Piłka nożna
Lech: prosta droga po majstra?
Mistrz Polski Lech Poznań ma wyśmienitą okazję, by powtórzyć wynik z ubiegłego sezonu. W ostatnich 7 meczach zmierzy się z drużynami z dolnej części tabeli (z Pogonią, Legią, Arką i Radomiakiem) oraz z trzema z czołowej „9” PKO BP Ekstraklasy (z GieKSą, Motorem i Wisłą).
Kolejorz ma trzy punkty więcej od będących na kolejnych miejscach Jagiellonią i Górnikiem. KKS zdobył łącznie 45 punktów (bilans: 12-9-6, bramki: 46-37). W spotkaniach na Bułgarskiej Lech punktuje nieco słabiej, niż na wyjazdach – pod tym względem zajmuje 10. miejsce w tabeli, z 22 punktami (bilans: 6-4-3, bramki: 29-23). W domowych ligowych meczach drużyna z Poznania została pokonana przez Cracovię (1:4, w sierpniu 2025), Zagłębie (1:2, we wrześniu 2025) oraz Lechię (1:3, w styczniu). Po przegranej z Lechią Kolejorz na wiosnę doznał jeszcze dwóch porażek pucharowych: w Pucharze Polski z Górnikiem (0:1) oraz w Lidze Konferencji z Szachtarem Donieck (1:3).
W ostatnich trzech domowych meczach ligowych KKS zdobył komplet punktów: z Piastem (3:0), Rakowem (4:3) oraz Termalicą (4:1). W meczu z Piastem goście nie mieli za dużo do powiedzenia, do przerwy Kolejorz prowadził 2:0, a bramek dla gospodarzy w przekroju całego meczu mogło być dwa razy więcej. W spotkaniu z Rakowem Lech dwa razy przegrywał. Bramkę na 2:2 drużyna z Poznania zdobyła tuż przed przerwą, a 10 minut później było 3:2. W 73. minucie Ivi Lopez wyrównał stan meczu, ale w doliczonym czasie Lechici zdobyli gola i cieszyli się ze zwycięstwa. Po zwycięskim meczu z czerwoną latarnią ligi Lech po raz pierwszy w sezonie znalazł się na pierwszym miejscu w Ekstraklasie. Przewaga Kolejorza w trakcie całego meczu nie podlegała dyskusji: gospodarze do przerwy prowadzili 3:0. W drugiej połowie pozwolili na ciut więcej Termalice, ale zwycięstwo Lecha nie podlegało dyskusji.
Od maja 2024 roku trenerem Lecha jest Niels Frederiksen, który już w pierwszym roku pracy w Poznaniu zdobył Mistrzostwo Polski. Duńczyk ma 55 lat i do tej pory prowadził drużyny z Danii: Esbjerg fB, młodzieżowe reprezentacje tego kraju (U-20 i U-21) oraz Bröndby IF. Z tymi ostatnimi Frederiksen zdobył mistrzostwo Danii i po latach wprowadził duński klub do fazy grupowej Ligi Europy.
Lech strzelił przeciwnikom w PKO BP Ekstraklasie 46 goli – jest to najlepszy wynik w całej stawce. Pod względem straconych bramek jest gorzej: ekipę z Poznania wyprzedza aż 11 drużyn. Na czele snajperów prym wiodą obcokrajowcy: Mikael Ishak (jeden z trzech najskuteczniejszych strzelców w lidze) z 13 trafieniami, następni na tej liście są Ali Gholizadeh, Leo Bengtsson oraz Luis Palma – każdy po 5 bramek. Na liście najdokładniej podających prowadzą: Luis Palma i Filip Jagiełło po 4 ostatnie podania. Następni są Mikael Ishak oraz Joel Pereira z 3 asystami.
W meczu z GieKSą nie zobaczymy zawodników, którzy nabawili się kontuzji: Korneal Lismana, Kamila Jakóbczyka oraz Alexa Douglasa. Do składu powinien wrócić João Moutinho, który odcierpiał karę za 4 żółte kartki.
W drużynie Lecha występuje dwóch piłkarzy, którzy wcześniej reprezentowali GKS Katowice – Bartosz Mrozek i Antoni Kozubal.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze