Łazienkowskiej. Był czas, żeby emocje opadły, ale opaść nie chciały. W końcu pojawił się trener i konferencja się rozpoczęła.
Mały prztyczek oczywiście dam, jednocześnie znów doceniając nas wszystkich, skromnych chłopaków z Katowic. Byliśmy oczywiście zadowoleni i było to po nas widać, ale naprawdę byliśmy na tej salce stonowani i po prostu wręcz cicho się zachowywaliśmy. Już sobie wyobraziłem, gdyby tam w takich okolicznościach byli „dziennikarze Widzewa” czy „dziennikarze Arki”. Podejrzewam, że ich zajebistość i narcystyczne ego roz…bałoby tę salkę w drobny mak. Byłoby pieprzenie o swoje wspaniałości i że w ogóle Liga Mistrzów, żarty, żarciki i tysiącprocentowy poziom kumatości. Boże, jak ja sobie przypominam te uniwersa, to żenadometr wywala mi poza skale.
Kilka pytań do trenera, już trochę innych, trochę bardziej na luzie, niekoniecznie merytorycznych. Widać było, że Rafał Górak też jest wzruszony, przecież to dla niego kolejny sukces w trenerskiej karierze, ale sukces większy niż taki zwykły, bo od podstaw stworzony i mający swoją kontynuację – najpierw był awans, potem super sezon i spokojne utrzymanie, a teraz puchary. Wszystko stworzone od zera. Absolutnego zera.
Popracowaliśmy jeszcze na salce. Fotografowie wrzucili galerię, ja konferencję, w międzyczasie Flifen zbierał wywiady. W końcu się ogarnęliśmy i ruszyliśmy do samochodu. Radośni i szczęśliwi. Nie zabrakło śpiewów w aucie. Czekała nas długa podróż do domu.
To był bardzo emocjonujący i ekscytujący dzień. Wiedzieliśmy, że musimy osiągnąć konkretny wynik, ale nikt z nas nie spodziewał się, że stanie się to w takich okolicznościach. W 97. minucie. Że obie drużyny na koniec będą grały praktycznie bez bramkarzy. Że otworzy nam się taka szansa.
Było blisko, żebyśmy wracali z nosem spuszczonym na kwintę. Wracaliśmy w wielkiej radości.
W piłce każdy klub ma czasem taką sytuację, że przechyla swoją szalę w doliczonym czasie gry. Każdy klub też mecze w taki sposób przegrywa. To jest czysta statystyka, grając dziesiątki czy setki meczów – coś takiego co jakiś czas się musi przydarzyć. Nie jest natomiast dane każdemu, żeby taki gol decydował o sukcesie czy klęsce w całym sezonie. To dotyka tylko niektórych. I niesamowite jest to, że my doświadczyliśmy tak potężnej klęski, gdy Witan nam strzelał gola w ostatniej minucie ostatniej kolejki. A teraz los nam oddał i to my na sam koniec, w tym horrorze okazaliśmy się zwycięzcami. To jest unikatowe doświadczenie. Coś, co w naszych kibicowskich sercach pozostanie już na zawsze.
Dłużyła się ta podróż bardzo. Śledziłem, co tam w necie na nasz temat piszą. A gdy po piątej wróciłem do domu, to zamiast pójść spać, zaparzyłem herbatkę i siedziałem jeszcze godzinę i oglądałem fragmenty Multiligi z kluczowymi momentami. Człowiek naprawdę jest chory psychicznie. Chory na punkcie swojego klubu.
Ten sezon doświadczył nas kilkoma bardzo trudnymi momentami. Stracony gol w doliczonym czasie gry przy Łazienkowskiej czy porażka w karnych z Rakowem. Straszna frustracja po meczu z Cracovią. Żal po Arce. Sama inauguracja sezonu bardzo słaba – punkt w dwóch meczach. Trochę tego było. Ale dużo więcej było momentów radosnych. Takich, że wracaliśmy z meczu i byliśmy bardzo zadowoleni. Gol Marcela i końcowy gwizdek to była wisienka na torcie.
Teraz nadszedł czas odpoczynku. Będziemy śledzić różne newsy dotyczące GieKSy. Terminarzowe czy transferowe. W połowie czerwca zasiądziemy z wielką ciekawością do internetu czy gdzie tam to losowanie będzie można śledzić. I zobaczymy gdzie nas wywieje. Czy do dalekiego Kazachstanu, a może po sąsiedzku Słowacja? A może Bałkany? Będzie to bardzo, bardzo ekscytujące.
Ale na razie odpoczywajmy. Zobaczymy jeszcze sobie baraże, żeby poznać komplet uczestników ekstraklasy w przyszłym sezonie. Oczywiście z naszym udziałem. Bo GieKSa już nie jest w ekstraklasie na dorobku. GieKSa jest z ekstraklasą zrośnięta. Jesteśmy jedną z twarzy najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Nadajemy jej kolorytu – rodzinną postawą, kultem pracy, niesamowitą determinacją i widowiskową grą. GieKSa robi wszystko, by na nowo stać się marką. Solidną marką piłkarską. I wygląda na to, że już za chwilę to stanie się rzeczywistością.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Pinu
26 lipca 2012 at 21:05
Ale czego innego można było sie spodziewać ? pisałem na onecie, interii itd komentarze typu a gdzie byliście jak niszczyli grodzisk ? i żaden kibic nie odpisywał na ten temat, choć pisało paru bo dziękowało naszym za reakcje…
GieKSa
26 lipca 2012 at 22:06
heheh
Polonia = sprzedawczyki!
Starzik
27 lipca 2012 at 02:23
Zero szacunku do kibiców kp w-wa bez honoru. Była szansa UNICESTWIC WÓZ DRZYMAŁY. My zrobili swoje, oni po raz drugi sie sprzedali. Kij im w oko, ten twór powinien byc bojkotowany w ex. To nie zadna Polonia Warszawa, ten klub juz dawno umarł, PATOLOGI. Tylko grubas niech gibko zwija manele od Gieksy…bo póki co jeszcze jest….
mózG
27 lipca 2012 at 02:37
Niech cała Polska o tym wie, że my – GieKSiarze – NIGDY się nie sku.wimy !
KSP
27 lipca 2012 at 09:44
Hej, fakt zhańbiliśmy się w 2008 roku, teraz dojebaliśmy już po całości. Ale kolega który to pisał zapomniał o jednym fakcie. Część kibiców Polonii, duża część, często ta jeżdząca na wyjazdy i inaczej się udzielajaca kibicowsko, postanowiła zbojkotować ten twór. W tym i ja i wielu moich kolegów. Z drugiej strony racjonalnie potrafię zrozumieć tych co dalej będą chodzić, nie było alternatywy, B-klasa to pewna śmierć przy podzielonym środowisku, braku wsparcia miasta i tak silnym konkurencie Legii.
Legia
27 lipca 2012 at 10:02
nie zebysmy nie mowili… 😉
Legionistka
27 lipca 2012 at 10:10
Dobry tekst. No i ogromny szacunek dla Was za to, że się nie sprzedaliście tym świnom. Pozdrowienia z Warszawy! Piłka nożna dla bandytów!
Prawdziwa Polonia
27 lipca 2012 at 10:25
Nie jest w porzadku pisanie o fanach KSP juz podzielonych w stosunku 25-75%. Te owe 25% sie sprzedalo. Reszta mysli nad powolaniem do konca roku stowarzyszenia, ktore umozliwi gre PRAWDZIWEJ POLONII od B-klasy …a moze kto wie od 4 ligi (opcja malo prawdopodobna).
Milo bylo by nie pisac o fanach POLONII, bo to sa fani tworu KINGA. Prawdziwi kibice Polonii widzac, ze jest szansa odkupienia sie sprzeciwili sie odkopywaniu trupa porzebanego przez JW.
Referendum zostalo odowlane, bo wiedzieli, ze wiekszosc jest za IV liga lub B-klasa.
Niestey. I w gwoli sprawiedliwosci Panowie. Ta licencja nie dziala poza K6 zostala sprzedana przez JW przy braku znajomosci przepisow przez Kinga. Ten experyment nie mogl sie udac. King zostal nabity w butelke przez JW. Nawet jakby chcial i mial popracie to nie mogl przeniesc tej licencji do Katowic i zmienic nazwy, bo tak mowia przepisy PZPN. Nie tworzy deziformacji, bo nikomo to naprawde nie sluzy.
micha(L)
27 lipca 2012 at 10:30
Szacunek dla Was, chuj w dupę im. pozdro
Nazgu(L)
27 lipca 2012 at 10:34
Od sto(L)icy to się proszę łaskawie odstosunkować 🙂 Co najwyżej z Muranowa 🙂
zenzoo
27 lipca 2012 at 10:35
no tak, tylko, że Polonia ma klub w ekstraklasie, zapewnione finansowanie i w miarę poukładane sprawy organizacyjne a my jesteśmy w czarnej dupie 🙁 miasto Katowice nie jest rozwiązaniem, bo w GKS wiele spraw nie wygląda tak jak powinno w profesjonalnym klubie. my się nie sprzedaliśmy, ale za rok ta sama historia albo degradacja do A klasy…
(L)egionista
27 lipca 2012 at 10:39
szacunek dla was, za to życzę wam szybkigo powrotu do ekstraklasy, a KP dyskopolo niech spadnie 🙂
Prawdziwa Polonia
27 lipca 2012 at 10:42
I jeszcze na koniec nalezaloby dodac. Polska i caly jej system jest do bani.
Zespoly i kibice powinni sie jakos polaczyc razem i zrobic bojkot PZPN. Wystapic z lig i utworzyc niezalezna.
Projekt wydaje sie szalony ale przy duzej akcji na pewno by sie udalo. Sponsor na lige tez by sie szybko znalazl i bylo by bez takich kingow i jW w polskiej pilce na zdrowych zasadach.
A tak …nie liczy sie kibic i jego zdanie.
Na meczach KP WARSZAWA beda jacys ludzie ale to nie Ci Polonisci, ktorzy mieli okazje czesciowo zmyc z siebie klatwe licencji i JW.
Tych ludzi juz na Polonii nie ma – odeszli i czekaja na zalozenie stowarzyszenia, ktore zacznie grac zespolem na zdrowych zasadach. Zostaly niedobitki.
Mecze KP Warszawa beda z jeszcze mniejsza publika i bez flag, bez dopingu.
Nie wierzcie w tak latwo to co pisza w gazetach. Wystarczy uwaznie przesledzic forum Polonii. Jest bardzo duzy podzial i tak..czesc pojdzie na twor z sentymentu do stadionu. Ale takich jak ja jest prawie 80%. To duzo, bo nigdy nas wielu nie bylo. Ci co maja jaja i rozumieja nie identyfikuje sie z tworem krola.
Dlatego w imieniu tych ktorzy odeszli prosze o nie mieszanie Polonii i Polonistow z KP Warszawa.
Niestety zadne prawo i sila nie odbierze kingowi nazwy i godla.
Ale my mamy juz swoje stare, do ktorego wrocilismy.
Sarna
27 lipca 2012 at 10:43
Słabo jesteś kolego przygotowany do pisania na takie tematy.
Dopisz do tej listy jeszcze kilka klubów bo od lat 90. było takich przejść niemało w Polsce.
A co Ty wiesz tylko o Lechu i Polonii?
Twój wątek można by jeszcze ciągnąć: gdyby Król nie wrócił do Warszawy kibice Polonii i mogliby spokojnie zacząć od 4 ligi. Ponieważ (z powodu reakcji kibiców Gieksy) wrócił to opcja 4 ligi przestała istnieć, a pozostała tylko opcja 8 ligi!
I co, rozumiesz teraz coś z tego co napisałeś?
Raf.Legia
27 lipca 2012 at 10:45
Ja tam zawsze miałem szacunek do was za ogrom pracy, a teraz mam jeszcze większy. Są kibice z jajami: Zawisza, Pogoń, GKS itd Każdy normalny odrzuci tą opcję ale nie Polonia. Oni sprzedadzą siebie za srebrniki. Nikt w Polsce nie wierzy jak Legia mówi, że oni nie istnieją na mieście, że chowają szale w gacie jak idą na mecz. Nikt nie wierzy, że nie jeżdżą na wyjazdy bo się boją. Nikt nie wierzy jak Legia mówi, że są sprzedawczykami i strzelają z ucha. Nikt nie wierzy, jak mówimy, że wcale nie są rodowitymi. To może chociaż teraz uwierzcie, że to LUDZIE BEZ HONORU. Oni się boją grać w niższych ligach bo wiedzą, że na mazowszu to każda ekipa ich będzie dojeżdżała, a policja im nie pomoże.
z kibicowskim pozdrowieniem!
kijcze
27 lipca 2012 at 11:51
Trochę przykro mi to czytać. Myślę, że łatwo wygłosić taki sąd z Katowic, gdzie nie każdy przyjezdny(a ich jest większość w Warszawie) jest za Legią, a nas, kibiców Polonii, tak na prawdę jest dosyć niewiele. Na domiar złego przeciwko nam są władze miasta, które nagle się ujęły (chociaż sądzę, że to ich słomiany zapał), ale biorąc pod uwagę, inicjatywę Króla nie zamierzają wspierać innych projektów. Na domiar złego, ze względu na to, że w Ekstraklasie będzie już jedna Polonia, nie można nawet zarejestrować innej drużyny. Podsumowując to wszystko, i każdy kibic jakiegokolwiek klubu powinien to chyba zrozumieć, zrobię wszystko, żeby nie skazywać KSP na niebyt, a w tym momencie innej opcji nie ma.
Jeśli ktoś mnie zapyta, czy powinno się pozwolić na sprzedawanie licencji, powiem, że nie i nigdy nie powinno się na to pozwolić. Bardzo się cieszę z ograniczeń nałożonych przez UEFA. Jednak jeśli to się odbyło, odbyło się to poza moją aprobatą. Co mam teraz zrobić wg kibiców? Powiedzieć, że mam w dupie mój ukochany klub?
mózG
27 lipca 2012 at 12:10
Przecież nie ma całego tego KP WarszawoKatowice – Król wycofał to gówno z KRS(albo znowu nakłamał co mu się często zdarza)i przejął normalnie Polonię i grają tak jakby nie było mowy nigdy o KP.
Tylko jestem ciekaw ile „milionów” wyda na transfery i wypłaty dla zawodników 🙂
Złodziej, oszust, krętacz, malwersant, kawał chuja – Irek Król
Zofia Dyrman
27 lipca 2012 at 12:11
Nie będę wdawać się w polemikę, bo tu są oczywiście sami Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata (zwłaszcza kibice z Wołynia), ale jedna merytoryczna pomyłka Autora, kładąca skądinąd cały wywód, wymaga sprostowania. Referendum nie miało sensu, bo w momencie, kiedy miało się odbyć, nie było już alternatywy Ekstraklasa/IV liga. Czwarta liga była możliwa tylko wówczas, gdyby Król został poza Warszawą, w Sosnowcu czy innym Krakowie. Niestety, nie został, tylko przejął od Wojciechowskiego insygnia klubowe i zainstalował się na naszym stadionie. Powstał w ten sposób wybór Ekstraklasa/B-klasa, który – przy wyborze drugiej opcji – oznaczałby zagładę Polonii, nawet nie przez legijne bydło z Mazowsza, ale przez koalicję PO-TVN, tą samą, która zbudowała Pepsi-cośtam grzebiąc ochoczo w kieszeni podatników. Nie liczymy na cokolwiek pozytywnego od Króla, ale dzięki niemu mamy czas (pół roku, rok), żeby zorganizować jedno duże stowarzyszenie kibiców z odpowiednimi środkami, którego istnienie uniemożliwi taką sytuację jak była teraz. Niezależnie od tego, co Bhoy sobie uroił, większość polonistów szykuje się na IV ligę, nadal istnieje MKS, który ma być przyczółkiem nowego klubu, i być może sprawa powróci przed zakończeniem tego sezonu. Niemniej powtarzam – w tym sezonie o IV lidze nie mogło być mowy, była alternatywa Król/likwidacja, i dlatego mamy to co mamy.
Leszek
27 lipca 2012 at 12:23
Szacunek dla Was,od (L). Taką postawą udowodniliście, że słusznie czekam na Wasz powrót do ekstraklasy i wyjazd go Katowic 😉
Baltazar
27 lipca 2012 at 12:57
Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają kibice klubu dla którego swego czasu nawet ligę powiększano by tylko w ekstraklasie zostali…
NIE BYŁO MOŻLIWOŚCI GRY w IV lidze i każdy kto twierdzi inaczej po prostu kłamie( to jest prawdziwy powód odwołania referendum )!!!
Możliwości były tylko dwie: gra w ekstraklasie z I.królem…bądź rozpoczynanie rozgrywek od B klasy i to nie na KONWIKTORSKIEJ ( tam może zagrać tylko drużyna króla ). Dla kibiców Polonii rozwiązanie z królem jest rozwiązaniem tymczasowym, nikt nie ma wątpliwości iż z człowiekiem mającym mentalność handlarza niewolnikami Polonia daleko nie zajdzie.
Niestety rysa jaka powstała w ekipie kibiców Polonii jest widoczna a z czasem będzie się najprawdopodobniej tylko
I jeszcze jedno drodzy fani GKS-u Katowice może tak trochę pokory zamiast obwieszczania wszem i wobec iż to WY WYWALCZYLIŚCIE pozostanie Gks-u w I lidze. Jeżeli jednak twierdzicie iż tak jest to odsyłam was do umowy jaką podpisał wojciechowski z I.królem ( małe litery nieprzypadkowo ). Wasza wiara w to że cokolwiek wywalczyliście po tej lekturze może zostać mocno zachwiana…
Phoenix(L)k
27 lipca 2012 at 12:58
do Zofia Dyrman:
…”Powstał w ten sposób wybór Ekstraklasa/B-klasa, który – przy wyborze drugiej opcji – oznaczałby zagładę Polonii”
Hmm – ciekawe, co by na to powiedzieli kibice innych klubów, które również stanęły przed podobnym problemem. Choćby Górnik Łęczna…
„Niestety, nie został, tylko przejął od Wojciechowskiego insygnia klubowe i zainstalował się na naszym stadionie. ”
Stadion należy do Wosiru, tak jak, chyba dla żartu tak nazwana, Pepsi Arena. Oba warszawskie kluby tylko wynajmują ten obiekt (Legia ma umowę najmu na okres bodajże 30 lat)
Poza tym – z tego co kojarzę to mieliście rozmawiać z Romanowskim – ostatnio nawet na którejś Waszej stronce widziałem INNY HERB niż ten obecny.
„dzięki niemu mamy czas (pół roku, rok), żeby zorganizować jedno duże stowarzyszenie kibiców z odpowiednimi środkami, którego istnienie uniemożliwi taką sytuację jak była teraz.”
Jak rozumiem kibice klub z taką tradycją jak Wasz do tej pory nie mogli się zorganizować w prężnie działające stowarzyszenie…
Pokażcie się liczbowo na MKS Polonia, a olejcie klubik grający na Konwiktorskiej (którego – ciekawostka – największym sukcesem, zgodnie z wykładnią PZPN, jest 2-krotnie WICEmistrzostwo oraz pamiętny dwumecz z Man City), a zyskacie mój szacunek
Phoenix(L)k
27 lipca 2012 at 13:07
do kijcze:
Twój ukochany klub?? Czyli który?? Z tego co kojarzę to Polonia grała ostatnio w 4 lidze i na tej bazie powstaje MKS
Różnica między Legią a Polonią jest jedna, za to dość poważna – Legia na początku lat 90 „zwiała” z CWKS (CWKS Autonomiczna Sekcja Piłki Nożnej Legia), potem było Daewoo, i inni – teraz jest Legia Warszawa SSA. Próby stworzenia CWKS Legia – podjęte w zeszłej dekadzie – spaliły na panewce. W każdym razie – klub grający w ekstraklasie jest KONTYNUATOREM tradycji CWKS. (co łatwo można znaleźć w dowolnym źródle)
Tymczasem Polonia… Po kupieniu licencji od Groclinu Polonia była traktowana przez Porozumienie Złodziejów Przeciwko Nam jako … KONTYNUATOR TRADYCJI GROCLINU!!
Baltazar
27 lipca 2012 at 13:23
Zostawcie te historyczne spory bo akurat w tym momencie i w tej konkretnej sytuacji nie o tym mowa…
Z powodów które podałem poniżej twierdzę że takich mistrzów propagandy i sukcesu jak wy GIEKSIARZE to nawet rząd tuska by się nie powstydził…
k
27 lipca 2012 at 14:19
i co teraz GKS, na kolanach do Uszoka? śmieszy mnie pouczenie ze strony kibicow żyjących na garnuszku miasta. Polonia w przeciwieństwie do reszty klubow nie doi miasta i gra(ła) za prywatną kasę
Bob
27 lipca 2012 at 14:22
Siema PACHOŁY Legii. Pamiętacie jak w czasie protestu Kibiców zaprosiliście Polonię na własny sektor, a potem trzy razy atakowaliście, bo Legiunia kazała? Trzy razy przy wsparciu ochrony (górne przejścia pomiędzy sektorami), a Polonia i tak obroniła flagi.
Pewnie skasujecie ten komentarz, bo zwyczajnie nie macie jajek.
PS. A prawda jest taka, że wasze protesty nijak nie wpłynęły na decyzję Króla. Ładna szopka pod publikę, Legia poklepie po pleckach, ale od początku było wiadomo, że Król w ekstraklasie może zagrać tylko jako Polonia. Takie przepisy UEFA. Ratował swoje 5 mln i wrócił do Warszawy. Ale dalej chwalcie się jak to dzielnie Króla pogoniliście. Psy szczekają, karawana jedzie dalej…
mózG
27 lipca 2012 at 14:26
@Baltazar
więc uważasz że Irek przejąłby licencję polonii w. i zabrał wszystkich zawodników z GieKSy(albo zostawił ich na lodzie) i wszystko było by OK?!
Gdzie niby znajduje się treść tej umowy między „inwestorem” z Katowic a Wojciechowskim
Olo
27 lipca 2012 at 14:40
Tak, tylko Polonia awansowała o jedną ligę przy stoliku, a teraz by miała spaść o 7. Chyba jednak to mało sprawiedliwe?
Zofia Dyrman
27 lipca 2012 at 14:46
Phoenix(L)k
Rozmawiasz kulturalnie, więc ci kulturalnie odpowiem. Nie musisz mnie, ani siebie tu przekonywać na miejscu, ale sprawdź na własny użytek, jako odpowiedzialny autor zdania „Po kupieniu licencji od Groclinu Polonia była traktowana przez Porozumienie Złodziejów Przeciwko Nam jako … KONTYNUATOR TRADYCJI GROCLINU!!” – kiedy do KRS została wpisana obecnie istniejąca Polonia Warszawa SSA, ta która nabyła licencję od Groclina i ta, którą zakupił Król. Podpowiem ci – 2002-06-24 (numer KRS: 0000119604), a przejęcie Groclinu traktowane jest jako wchłonięcie jednej spółki przez drugą. Rozumiem argumenty przeciw nam, i całą dwuznaczność sytuacji, ale opierajmy się na prawdzie.
łykomska
27 lipca 2012 at 14:51
baltazar czy ty sumienie masz ?
Zeby „kibice” „polonii” mieli czelność pouczac ,instruować , karcić kibiców GieKSy? To jest naprawde ponizej krytyki . Jeszcze nazywasz nas mistrzami propagandy i porownujesz z rzadem to zwykle chamstwo i nieznajomosc srodowiska kibicowskiego . A zeby was irek zlikwidował w huj po roku . Co wtedy powiesz . Ze unicestwiono wielka polonie ? ze tak byc nie moze ? was juz nie ma . ot co
Legionista(L)
27 lipca 2012 at 15:58
Pomimo rozbieżności, honor pierwszy !!!
Jestem dumny, że mamy w Polsce honorowe ekipy
Macie wielki szacunek u wroga !!!
GKS Katowice !!!
Z
27 lipca 2012 at 16:19
Co zrobiło 75% kibiców polonii aby powstrzymać zdrajców?
kris
27 lipca 2012 at 16:27
za rok a może dwa POLONIA w klasie A
antykrólKSP
27 lipca 2012 at 16:32
Popieram moich Braci po szalu. Jest niestety paru którzy są uzależnieni od klubu w ekstraklapie i poszli na układy z królem.
My chcieliśmy zmyć hańbę Groclinu ale oni dogadali się z klubem, referendum nie było bo król chciał dowiedzieć się jak na jego przyjście zapatruje się Polonia. Wynik byłby 75% za won król co skutkowałoby rezygnacją króla z przenosin do W-wy
Ale część tzw. grupy rządzącej ze swoimi sługusami ma wpływy finansowe z klubu więc nie w smak była im nasza gra w 4 lidze. Mało tego, chcą torpedować pomysł stworzenia drużyny która zaczęłaby grę w B klasie. Na szczęście jest spora grupa która sra na króla i olewa mecze jego klubu ..dla nas to nie jest POLONIA.
(L)
27 lipca 2012 at 16:41
Gieksa nie lubie Was. Ot, tak samo jak Wy nie lubicie nas 🙂 Proste, logiczne i nie trzeba nic wyjaśniać. Szacunek z Warszawy. Tej prawdziwej Legijnej.
Baltazar
27 lipca 2012 at 17:36
AntyKRÓL…po co się podszywasz pod kibica Polonii? Słabo Ci to wychodzi…
Moderatorzy czyżby i Was prawda aż tak bolała? Decyzję król podjął tydzień temu gdy dowiedział się od swego prawnika że MUSI a nie może grać w Warszawie… Kłamstwo to wasza życiowa maksyma Gieksiarze?
Baltazar
27 lipca 2012 at 17:47
„Ale część tak zwanej grupy rządzącej ma wpływy finansowe z klubu” …hahhaahaa
Tu AntyKRól pojechałeś grubo: ) Pamiętaj jak kłamać to tylko dobrze: )
Lukasz_Cro
27 lipca 2012 at 18:25
Wielki szacunek dla Was! Jako kibic Śląska powiem, że ostro sprzeciwilismy się fuzji z Groclinem i awansowaliśmy na boisku. Była obawa, ale nie było żadnych wątpliwości. Nikt nie chciał iść drogą na skróty. Przecież nasza pasja to coś znacznie więcej niż miejsca w tabeli czy szczeble rozgrywek. Artykuł świetnie punktujący Polonistów. Dlatego kibice tego klubu dawno stracili szacunek, który darzy się kluby o tak długiej tradycji. Oportunizm, sprzedanie się, można to nazwać na wiele sposobów. Ekeft jest taki, że ograbiono kibiców z Grodziska, dano Polonistą ekstraklasę i puchary. Prostesty i zupełne wymazanie z pamięci tego skąd się tu wzięli naprawdę żenujące. Mam nadzieję, że znajdzie się tam kilku, którzy zbojkotują i zaczną od nowa.
stefan
27 lipca 2012 at 18:31
A ty Baltazar kto ty jesteś ostatni sprawiedliwy
antykrólKSP
27 lipca 2012 at 18:47
Baltazar to Ciebie prawda w oczy kole ..pewnie jestem prowokatorem z Legii ? 🙂
Powiedz, czemu nie było referendum ?
czy kary za stracone barwy mają ponosić tylko osoby które chodzić będą na ewentualną b- klasową drużynę ?
Też latałeś z kwiatami do wojciechowskiego ?
Gen. Bordziłowski
27 lipca 2012 at 21:30
„Szacunek z Warszawy. Tej prawdziwej Legijnej”. Hahaha, prawdziwa legijna Warszawa – dobre… Tylko dlaczego po przegranych „derbach” demolujecie ze złości pociągi podmiejskie do Siedlec i Tłuszcza, wy „prawdziwi warszawianie” od siedmiu boleści?
Baltazar
27 lipca 2012 at 21:46
Jakbyś był kibicem Polonii AntyKRól wiedziałbyś że Wojciechowski nie spotkał się z nami nawet raz w trakcie gdy utrzymywał Polonię ( okres prawie 6 lat ), a ta ironiczna uwaga o kwiatach może się urodzić tylko w chorym umyśle człowieka który serwis legia.com odwiedza regularnie.
Bardzo dobrze że walczycie o swój klub i brawo za przeprowadzane akcje.Chodzi to jednak o coś zupełnie innego i doskonale o tym wiecie.
Wojciechowski zrobił króla bez mydła a wy rozpowszechniacie kłamliwie że to wy wywalczyliście pozostanie GKS-u w I lidze… Od Polonii wara bo żadnemu klubowi w Polsce ( w tym i Legii ) nie życzę takiej sytuacji w jakiej znalazł się mój ukochany klub. Goebbels byłby z was dumny drodzy zawistni i obłudni fani Gks-u….
antykrólKSP
28 lipca 2012 at 06:21
Baltazar, ja doskonale o tym wiem 🙂
i co , nie przeszkodziło to Enigmie zrobić oprawę na 100lecie z jego morda w roli głównej ?
kwiatki były, zapytaj kolegów 🙂
wszyscy co was pachołków króla oskarżają o zdradę to legioniści ? 🙂
honoru nie macie….
a powiedz jeszcze dlaczego tyle lat tolerowany jest konfident na K6 czyli kaminero ?
A jeżeli już jesteśmy przy Legii to ostatni klub którego kibice mogą mówić do POLONISTÓW konfidenci.
Staś
28 lipca 2012 at 10:46
Jetem kibicem KSP. Nie wyobrażam sobie żebym poszedł na mecz i swoją osoba legitymizował to co się dzieje teraz. Będę nieobecny na K6 do
czasu aż nastąpi Odrodzenie. JEśli będzie to trwało nawet 5, 10 lat to poczekam.
Jak ja zachowują się masy. Jest mi autentycznie głupio i wstyd za tych którzy przyjęli to na klatę. Mam do Was prośbę o bojkot tych którzy przychodzą w sezonie 11/12 na Nowotwór Warszawa. I o nieocenianie Polonii tylko jak już to kibiców „Nowotworu”. Na meczach zobaczycie ilu ich jest i kim są.
mózG
28 lipca 2012 at 12:13
„Goebbels byłby z was dumny drodzy zawistni i obłudni fani Gks-u….”
Propozycja do ADMINa o bana dla tego furiata
Baltazar
28 lipca 2012 at 13:08
AntyKról każdy kibic Polonii wie doskonale że wojciechowskiego na obchodach stulecia po prostu… nie było, więc choćby to kłamstwo świadczy o tym że musisz być fanem pewnego ubeckiego klubu z okolic Czerniakowa…
Jesteś jak mały szczekający ratlerek który trzyma się nogawki. Jak go kopnąć poturla się popiskując w kąt by później złapać za nogawkę z drugiej strony…Brakuje Ci kontrargumentów na to co napisałem o waszeł obłudzie stąd tykasz inne tematy.
Sęk w tym że temat powyższego felietonu traktuje o zupełnie innej sprawie i wy odbiegacie od tematu jego w mojej opinii w sposób celowo. Nie macie nawet odrobiny prawa stawiać się ponad nami i nawet cienia zasług nad tym że król nie zagra w Katowicach. Kłopot polega na tym że widząc to wszystko próbujecie obwieścić kibicowskiej Polsce: TO MY TEGO DOKONALIŚMY: )
Kiedy urządziliście piknik pod domem króla zastanawialiśmy się w Warszawie…fajnie się chłopaki bawią, tylko po co…? skoro wszystko już wiadomo…?
antykrólKSP
29 lipca 2012 at 16:18
hahaha Baltazar gąbka herbu zielona pietruszka.
brawo..a na dziedzińcu przed klubem to kto był ?
ojej wojciechowski .. ty pewnie wtedy w łóżku bo cię mama na mecz nie puściła.
6 lat się z nami nie spotkał ale oprawa jest…wazeliniarzy niestety na kamiennej sporo.
także baltazarku ….zbłaźniłeś się 🙂
STO(L)ICA
29 lipca 2012 at 21:49
DyskoPolo po raz kolejny sie sku.wiło. Jakim trzeba być gamoniem żeby drugi raz tak sie shańbić. Niestety, nasze sąsiadki to frajerzy.
Brawa dla Gieksiarzy za honorową postawe.
Baltazar
31 lipca 2012 at 18:57
Niestety przeczytanie tekstu ze zrozumieniem przekracza wasze możliwości…
expansion
1 sierpnia 2012 at 14:47
Witam.
Śmieszy mnie te najeżdżanie na Polonie, jednak jest to dosyć zrozumiała sytuacja.. Cracovia i Polonia nie dadzą sami rady z rozwścieczonymi kibicami innych drużyn. Oczywiście sytuację wykorzystują kibice Legii. Ale ja nie będę ich obrażał, ponieważ jestem tolerancyjny, każdemu kibicowi (L) podałbym rękę. Bo takie groźby, wyśmiewanie 'mniejszości’ jest patologiczne. Polonia nie miała wyboru. Miasto nie kiwnęło wcześniej palcem, nawet nie pozwolili wybudować stadionu za pieniądze JW. Natomiast Legia jest „finansowana” przez Warszawę. Dlaczego nie wspomni o tym żaden kibic? Codziennie do budżetu Legii wpadają złotówki. Piłkarze Polonii byli traktowani jak śmieci przez cały czas, Wojciechowski ich szantażował, nie wspominając już o klubie kokosa… Dlaczego nikt nie pisze o Lechu?
Powiem tak. Powinniśmy walczyć o IV ligę. Król miał w dupie nasze tradycje na początku… jak nie było innej opcji to kupił nasz klub. Król jest fałszywym człowiekiem i nie wiem w jaki sposób dopuściliśmy do tego. Z drugiej strony… 1. IV liga pewna nie była, a na B klasę nie zasłużyliśmy. 2. Pomoc z miasta dla MKS-u? Ha, ha, ha. :). 3. Nawet gdybyśmy zrobili bojkot to Król wcale by się nie musiał godzić na IV ligę.
JA JAK PÓJDĘ NA MECZ Z LECHEM, TO ROZWINĘ STOSOWNĄ FLAGĘ Z MOIMI ZIOMKAMI.
WSTYD, ŻE NIE POWALCZYLIŚMY. Znowu z drugiej strony Król mógłby być drugim Wojciechowskim (być może już jest), a tego bym nie przeżył. Brawa dla kibiców GKS, lecz nie zapominajcie o tym, że wy pozostaliście w I lidze, a nas mogli zdegradować do klasy B. Ciekawe co byście zrobili w naszej sytuacji gdyby to GKS-a była Polonią. Nie ma po co się spinać. JAKO KIBIC POLONII MÓWIĘ… 75% NAS TO CI KTÓRZY CHCIELI IV LIGĘ… 25% TO LUDZIE, KTÓRZY NIE ZNAJĄ HISTORII KLUBU.
Pozdrawiam wszystkich obecnych tutaj kibiców.
KSP…
Baltazar
2 sierpnia 2012 at 17:44
Sprawa dotyczy Polonii i GKS-u Katowice…a jak widzę zielonych tu najwiecej…choć może lepiej powinienem napisać zielonych psów ogrodnika.
Pogoniarz
5 sierpnia 2012 at 01:41
No i oto potwierdza sie to co bylo pewne, ze Duma Stolicy to nic innego jak tylko zbiorowisko kibicow karierowiczow. Wstyd dlaich niby dumy, nasza Duma Pomorza Pogon chociaz rowniez splamiona dziwnymi przenosinami klubu pana Ptaka, potrafila sie odrodzic od niskiej ligi i juz teraz mamy tylko nasza Pogon. Pozdrawiam GieKaeSiakow, zycze szybkiego powrotu do EKS, bo wole Was walczacych niz polonistow sprzedajacych (swoj honor)
Big F
9 sierpnia 2012 at 10:51
Mocny tekst, jak na kogoś, kto nie bardzo orientuje się w sytuacji. Kibice Polonii bez Króla zaczęli przygotowania do startu w IV lidze jako MKS Polonia. I jakby była taka możliwość, to tak by się to skończyło, wypier… Króla i grą od IV ligi. Takie były wyniki sondażu na FB i na forum kibiców, mniej więcej 70% za 4. ligą, 30% za E-klasą.
Powrót Króla na K6 oznaczał jednak, że Polonia nie może wystartować w IV lidze, bo w PL takie są popie… przepisy. Wybór był – B klasa lub E-klasa z Królem. Ciężko B-klasę uznać za rozsądny wybór mając w mieście konkurencję wspieraną przez rząd i miasto od przeszło 65 lat. B-klasa to byłby może koniec Dumy Stolicy, a w najlepszym razie upadek na kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Stąd decyzja, że lepszy Król niż 9-ta liga, gdzie nie ma ani piłkarzy, ani sponsorów, ani gry na K6.
Big F
9 sierpnia 2012 at 10:55
ps. tekst zawiera błąd – Polonia po uzyskaniu licencji od Groclinu nie uzyskała prawa gry w europejskich pucharach, bo (bodajże) Drzymała zastrzegł, że takiego czegoś nie będzie – autor celowo mija się z prawdą. Ciekawe, że nie ma odwagi podpisać tych marnych, dziennikarskich wypocin imieniem i nazwiskiem.
Zenek
10 sierpnia 2012 at 02:10
Łatwo pomylić kluby z ich właścicielami ostatnimi czasy, nikt na Polonii nie kibicuje Królowi! ani nie kibicował JW!
Kibicuje się swojej drużynie bez względu na właściciela, trenera, piłkarzy… teraz sami wybieraciej co się stanie z „waszą drużyną”:
a) właściciel A nie chce klubu, wybór 1: niebyt kontra E-klasa (z nowym włascicielem…) hmmm…
b) własiciciel B kupił klub, wybór 2: niebyt kontra IV.liga, hmmm.. ale jest zwrot:
c) właściciel B zmienia zdanie i kierunek: wybór 2 zamienia sie na wybor 3: E-klasa (z nowym włascicielem) czy B-klasa, bez piłkarzy, stadionu i sponsorów. =praktycznie niebyt. hmmm…
innych opcji nie było, w dodatku miasto nie sprzyja, tylko utrudnia. Miasto odezwało się ze chętnie pomoze, gdy klub własnie przestał istniec… lol… nie?
Zenek
10 sierpnia 2012 at 02:17
PS: a jakby autor się nie doszukał… to przepisy UEFA zmieniły się w 2008 roku, po fuzji Polonii z Groclinem.
I powstanie KS Katowice nie doszło by do skutku, stąd też prawdopodobnie nagła zmiana Króla o pozostaniu w Warszawie. Wczesniej sytuacja była analogicznie odwrotna. Tyle ze były inne przepisy, i nikt JW nie mógł niczego zabronić. A Kibice z mojej perspektywy odpokutowali działania JW, jego decyzjami które zakończyły się zniknięciem klubu z mapy Polski, tak jak zrobił wczesniej Drzymała z Groclinem który sam stworzył z niczego.
Eve
31 sierpnia 2012 at 15:56
„Moze jest ich wiecej, ale tylko tych troje zaueyzalwm okolo wyborow.”Zalezy glownie od desperacji poszukujacego. Jako ostatnia deska ratunku pozostaje zakwalifikowanie delikwenta na podstawie posiadania polskiego owczarka nizinnego :))))Z tych powyzszych tez bym ich raczej najpierw zapytal, co im wiadomo o ich zwiazkach z Polska?”Pani Malczak miala najlepsza prase w Polsce.”Nie bez powodu. Akurat w jej przypadku co zwiazkow z Polska (w odroznieniu od dwoch pozostalych przypadkow) nie ma watpliwosci… przede wszystkim ona sama! :)Na ile bedzie to mialo przelozenie na decyzje polityczne to juz inna sprawa. Do Bundestagu wjechala w kazdym badz razie na nieco innych polityczno-programowych torach…:)
BlakeTaism
27 marca 2017 at 13:38
whats the best tablet buy lorcaserin australia how to download play store on android tablet
JerryCrerb
9 sierpnia 2017 at 22:02
good over the counter sleeping pills buy ionamin uk private home health aide jobs